Ten wpis miałby adnotację „Rated R for strong language including sex-related dialogue, violence, crude humor and some drug content.” gdybym oczywiście jakieś adnotacje na blogu stosował. Ale nie stosuję i tym samym wprost in your face lecą cztery najokropniejsze przekleństwa, jakie zna da Majek. Cztery masakrujące psychikę i uszy bluzgi, po przeczytaniu których nie będziecie już tymi samymi ludźmi. Jedziemy:
-
Na syrenią płetwę!
-
Na kolorowe płatki!
-
Do jasnej stokrotki!
-
Motyla noga!
Mrokiem od mojego dziecka wieje, że bardziej już chyba nie może :)








A mój 5-letni brat mówi o sobie, że jest „bajbojem” :D
To taka odmiana „bad-boy’a” :D
kurcze pióro! no ładnie
http://www.youtube.com/watch?v=E9JoOh9fBR0
[b]dawid[/b]: Słodkie :)
[b]sickboy[/b]: Tja, wczoraj dostałem dwie jasne stokrotki i z trzy syrenie płetwy na twarz w ramach buntu przed myciem zębów. Nie jest lekko być rodzicem klnącej jak szewc pięciolatki :)
[b]xx[/b]: Dziękujemy ale zapewniamy, że wiemy skąd się po narodzie motyle nogi przewalają :)
Swoje własne przekleństwa mają większą moc! Ja mówię od czasu do czasu ‘a niech cię Morghoth trzaśnie’. :P
Ja nie chcę nic mówić, ale jak na prawdziwego Elendila powinieneś jednak mówić Morgoth, a [b]nie[/b] Mor[b]gh[/b]oth :P
ostre! :)
a niech to uśmiech ogra pochłonie.. podobają mi się!
a ja właśnie przed chwilą krzyknęłam w pracy na cały głos — k.….….a , bo to słowo jest najbardziej adekwatne do sytuacji wykonywania czynności za kilka nieobecnych w pracy osób
Tak, okres wakacyjny w pracy sprzyja mnożeniu takich wykrzykników. Zaczynając od wstania rano z ze słowami, k.. znowu do pracy, jeszcze 2 tyg do urlopu. :-/
Silmethule: Literówka, Wielki Zły raczej się nie obrazi. ;)