Moje Jabłuszko numer 9

O, poka­zało się nowe Moje Jabłuszko. Dla jabł­cza­nych lud­ków wieść pew­nie dobra. Dla reszty infor­ma­cja pew­nie kom­plet­nie zbędna. Nic to, ja zapra­szam szcze­gól­nie tych upo­śle­dzo­nych w kwe­stiach pro­wa­dze­nia swo­jego domo­wego budżetu. A bo nakle­pa­łem tam kilka słów o pro­gra­miku, który od dłuż­szego czasu z Dorophą katu­jemy, i który być może pie­nię­dzy nam tak z sie­bie sam nie pomno­żył ale za to ład­nie nam poka­zał, gdzie siano pusz­czamy. A gdy nam już to poka­zał, to mogli­śmy jakoś do zarzą­dza­nia naszymi skrom­nymi finan­sami przy­siąść i poczy­nić pewne cię­cia. Dlaczego te cię­cia zawsze odby­wają się kosz­tem moich gie­rek i przy­jem­no­ści? Dalibóg, tego nie wiem. Ale wiem, że jeśli kogoś jabłka i kasa inte­re­sują, to do naj­now­szego Mojego Jabłuszka zer­k­nąć powi­nien. Jest co to bowiem numer poświę­cony zasto­so­wa­niom biu­ro­wym Maków. O dziwo, jakieś istnieją :)

Moje Jabłuszko nr 09

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

Jeszcze nikt nie skomentował. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz