Dokąd to wszystko zmierza?

iMac - screen01
Dokąd to wszystko zmierza?

Górą Ubuntu, nieco niżej Windows XP z uru­cho­mio­nym Corelem a na samym dole odpa­lona usługa ter­mi­na­lowa ser­wo­wana przez firmę, w któ­rej robię, bym mógł jakieś maile odbie­rać i wysy­łać (jesz­cze sie­dzimy na Lotusie, nie­ba­wem wcho­dzi Exchange i pozbędę się lotu­so­wego kło­potu). I tak czło­wiek sie­dzi na Mac OS X, z nudów (i dla gie­rek :)) odpala Linuksa, pra­cuje na ssą­cym pro­gra­mie pod Windows XP a maile wysyła i odbiera na Windows Server 2003 (posta­wio­nym zresztą na VMware).

Dokąd to wszystko zmierza?

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

13 Komentarzy do “Dokąd to wszystko zmierza?”

  1. zx 20/08/2008 do 16:28 # Odpowiedz

    Do stan­da­ry­za­cji sys­te­mów ope­ra­cyj­nych i budowy ich w opar­ciu o nie. I nie trzeba będzie nic emu­lo­wać, bo wszy­sko będzie dzia­łało wszędzie.

  2. Łukasz Horodecki 20/08/2008 do 16:37 # Odpowiedz

    Pierwszy raz sły­szę, żeby ktoś odpa­lał Linuksa dla gierek…

    • chlitto 23/08/2008 do 09:12 # Odpowiedz

      @Łukasz Horodecki: na ipo­dzie mini mam linuxa zeby sobie moc w dooma pograc:)

  3. zen 20/08/2008 do 17:09 # Odpowiedz

    Chyba się nie łudzisz, że Exchange to mniej­szy kło­pot niż Lotus? Życze dużo cierpliwości

  4. Silmethule 20/08/2008 do 19:02 # Odpowiedz

    Łukasz Horodecki: ami­gowcy od wie­ków odpa­lają Linuksy dla softu i gie­rek prze­cież ;) (no, przy­naj­mniej ci, któ­rym genialne ami­gowe Cannon Foddery nie starczą)

  5. dely 21/08/2008 do 05:32 # Odpowiedz

    Czy ten ssący pro­gram to przy­pad­kiem Corel Draw? Jeśli tak, to śmiem się kate­go­rycz­nie nie zgodzić :)

  6. harnir 21/08/2008 do 08:57 # Odpowiedz

    CoSTa: A ‘The Website Is Down’ widzia­łeś? W Stanach praca w takim śro­do­wi­sku jest nor­malna, wia­domo że pod róż­nymi sys­te­mami różne narzę­dzia będą dobre. Przyzwyczajaj się.

    http://thewebsiteisdown.com/

  7. rzabcio 21/08/2008 do 09:08 # Odpowiedz

    A ja mam pyta­nie odno­śnie Lotusa do CoSTy. Jaki masz z nim pro­blem? Też korzy­stam i dosko­nale działa z Thunderbirdem przez IMAP.

  8. grabek 21/08/2008 do 13:23 # Odpowiedz

    muszę power book pro na kola­nach trzy­mać… muszę.…

    (a capt­chę to musia­łem ok 20 razy relo­ado­wać zanim poka­zał się „czy­telny” napis)

  9. Pyoter 21/08/2008 do 19:01 # Odpowiedz

    http://thewebsiteisdown.com/ jest świetne :)

    Niektórzy faj­nie ukła­dają ikony na pul­pi­cie :D

    A ja już nie wiem czy wir­tu­ali­za­cji to BAD or EVIL?

  10. CoSTa 21/08/2008 do 20:14 # Odpowiedz

    [b]zx[/b]: Jakoś podob­nie mi się wydaje z tym że zamiast robić jeden super­sys­tem raczej powsta­nie coś w stylu Adobe AIR i będzie można uru­cha­miać to samo nie­za­leż­nie od systemu.

    [b]killa[/b]: Żar­tu­jesz sobie? Najlepsze casu­ale pod słoń­cem! I to jesz­cze na wycią­gnię­cie komendy apt-get :)

    [b]zen[/b]: A to już nie mój kło­pot :). Mak mi po pro­stu Exchange obsłuży z poca­ło­wa­niem dłoni a już sprawą admi­nów jest by mi to się kulało jak trzeba. Wiesz, ja user jestem i namolna menda :)

    [b]silmethule[/b]: Dorzucę, że Atarowcy takoż :)

    [b]dely[/b]: Tak, to wła­śnie Corel. Przyznaję, rysuje się w nim faj­nie ale gdy widzę „poskła­dane” w tym różne mate­riały, jakie cza­sem od pod­wy­ko­naw­ców dostaję, to mnie strzela :)

    [b]harnir[/b]: Zajebisty link, dzięki! Co do pracy — przy­zwy­cza­jam się. Jedyne co mnie męczy to skróty kla­wia­tu­rowe. No żesz kur­czę, że też nie powstała jakaś norma ISO na nie jeszcze :)

    [b]rzabcio[/b]: Problem taki, że dla jed­nego sta­no­wi­ska firma nie będzie inwe­sto­wała w makową wer­sję Lotusa. Inna kwe­stia, że to strasz­nie toporne narzę­dzie jest a klient (nie wiem która to wer­sja) ssie. Lotus to nie tylko maile ya’know — kalen­darz, time­sheet i takie tam inne mamy o to wła­śnie oparte.

    [b]grabek[/b]: Na taką czy inna capt­chę nie pora­dzę. Czasami fak­tycz­nie bywa nie­czy­telna ale po odświe­że­niu zazwy­czaj dostaje się coś pro­stego. Nie mam więk­szych pro­ble­mów z czy­tel­no­ścią. Sprawdza się raczej dobrze. Ktoś jesz­cze ma jakieś kło­poty z captcha?

  11. zx 21/08/2008 do 20:34 # Odpowiedz

    Ale takie maszyny wir­tu­alne (w stylu AIR) są raczej dość wolne.

    Nie mówię o jedyn super­sys­te­mie, ale o okre­śle­niu stan­dar­dów w taki spo­sób, żeby zacho­wać pewną spój­ność i dać moż­li­wość roz­woju sys­temu w różne strony (w sumie to Linuxy tak mają). Wtedy skróty kla­wi­szowe też byłyby w stan­dar­dzie. :P

    • CoSTa 22/08/2008 do 04:41 # Odpowiedz

      Tak, AIR jest nie „dość” ale MAKABRYCZNIE wolny. Co nie zna­czy, że z cza­sem kod nie zosta­nie dopra­co­wany i zop­ty­ma­li­zo­wany na tyle, że moż­liwe będzie uru­cha­mia­nie kom­plek­so­wych apli­ka­cji śmi­ga­ją­cych z pręd­ko­ściami podob­nymi do natyw­nych. Kwestia imo czasu. Popatrz jak roz­wi­nęła się wir­tu­ali­za­cja — dziś to wygodne i pro­ste w uży­ciu (a cza­sem wręcz trans­pa­rentne dla użyt­kow­nika) narzędzie.

      W owe stan­dardy zbyt­nio nie wie­rzę. Po pro­stu dawno by już powstały imo.

Dodaj komentarz