Nooo, to już drugi dzień Majka w przedszkolu w nowym roku przedszkolnym a ja ani słowa… Liczyłem na to, że może Doropha się zerwie ale moja żona ma przypadki naszej córki najwidoczniej głęboko i nie ma zamiaru słowem nawet wspomnieć ni się pochwalić, że oto mamy w domu…
STARSZAKA!
Yep, rośnie młoda to i zalicza kolejne edukacyjne questy. W związku ze związkiem, że z niej się zrobił starszak, nie siedzi już w takiej ładnej sali z resztą maluchów i nie drze się cały dzień padając po południu na leżak na chwilę drzemki. Teraz da Majek zrobił się STARSZAKIEM a to zobowiązuje. Salę ma na pięterku, uczy się rytmiki (OK, to było i wcześniej ale z inna panią), wkuwa jakieś inne tajemne przedmioty a najgorszy póki co z tego wszystkiego jest brak popołudniowej drzemki, bez której nasza córa straciła zwyczajowy wieczorny rezon i świra, jakiego przed snem dostawała. Nie, serio, potrafiła i potrafi cholera jedna przed snem robić cuda na kiju a dom aż fruwa od nadmiaru energii.
Starszak to jak się okazuje także zwierz, który prócz wariacji i darcia ryja ma też nieco większe ambicje. Wczoraj Majka opowiedziała mi przejęta, że ma różne koleżanki i kolegów ale wśród nich jest też taka jedna Julka, z którą „można pogadać”. No i masz ci los, zaczyna się plotkowanie. Dopóki nie dzieje się to przez telefon — wszystko OK, ale jeśli zacznie mi mała rachunki nabijać, to ja plastrem tę rozgadaną buzię zalepię.
Ustaliliśmy z Majką, że dziś robimy przerwę w pizganiu na konsoli. Od czasu wyjazdu wujka Brzozy trzaskamy się w Soul Caliburze namiętnie a i nawet mama się nieco wciągnęła. Widać taka karma nasza rodzinna — musimy grać :).
Majeczko! Za rok do zerówki! A ja muszę szybciorem powtórzyć sobie materiał szkoły podstawowej. Trza będzie dzieciakowi nieco w odrabianiu lekcji pomagać a wyjść na idiotę tak zaraz na etapie nauczania początkowego? No way, jakoś dam radę i przyswoję dzielenie!








A mój Junior Sr już pomaszerował do zerówy :)
Ah, pamietam jak ja byłem starszakiem. Jakby to było wczoraj ;)
Abstrahując nieco, najpierw przeczytałem „Majka szatanem” potem „Majka straszakiem” a na końcu już poprawnie. Ostatnio coś często przekręcam to co czytam. Starość nadchodzi ;)
A mi wszystko z seksem się kojarzy. Pizgać? To tylko w łóżku :)
Ale ‘pizgać’ to znaczy też ‚że jest zimno. Przynajmniej w trójmiejskim slangu.
Dzisiaj strasznie pizgało na plaży :D
Nieee, „jest zimno” to tyle co „piździć”! „Piździ jak w kieleckiem na dworcu”, że przywołam przykład :)
u nas „pizgać” i „piździć” się stosuje wymiennie ;)
[b]dely[/b]: Uuuu… No to wyższa nomen omen szkoła wtajemniczenia :)
[b]sickboy[/b]: Starość jak starość — gdy pisałem to co chwila „straszak” mi wpadał w klawisze zamiast „starszaka”. A mentalnie od starości odległy jestem jak jasna cholera. Z brzuchem gorzej, ten coraz bliżej i bliżej jakby :)
[b]petercub[/b]: Łe, myślałem, że to tak na wiosnę człowieka dopada a nie przy jesieni :)
[b]byte[/b]: A to „piździ” to chyba raczej znaczy „wieje” a nie „jest zimno”, si? Starego zapytam, z kieleckiego jest w końcu :)
Papciu, ja myślałem, że Damajek jest starszy on mojego Idozoida. Idozoid poszedł do pięciolatków właśnie, Damajek też?
DaMaj jest z czerwca i te swoje pięć lat ma skończone. Doropha próbowała mi wytłumaczyć jak to jest, że ma może i skończone pięć wiosen ale siedzi w maluchach ale ja nic z tego rocznikowego bełkotu nie skumałem. Tego systemu bez wódki nie rozbieriosz :)
„Od czasu wyjazdu wujka Brzozy trzaskamy się w Soul Caliburze namiętnie ”
…Costa, kuźwa — dzieciaka miałeś hartować na zimę — a ty siedzisz z nim w lato na chacie i żrzniesz w gierki telewizyjne ?? Chcesz w łeb cymbale ?? ;-) Ile ty nasz lat ?? Dzieciaka i : na basen!! Na rower!!! Do lasu !!!
Na Twoim miejscu przemyślałbym sprzedaż tej konsoli.. dla ogólnego zdrowia i oczyszczenia atmosfery. Gdy przeszedłem na maka i skończyłem z graniem mam niespodziewanie dużo czasu dla rodziny, i generalnie — jest dużo lepiej. Teraz zaczynam ograniczać TV — i dopiero teraz widze jaki to złodziej czasu, i uzależniacz. Dni lecą, szkode je przepuszczać na nic nie znaczące pierdoły.
Polecam serdelecznie :-)
Pozdrawiam :-)
Nie gorączkuj się Zakrzes :). Konsola w mojej rodzinie była, jest i będzie. Nie ma innego wyjścia. Po prostu to część naszego rodzinnego dziedzictwa… No i nie masz pojęcia jak łączy wspólne obijanie sobie mord :)