iPod aplikacja — Twitterrific

OK, zaczy­nam więc opi­sy­wać apli­ka­cje i gry, które w oko mnie wpa­dły w AppStore. Zacznę od apli­ka­cji chyba jak do tej pory naj­gu­stow­niej zre­ali­zo­wa­nej (przy­naj­mniej spo­śród tych przeze mnie uży­wa­nych), wyglą­da­ją­cej chyba nawet lepiej na iPo­dzie niż na kom­pu­te­rze — Twitterrific [AppStore].

iPod apli­ka­cja — Twitterrific

Tego klienta Twittera nie ma co przed­sta­wiać maków­ka­rzom bo zna ten pro­gram chyba każdy miło­śnik jabłek. Mały ale zgrabny pro­gram, który wystę­puje w dwóch wer­sjach — bez­płat­nej ale fun­du­ją­cej co jakiś czas wyświe­tla­nie reklam i płat­nej, owych reklam pozba­wio­nej. Na iPoda prze­nie­siono ten pomysł i apli­ka­cja dostępna jest w dwóch wer­sjach. Miłe jest to, że wer­sja bez­płatna nie wali co chwila rekla­mami po oczach a i same reklamy wplą­tane pomię­dzy wia­do­mo­ści są cał­kiem gustow­nie przed­sta­wione i nie rażą. Dla mnie to istotne.

Obsługa pro­gramu w iPo­dzie nie spra­wia żad­nych pro­ble­mów. Program wyświe­tla pod­po­wie­dzi, co bar­dzo uła­twia zapo­zna­nie się z inter­fej­sem (spoko, te pod­po­wie­dzi można wyłą­czyć), działa spraw­nie a jedyne zacia­chy wystę­pują przy szyb­szym prze­wi­ja­niu listy wia­do­mo­ści — iPod nie nadąża z pobie­ra­niem ava­ta­rów i lekko prze­wi­ja­nie szczy­pie. Ale tak poza tym to kawał dosko­na­łego softu, napi­sa­nego jak na razie bez­błęd­nie (ani razu nie wywa­lił się pod­czas korzy­sta­nia — rzecz na iPo­dzie nie­stety rzadka), w gustow­nej i bar­dzo pasu­ją­cej do iPo­do­wej czerni tona­cji kolo­rów i w ogóle widać, że Craig Hockenberry (autor apli­ka­cji) bar­dzo zwraca uwagę na szcze­góły i drobiazgi.

Klient ide­alny? Na pewno nie. Twitterowe API ofe­ruje znacz­nie wię­cej moż­li­wo­ści, niż zawarto w tym pro­gra­mie, co widać cho­ciażby po wciąż uwiel­bia­nym przeze mnie klien­cie Hahlo. Hahlo jest co prawda apli­ka­cją webową ale moim skrom­nym zda­niem tłu­cze Twitterrific równo. Jeśli twórca Hahlo zde­cy­do­wałby się na prze­nie­sie­nie swo­jego klienta na iPoda jako apli­ka­cję natywną, był­bym w siód­mym nie­bie. Z dwóch pro­gra­mów to wła­śnie Hahlo prze­ko­nało mnie do sie­bie bar­dziej, co zaowo­co­wało dota­cją.

Czy więc warto? Jeśli z Twittera korzy­sta się jak ja — od święta i tylko by coś tam od sie­bie prze­lać raz na jakiś czas, Twitterrific w zupeł­no­ści wystar­czy. Jeśli ma się jakieś wiel­kie ambi­cje a od pro­gramu wymaga nie wia­domo czego — Twitterrific będzie ład­nym ale dosyć skrom­nym w moż­li­wo­ści bajer­kiem. Mnie ten baje­rek prze­ko­nał i go uży­wam. Jako że dar­mowy — można pobrać i prze­ko­nać się samemu.

Inne apli­ka­cje z AppStore

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “iPod aplikacja — Twitterrific”

  1. Riddle 15/07/2008 do 21:23 # Odpowiedz

    Hahlo jest nie do pobi­cia. Twitterrific ma swoje nie­do­god­no­ści, ale jest też uży­teczne. Natomiast zapła­cić za uży­wa­nie… za MobileHahlo.app pewnie ;)

    • CoSTa 16/07/2008 do 06:55 # Odpowiedz

      Ja tam dota­cję z chę­cią czło­wie­kowi prze­la­łem. Hahlo to klasa, wciąż roz­wi­jane i dum­nie się pręży WebClip na moim iPodzie :)

  2. Riddle 16/07/2008 do 10:33 # Odpowiedz

    Nie masz uni­kodu (GRRR!!!!*) to nie widać, że to był trzy­kro­pek. :P Za Hahlo na iPhone z chę­cią zapłacę. Za Twitterrifica nie… za mało opcji, za dużo błędów.

    * GRRRRRRRRRRRR!!!!!! ;)

Dodaj komentarz