Kochany pamiętniczku…

Przez jakiś czas zanie­dbam cię wie­rut­nie i nie będę uzu­peł­niała. Nie, to wcale nie zna­czy, że cię nie kocham i nie piesz­czę. Narysowałam już sto dwa­dzie­ścia różo­wych kwiat­ków, któ­rymi ozdo­bię two­jego topa. Naszkicowałam pięć­set osiem­dzie­siąt sześć sło­necz­ni­ków (i każdy jeden lepiej, niż Van Gogh), które wrzucę w twoje tło a barwy ich będą waria­cją różu i czer­wieni. Zadbam o cie­bie i ład­nie cię ozdo­bię, dokład­nie tak jak każda napa­alona naaaaa publ­ljt­sHnE zosta­we­ean­je­Eee Swojch MarnyFff ffSpOmj­nqOow NastOlathka.

Hrrr… TFU! Żesz k*** coś na blogu mi się zalę­gło. A z buta to pro­sto w ryj! Hahahaaaaa!!! Żryj swoje zęby napa­lona fakin nastolatko!

No, ja tylko w kwe­stii for­mal­nej — tro­chę mnie tu nie będzie. Brat przy­jeż­dża. Dziś wie­czo­rem. Od razu na chla­nie. Mieliśmy jutro pizgać w erpegi ale jakimś cio­tom nie paso­wał ter­min i będziem pew­nie chlali dalej. Rozpieprzymy też Enderowi Xboxa. Później Brzoza roz­pie­przy moje PS2. W nie­dzielę leczymy kaca przy grillu kli­nu­jąc czymś pod karkówę.

Nie ma to jak wypo­czy­nek na łonie rodziny :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz