Jahwe, Adonai, Amigo, CHWDP?

W ostat­nich latach do litur­gii zakra­dła się prak­tyka wypo­wia­da­nia Imienia Boga. Powinna ona znik­nąć – czy­tamy w dyrek­ty­wie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Nie dla Jahwe. Bóg to Adonai. Tak w dużym uprosz­cze­niu można pod­su­mo­wać treść doku­mentu. Prefekt waty­kań­skiej Kongregacji kard. Francis Arinze prze­słał do wszyst­kich kon­fe­ren­cji epi­sko­patu na świe­cie roz­po­rzą­dze­nie, zgod­nie z któ­rym na pole­ce­nie Papieża w obrzę­dach litur­gii należy uni­kać sto­so­wa­nego dotąd biblij­nego imie­nia Boga: Jahwe. Zamiast niego, w trzeba uży­wać odpo­wied­nika żydow­skiego słowa Adonai, czyli Pan.

Za: Tygodnik Powszechny

OK owieczki moje kochane i wierne tak bar­dzo, że już bar­dziej nie można. Weźcie no mi wytłu­macz­cie jak pro­stemu chłopu na mie­dzy, jak to z tym waszym bogiem jest? Bo z tego co widzę, to koleś w pła­skiej czapce na gło­wie może kazać wam się do niego zwra­cać jak mu wygod­niej, si? To nie jest tak, że ów wszech­mocny ponoć bóg wziął i powie­dział „nazy­wam się tak i tak, czcząc mnie nazy­waj­cie mnie wła­śnie tak, jak przed chwilą powie­dzia­łem, że się nazy­wam”? To chyba dosyć pro­ste zada­nie jest, prawda? Jak widzę, jed­nak tak łatwo nie było i nie jest.

Mnie zasta­na­wia coś innego — jak łatwo można naka­zać gro­ma­dzie wier­nych, by nie wyma­wiali imie­nia swo­jego boga. Ale dla­czego??? Co szko­dzi bogu, że się jego imię wypo­wie??? Jakoś nie widzę śmi­ga­ją­cych po bez­chmur­nym nie­bie pio­ru­nów powa­la­ją­cych ludzi za łama­nie któ­re­goś­tam przy­ka­za­nia, wedle któ­rego nie należy wyma­wiać imie­nia boga swego nada­remno. Być może bóg ma to ser­decz­nie w pom­pie, czy ktoś zanosi do niego modły o więk­szą wypłatę i by sąsia­dowi gorzej się działo zwra­ca­jąc się do niego per „ty”. Po braku wszel­kich reak­cji ze strony boga sądząc, wła­śnie tak chyba jest. Inaczej na jaką cho­lerę pisałby te przy­ka­za­nia, skoro za ich łama­nie nie ma jak widać żad­nych konsekwencji?

OK, już zmie­rzam do sedna: w co/kogo tak wła­ści­wie wie­rzy się w jude­ochrze­ści­jań­stwie? W boga czy w to, w co każą wie­rzyć kole­sie z pła­skimi czap­kami na gło­wach nazy­wane według maniery aktu­al­nego tłu­ma­cza napi­sa­nej po raz kolejny Biblii? Bo mi wycho­dzi na to dru­gie a to mi śmier­dzi nie reli­gij­nym unie­sie­niem, tylko naj­zwy­czaj­niej­szą pod Słońcem poli­tyką upra­wianą w imię wła­dzy, zna­cze­nia i pie­nią­dza, któ­rego można od wier­nych wycią­gnąć by nieco jesz­cze sobie skille wła­dzy i zna­cze­nia pod­krę­cić. Już widzę to obu­rze­nie na twa­rzach ale kaman, prze­czy­taj­cie jesz­cze raz to, co cytuję z nobli­wego pisemka. O tym, w jakiego boga wie­rzy­cie nie decy­duje ów bóg, tylko faceci w pła­skich czap­kach na gło­wach. I pew­nie zawsze tak było. Raz nazy­wajmy go tak, raz nazy­wajmy go siak, innym razem w ogóle go nie nazy­wajmy. Na prze­strzeni wie­ków poję­cie boga roz­mie­niono na drobne i setki poli­te­istycz­nych świę­tych sku­tecz­nie odcią­gnęło uwagę od Jahwe, Jehowy, Adonaia, Amigo czy jak go tam aktu­al­nie nazwano. Do dziś pamię­tam moje potężne zdzi­wie­nie z lek­cji reli­gii, kiedy to pan ksiądz pró­bo­wał mi wytłu­ma­czyć, że Chrystus, bóg (nigdy go nie nazy­wał po imie­niu) i jakiś fakin duch święty (cokol­wiek to jest) sta­no­wią Trójcę. Co to, do k*** nędzy niby jest ta cała Trójca??? Konstrukcja, jaką stwo­rzyć mogą tylko wyjąt­kowo nudzący się kole­sie w pła­skich czap­kach. Kaman, ponad dwa tysiące lat „teo­lo­gii” — był czas na wymy­śle­nie wszyst­kiego. Wymyślono więc jakieś trój­cowe kurio­zum, któ­rego sami kato­licy nie bar­dzo chwy­tają. W sumie trudno się kościo­łowi dzi­wić, że wymy­śla coraz więk­sze idio­ty­zmy — wszak jakiś powód ist­nie­nia tej insty­tu­cji (poza finan­sami i wła­dzą) powi­nien ist­nieć. Zawsze można na jakimś sobo­rze wykom­bi­no­wać coś nowego.

Tak jak scep­tycz­nie jestem nasta­wiony do idei super­na­tu­ral­nej istoty, która ste­ruje wszyst­kim, co się dzieje, tak teraz z chę­cią bym ową istotę zoba­czył, jak z góry/dołu/z gdzie­kol­wiek, gdzie prze­bywa drze się gło­śno i wyraź­nie: „Idioci! Nazywam się [tu pod­staw swoje ulu­bione imię]!!!”. Zjadłbym swoje wła­sne buty, gdyby się to zda­rzyło. Dlaczego? A dla­tego, że prze­ko­nał­bym się, że z miliard ludzi na świe­cie wzno­sząc wie­czorne modli­twy o więk­szą wypłatę i by sąsia­dowi gorzej się działo, nie mar­nuje czasu na próżne pohu­ki­wa­nie na pusz­czy. Bo naprawdę faj­nie by było wie­dzieć, że nie jeste­śmy w kosmicz­nej pustce sami i że ktoś tym wszyst­kim ste­ruje w imię jakichś wyż­szych niż codzien­ność celów. Póki co pro­blem polega na tym, że ste­rują życiem milio­nów kole­sie w pła­skich czap­kach na gło­wie w imię celów od codzien­no­ści daleko niższych.

Szanowanie boga przez nie­wy­ma­wia­nie jego imie­nia? OK, no pro­blem. W zamian wymy­śla­nie imien­nych sub­sty­tu­tów i nazy­wa­nie boga wedle wła­snego widzi­mi­się? Ups, ktoś chyba wcho­dzi w nie­swoje buty. Strzeżcie się kato­licy wła­snego kościoła bo jesz­cze chwila i ów bóg jed­nak się wku­rzy i kilka gro­mów z jasnego nieba tu i ówdzie spu­ści. Nie dla­tego, że wzy­wano jego imię nada­remno ale dla­tego, że czcić się będzie nie jego tylko jakoś ina­czej nazy­wa­ją­cego się kolesia.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

35 Komentarzy do “Jahwe, Adonai, Amigo, CHWDP?”

  1. Tomasz Staniak 11/09/2008 do 16:27 # Odpowiedz

    TP zszedł na psy już jakiś czas temu — kie­dyś był czymś wyjąt­ko­wym; teraz wpi­suje się w glo­balne poszu­ki­wa­nie sen­sa­cji no i po zmia­nie pro­filu — tra­fia. To sfor­mu­ło­wa­nie „w dużym uprosz­cze­niu” zmie­nia sens całości.

    Adonai to sta­ro­te­sta­men­towe okre­śle­nie Jahwe, ozna­cza­jące „Pan”. Nie tyle imię (co też jest nad­uży­ciem w arty­kule) co tytuł. Koncepcja zmiany nazew­nic­twa moim oso­bi­stym zda­niem wynika z glo­bal­nej kon­cep­cji Kościoła — powrotu do chrze­ści­jań­skich korzeni (a wła­ści­wie już wej­ściem na juda­izm, gdzie wystę­po­wa­nie tetra­gramu powinno być czy­tane wła­śnie ado­nai). Bóg w chrze­ści­jań­stwie i juda­izmie tytu­ło­wany jest wie­loma imio­nami od wie­ków. Jahwe (YHWH) się przy­jęło naj­moc­niej w kato­li­cy­zmie, ale oprócz tego jest wła­śnie Adonai, Hashem, El, Elahim ‘Elyon czy Shaddai.

  2. aoeu 11/09/2008 do 16:29 # Odpowiedz

    Tylko iirc żydzi zawsze uwa­żali imię boga za nie­godne wyma­wia­nia itp., więc w biblia używa wielu okre­śleń zastęp­czych, m.in. wła­śnie Adonai — pan oraz Jahwe — wieczny (był, jest i będzie).

  3. Tomasz Staniak 11/09/2008 do 16:35 # Odpowiedz

    Tak sobie teraz doczy­ta­łem i widzę, że przy sen­sa­cyj­nym wydźwięku całego arty­kułu, klu­czowe są dwa pierw­sze zda­nia *„W ostat­nich latach do litur­gii zakra­dła się prak­tyka wypo­wia­da­nia Imienia Boga. Powinna ona znik­nąć — czy­tamy w dyrek­ty­wie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.”*

  4. rafaelmet 11/09/2008 do 16:58 # Odpowiedz

    Jakby to tak wytłumaczyć…

    JHWH to imię wła­sne, któ­rego wypo­wia­da­nie na głos jest w Biblii zabro­nione. W juda­izmie jest to chyba jeden z naj­więk­szych grze­chów (pole­cam scenkę z „Żywotu Briana”). Adonai nato­miast jest rów­nież uży­wane w Biblii i zna­czy dokład­nie „Pan”. Żydzi czy­ta­jąc Pismo na głos w miej­scu, w któ­rym poja­wia się JHWH mówią haShem co zna­czy „imię”, Adonai wypo­wia­da­jąc nor­mal­nie. Z punktu widze­nia teo­lo­gicz­nego dzi­siej­sza „zmiana” ma jak naj­bar­dziej sens. Z punktu widze­nia zdro­wego roz­sądku nie. Pytanie czy jaka­kol­wiek reli­gia ma sens?

    • grabek 12/09/2008 do 08:56 # Odpowiedz

      JHWH nie jest zabro­nione! pocz­ty­ajmy zanim się wypowiemy.

      Imię boga (Jahwe) w biblii poja­wia się ok 6823 razy. Jak można zaka­zać coś, co się aż tyle razy poja­wia? (mowa o orgi­nal­nych skryptach)

      Bóg ma bar­dzo wiele imion. Nowe były mu nada­wane przy prze­róż­nych oka­zjach. oto kkilka przykładów:

      Stworzyciel

      Stwórca

      Zbawca

      Ojciec

      Przyjaciel

      Wybawiciel

      „poma­gacz”

      Jestem który jestem

      Pasterz

      Jezus

      Pierwszy i Ostatni (alfa omega)

      Słowo

      i wiele wiele innych

      • rafaelmet 12/09/2008 do 13:31 # Odpowiedz

        Przeczytaj ze zro­zu­mie­niem mój komen­tarz jesz­cze raz. Zapisywanie imie­nia nie jest zabro­nione. Nie wolno go nato­miast wypo­wia­dać na głos, co też napisałem.

        Żydzi w tym mie­sjcu wypo­wia­dają haShem.

        A to ile razy JHWH wystę­puje w Biblii to uwież, ale wiem ą

        aż za dobrze — takie głu­pie stu­dia mam.

  5. byte 11/09/2008 do 18:30 # Odpowiedz

    Jak dobrze, że mnie to od dawna nie doty­czy. Właściwie nigdy nie dotyczyło.

  6. sickb0y 11/09/2008 do 19:15 # Odpowiedz

    Costa, z trójcą cho­dziło o to ‚żeby sprze­dać ciem­nej masie jakiś cud. No bo prze­cież trzy osoby w jed­nej. Skoro to nie moż­liwe a jed­nak ‘praw­dziwe’ to co to może być innego jak nie cud? ;)

    Przez wieki można było obser­wo­wać prze­kręty kle­chów. Tylko żaden wła­dyka nie był na tyle roz­sądny żeby temu zawczasu zaradzić.

  7. x03r4 11/09/2008 do 19:32 # Odpowiedz

    Od początku widać że autor nie pod­cho­dzi do sprawy obiek­tyw­nie ale od poczatku pró­buje czy­ta­ją­cemu narzu­cić wła­sne zda­nie. Kto ma wąt­pli­wo­ście niech zapyta sie jakie­goś księ­dza a nie pod wpły­wem tego typu artu­ku­łów nuduje w swo­jej gło­wie mylne zda­nie na temat kościoła czy wła­snego wyzna­nia religijnego.

  8. btd 11/09/2008 do 20:04 # Odpowiedz

    Ale o co biega? Po co zaj­mo­wać się kle­chami i ich nowymi spo­so­bami na ogłu­pia­nie ludzi? Ch im wszyst­kim w d, lać cie­płym moczem i tyle.

    Po co zaj­mo­wać się takimi pier­do­łami do niczego nie potrzebnymi?

  9. mantra 11/09/2008 do 23:39 # Odpowiedz

    powi­nie­nes w pie­kle sie sma­rzyc blu­znierco i tam wla­snie tra­fisz! łaj­daku ty

  10. brocha 12/09/2008 do 06:16 # Odpowiedz

    athe­ism — because adults with ima­gi­nary friends are stupid

  11. Włodek 12/09/2008 do 09:25 # Odpowiedz

    To, że jesteś głupi to Costa wie­dzia­łem, ale że dodat­kowo brak tobie ele­men­tar­nego wykształ­ce­nia i brak sza­cunku, to mnie dziwi. Napisz mi co to ozna­cza „fakin duch święty”. Przetłumacz to tak, bym mógł mieć pew­ność, że to ty napi­sa­łeś. Zgodnie z Kodeksem Karnym obra­ża­nie uczuć reli­gij­nych jest karalne w Polsce. Ja twoim tek­stem czuję się obra­żony! Czekam na odpowiedź!

  12. Tomasz Staniak 12/09/2008 do 09:52 # Odpowiedz

    Tia, dowie się jeden z dru­gim, że obra­ża­nie uczuć reli­gij­nych jest karalne i od razu każdy tekst jest obraź­liwy. W szcze­gól­no­ści zaś wyrwane z kon­tek­stu fragmenty.

    @grabek: Jahwe jest zaka­zane w WYPOWIEDZI, jako wyraz sza­cunku dla boga. W Biblii ono wystę­puje, oczy­wi­ście ale każde wystą­pie­nie Jahwe powinno być czy­tane jako Adonai czy inne formy tytu­larne (Pan, Stwórca, itd).

  13. CoSTa 12/09/2008 do 10:29 # Odpowiedz

    [b]Tomasz Staniak, aoeu, rafa­el­met, Grabek[/b]: Dzięki za wyja­śnie­nia. Dużo tytu­la­tury we zwra­ca­niu się do boga widzę ale chyba fak­tycz­nie nie da rady ina­czej — sza­cu­nek wymaga odpo­wied­niej formy i muszę przy­znać, że cał­kiem spraw­nie sobie radzą kolejne cywi­li­za­cje i kul­tury. Kawał w tym histo­rii… Szczerze mówiąc o ile reli­gia śred­nio mnie wzru­sza, o tyle całe to ludz­kie zaan­ga­żo­wa­nie i ener­gia jej poświę­cona mnie fascy­nują. Niesamowita sprawa — widzieć ile jest w sta­nie czło­wiek osią­gnąć w imię abs­trak­cyj­nej idei.

    [b]byte[/b]: W sumie mnie też to nie doty­czy ale nadzi­wić się tej dowol­no­ści w sza­fo­wa­niu imie­niem boga nie mogę.

    [b]sickboy[/b]: Nie no, zda­rzali się faceci z jajami, któ­rzy pró­bo­wali coś z kon­ku­ren­cją we wła­dzy zro­bić. Ich samych i ich kró­lestw już dano nie ma. Kościół ma się świet­nie. W dys­cy­pli­nie „kto lepiej zna się na zacho­wa­niu wła­dzy” 1–0 dla kościoła :)

    [b]x03r4[/b]: Ekhem, a skąd zało­że­nie, że to pisa­nie miało być obiek­tywne? Proszę mi tu nie impu­to­wać cze­goś, co nie było nawet zamie­rzone. W wyra­ża­niu SWOICH poglą­dów NIKT nie jest obiek­tywny. Taka już uroda zna­cze­nia słowa „[url=http://portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=obiektywny&tr=pol-all&ch=1&x=0&y=0]obiektywny[/url]”. Zapewniam — ksiądz będzie jesz­cze mniej ode mnie obiek­tywny więc rada z gruntu zła.

    [b]btd[/b]: O nic, a tak dopa­dło mnie, że grupa face­tów w sukien­kach może jakie­muś miliar­dowi ludzi mówić, co i jak mają robić oraz jak nazy­wać istotę, w którą wszy­scy ponoć wie­rzą. Mocna wizja!

    [b]mantra[/b]: Dzięki ale wizji pie­kiełka ze szkółki nie­dziel­nej jakoś nie podzie­lam. Śmier­dzi mi pro­stac­twem kle­co­nym na potrzeby malucz­kich, któ­rych jakoś trzeba było postra­szyć. Sądzę, że dobry bóg, kiedy już mnie do pie­kła wtrąci, zafun­duje mi o wiele bar­dziej wysu­bli­mo­wane wieczne cier­pie­nie. Może w takim razie nie jest wcale taki „dobry” ten bóg tylko okrutny z niego sukinkot?

    [b]włodek[/b]: „fakin duch święty” zna­czy „pie­przony duch święty”. „Fak” uży­łem jako fone­tyczny zapis angiel­skiego słowa [url=http://portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=fuck&tr=ang-pol&x=28&y=13]fuck[/url]. Sądziłem, że to oczy­wi­ste dosyć w cza­sach wszech­obec­nego angiel­skiego. Widać nie wszy­scy są tak wykształ­ceni, jak by chcieli, by inni byli. Przy oka­zji — zapew­niam — nikt inny za mnie tu się nie pod­pi­suje i nie publi­kuje. Że obra­ża­nie uczuć reli­gij­nych jest karalne? Co ja pora­dzę na to, że w tym kraju wymy­śla się idio­tyczne prze­pisy? Żal się par­la­men­towi albo lepiej wybie­raj przy następ­nych wybo­rach. Że się czu­jesz obra­żony? Sorry, na to nie mam więk­szego wpływu. To twoja głowa i twój stan emo­cjo­nalny, radź sobie z tym sam.

    [b]brocha[/b]: Eee tam, powie­dze­nie o kimś „głupi” to nie obra­ża­nie tego kogoś tylko prze­ka­za­nie światu infor­ma­cji o swoim pozio­mie rozwoju ;)

  14. Włodek 12/09/2008 do 12:41 # Odpowiedz

    art.196 KK „Kto obraża uczu­cia reli­gijne innych osób, znie­waża publicz­nie przed­miot czci reli­gij­nej, lub miej­sce prze­zna­czone do publicz­nego wyko­ny­wa­nia obrzę­dów reli­gij­nych, pod­lega karze grzywny, karze ogra­ni­cze­nia wol­no­ści albo pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 2″.

    Tyle prze­pis kodeksu kar­nego. Czy zda­nie „fakin duch święty” wypeł­nia zna­miona tego przestępstwa.

    Krótka piłka Panie Costa. Domagam się usu­nię­cia wpisu anglo­ję­zycz­nego zwią­za­nego z moim wyzna­niem. Obraża to moje uczu­cia reli­gijne! Co innego wol­ność prze­ko­nań, a co innego zohy­dza­nie wyzna­nia. Jeśli nie, sprawę skie­ruję do Prokuratury.

    Z powa­ża­niem

    Włodzimierz

    • rafaelmet 12/09/2008 do 14:07 # Odpowiedz

      A może Costa jest sata­ni­stą i teraz Ty obra­żasz jego uczu­cia religijne?

      Człowiek wypo­wie­dział się pry­wat­nie, na pry­wat­nym blogu, więc nie rób afery o nic. Jak Cię to obraża to prze­stań czy­tać tego bloga.

      Chyba, że masz jakieś kom­pleksy, które leczysz gro­żąc innym prokuratorem.

      Jeszcze jedno. Zwracanie się per „Pan” w inter­ne­cie, szcze­gól­nie w komen­ta­rzach pod wpi­sem jest śmieszne. Nie, nie jest oznaką sza­cunku. Takie tutaj zwy­czaje w tym światku. Zwracamy się per Ty, obra­żamy uczu­cia reli­gijne pijemy piwo i oglą­damy por­no­gra­fię. ;P

    • CoSTa 12/09/2008 do 14:17 # Odpowiedz

      [b]włodek[/b]: To wolny kraj i jak naj­bar­dziej możesz się doma­gać. Tak jak i możesz sobie kie­ro­wać. Życzę powo­dze­nia z pro­ku­ra­turą, z doma­ga­niem się kom­plet­nie bowiem nie wyszło.

      [b]rafaelmet[/b]: Romantyczne ale chy­bione :). Satanista ze mnie jak z koziej dupy trąba. Widziałeś kie­dyś sata­ni­stę, który zamiast skła­dać kotka w ofie­rze przy­gar­nia dra­nia, żywi, po wete­ry­na­rzach opro­wa­dza a jak rodzina zaśnie i ma pew­ność, że nie będą się nabi­jali to z kicia­kiem mizia się i mru­czy cały szczęśliwy? :)

      • rafaelmet 12/09/2008 do 15:04 # Odpowiedz

        Hehe, z tym futrza­kiem to możesz się tylko masko­wać. Albo pod­tu­czysz dra­nia, cho­ciaż trzeba przy­znać, że bestia jest urocza.

  15. yoshi314 12/09/2008 do 13:06 # Odpowiedz

    a mogli sie zasta­no­wic i powie­dziec „od dzi­siaj imie boga jest niezdefiniowane”

    a jak podali nowe to znowu sie zacznie :>

  16. btd 12/09/2008 do 16:10 # Odpowiedz

    Hehee Costa patrz, ja tak bluź­nię i obra­żam, a jakiś mohe­rowy debil do takiego spo­koj­nego, rodzin­nego faceta się doczepił.

    wło­dziu, weź metr gumy, guzik i strzel sobie w łeb. Raz zro­bisz coś pożytecznego.

  17. imię 13/09/2008 do 08:42 # Odpowiedz

    Jak się musi czuć Bód o imie­niu Jehowa gdy ludzie usta­lają żeby nie wyma­wiać jego imie­nia? Mało tego jeżeli już je wyma­wiają to z pogardą? Czy może patrzeć na to bezczynnie?

    Dlaczego nie zama­zuje się imion pod obra­zami? Dajmy na to obrazy Leoanarda da Vinci? A prze­cież cho­dzi tu o naj­wyż­szą osobę we wszech­świe­cie. Jaki zatem PRAWEM któś zaka­zuje uży­wać imie­nia Boga? Pomyślcie!!

    • Piotr 18/09/2008 do 06:47 # Odpowiedz

      Dogmatycznie czy nie, to JEST to samo imię. Zauważ, że moje imię „piotr” zapi­sane w innym języku jako „piter” czy „peter”. a nawet „petros” pozo­staje nadal tym samym imie­niem. rym bar­dziej gdy mówimy o imie­niu które jest w języku w któ­rym powstalo zapi­sane jedy­nie spółgłoskami…co nie daje nam nawet pew­no­ści jak było wyma­wiane w cza­sach powsta­nia w orgi­nal­nym języku, tj. hebraj­skim(!). Wymowa każ­dego języka się zmie­nia, a my nied dys­po­nu­jemy nagra­niami star­szymi niz 120 lat, więc byl­bym ostrożny w tej kwe­sti. Co do „jehow­ców” to dziwne wydaje mi prze­drzeź­nia­nie przez kato­li­kow ich nazwy(Ciebie o kato­li­cyzm nie posadzam)…jeszcze lep­sza scenke zaob­ser­wo­wa­łem na żywo: klatka scho­dowa, ŚJ pukaja do sąsiadki, ona otwiera i pyta gościa:

      –Jesteś Jehowa? (chciała usta­lić czy są ŚJ)

      Czemu mnie ludzie nie pytaja czy jestem najwyzszym;))))

  18. Tomasz Staniak 13/09/2008 do 10:15 # Odpowiedz

    Tak, wiem, nie kar­mić trola.

    Ostatni raz jed­nak: jeśli trzy­mamy się dogmatu, to bóg chrześcijańsko-katolicki nie nazywa się Jehowa. Można argu­men­to­wać, że to zwy­czaj­nie inna wymowa tego samego tetra­gramu (o czym prze­ko­nują jehowcy, nawią­zu­jąc do Księgi Wyjścia), ale w tra­dy­cji żydow­skiej imię boga, pod któ­rym sam kazał się przed­sta­wiać, to Jahwe i zapis spół­gło­skowy to JHWH (po hebraj­sku czy­tane: Jahwe właśnie).

    I raz jesz­cze: nie jest zaka­zany ZAPIS imie­nia boga. Zakazana jest jego wymowa. Każde wystę­po­wa­nie tetra­gramu powinno być zastę­po­wane w czy­ta­niu dowol­nym zamien­ni­kiem, w szcze­gól­no­ści zaś Adonai — Pan.

    Z kolei czy­ta­nie imie­nia boga w juda­izmie (i chrze­ści­jań­stwie, które prze­cież czer­pie z tra­dy­cji rabi­ni­stycz­nych) było zaka­zane z wielu przy­czyn. Przede wszyst­kim: sza­cunku do naj­wyż­szej istoty, także… by nie zostać posą­dzo­nym o poli­te­izm: skoro bóg ma imię, to inne boskie istoty o imio­nach są mu równe, tak?

    No i ostatni: wymiar… magiczny. Wierzono (wie­rzy się), że Jahwe jest sil­nym ter­mi­nem magicz­nym, sto­so­wa­nym np w cza­sie egzor­cy­zmów kiedy to wypo­wiada się go do wypę­dze­nia złych mocy. Dlatego zaka­zana była wymowa, by nie zostało użyte do złych celów i by nie osła­bić jego znaczenia.

    Cała kul­tura jude­istyczna, chrze­ści­jań­ska a także Islam sto­suje się (sto­so­wała się) do nie wypo­wia­da­nia imie­nia boga — Allah w Islamie to rów­nież syno­nim boga — „Bóg jedyny”. Tak, Islam rów­nież wywo­dzi się z tra­dy­cji judeochrześcijańskiej.

    Do czego to doszło, żeby agno­styk tłu­ma­czył kwe­stie wiary, nie?

  19. byte 13/09/2008 do 13:31 # Odpowiedz

    A tak nawią­zu­jąc do obrazy uczuć reli­gij­nych, to we Włoszech saty­ryk (kobieta) za stwier­dze­nie, że obecny papież pój­dzie do pie­kła i będzie tam drę­czony przez homo­sek­su­alne demony [url=http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/europe/article4732048.ece]ma na gło­wie prokuraturę[/url].

    Szczerze mówiąc to zagry­zam z zazdro­ści paznok­cie, bo jak Cię posa­dzą, to będziesz miał wię­cej odsłon ode mnie.

    No nic, w każ­dym razie paczki będę podsyłał.

    • CoSTa 13/09/2008 do 19:46 # Odpowiedz

      Cóż Byte, to był PLAN!

      Pół roku temu kupi­łem iPoda po to, by mieć z czego mobil­nie kle­pać w pace gorące newsy spod prysz­nica. Nie przyj­muje żad­nych kon­trak­tów rekla­mo­wych bo na odsiadce mam zamiar się obło­wić. Mam tylko wąt­pli­wo­ści natury etycz­nej — czy Morliny to dobry part­ner rekla­mowy dla kole­sia w pier­dlu? Te grube kieł­basy jakoś źle się kurna kojarzą…

      Anyway, paczki przyjmę w każ­dej ilości.

      :)

  20. would 14/09/2008 do 14:54 # Odpowiedz

    szkoda, że wło­dek już nic nie pisze…

    • btd 14/09/2008 do 21:07 # Odpowiedz

      Pewnie zajęty jest skła­da­niem lite­rek w donos :->

  21. CoSTa's Mobile Blog 15/09/2008 do 09:56 # Odpowiedz

    Tak, natchn??o mnie do my?lenia moje ostat­nie do?wiadczenie z poten­cjal­nym pozwem o obraz? uczu? reli­gij­nych. Zacz??o do mnie dociera?, co maj? na my?li ró?ni arty?ci (nie to ?ebym by? artyst? ale to w?a?nie ich s?ycha? najbardziej…

  22. makojad 19/09/2008 do 14:19 # Odpowiedz

    Z Twoich wcze­śniej­szych wypo­wie­dzi nie raz wyła­niał się obraz czło­wieka nieco ordy­nar­nego w myśle­niu, ale mimo to uwa­ża­łem Cię za kul­tu­ral­nego. W tym poście połą­czy­łeś nie­stety 1. ordy­narny I pokrętny spo­sób rozu­mo­wa­nia oraz 2. brak kul­tury, i to, moim zda­niem, dosyć ele­men­tar­nej kultury.

    ad 1. Nie wspo­mi­na­jąc nawet o tym, że w oczy się rzuca nie­wie­dza w tema­cie, któ­rym posta­no­wi­łeś się zająć (a prze­cież jako takiej orien­ta­cji można nabyć np. w inter­ne­cie), należy powie­dzieć, że w pry­mi­tywny spo­sób pró­bu­jesz posłu­gi­wać się ide­ami boga, imie­nia boga, reli­gii, itd. Styl wysu­wa­nia wnio­sków jest jakby rodem z “Naszego dzien­nika”, “Nie” i innych tego typu poży­wek dla inte­lektu. Rozumiem, że może dla Ciebie chrze­ści­jań­stwo jest “popie­przone” i składa się z “Rydzyka i bandy w kape­lu­szach, sukien­kach czy innych ele­men­tach ubioru”, że wg Ciebie ksiądz na reli­gii gadał “trzy po trzy”, że to wszystko jeden wielki spi­sek dla “kasy i dzie­wuch” itd.itp. Ale nie rozu­miem, że Ty, nie mając sza­cunku do tego “pie­przo­nego” wg Ciebie boga chrze­ści­jan, pró­bu­jesz roz­wo­dzić się nad zasa­dami, które “pie­prze­nięci” wg Ciebie chrze­ści­ja­nie i księża sobie usta­lają. Jeśli Twoje myśle­nie spro­wa­dza się do tego, że np. chrze­ści­jań­stwo i jego wg Ciebie “liczni bogo­wie” nie mają sensu, to ich “popie­przone” wg Ciebie zasady też nie mają sensu. Więc, idąc za Twoim spo­so­bem rozu­mo­wa­nia, bez sensu roz­wo­dzisz się nad rze­czami bez sensu. A przy oka­zji robisz to w spo­sób ordy­narny oraz wykazujesz…

    2. …brak sza­cunku dla innych ludzi. Bo jeżeli, dajmy na to ja, nie jestem bud­dy­stą i wiem o bud­dyź­mie nie­wiele, to nie będę publicz­nie for­mu­ło­wał twier­dzeń i wypo­wia­dał się wul­gar­nie o Buddzie oraz bud­dyj­skich zasa­dach (nawet jeśli, teo­re­tycz­nie mówiąc, mam nie­wiel­kie o nich prze­ko­na­nie), choćby po to by nie zostać uzna­nym za igno­ranta i nie­po­trzeb­nie obra­żać ludzi dla któ­rych sprawy bud­dyj­skie mają donio­słe, reli­gijne zna­cze­nie. To sprawa taktu i zdro­wego roz­sądku — czy bud­dy­ści zasłu­gują na moje potę­pie­nie, bo w coś tam mnie obcego wie­rzą? Odnieś to samo do islamu czy innych wyznań.

    Ty oczy­wi­ście bro­nisz się, że masz prawo pisać co chcesz, bo tak uwa­żasz. Pewnie, że masz prawo. Na podob­nej zasa­dzie miałby ktoś inny pew­nie prawo napi­sać w podob­nym stylu o Twojej córce, Twojej kobie­cie, Twojej matce czy Twoim ojcu. Ciekawe czy myślał­byś o takiej oso­bie ina­czej niż “sza­le­niec”, lekko mówiąc. Ciekawe czy nie zażą­dał­byś prze­pro­sin, a jeśli ich nie dostał, czy może nie chciał­byś zadość­uczy­nie­nia spra­wie­dli­wo­ści wyro­kiem sądo­wym. Przyjemnie pote­ore­ty­zo­wać, prawda? Rzeczywistość byłaby już mniej przy­jemna, zapewniam.

    Więc Ty sobie lek­kim pió­rem i lek­kim mózgiem for­mu­łu­jesz androny na chrze­ści­jań­stwo. Dlaczego nie, prze­cież wg Ciebie chrze­ści­ja­nie to ano­ni­mowa masa rzą­dzona przez face­tów w czap­kach. Brakuje Ci wyobraźni, żeby stwier­dzić, że — tak jak np. Twoja córka — chrze­ści­ja­nie też mają imiona, np. Włodek. I znają prawo karne w tym kraju — to też Ci nie przy­szło do głowy, prawda? Przecież to wg Ciebie ciemna masa, która nie powinna niczym innym się cha­rak­te­ry­zo­wać jak tylko rzu­ca­niem monet na tacę dla swo­ich “panów w sukien­kach”. Muszę Ci pogra­tu­lo­wać wyobraźni, zarówno tej “teo­lo­gicz­nej” jak i tej życio­wej. A nawet wypada się cie­szyć, że piszesz do kato­li­ków w Polsce, a nie np. do muzuł­ma­nów w “cywi­li­zo­wa­nych” kra­jach Francji czy Wlk.Brytanii, bo tam ist­nieją fana­tycy, któ­rzy nie tylko nie noszą “moche­ro­wych bere­tów”, ale two­rzą zbrojne orga­ni­za­cje. Ciekawe czy ich byś tak samo zigno­ro­wał jak igno­ru­jesz np. Włodka i pol­ski Kodeks Prawa Karnego. ;) Po praw­dzie to czy­ta­jąc Twój post docho­dzi się do wnio­sku, że albo piszący to pry­mi­tywny osob­nik, albo że nie­spełna rozumu — wg moich kry­te­riów w obu przy­pad­kach nawet wyrok sądu nie pomoże ;)

    Nie obra­żaj się, nie myślę tak o Tobie. Jako czło­wiek mający do Ciebie sym­pa­tię powiem, że tym tek­stem nie doda­łeś sobie polotu i wysta­wi­łeś sam sobie nie­cie­kawą recen­zję. A faktu, że w tym miej­scu zabra­kło Ci sza­cunku do innych ludzi, nie zmie­nisz nawet gdy­byś zało­żył schro­ni­sko dla bez­dom­nych zwierząt.

    A do tych wszyst­kim komen­tu­ją­cych, któ­rzy pieją lau­da­cje na cześć CoSTy za jego tekst, powiem jedno zda­nie (bo nie zamie­rzam z Wami wcho­dzić w dys­ku­sję) do roz­szy­fro­wa­nia — “tam gdzie jest padlina, tam są i hieny”.

  23. CoSTa 19/09/2008 do 15:25 # Odpowiedz

    [quote]chrześcijaństwo jest popieprzone[/quote]

    [quote]ksiądz na reli­gii gadał trzy po trzy[/quote]

    [quote]to wszystko jeden wielki spi­sek dla kasy i dziewuch[/quote]

    [quote]nie mając sza­cunku do tego pie­przo­nego wg Ciebie boga chrześcijan[/quote]

    [quote]pieprzenięci wg Ciebie chrze­ści­ja­nie i księża[/quote]

    Makojadzie, jesz­cze chwila i zacznę zasta­na­wiać się nad twoją orien­ta­cją sek­su­alną. Strasznie mi bowiem dużo w usta wsa­dzasz rze­czy. I to takich, któ­rych nie powiedziałem/napisałem. Może nieco przy­sto­puj ze swo­imi zapę­dami w ubli­ża­niu księ­żom, reli­gii, bogu i komu tam jesz­cze za pośred­nic­twem moich ust, OK?

    [quote]czy bud­dy­ści zasłu­gują na moje potę­pie­nie, bo w coś tam mnie obcego wierzą?[/quote]

    Nie wiem jak ty ale ja tam nikogo nie potę­piam. Najwidoczniej znów widzisz coś, czego nie zro­bi­łem. Najwidoczniej coś mocno w tobie sie­dzi i doko­nu­jesz pro­jek­cji swo­ich zacho­wań lub wyobra­że­nia o nich na innych. To ma nawet jakąś naukową nazwę. Wybacz, nie pomnę jaką.

    [quote]Ty oczy­wi­ście bro­nisz się, że masz prawo pisać co chcesz, bo tak uwa­żasz. Pewnie, że masz prawo. Na podob­nej zasa­dzie miałby ktoś inny pew­nie prawo napi­sać w podob­nym stylu o Twojej córce, Twojej kobie­cie, Twojej matce czy Twoim ojcu.[/quote]

    No nie do końca. Nie są oni ideą, prze­ko­na­niem czy wymy­słem. Są real­nie ist­nie­ją­cymi ludźmi. Wolno komuś sądzić sobie co mu się podoba o moim wymy­ślo­nym przy­ja­cielu misiu Tomisiu i nawet jeśli spra­wia mi wielką tym przy­krość, mogę temu komuś sko­czyć bo oce­nie pod­lega idea, prze­ko­na­nie, wymysł, wiara. I wiesz co? Ten ktoś sądząc sobie o moim wymy­ślo­nym przy­ja­cielu cokol­wiek tam sobie sądzi, sądzi sobie O NIM! Nie ma to zaraz prze­ło­że­nia na sądze­nie O MNIE. To taka drobna róż­nica mię­dzy ideę, wymy­słem czy poglą­dem a ową ideą, wymysł czy pogląd wyzna­ją­cym. Szanuję akt wiary mojej żony, co nie prze­szka­dza mi co i rusz uno­sić ze zdzi­wie­nia brwi sły­sząc w co tak wła­ści­wie wierzy.

    [quote]Dlaczego nie, prze­cież wg Ciebie chrze­ści­ja­nie to ano­ni­mowa masa rzą­dzona przez face­tów w czap­kach. itd…[/quote]

    Faceci w pła­skich czap­kach są moi. Ale ciemną masę dorzu­casz już od sie­bie. Serio, Makojadzie, stać cię na wię­cej i zapewne potra­fisz swoją wypo­wiedź odpo­wied­nio udra­ma­ty­zo­wać nie ucie­ka­jąc się do taniego wsa­dza­nia komuś w usta cze­goś, czego nie powie­dział. W końcu stu­dia skoń­czy­łeś jakieś­tam i ponoć kry­tyka to twoje dru­gie imię.

    [quote]I znają prawo karne w tym kraju — to też Ci nie przy­szło do głowy, prawda?[/quote]

    Ja o tym pra­wie codzien­nie czy­tam, tu nie ma co do głowy przy­cho­dzić. Mnie tylko wpra­wia w zdu­mie­nie, że tak idio­tyczny zapis w naszym pra­wie kar­nym się znalazł.

    [quote]Ciekawe czy ich byś tak samo zigno­ro­wał jak igno­ru­jesz np. Włodka i pol­ski Kodeks Prawa Karnego. ;)[/quote]

    Ależ nie igno­ruje Włodka. Odpowiadam mu uprzej­mie na jego pyta­nia. Co ja pora­dzę na to, że się czło­wie­kowi nie chce już wię­cej pisać i sobie poszedł pisać donosy? To jego prawo a to wolny kraj. Kodeksu także nie igno­ruję. Nie można igno­ro­wać cze­goś miej­scami tak zdu­mie­wa­ją­cego w idi­ty­zmie swych zapisów…

    Makojadzie, na przy­szłość jedna prośba: str zeszczaj się. Naprawdę, ilość wkle­pa­nych zna­ków nie świad­czy o inte­li­gen­cji czy mądro­ści i być może komuś impo­nuje ale podej­rze­wam, że na nie­zbyt wielu robi to wrażenie.

  24. makojad 19/09/2008 do 16:20 # Odpowiedz

    1. CoSTa, moje meta­fory słu­żyły poka­za­niu absurdu nazy­wa­nia choćby Ducha Świę­tego, Boga wiary milio­nów ludzi, „popie­przo­nym”. Używając czę­sto tego słowa chcia­łem pod­kre­ślić nega­tywny efekt jakie ono wnosi i… udało się.

    2. Jeśli z sza­cun­kiem sta­ram się wyra­żać na przy­kład o mojej zmar­łej babci to odpo­wiedz mi CoSTa, czy wyra­żam się o oso­bie ist­nie­ją­cej czy nie? Kolejny absurd z Twojej strony ;)

    3. Zapisu kon­sty­tu­cyj­nego o wol­no­ści wyzna­nia plus sank­cji praw­nych gwa­ran­tu­ją­cych egze­ku­cję tego zapisu nie uwa­żam za idio­tyczne w żad­nym wol­nym kraju. Jakkolwiek Polska ma duże tra­dy­cje zwią­zane z prawną gwa­ran­cją wol­no­ści wyzna­nio­wej, to prak­tyka nie jest idealna.

    4. Zarzut o zbyt dłu­gim komen­ta­rzu uwa­żam za z gatunku „do cze­goś trzeba się przy­cze­pić”. Jeśli zazwa­lasz tylko na krót­kie komen­ta­rze, powi­nie­neś pisać na samiej górze „ludzie, stresz­czaj­cie się albo won z mojego bloga!”. Na Twoim miej­scu brał­bym raczej pod uwagę treść, a nie dłu­gość ciągu zna­ków. Poza tym zanim zarzu­cisz komuś, że mar­nuje Twój czas, może powi­nie­neś nabrać wody w usta i pomy­śleć, że ktoś naj­pierw *poświęca* swój czas, by Twoją wypo­wiedź prze­czy­tać i sko­men­to­wać, a chyba o to Ci cho­dzi. Ale rozu­miem przez to, że naj­chęt­niej widzisz komen­ta­rze w stylu „10/10″ i tym podobne. Mógłbym oczy­wi­ście napi­sać „0/10″, ale nie jestem pewien czy dokład­nie byś mnie zro­zu­miał, choć zapewne w kon­tek­ście tre­ści mojego poprzed­niego komen­ta­rza byłoby Ci na rękę bym nie napi­sał zbyt wiele. :)

  25. makojad 19/09/2008 do 16:33 # Odpowiedz

    Oj, jesz­cze mi jeden punkt uciekł gdzieś, a miał być 3. Jeśli cho­dzi o „misia Tomisia” to, jeśli zało­żył­byś kościół misia Tomisia, ursank­cjo­no­wał praw­nie itd., Twój miś Tomiś, kimkolwiek/czymkolwiek by nie był (np. wymy­słem) w pań­stwie, które ma zapis o wol­no­ści wyzna­nia (a takich jest więk­szość na świe­cie), pod­le­gałby ochro­nie prawnej. :)

  26. btd 21/09/2008 do 08:13 # Odpowiedz

    Ale ty pie­przysz mako­jad. Jak katolik :-/

    A jak nie roz­róż­niasz blu­zga­nia na czy­jeś wymy­sły nazwane reli­gią a blu­zga­nie na jakąś osobę, to za dużo ratunku dla cie­bie już nie ma. Tak jak dla więk­szo­ści katoli w Polsce.

    Nie macie do cież­kiej cho­lery mono­polu na prawdę i swoje gusła zatrzy­maj­cie dla sie­bie a nie wpie­przaj­cie ich wszyst­kim dookoła.

    Jak ja chciał­bym wpro­wa­dze­nia podatku kościel­nego, któ­rego nie­pła­ce­nie ozna­cza usu­nię­cie z insty­tu­cji. Skończyłoby się od razu pie­prze­nie o 95% kato­li­ków w Polsce :->

Dodaj komentarz