Kosmetyczne zmiany na blogu

Zaczyna mnie nacho­dzić chętka na wymianę sza­blonu. Problem ten sam co zwy­kle — brak czasu by siąść i coś z głową zro­bić. A dopada mnie cią­gota ogromna na coś pro­stego, w miarę przej­rzy­stego, po pro­stu wyświe­tla­ją­cego co trzeba w for­mie nie­skom­pli­ko­wa­nej i w miarę nie odpy­cha­ją­cej. Wiem, że to co widać to groch z kapu­stą, szczyt prze­sady i nadzia­ba­nia aż do ócz pęk­nię­cia. Cóż począć — tro­chę jestem z połu­dnia i sporo rze­czy muszę mieć aż do prze­sady. Ostatnio jed­nak nabra­łem ogłady a żona i dziecko nauczyły mnie życia w mini­ma­li­zmie, żeby nie rzec, że wręcz w asce­zie (szcze­gól­nie finansowej).

Trochę posprzą­ta­łem side­bary i wywa­li­łem fla­she i inne sra­cze. Miałem plan wywa­lić kom­plet­nie wszystko i dać sobie spo­kój z tym odpu­stem ale jesz­cze póki co nie doj­rza­łem do panicz­nego robie­nia sza­blonu metodą fak­tów doko­na­nych czyli po pro­stu z powodu roz­wa­le­nia dotych­cza­so­wego. Przydałoby się nieco wię­cej wol­nego, eks­mi­sja kobiet i kilka wie­czo­rów świę­tego spo­koju. I wtedy prze­ro­bił­bym coś pod swoje potrzeby.

A póki co cze­kam na week­end. W pią­tek lecę w dele­ga­cję pod Wrocław do sie­dziby firmy, w któ­rej robię. Zaraz po powro­cie ładuję się w dresy, przy­ga­lam kar­czy­cho i ruszam do Endera na picie i psu­cie jego Xboxa. Ender koń­czy jakieś 50 lat czy coś koło tego (na tyle w każ­dym bądź razie wygląda) więc pew­nie nie­ba­wem opróżni się sta­no­wi­sko pro­gra­mi­sty w QXL z powodu przej­ścia na eme­ry­turę jed­nego z dotych­cza­so­wych pro­gra­mi­stów, czy­taj Endera. Liczę, że Zen też będzie i pomoże mi w zboż­nym dziele przy­wo­dze­nia Endera do samo­bój­stwa. Uda się czy też nie — nie­ważne. Xboxa zajedziemy :).

Natomiast w sobotę po dłuż­szej prze­rwie spo­wo­do­wa­nej zro­bie­niem sobie przez mojego GM potomka, biorę i zakła­dam skórę nie­prze­cięt­nego kra­sno­luda, który w świe­cie Warhammera narobi nieco swo­ich porząd­ków. Czas zostać kapła­nem Grungniego w końcu… I pomy­śleć, że zaczy­na­łem kamie­nia­rzem będąc, póź­niej podatki ścią­ga­jąc, praw­ni­kiem osta­jąc aż w końcu Rycerzem Pantery pozo­sta­jąc. Whoa, nieźle!

I naj­faj­niej­sze — jeśli córki moja lub mojego brata nie wysko­czą z jaki­miś cho­ro­bami, to naresz­cie dane nam będzie się spo­tkać a to ozna­cza, że z Brzozą będziem Endera męczyli i gnomy pizgali. Cudnie!

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

8 Komentarzy do “Kosmetyczne zmiany na blogu”

  1. Riddle 26/08/2008 do 20:37 # Odpowiedz

    Błagamy, o Wielki Costo, o UTF-8. Uracz nas swą słodką wolą, błagamy!

  2. Wojciech Ignaczewski 26/08/2008 do 20:54 # Odpowiedz

    Ja bła­gam o uprosz­cze­nie jakże obec­nie skom­pli­ko­wa­nego mecha­ni­zmu deszy­fra­cji cap­cha przy komentarzach.

  3. PeterCub 26/08/2008 do 22:09 # Odpowiedz

    A ja pro­szę o loda :D

  4. btd 27/08/2008 do 06:20 # Odpowiedz

    A ja pro­szę o napi­sa­nie w co gra­li­ście na xbo­xie. :D

    A co do war­ham­mera — war­ham­mer: online wcho­dzi we wrze­śniu. Mnie mocno ciągnie :)

    Eee gnomy pizgali? Chyba gobosy?

  5. zx 27/08/2008 do 10:14 # Odpowiedz

    Ej, ale tu jest cał­kiem ład­nie. Wywalić kila rze­czy, dopra­co­wać kilka innych i już, nie ma potrzeby prze­ra­bia­nia cało­ści. (Dobra, sie­dzę już cicho.)

  6. zen 27/08/2008 do 11:33 # Odpowiedz

    ender już od dawna u nas nie pro­gra­muje ;) Teraz jest Pan Admin, Starszy Admin czy jakoś tak

  7. CoSTa 27/08/2008 do 11:36 # Odpowiedz

    [b]riddle[/b]: O wspa­niały Riddle — jak tylko zmo­le­stuję zna­jo­mego admina i prze­walę bazę z SQLite na MySQL to po dro­dze posta­ram się prze­ko­do­wać tek­sty na UTF by krzaki nie wyska­ki­wały. I będzie jak ma być. Kwestia owego zmo­le­sto­wa­nia a to łatwe nie jest zwa­żyw­szy na słowo „admin” i moje leni­stwo zesta­wione obok siebie :)

    [b]wojciech[/b]: Postaram się coś w tema­cie uży­wa­nia Captcha wymy­śleć. Dotychczasowe doświad­cze­nia z Akismetem i jego obsługą przez Serendipity nie są jed­nak fajne i póki co trzeba coś wkle­py­wać. Sorry naj­moc­niej — nie znam się na tych wszyst­kich wtycz­kach, pro­gra­mo­wa­niach i aki­sme­tach zbyt­nio i nie wiem jak się zabrać za zabez­pie­cza­nie bloga przed spa­mem. Serendipity ofe­ruje wtyczki z Cpatcha i to wsio. No nie jest to nie­stety naj­lep­szy engine pod słońcem.

    [b]peter[/b]: Prosić zawsze można :)

    [b]btd[/b]: Męczyć będziem pew­nie Burnouta nowego.

    Gobasy też, to jasne. Ale jakoś się ostat­nio tak poro­biło, że pizgamy wszystko tylko nie gobo. Ostatnią zwarę zali­czy­łem z czte­rema bodajże kra­sno­lu­dami. Oj, się działo!

    [b]zx[/b]: Nieee… Tu jest nie­ład­nie. Ład­nie to o jest [url=http://www.massivepress.com/]o tu[/url] dla przykładu.

    [b]zen[/b]: O, popatrz, nie wie­dzia­łem. Czyli Ender przej­dzie na eme­ry­turę nawet wcze­śniej, niż sądzi­łem :). BTW — Zen, nie bądź miętki i choć chlać :)

  8. zen 27/08/2008 do 11:49 # Odpowiedz

    będę, będę. Może nie do rana, ale zawsze.

Dodaj komentarz