Topowe damajkowe przekleństwa

Ten wpis miałby adno­ta­cję „Rated R for strong lan­gu­age inc­lu­ding sex-related dia­lo­gue, vio­lence, crude humor and some drug con­tent.” gdy­bym oczy­wi­ście jakieś adno­ta­cje na blogu sto­so­wał. Ale nie sto­suję i tym samym wprost in your face lecą cztery naj­okrop­niej­sze prze­kleń­stwa, jakie zna da Majek. Cztery masa­kru­jące psy­chikę i uszy blu­zgi, po prze­czy­ta­niu któ­rych nie będzie­cie już tymi samymi ludźmi. Jedziemy:

  • Na syre­nią płetwę!

  • Na kolo­rowe płatki!

  • Do jasnej stokrotki!

  • Motyla noga!

Mrokiem od mojego dziecka wieje, że bar­dziej już chyba nie może :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

11 Komentarzy do “Topowe damajkowe przekleństwa”

  1. Dawid, MacDada 13/08/2008 do 19:18 # Odpowiedz

    A mój 5-letni brat mówi o sobie, że jest „baj­bo­jem” :D

    To taka odmiana „bad-boy’a” :D

  2. sickb0y 13/08/2008 do 20:28 # Odpowiedz

    kur­cze pióro! no ładnie

  3. CoSTa 14/08/2008 do 06:28 # Odpowiedz

    [b]dawid[/b]: Słodkie :)

    [b]sickboy[/b]: Tja, wczo­raj dosta­łem dwie jasne sto­krotki i z trzy syre­nie płe­twy na twarz w ramach buntu przed myciem zębów. Nie jest lekko być rodzi­cem klną­cej jak szewc pięciolatki :)

    [b]xx[/b]: Dziękujemy ale zapew­niamy, że wiemy skąd się po naro­dzie motyle nogi przewalają :)

  4. zx 14/08/2008 do 07:49 # Odpowiedz

    Swoje wła­sne prze­kleń­stwa mają więk­szą moc! Ja mówię od czasu do czasu ‘a niech cię Morghoth trza­śnie’. :P

    • Silmethule 14/08/2008 do 15:36 # Odpowiedz

      Ja nie chcę nic mówić, ale jak na praw­dzi­wego Elendila powi­nie­neś jed­nak mówić Morgoth, a [b]nie[/b] Mor[b]gh[/b]oth :P

  5. Biter 14/08/2008 do 09:55 # Odpowiedz

    ostre! :)

  6. grabek 14/08/2008 do 10:27 # Odpowiedz

    a niech to uśmiech ogra pochło­nie.. podo­bają mi się!

  7. babcia Wula 14/08/2008 do 10:29 # Odpowiedz

    a ja wła­śnie przed chwilą krzyk­nę­łam w pracy na cały głos — k.….….a , bo to słowo jest naj­bar­dziej ade­kwatne do sytu­acji wyko­ny­wa­nia czyn­no­ści za kilka nie­obec­nych w pracy osób

    • btd 14/08/2008 do 20:14 # Odpowiedz

      Tak, okres waka­cyjny w pracy sprzyja mno­że­niu takich wykrzyk­ni­ków. Zaczynając od wsta­nia rano z ze sło­wami, k.. znowu do pracy, jesz­cze 2 tyg do urlopu. :-/

  8. zx 19/08/2008 do 07:50 # Odpowiedz

    Silmethule: Literówka, Wielki Zły raczej się nie obrazi. ;)

Dodaj komentarz