Głód grania

Co robi mój brat zaraz po wsta­niu? Co robi mąż, ojciec i facet, który jesz­cze nie wypił kawy?

O TO:

Soul Calibur 3

Oj Brzozik, kup se wresz­cie kon­solę… Widać, że cier­pisz na głód gra­nia. Na to lekar­stwo jest tylko jedno: PS3 i JAZDAAAA! :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Głód grania”

  1. yoshi314 31/08/2008 do 10:42 # Odpowiedz

    poki co ps2 sie bar­dziej oplaca. wie­cej gier, gry sa tan­sze itp itd.

    ja tez z rana robie podobne rze­czy, tylko w innej kate­go­rii gier :]

  2. Mariusz 31/08/2008 do 11:58 # Odpowiedz

    Też bym sobie kon­solę kupił, tylko się łamię jesz­cze czy Xboxa360 czy PS3. ;)

  3. quaint 31/08/2008 do 20:36 # Odpowiedz

    @Mariusz

    pole­cam xboxa i jakies duze glo­sniki zeby zaglu­szyc szum wia­tra­kow i napedu w konsoli.

  4. CoSTa 01/09/2008 do 06:52 # Odpowiedz

    [b]yoshi[/b]: No na szczę­ście osią­gnę­li­śmy z brac­kim ten poziom, że nas po pro­stu stać. Stać na gry i kon­sole. Dla mnie to będzie nieco więk­szy wyda­tek bo i TV wpad­nie ale kon­sola wje­dzie. Dla nas PS2, kon­struk­cja sprzed ośmiu chyba lat, już się nie opłaca. Blu-ray, coraz wię­cej dobrych gier, dobre wkom­po­no­wa­nie w rolę domo­wego cen­trum roz­rywki… Tak, zde­cy­do­wa­nie czas na wymianę poko­leń konsol :).

    A co do poran­nego pizga­nia — córę muszę wycho­wać, by zry­wała się nieco wcze­śniej i tłu­kła ze mną w ramach poran­nego budze­nia. Wczoraj wie­czo­rem nie chciała cho­lera jedna prze­stać okła­dać mnie w Soul Caliburze a powera miała po gra­niu strasz­li­wego. Doskonale widać taka poranna par­tyjka mor­do­bi­cia pobudza :)

    [b]mariusz[/b]: Jak się łamiesz to bierz Xboxa. Zakupu PS3 trzeba być pew­nym. Za dużo to kasy kosz­tuje, by póź­niej żało­wać decy­zji. Tak mnie się w każ­dym bądź razie wydaje.

    [b]quaint[/b]: Ja się co prawda wstrzy­mam od pole­ca­nia — każdy ma swoje pre­fe­ren­cje — ale do zda­nia o gło­śni­kach się przyłączam :)

Dodaj komentarz