Photoshop Express w photoshop.com

Nieco zain­try­go­wał mnie mail, jaki otrzy­ma­łem od od Adobiego a infor­mu­jący o tym, że Adobe Photoshop Express, o któ­rym kilka razy już pisa­łem, wyszedł z wieku doj­rze­wa­nia i wsko­czył na peł­no­prawną stronę photoshop.com, co chyba zna­czy, że skoń­czy­li­śmy z fazą beta.

Godne odno­to­wa­nia — w świe­cie wiecz­nych bet ktoś coś wziął i skoń­czył. Za to jedno dro­gie Adobe — szacun!

A tak poza tym to jest jak było acz z lek­kimi zmia­nami w wyglą­dzie ser­wisu, nie­stety nadal bez­na­dziej­nymi sli­de­sho­wami, z któ­rymi czło­wiek nie ma poję­cia co zro­bić bo są za wolne, obcią­żają sys­tem za bar­dzo no i wyglą­dają jak przez okno. W kwe­stii pre­zen­ta­cyj­nej onli­no­wych gale­rii Adobe ma się jesz­cze czego uczyć. Ya know, tridi bajerki nijak nie mają się do szyb­kiego i kom­for­to­wego prze­glą­da­nia fotek. Sorry Adobe.

Zaktualizowany pro­gram uplo­adu­jący fotki działa jakby lepiej i szyb­ciej. To cie­szy bo ostat­nie moje z nim doświad­cze­nia były co naj­wy­żej takie sobie. Paczka 14 mega tym razem zała­do­wała się szybko i spraw­nie. Good. Przyjdzie prze­te­sto­wać ten patent i na więk­szej ilo­ści fotek. Ale oczy­wi­ście nie oby­łoby się bez jed­nego zonku — zała­do­wane fotki nie były widoczne na ser­we­rze do czasu prze­lo­go­wa­nia się mimo widocz­nego nowo zało­żo­nego albumu (widać to na scre­enach). Ot folklor.

A tu kilka scre­enów z mojej dzi­siej­szej przy­gody z Adobe Photoshop Express. Jak wola­łem Picasę, tak dalej ją wolę.

Adobe Photoshop Express - screen 12
Adobe Photoshop Express - screen 13
Adobe Photoshop Express - screen 14
Adobe Photoshop Express - screen 15
Adobe Photoshop Express - screen 16

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Photoshop Express w photoshop.com”

  1. Pawouek 20/09/2008 do 07:53 # Odpowiedz

    Wybacz Costa drobny offtop — ale czy ja tam widzę na fot­kach mycie kota?

    Pochwal się jak się skoń­czyło — ja szwy mia­łem przez tydzień :D :D :D

  2. byte 20/09/2008 do 09:30 # Odpowiedz

    Nie wiem jak u CoSTy, ale ja koty myłem wie­lo­krot­nie i żyję. Kwestia wprawy. Za to widok kota bro­dzą­cego w wan­nie i nie bar­dzo wie­dzą­cego co począć z łapami — bezcenny.

  3. Wimmer 20/09/2008 do 10:20 # Odpowiedz

    To kocię to jakieś nowe w rodzinie? :-)

  4. CoSTa 20/09/2008 do 18:03 # Odpowiedz

    [b]pawouek[/b]: Yeah, pew­nie że dobrze ci się wydaje :). Mycie kotów mam we krwi, te bestie to czują i na trzy posia­dane do tej pory koty żaden ale to żaden nie robił więk­szych pro­ble­mów przy kąpieli. Mogę im myć dupy, brzu­chy i co tam jesz­cze — żad­nych pro­ble­mów. Nie wiem czemu tak ludzie demo­ni­zują to mycie kotów :)

    [b]byte[/b]: Yeah, dosko­nały też jest widok małego puszaka, któ­remu nagle ubywa 3/4 obję­to­ści. Mokry kot to piękny widok :)

    [b]paweł[/b]: Z dwa tygo­dnie dra­nia mamy. No może nieco dłu­żej. Przybłąkał się, mordę pod oknem darł i tym spo­so­bem ma teraz cie­pło, brzuch pełny i trzy osoby, które wal­czą ze sobą by go miziać :)

Dodaj komentarz