Kilka fotek z urlopu — część 1

Nareszcie nieco czasu się zna­la­zło na obro­bie­nie kilku fotek, wrzu­ce­nie ich do PicasaWeb, wcze­śniej­sze obro­bie­nie, dorzu­ce­nie kilku głu­pich pod­pi­sów i modły, by żona nie zabiła a jej sio­stra nie popra­wiła aktu mor­der­stwa aktem nawle­ka­nia na pal :). Nie wiem jak Wasze ale moje bli­skie nie­wia­sty i nie­wia­sty nieco mi dal­sze strasz­nie są na swoim punk­cie uczu­lone i wrzu­ce­nie jakiej­kol­wiek fotki musi być poprze­dzone dłu­gimi kon­sul­ta­cjami, uzgod­nie­niami i per­trak­ta­cjami. Osiągnięty kon­sen­sus zazwy­czaj ozna­cza „nie” na upu­blicz­nie­nie cze­go­kol­wiek bez wcze­śniej­szego odpa­le­nia Photoshopa i korek­cji wszel­kich moż­li­wych wad z wybie­le­niem bia­łek oczu włącznie.

Nie był­bym sobą, gdy­bym na to nie kiwał dużym pal­cem u nogi i wrzu­cam samo mięso i surówkę :)

Na począ­tek pierw­szy nasz dzio­nek w Krośnie. Kilka rap­tem fotek ale z kro­ni­kar­skiego obo­wiązku… Obejrzeliśmy sobie powsta­jący domek rodziny siory Dorophy w Krościenku Wyżnem. Domek zapo­wiada się ład­nie. Poza tym odpo­czy­wa­li­śmy po tru­dach podróży.

2008.07.25 — Urlop — Krosno

Obejrzyj zdję­cia

Następnego dnia wybra­li­śmy się do Sanoka. Sanok to nie­duże ale uro­cze mia­sto gdzieś na wscho­dzie naszego kraju, w któ­rym zachwy­cił nas ichni rynek i wszę­do­byl­ski spo­kój. Nawet w knaj­pie obo­wią­zy­wała sanocka odmiana maniany — na obsługę cze­ka­li­śmy długo ale i nie prze­szka­dzało nam to zbyt­nio bo dzięki temu mogli­śmy napa­wać się nic­nie­rób­stwem. Potuptaliśmy nieco po mie­ście, sko­czy­li­śmy do ich­niego Zamku Królewskiego, gdzie wysta­wia się prace tra­gicz­nie zmar­łego Zdzisława Beksińskiego. I dla tej eks­po­zy­cji (ma być powięk­szana jako że po śmierci wszyst­kie prace Beksińskiego tra­fiły do muzeum zam­ko­wego) warto kochani moi sko­czyć do Sanoka. Reprodukcje w albu­mach nijak się mają do kli­matu ory­gi­na­łów widzia­nych w odpo­wied­niej skali i świe­tle. Doropha wyszła wstrzą­śnięta, ja nie wcho­dzi­łem nie chcąc zosta­wiać dzie­cia­ków samych a do środka po pro­stu dziew­czynki bały się wejść. Sugestywny mrok bijący z płó­cien je prze­stra­szył i wcale ale to wcale się temu nie dzi­wię. Mocna rzecz, na którą trzeba być przy­go­to­wa­nym i nie wcho­dzić „z ulicy”. Koniecznie!

Wracając zali­czy­li­śmy jakieś „coś­tam” Zdrój, w któ­rym dotu­czy­li­śmy się lodami i podrep­tali jesz­cze kilka setek metrów. Ład­nie, uzdro­wi­skowo, z kon­cer­tem na kwar­tet smycz­kowy i nudno jak jasna cho­lera. Po kil­ku­go­dzin­nym nie­by­cie wró­ci­li­śmy do Krosna. Następnego dnia mie­li­śmy zapla­no­wany wypad nad Solinę ale o tym może następ­nym razem. Póki co załą­czam jako dowód mate­riał zdję­ciowy a nieco niżej także i mate­riał filmowy.

2008.07.26 — Urlop — Sanok

Obejrzyj zdję­cia

2008.07.26 — Urlop — Sanok

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “Kilka fotek z urlopu — część 1”

  1. Biter 17/08/2008 do 20:52 # Odpowiedz

    Fakt, wszyst­kie nie­wia­sty tak mają, to jedna z tych róż­nic mię­dzy­ga­tun­ko­wych ;P

    A fotki super (zwłasz­cza oko­men­to­wane;)), ten Sanok to nawet cał­kiem ładny jest, trzeba będzie się wybrać.

  2. zx 17/08/2008 do 21:09 # Odpowiedz

    Robisz fajne [url=http://koval.com.pl/2008/07/07/wiesniackie-fotografie-z-wakacji]niepozowane[/url] zdję­cia, a to trzeba umieć. :)

  3. zx 17/08/2008 do 21:12 # Odpowiedz

    Ups, zapo­mnia­łem, że hate­emela nie ma.

  4. CoSTa 18/08/2008 do 08:17 # Odpowiedz

    [b]biter[/b]: Wybierz się choć to pie­roń­sko daleko :/

    [b]zx][/b]: Dzięki. Link napra­wiony a ja tylko przy­po­mi­nam, że tu panuje [url=http://www.phpbb.com/community/faq.php?mode=bbcode]BBCode[/url] :)

  5. PeterCub 20/08/2008 do 08:57 # Odpowiedz

    Ładna ta Twoja żona. Z ust geya to jest naprawdę coś ;)

Dodaj komentarz