Menu serwera

Słuchawki Creative EP-630 i iPod touch

Zdechły mnie były w moim iPodzie touch słuchawki applowe. Z jednej strony zmartwiłem się nieco, z drugiej zaś uradowałem niebywale – to jabłkowe gówno ciężko nazywać słuchawkami a ceny, jakie sobie za swój słuchawkowy złom japcok liczy to jakaś kpina w biały dzień. Tak jak wielbię swojego iPoda touch, tak słuchawki od niego miałem chęć już od dawna pociąć i wypieprzyć w cholerę. Czegoś tak źle grającego doprawdy ze świecą szukać…

W końcu jednak słuchawki zdechły (co nie jest dziwne patrząc na „jakość” ich wykonania) i trza było kupić coś nowego. Na pewno nie od jabłka i na pewno tanio, bo budżet nasz napięty jest do granic wytrzymałości. Miałem się kopnąć od dłuższego czasu na miasto, poprzebierać, pogrymasić nieco ale zaskoczyło mnie to małe coś widoczne poniżej. Dopadło mnie w Empiku, krzyknęło „Hej, matole, tu jestem!” i się wzięło i kupiło. Kosztowało mnie to 54 złote nowe polskie i przy syfie od Apple jest wykwitem finezji i jakości dźwięku.

słuchawki Creative EP-630

Nigdy wcześniej nie używałem słuchawek dokanałowych i faktycznie, pierwsze wrażenie jest co najmniej dziwne (czuje się pewien dyskomfort w uchu). Jakie jest drugie wrażenie? Świetne! Droga z domu do pracy minęła w błogim otoczeniu moich dźwięków – słuchawki całkiem krzepko izolują zewnętrze i zamiast podkręcać iPoda na maksa, by coś usłyszeć w jazgocie autobusowo-tramwajowym, trzymam teraz głośność na połowie skali a i to czasem jest za dużo przy materiale głośniej nagranym. Słuchawki są też wygodne – głębiej osadzone nie poddają się łatwo przypadkowemu pociągnięciu, nie wypadają, nie trzeba ich jakoś mocniej wciskać w małżowinę, by siedziały jak trzeba. Po prostu plug and play :)

Wady? Są, oczywiście że są. Słuchawki grają dobrze ale dźwięk nie porywa. Mocno zaznaczają się niższe tony (nie używam żadnych equalizerów i polepszaczy dźwięku w iPodzie) i czasem staje się to problematyczne. Słuchawki zbytnio basują po prostu i to na materiale nijak nie przetwarzanym przez playera. Tę cechę można wyeliminować w pewnym stopniu przez włączenie ustawienia „Mniej basów” w korekcji dźwięków – to działa i sprawdza się całkiem nieźle acz nie niweluje wszystkich niedogodności. Sam dźwięk zaś nie cechuje się jakąś wielką dynamiką. Testowałem kilka swoich losslessowych płytek, które znam na pamięć i od podszewki i muszę przyznać, że właśnie dynamika jest chyba największym problemem.

Samo wykonanie słuchawek jest jak trzeba – fajny przewód sprawiający wrażenie nagumowanego (doskonale trzyma się iPoda gdy chce się playera schować i kabel od słuchawek po prostu okręcić wokół niego), jack wchodzi w port jak należy, całość zaś sprawia wrażenie czegoś droższego, niż jest w rzeczywistości. Jedno powala od razu – CZARNY KOLOR! Taaaak! Nareszcie mój touch jest mroczny jak należy! Kto to widział do czarnego urządzenia wykończonego blachą dorzucać białe słuchawki? Wizualna masakra drogie moje Apple.

I to wsio w temacie słuchawek. Niedrogie, działają bardzo dobrze, izolują nieźle, nieco zbyt basują (ale da się to playerem usprawnić w ograniczonym zakresie), wyglądają zacnie i ładnie komponują się z iPodem touch. OK, za te pieniądze nie wymagam niczego więcej. Dzięki Creative! A gdybym miał wystawiać ocenę swoim zwyczajem, to słuchaweczki odstałyby solidne 7 punktów na 10 możliwych. Serio, są całkiem do rzeczy…

Strona produktu

PS. Tips dla tych, co to nie mieli jeszcze dokanałówek w uszach – nie warto zakładać zaraz po kąpieli :)

12 odpowiedzi do Słuchawki Creative EP-630 i iPod touch

  1. byte Lipiec 7, 2008 o 15:20 #

    Popularne „epki” to już właściwie legenda, chociaż wszyscy narzekają na te ich basy…

    Miałem wcześniej dokanałówki Kossa, ale to jednak nie było to. Gdybyś miał je na coś zmieniam, to konsekwentnie polecam Porta Pro.

    • byte Lipiec 7, 2008 o 15:21 #

      Miało być „zmieniać”.

  2. oloko Lipiec 7, 2008 o 16:06 #

    Miałem Senheisery które wyglądały tak samo, grały zajefanie jak dla mnie. Niestety urwała mi się w nich wtyczka :/

  3. stan Lipiec 7, 2008 o 16:29 #

    Epki są mega zajebiste IMHO. sam je posiadam i nie narzekam-a powiem nawet,że na forach dot. mp3-jek i odtwarzaczy(min. forum.mp3store.pl) są naprawdę dobrze chwalone.

    gdy pierwszy raz założyłem te dokanałówki to poczułem się jakbym na nowo odkrywał muzykę-polecam dobrego wyboru :)

  4. zx Lipiec 7, 2008 o 16:33 #

    Dokanałowe nigdy! Przenigdy, nigdy i w ogóle. Jakoś mam wrażenie, że znacznie gorzej wpływają na słuch, niż zwykłe (ale jakby się zastanowić, to potrzeba mniej decybeli, więc kto wie jak to naprawdę jest).

    No i izolowanie się dźwiękowo w mieście to IMO niezbyt dobry pomysł. ;D Trzeba słyszeć co sie dzieje dookoła bo inaczej można zostać rozjechanym/rozdeptanym/przerowerowanym/zabitym za to, że nie odpowiedziało się na ‚która godzina?’. ;D

  5. futomaki Lipiec 7, 2008 o 17:49 #

    mam ich białą wersję (ep-645 chyba?) i też mogę potwierdzić, że świetnie działają. Często zdarza mi się jechać metrem czy autobusem – w zwykłych słuchawkach słuchanie mówionych podcastów było bardzo trudne. Teraz nie mam z tym żadnych problemów.

  6. PeterCub Lipiec 7, 2008 o 23:22 #

    Od dawna używam dokanałowych słuchawek poza domem. Moim problemem jest jednak to, że mam nietypowe „kanały”, więc jedna gumka zawsze mi słabiej leży ;) Ale podsumowując – dobry player + dobre słuchawki = zadowolenie.

  7. michal Lipiec 8, 2008 o 09:26 #

    Ja miałem możliwość posłuchać jak grają Senheisery (nie kanałowe) na moim starym ipodzie (shuffle) i bylo extra! Cena tez ok bo ok 40zł. A co do dokanalowych to mam troche stracha ze bardziej to szkodzi uszom :)

    btw. niech Cie costa…pieprzona captcha! ;)

  8. Riddle Lipiec 8, 2008 o 16:58 #

    Applowe to rzeczywiście kawałek g*, moje się ostatnio rozleciały:

    http://flickr.com/photos/riddle_/2610793608/

    Co mnie powstrzymuje przed zmianą to ten mały mikrofonik i przycisk zarazem. Idealne.

    • Tomek Marzec 7, 2009 o 22:44 #

      Ten mały mikrofonik i przycisk możesz sobie dokupić – nazywa się to „smart talk” i znajduje się na przykład na allegro.

  9. quaint Lipiec 10, 2008 o 07:57 #

    rowniez posiadam i bardzo chwale. gdyby tak jeszcze mozna je bylo wepchnac wprost w iphona bylyby idealne.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Creative EP-635 – przetestowałem na sobie :) | CoSTa's Family Page - Wrzesień 10, 2010

    […] przy okazji na nie szpetnie. To jakość dźwięku. W porównaniu do moich poprzednich słuchawek Creative EP-630 to jakby dwa odmienne dźwiękowe światy. Na EP-630 nie mogłem narzekać choć wskazywałem na […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kung Fu Majka!

Odjechaliśmy na punkcie Kung Fu Pandy, o której pisałem nieco wcześniej. Panie i Panowie, oto przed Wami Najdrapieżniejsza Ze Wszystkich...

Zamknij