Menu serwera

Jahwe, Adonai, Amigo, CHWDP?

W ostatnich latach do liturgii zakradła się praktyka wypowiadania Imienia Boga. Powinna ona zniknąć – czytamy w dyrektywie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

Nie dla Jahwe. Bóg to Adonai. Tak w dużym uproszczeniu można podsumować treść dokumentu. Prefekt watykańskiej Kongregacji kard. Francis Arinze przesłał do wszystkich konferencji episkopatu na świecie rozporządzenie, zgodnie z którym na polecenie Papieża w obrzędach liturgii należy unikać stosowanego dotąd biblijnego imienia Boga: Jahwe. Zamiast niego, w trzeba używać odpowiednika żydowskiego słowa Adonai, czyli Pan.

Za: Tygodnik Powszechny

OK owieczki moje kochane i wierne tak bardzo, że już bardziej nie można. Weźcie no mi wytłumaczcie jak prostemu chłopu na miedzy, jak to z tym waszym bogiem jest? Bo z tego co widzę, to koleś w płaskiej czapce na głowie może kazać wam się do niego zwracać jak mu wygodniej, si? To nie jest tak, że ów wszechmocny ponoć bóg wziął i powiedział „nazywam się tak i tak, czcząc mnie nazywajcie mnie właśnie tak, jak przed chwilą powiedziałem, że się nazywam”? To chyba dosyć proste zadanie jest, prawda? Jak widzę, jednak tak łatwo nie było i nie jest.

Mnie zastanawia coś innego – jak łatwo można nakazać gromadzie wiernych, by nie wymawiali imienia swojego boga. Ale dlaczego??? Co szkodzi bogu, że się jego imię wypowie??? Jakoś nie widzę śmigających po bezchmurnym niebie piorunów powalających ludzi za łamanie któregośtam przykazania, wedle którego nie należy wymawiać imienia boga swego nadaremno. Być może bóg ma to serdecznie w pompie, czy ktoś zanosi do niego modły o większą wypłatę i by sąsiadowi gorzej się działo zwracając się do niego per „ty”. Po braku wszelkich reakcji ze strony boga sądząc, właśnie tak chyba jest. Inaczej na jaką cholerę pisałby te przykazania, skoro za ich łamanie nie ma jak widać żadnych konsekwencji?

OK, już zmierzam do sedna: w co/kogo tak właściwie wierzy się w judeochrześcijaństwie? W boga czy w to, w co każą wierzyć kolesie z płaskimi czapkami na głowach nazywane według maniery aktualnego tłumacza napisanej po raz kolejny Biblii? Bo mi wychodzi na to drugie a to mi śmierdzi nie religijnym uniesieniem, tylko najzwyczajniejszą pod Słońcem polityką uprawianą w imię władzy, znaczenia i pieniądza, którego można od wiernych wyciągnąć by nieco jeszcze sobie skille władzy i znaczenia podkręcić. Już widzę to oburzenie na twarzach ale kaman, przeczytajcie jeszcze raz to, co cytuję z nobliwego pisemka. O tym, w jakiego boga wierzycie nie decyduje ów bóg, tylko faceci w płaskich czapkach na głowach. I pewnie zawsze tak było. Raz nazywajmy go tak, raz nazywajmy go siak, innym razem w ogóle go nie nazywajmy. Na przestrzeni wieków pojęcie boga rozmieniono na drobne i setki politeistycznych świętych skutecznie odciągnęło uwagę od Jahwe, Jehowy, Adonaia, Amigo czy jak go tam aktualnie nazwano. Do dziś pamiętam moje potężne zdziwienie z lekcji religii, kiedy to pan ksiądz próbował mi wytłumaczyć, że Chrystus, bóg (nigdy go nie nazywał po imieniu) i jakiś fakin duch święty (cokolwiek to jest) stanowią Trójcę. Co to, do k*** nędzy niby jest ta cała Trójca??? Konstrukcja, jaką stworzyć mogą tylko wyjątkowo nudzący się kolesie w płaskich czapkach. Kaman, ponad dwa tysiące lat „teologii” – był czas na wymyślenie wszystkiego. Wymyślono więc jakieś trójcowe kuriozum, którego sami katolicy nie bardzo chwytają. W sumie trudno się kościołowi dziwić, że wymyśla coraz większe idiotyzmy – wszak jakiś powód istnienia tej instytucji (poza finansami i władzą) powinien istnieć. Zawsze można na jakimś soborze wykombinować coś nowego.

Tak jak sceptycznie jestem nastawiony do idei supernaturalnej istoty, która steruje wszystkim, co się dzieje, tak teraz z chęcią bym ową istotę zobaczył, jak z góry/dołu/z gdziekolwiek, gdzie przebywa drze się głośno i wyraźnie: „Idioci! Nazywam się [tu podstaw swoje ulubione imię]!!!”. Zjadłbym swoje własne buty, gdyby się to zdarzyło. Dlaczego? A dlatego, że przekonałbym się, że z miliard ludzi na świecie wznosząc wieczorne modlitwy o większą wypłatę i by sąsiadowi gorzej się działo, nie marnuje czasu na próżne pohukiwanie na puszczy. Bo naprawdę fajnie by było wiedzieć, że nie jesteśmy w kosmicznej pustce sami i że ktoś tym wszystkim steruje w imię jakichś wyższych niż codzienność celów. Póki co problem polega na tym, że sterują życiem milionów kolesie w płaskich czapkach na głowie w imię celów od codzienności daleko niższych.

Szanowanie boga przez niewymawianie jego imienia? OK, no problem. W zamian wymyślanie imiennych substytutów i nazywanie boga wedle własnego widzimisię? Ups, ktoś chyba wchodzi w nieswoje buty. Strzeżcie się katolicy własnego kościoła bo jeszcze chwila i ów bóg jednak się wkurzy i kilka gromów z jasnego nieba tu i ówdzie spuści. Nie dlatego, że wzywano jego imię nadaremno ale dlatego, że czcić się będzie nie jego tylko jakoś inaczej nazywającego się kolesia.

35 odpowiedzi do Jahwe, Adonai, Amigo, CHWDP?

  1. Tomasz Staniak Wrzesień 11, 2008 o 16:27 #

    TP zszedł na psy już jakiś czas temu – kiedyś był czymś wyjątkowym; teraz wpisuje się w globalne poszukiwanie sensacji no i po zmianie profilu – trafia. To sformułowanie „w dużym uproszczeniu” zmienia sens całości.

    Adonai to starotestamentowe określenie Jahwe, oznaczające „Pan”. Nie tyle imię (co też jest nadużyciem w artykule) co tytuł. Koncepcja zmiany nazewnictwa moim osobistym zdaniem wynika z globalnej koncepcji Kościoła – powrotu do chrześcijańskich korzeni (a właściwie już wejściem na judaizm, gdzie występowanie tetragramu powinno być czytane właśnie adonai). Bóg w chrześcijaństwie i judaizmie tytułowany jest wieloma imionami od wieków. Jahwe (YHWH) się przyjęło najmocniej w katolicyzmie, ale oprócz tego jest właśnie Adonai, Hashem, El, Elahim `Elyon czy Shaddai.

  2. aoeu Wrzesień 11, 2008 o 16:29 #

    Tylko iirc żydzi zawsze uważali imię boga za niegodne wymawiania itp., więc w biblia używa wielu określeń zastępczych, m.in. właśnie Adonai – pan oraz Jahwe – wieczny (był, jest i będzie).

  3. Tomasz Staniak Wrzesień 11, 2008 o 16:35 #

    Tak sobie teraz doczytałem i widzę, że przy sensacyjnym wydźwięku całego artykułu, kluczowe są dwa pierwsze zdania *”W ostatnich latach do liturgii zakradła się praktyka wypowiadania Imienia Boga. Powinna ona zniknąć – czytamy w dyrektywie Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.”*

  4. rafaelmet Wrzesień 11, 2008 o 16:58 #

    Jakby to tak wytłumaczyć…

    JHWH to imię własne, którego wypowiadanie na głos jest w Biblii zabronione. W judaizmie jest to chyba jeden z największych grzechów (polecam scenkę z „Żywotu Briana”). Adonai natomiast jest również używane w Biblii i znaczy dokładnie „Pan”. Żydzi czytając Pismo na głos w miejscu, w którym pojawia się JHWH mówią haShem co znaczy „imię”, Adonai wypowiadając normalnie. Z punktu widzenia teologicznego dzisiejsza „zmiana” ma jak najbardziej sens. Z punktu widzenia zdrowego rozsądku nie. Pytanie czy jakakolwiek religia ma sens?

    • grabek Wrzesień 12, 2008 o 08:56 #

      JHWH nie jest zabronione! pocztyajmy zanim się wypowiemy.

      Imię boga (Jahwe) w biblii pojawia się ok 6823 razy. Jak można zakazać coś, co się aż tyle razy pojawia? (mowa o orginalnych skryptach)

      Bóg ma bardzo wiele imion. Nowe były mu nadawane przy przeróżnych okazjach. oto kkilka przykładów:

      Stworzyciel

      Stwórca

      Zbawca

      Ojciec

      Przyjaciel

      Wybawiciel

      „pomagacz”

      Jestem który jestem

      Pasterz

      Jezus

      Pierwszy i Ostatni (alfa omega)

      Słowo

      i wiele wiele innych

      • rafaelmet Wrzesień 12, 2008 o 13:31 #

        Przeczytaj ze zrozumieniem mój komentarz jeszcze raz. Zapisywanie imienia nie jest zabronione. Nie wolno go natomiast wypowiadać na głos, co też napisałem.

        Żydzi w tym miesjcu wypowiadają haShem.

        A to ile razy JHWH występuje w Biblii to uwież, ale wiem ą

        aż za dobrze – takie głupie studia mam.

  5. byte Wrzesień 11, 2008 o 18:30 #

    Jak dobrze, że mnie to od dawna nie dotyczy. Właściwie nigdy nie dotyczyło.

  6. sickb0y Wrzesień 11, 2008 o 19:15 #

    Costa, z trójcą chodziło o to ,żeby sprzedać ciemnej masie jakiś cud. No bo przecież trzy osoby w jednej. Skoro to nie możliwe a jednak ‚prawdziwe’ to co to może być innego jak nie cud? ;)

    Przez wieki można było obserwować przekręty klechów. Tylko żaden władyka nie był na tyle rozsądny żeby temu zawczasu zaradzić.

  7. x03r4 Wrzesień 11, 2008 o 19:32 #

    Od początku widać że autor nie podchodzi do sprawy obiektywnie ale od poczatku próbuje czytającemu narzucić własne zdanie. Kto ma wątpliwoście niech zapyta sie jakiegoś księdza a nie pod wpływem tego typu artukułów nuduje w swojej głowie mylne zdanie na temat kościoła czy własnego wyznania religijnego.

  8. btd Wrzesień 11, 2008 o 20:04 #

    Ale o co biega? Po co zajmować się klechami i ich nowymi sposobami na ogłupianie ludzi? Ch im wszystkim w d, lać ciepłym moczem i tyle.

    Po co zajmować się takimi pierdołami do niczego nie potrzebnymi?

  9. mantra Wrzesień 11, 2008 o 23:39 #

    powinienes w piekle sie smarzyc bluznierco i tam wlasnie trafisz! łajdaku ty

  10. brocha Wrzesień 12, 2008 o 06:16 #

    atheism – because adults with imaginary friends are stupid

  11. Włodek Wrzesień 12, 2008 o 09:25 #

    To, że jesteś głupi to Costa wiedziałem, ale że dodatkowo brak tobie elementarnego wykształcenia i brak szacunku, to mnie dziwi. Napisz mi co to oznacza „fakin duch święty”. Przetłumacz to tak, bym mógł mieć pewność, że to ty napisałeś. Zgodnie z Kodeksem Karnym obrażanie uczuć religijnych jest karalne w Polsce. Ja twoim tekstem czuję się obrażony! Czekam na odpowiedź!

    • brocha Wrzesień 12, 2008 o 09:26 #

      Obrażanie Costy też jest karalne…

  12. Tomasz Staniak Wrzesień 12, 2008 o 09:52 #

    Tia, dowie się jeden z drugim, że obrażanie uczuć religijnych jest karalne i od razu każdy tekst jest obraźliwy. W szczególności zaś wyrwane z kontekstu fragmenty.

    @grabek: Jahwe jest zakazane w WYPOWIEDZI, jako wyraz szacunku dla boga. W Biblii ono występuje, oczywiście ale każde wystąpienie Jahwe powinno być czytane jako Adonai czy inne formy tytularne (Pan, Stwórca, itd).

  13. CoSTa Wrzesień 12, 2008 o 10:29 #

    [b]Tomasz Staniak, aoeu, rafaelmet, Grabek[/b]: Dzięki za wyjaśnienia. Dużo tytulatury we zwracaniu się do boga widzę ale chyba faktycznie nie da rady inaczej – szacunek wymaga odpowiedniej formy i muszę przyznać, że całkiem sprawnie sobie radzą kolejne cywilizacje i kultury. Kawał w tym historii… Szczerze mówiąc o ile religia średnio mnie wzrusza, o tyle całe to ludzkie zaangażowanie i energia jej poświęcona mnie fascynują. Niesamowita sprawa – widzieć ile jest w stanie człowiek osiągnąć w imię abstrakcyjnej idei.

    [b]byte[/b]: W sumie mnie też to nie dotyczy ale nadziwić się tej dowolności w szafowaniu imieniem boga nie mogę.

    [b]sickboy[/b]: Nie no, zdarzali się faceci z jajami, którzy próbowali coś z konkurencją we władzy zrobić. Ich samych i ich królestw już dano nie ma. Kościół ma się świetnie. W dyscyplinie „kto lepiej zna się na zachowaniu władzy” 1-0 dla kościoła :)

    [b]x03r4[/b]: Ekhem, a skąd założenie, że to pisanie miało być obiektywne? Proszę mi tu nie imputować czegoś, co nie było nawet zamierzone. W wyrażaniu SWOICH poglądów NIKT nie jest obiektywny. Taka już uroda znaczenia słowa „[url=http://portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=obiektywny&tr=pol-all&ch=1&x=0&y=0]obiektywny[/url]”. Zapewniam – ksiądz będzie jeszcze mniej ode mnie obiektywny więc rada z gruntu zła.

    [b]btd[/b]: O nic, a tak dopadło mnie, że grupa facetów w sukienkach może jakiemuś miliardowi ludzi mówić, co i jak mają robić oraz jak nazywać istotę, w którą wszyscy ponoć wierzą. Mocna wizja!

    [b]mantra[/b]: Dzięki ale wizji piekiełka ze szkółki niedzielnej jakoś nie podzielam. Śmierdzi mi prostactwem kleconym na potrzeby maluczkich, których jakoś trzeba było postraszyć. Sądzę, że dobry bóg, kiedy już mnie do piekła wtrąci, zafunduje mi o wiele bardziej wysublimowane wieczne cierpienie. Może w takim razie nie jest wcale taki „dobry” ten bóg tylko okrutny z niego sukinkot?

    [b]włodek[/b]: „fakin duch święty” znaczy „pieprzony duch święty”. „Fak” użyłem jako fonetyczny zapis angielskiego słowa [url=http://portalwiedzy.onet.pl/tlumacz.html?qs=fuck&tr=ang-pol&x=28&y=13]fuck[/url]. Sądziłem, że to oczywiste dosyć w czasach wszechobecnego angielskiego. Widać nie wszyscy są tak wykształceni, jak by chcieli, by inni byli. Przy okazji – zapewniam – nikt inny za mnie tu się nie podpisuje i nie publikuje. Że obrażanie uczuć religijnych jest karalne? Co ja poradzę na to, że w tym kraju wymyśla się idiotyczne przepisy? Żal się parlamentowi albo lepiej wybieraj przy następnych wyborach. Że się czujesz obrażony? Sorry, na to nie mam większego wpływu. To twoja głowa i twój stan emocjonalny, radź sobie z tym sam.

    [b]brocha[/b]: Eee tam, powiedzenie o kimś „głupi” to nie obrażanie tego kogoś tylko przekazanie światu informacji o swoim poziomie rozwoju ;)

  14. Włodek Wrzesień 12, 2008 o 12:41 #

    art.196 KK „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważa publicznie przedmiot czci religijnej, lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

    Tyle przepis kodeksu karnego. Czy zdanie „fakin duch święty” wypełnia znamiona tego przestępstwa.

    Krótka piłka Panie Costa. Domagam się usunięcia wpisu anglojęzycznego związanego z moim wyznaniem. Obraża to moje uczucia religijne! Co innego wolność przekonań, a co innego zohydzanie wyznania. Jeśli nie, sprawę skieruję do Prokuratury.

    Z poważaniem

    Włodzimierz

    • rafaelmet Wrzesień 12, 2008 o 14:07 #

      A może Costa jest satanistą i teraz Ty obrażasz jego uczucia religijne?

      Człowiek wypowiedział się prywatnie, na prywatnym blogu, więc nie rób afery o nic. Jak Cię to obraża to przestań czytać tego bloga.

      Chyba, że masz jakieś kompleksy, które leczysz grożąc innym prokuratorem.

      Jeszcze jedno. Zwracanie się per „Pan” w internecie, szczególnie w komentarzach pod wpisem jest śmieszne. Nie, nie jest oznaką szacunku. Takie tutaj zwyczaje w tym światku. Zwracamy się per Ty, obrażamy uczucia religijne pijemy piwo i oglądamy pornografię. ;P

    • CoSTa Wrzesień 12, 2008 o 14:17 #

      [b]włodek[/b]: To wolny kraj i jak najbardziej możesz się domagać. Tak jak i możesz sobie kierować. Życzę powodzenia z prokuraturą, z domaganiem się kompletnie bowiem nie wyszło.

      [b]rafaelmet[/b]: Romantyczne ale chybione :). Satanista ze mnie jak z koziej dupy trąba. Widziałeś kiedyś satanistę, który zamiast składać kotka w ofierze przygarnia drania, żywi, po weterynarzach oprowadza a jak rodzina zaśnie i ma pewność, że nie będą się nabijali to z kiciakiem mizia się i mruczy cały szczęśliwy? :)

      • rafaelmet Wrzesień 12, 2008 o 15:04 #

        Hehe, z tym futrzakiem to możesz się tylko maskować. Albo podtuczysz drania, chociaż trzeba przyznać, że bestia jest urocza.

  15. yoshi314 Wrzesień 12, 2008 o 13:06 #

    a mogli sie zastanowic i powiedziec „od dzisiaj imie boga jest niezdefiniowane”

    a jak podali nowe to znowu sie zacznie :>

  16. btd Wrzesień 12, 2008 o 16:10 #

    Hehee Costa patrz, ja tak bluźnię i obrażam, a jakiś moherowy debil do takiego spokojnego, rodzinnego faceta się doczepił.

    włodziu, weź metr gumy, guzik i strzel sobie w łeb. Raz zrobisz coś pożytecznego.

  17. imię Wrzesień 13, 2008 o 08:42 #

    Jak się musi czuć Bód o imieniu Jehowa gdy ludzie ustalają żeby nie wymawiać jego imienia? Mało tego jeżeli już je wymawiają to z pogardą? Czy może patrzeć na to bezczynnie?

    Dlaczego nie zamazuje się imion pod obrazami? Dajmy na to obrazy Leoanarda da Vinci? A przecież chodzi tu o najwyższą osobę we wszechświecie. Jaki zatem PRAWEM któś zakazuje używać imienia Boga? Pomyślcie!!

    • Piotr Wrzesień 18, 2008 o 06:47 #

      Dogmatycznie czy nie, to JEST to samo imię. Zauważ, że moje imię „piotr” zapisane w innym języku jako „piter” czy „peter”. a nawet „petros” pozostaje nadal tym samym imieniem. rym bardziej gdy mówimy o imieniu które jest w języku w którym powstalo zapisane jedynie spółgłoskami…co nie daje nam nawet pewności jak było wymawiane w czasach powstania w orginalnym języku, tj. hebrajskim(!). Wymowa każdego języka się zmienia, a my nied dysponujemy nagraniami starszymi niz 120 lat, więc bylbym ostrożny w tej kwesti. Co do „jehowców” to dziwne wydaje mi przedrzeźnianie przez katolikow ich nazwy(Ciebie o katolicyzm nie posadzam)…jeszcze lepsza scenke zaobserwowałem na żywo: klatka schodowa, ŚJ pukaja do sąsiadki, ona otwiera i pyta gościa:

      -Jesteś Jehowa? (chciała ustalić czy są ŚJ)

      Czemu mnie ludzie nie pytaja czy jestem najwyzszym;))))

  18. Tomasz Staniak Wrzesień 13, 2008 o 10:15 #

    Tak, wiem, nie karmić trola.

    Ostatni raz jednak: jeśli trzymamy się dogmatu, to bóg chrześcijańsko-katolicki nie nazywa się Jehowa. Można argumentować, że to zwyczajnie inna wymowa tego samego tetragramu (o czym przekonują jehowcy, nawiązując do Księgi Wyjścia), ale w tradycji żydowskiej imię boga, pod którym sam kazał się przedstawiać, to Jahwe i zapis spółgłoskowy to JHWH (po hebrajsku czytane: Jahwe właśnie).

    I raz jeszcze: nie jest zakazany ZAPIS imienia boga. Zakazana jest jego wymowa. Każde występowanie tetragramu powinno być zastępowane w czytaniu dowolnym zamiennikiem, w szczególności zaś Adonai – Pan.

    Z kolei czytanie imienia boga w judaizmie (i chrześcijaństwie, które przecież czerpie z tradycji rabinistycznych) było zakazane z wielu przyczyn. Przede wszystkim: szacunku do najwyższej istoty, także… by nie zostać posądzonym o politeizm: skoro bóg ma imię, to inne boskie istoty o imionach są mu równe, tak?

    No i ostatni: wymiar… magiczny. Wierzono (wierzy się), że Jahwe jest silnym terminem magicznym, stosowanym np w czasie egzorcyzmów kiedy to wypowiada się go do wypędzenia złych mocy. Dlatego zakazana była wymowa, by nie zostało użyte do złych celów i by nie osłabić jego znaczenia.

    Cała kultura judeistyczna, chrześcijańska a także Islam stosuje się (stosowała się) do nie wypowiadania imienia boga – Allah w Islamie to również synonim boga – „Bóg jedyny”. Tak, Islam również wywodzi się z tradycji judeochrześcijańskiej.

    Do czego to doszło, żeby agnostyk tłumaczył kwestie wiary, nie?

  19. byte Wrzesień 13, 2008 o 13:31 #

    A tak nawiązując do obrazy uczuć religijnych, to we Włoszech satyryk (kobieta) za stwierdzenie, że obecny papież pójdzie do piekła i będzie tam dręczony przez homoseksualne demony [url=http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/europe/article4732048.ece]ma na głowie prokuraturę[/url].

    Szczerze mówiąc to zagryzam z zazdrości paznokcie, bo jak Cię posadzą, to będziesz miał więcej odsłon ode mnie.

    No nic, w każdym razie paczki będę podsyłał.

    • CoSTa Wrzesień 13, 2008 o 19:46 #

      Cóż Byte, to był PLAN!

      Pół roku temu kupiłem iPoda po to, by mieć z czego mobilnie klepać w pace gorące newsy spod prysznica. Nie przyjmuje żadnych kontraktów reklamowych bo na odsiadce mam zamiar się obłowić. Mam tylko wątpliwości natury etycznej – czy Morliny to dobry partner reklamowy dla kolesia w pierdlu? Te grube kiełbasy jakoś źle się kurna kojarzą…

      Anyway, paczki przyjmę w każdej ilości.

      :)

  20. would Wrzesień 14, 2008 o 14:54 #

    szkoda, że włodek już nic nie pisze…

    • btd Wrzesień 14, 2008 o 21:07 #

      Pewnie zajęty jest składaniem literek w donos :->

  21. CoSTa's Mobile Blog Wrzesień 15, 2008 o 09:56 #

    Tak, natchn??o mnie do my?lenia moje ostatnie do?wiadczenie z potencjalnym pozwem o obraz? uczu? religijnych. Zacz??o do mnie dociera?, co maj? na my?li ró?ni arty?ci (nie to ?ebym by? artyst? ale to w?a?nie ich s?ycha? najbardziej…

  22. makojad Wrzesień 19, 2008 o 14:19 #

    Z Twoich wcześniejszych wypowiedzi nie raz wyłaniał się obraz człowieka nieco ordynarnego w myśleniu, ale mimo to uważałem Cię za kulturalnego. W tym poście połączyłeś niestety 1. ordynarny I pokrętny sposób rozumowania oraz 2. brak kultury, i to, moim zdaniem, dosyć elementarnej kultury.

    ad 1. Nie wspominając nawet o tym, że w oczy się rzuca niewiedza w temacie, którym postanowiłeś się zająć (a przecież jako takiej orientacji można nabyć np. w internecie), należy powiedzieć, że w prymitywny sposób próbujesz posługiwać się ideami boga, imienia boga, religii, itd. Styl wysuwania wniosków jest jakby rodem z “Naszego dziennika”, “Nie” i innych tego typu pożywek dla intelektu. Rozumiem, że może dla Ciebie chrześcijaństwo jest “popieprzone” i składa się z “Rydzyka i bandy w kapeluszach, sukienkach czy innych elementach ubioru”, że wg Ciebie ksiądz na religii gadał “trzy po trzy”, że to wszystko jeden wielki spisek dla “kasy i dziewuch” itd.itp. Ale nie rozumiem, że Ty, nie mając szacunku do tego “pieprzonego” wg Ciebie boga chrześcijan, próbujesz rozwodzić się nad zasadami, które “pieprzenięci” wg Ciebie chrześcijanie i księża sobie ustalają. Jeśli Twoje myślenie sprowadza się do tego, że np. chrześcijaństwo i jego wg Ciebie “liczni bogowie” nie mają sensu, to ich “popieprzone” wg Ciebie zasady też nie mają sensu. Więc, idąc za Twoim sposobem rozumowania, bez sensu rozwodzisz się nad rzeczami bez sensu. A przy okazji robisz to w sposób ordynarny oraz wykazujesz…

    2. …brak szacunku dla innych ludzi. Bo jeżeli, dajmy na to ja, nie jestem buddystą i wiem o buddyźmie niewiele, to nie będę publicznie formułował twierdzeń i wypowiadał się wulgarnie o Buddzie oraz buddyjskich zasadach (nawet jeśli, teoretycznie mówiąc, mam niewielkie o nich przekonanie), choćby po to by nie zostać uznanym za ignoranta i niepotrzebnie obrażać ludzi dla których sprawy buddyjskie mają doniosłe, religijne znaczenie. To sprawa taktu i zdrowego rozsądku – czy buddyści zasługują na moje potępienie, bo w coś tam mnie obcego wierzą? Odnieś to samo do islamu czy innych wyznań.

    Ty oczywiście bronisz się, że masz prawo pisać co chcesz, bo tak uważasz. Pewnie, że masz prawo. Na podobnej zasadzie miałby ktoś inny pewnie prawo napisać w podobnym stylu o Twojej córce, Twojej kobiecie, Twojej matce czy Twoim ojcu. Ciekawe czy myślałbyś o takiej osobie inaczej niż “szaleniec”, lekko mówiąc. Ciekawe czy nie zażądałbyś przeprosin, a jeśli ich nie dostał, czy może nie chciałbyś zadośćuczynienia sprawiedliwości wyrokiem sądowym. Przyjemnie poteoretyzować, prawda? Rzeczywistość byłaby już mniej przyjemna, zapewniam.

    Więc Ty sobie lekkim piórem i lekkim mózgiem formułujesz androny na chrześcijaństwo. Dlaczego nie, przecież wg Ciebie chrześcijanie to anonimowa masa rządzona przez facetów w czapkach. Brakuje Ci wyobraźni, żeby stwierdzić, że – tak jak np. Twoja córka – chrześcijanie też mają imiona, np. Włodek. I znają prawo karne w tym kraju – to też Ci nie przyszło do głowy, prawda? Przecież to wg Ciebie ciemna masa, która nie powinna niczym innym się charakteryzować jak tylko rzucaniem monet na tacę dla swoich “panów w sukienkach”. Muszę Ci pogratulować wyobraźni, zarówno tej “teologicznej” jak i tej życiowej. A nawet wypada się cieszyć, że piszesz do katolików w Polsce, a nie np. do muzułmanów w “cywilizowanych” krajach Francji czy Wlk.Brytanii, bo tam istnieją fanatycy, którzy nie tylko nie noszą “mocherowych beretów”, ale tworzą zbrojne organizacje. Ciekawe czy ich byś tak samo zignorował jak ignorujesz np. Włodka i polski Kodeks Prawa Karnego. ;) Po prawdzie to czytając Twój post dochodzi się do wniosku, że albo piszący to prymitywny osobnik, albo że niespełna rozumu – wg moich kryteriów w obu przypadkach nawet wyrok sądu nie pomoże ;)

    Nie obrażaj się, nie myślę tak o Tobie. Jako człowiek mający do Ciebie sympatię powiem, że tym tekstem nie dodałeś sobie polotu i wystawiłeś sam sobie nieciekawą recenzję. A faktu, że w tym miejscu zabrakło Ci szacunku do innych ludzi, nie zmienisz nawet gdybyś założył schronisko dla bezdomnych zwierząt.

    A do tych wszystkim komentujących, którzy pieją laudacje na cześć CoSTy za jego tekst, powiem jedno zdanie (bo nie zamierzam z Wami wchodzić w dyskusję) do rozszyfrowania – “tam gdzie jest padlina, tam są i hieny”.

  23. CoSTa Wrzesień 19, 2008 o 15:25 #

    [quote]chrześcijaństwo jest popieprzone[/quote]

    [quote]ksiądz na religii gadał trzy po trzy[/quote]

    [quote]to wszystko jeden wielki spisek dla kasy i dziewuch[/quote]

    [quote]nie mając szacunku do tego pieprzonego wg Ciebie boga chrześcijan[/quote]

    [quote]pieprzenięci wg Ciebie chrześcijanie i księża[/quote]

    Makojadzie, jeszcze chwila i zacznę zastanawiać się nad twoją orientacją seksualną. Strasznie mi bowiem dużo w usta wsadzasz rzeczy. I to takich, których nie powiedziałem/napisałem. Może nieco przystopuj ze swoimi zapędami w ubliżaniu księżom, religii, bogu i komu tam jeszcze za pośrednictwem moich ust, OK?

    [quote]czy buddyści zasługują na moje potępienie, bo w coś tam mnie obcego wierzą?[/quote]

    Nie wiem jak ty ale ja tam nikogo nie potępiam. Najwidoczniej znów widzisz coś, czego nie zrobiłem. Najwidoczniej coś mocno w tobie siedzi i dokonujesz projekcji swoich zachowań lub wyobrażenia o nich na innych. To ma nawet jakąś naukową nazwę. Wybacz, nie pomnę jaką.

    [quote]Ty oczywiście bronisz się, że masz prawo pisać co chcesz, bo tak uważasz. Pewnie, że masz prawo. Na podobnej zasadzie miałby ktoś inny pewnie prawo napisać w podobnym stylu o Twojej córce, Twojej kobiecie, Twojej matce czy Twoim ojcu.[/quote]

    No nie do końca. Nie są oni ideą, przekonaniem czy wymysłem. Są realnie istniejącymi ludźmi. Wolno komuś sądzić sobie co mu się podoba o moim wymyślonym przyjacielu misiu Tomisiu i nawet jeśli sprawia mi wielką tym przykrość, mogę temu komuś skoczyć bo ocenie podlega idea, przekonanie, wymysł, wiara. I wiesz co? Ten ktoś sądząc sobie o moim wymyślonym przyjacielu cokolwiek tam sobie sądzi, sądzi sobie O NIM! Nie ma to zaraz przełożenia na sądzenie O MNIE. To taka drobna różnica między ideę, wymysłem czy poglądem a ową ideą, wymysł czy pogląd wyznającym. Szanuję akt wiary mojej żony, co nie przeszkadza mi co i rusz unosić ze zdziwienia brwi słysząc w co tak właściwie wierzy.

    [quote]Dlaczego nie, przecież wg Ciebie chrześcijanie to anonimowa masa rządzona przez facetów w czapkach. itd…[/quote]

    Faceci w płaskich czapkach są moi. Ale ciemną masę dorzucasz już od siebie. Serio, Makojadzie, stać cię na więcej i zapewne potrafisz swoją wypowiedź odpowiednio udramatyzować nie uciekając się do taniego wsadzania komuś w usta czegoś, czego nie powiedział. W końcu studia skończyłeś jakieśtam i ponoć krytyka to twoje drugie imię.

    [quote]I znają prawo karne w tym kraju – to też Ci nie przyszło do głowy, prawda?[/quote]

    Ja o tym prawie codziennie czytam, tu nie ma co do głowy przychodzić. Mnie tylko wprawia w zdumienie, że tak idiotyczny zapis w naszym prawie karnym się znalazł.

    [quote]Ciekawe czy ich byś tak samo zignorował jak ignorujesz np. Włodka i polski Kodeks Prawa Karnego. ;)[/quote]

    Ależ nie ignoruje Włodka. Odpowiadam mu uprzejmie na jego pytania. Co ja poradzę na to, że się człowiekowi nie chce już więcej pisać i sobie poszedł pisać donosy? To jego prawo a to wolny kraj. Kodeksu także nie ignoruję. Nie można ignorować czegoś miejscami tak zdumiewającego w idityzmie swych zapisów…

    Makojadzie, na przyszłość jedna prośba: str zeszczaj się. Naprawdę, ilość wklepanych znaków nie świadczy o inteligencji czy mądrości i być może komuś imponuje ale podejrzewam, że na niezbyt wielu robi to wrażenie.

  24. makojad Wrzesień 19, 2008 o 16:20 #

    1. CoSTa, moje metafory służyły pokazaniu absurdu nazywania choćby Ducha Świętego, Boga wiary milionów ludzi, „popieprzonym”. Używając często tego słowa chciałem podkreślić negatywny efekt jakie ono wnosi i… udało się.

    2. Jeśli z szacunkiem staram się wyrażać na przykład o mojej zmarłej babci to odpowiedz mi CoSTa, czy wyrażam się o osobie istniejącej czy nie? Kolejny absurd z Twojej strony ;)

    3. Zapisu konstytucyjnego o wolności wyznania plus sankcji prawnych gwarantujących egzekucję tego zapisu nie uważam za idiotyczne w żadnym wolnym kraju. Jakkolwiek Polska ma duże tradycje związane z prawną gwarancją wolności wyznaniowej, to praktyka nie jest idealna.

    4. Zarzut o zbyt długim komentarzu uważam za z gatunku „do czegoś trzeba się przyczepić”. Jeśli zazwalasz tylko na krótkie komentarze, powinieneś pisać na samiej górze „ludzie, streszczajcie się albo won z mojego bloga!”. Na Twoim miejscu brałbym raczej pod uwagę treść, a nie długość ciągu znaków. Poza tym zanim zarzucisz komuś, że marnuje Twój czas, może powinieneś nabrać wody w usta i pomyśleć, że ktoś najpierw *poświęca* swój czas, by Twoją wypowiedź przeczytać i skomentować, a chyba o to Ci chodzi. Ale rozumiem przez to, że najchętniej widzisz komentarze w stylu „10/10” i tym podobne. Mógłbym oczywiście napisać „0/10”, ale nie jestem pewien czy dokładnie byś mnie zrozumiał, choć zapewne w kontekście treści mojego poprzedniego komentarza byłoby Ci na rękę bym nie napisał zbyt wiele. :)

  25. makojad Wrzesień 19, 2008 o 16:33 #

    Oj, jeszcze mi jeden punkt uciekł gdzieś, a miał być 3. Jeśli chodzi o „misia Tomisia” to, jeśli założyłbyś kościół misia Tomisia, ursankcjonował prawnie itd., Twój miś Tomiś, kimkolwiek/czymkolwiek by nie był (np. wymysłem) w państwie, które ma zapis o wolności wyznania (a takich jest większość na świecie), podlegałby ochronie prawnej. :)

  26. btd Wrzesień 21, 2008 o 08:13 #

    Ale ty pieprzysz makojad. Jak katolik :-/

    A jak nie rozróżniasz bluzgania na czyjeś wymysły nazwane religią a bluzganie na jakąś osobę, to za dużo ratunku dla ciebie już nie ma. Tak jak dla większości katoli w Polsce.

    Nie macie do cieżkiej cholery monopolu na prawdę i swoje gusła zatrzymajcie dla siebie a nie wpieprzajcie ich wszystkim dookoła.

    Jak ja chciałbym wprowadzenia podatku kościelnego, którego niepłacenie oznacza usunięcie z instytucji. Skończyłoby się od razu pieprzenie o 95% katolików w Polsce :->

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
iTunes 8 i iPod firmware 2.1 na gorąco

Niestety nie było czasu na dłuższe testy i sprawdzanie co i jak - późno wieczorem zabrałem się za aktualizacje softu...

Zamknij