Menu serwera

Nawiedzenie Brzozików

Nawiedziły nas Brzozy czyli rodzina mojego brackiego aka Brzozy. Zjechały dzielnie Ania wraz z ich nieletnią jeszcze córą Alinką. Jakoś nie mieliśmy okazji widzieć się już od dłuższego czasu a że Brzoziki to ta bardziej rodzinna i dbająca o pielęgnacje więzi część naszej familii – przybyli w końcu i nas widokiem swojego dziecka uraczyli.

Alinka jaka jest każdy widzi. Nie każdy wie, że Alina to laska, która ciągle się śmieje. Mało tego – to także laska, która nauczyła się już łazić ale jeszcze nie do końca chwyciła o co w całej tej równowadze loto i gdy łazi, zaczyna nabierać rozpędu przez zbytnie pochylenie cielska do przodu. Coby na twarz nie paść musi mała zasuwać nogami i przekomiczny jest to widok, gdy takie małe niewiadomoco zaczyna drobić i zasuwać giczołami aż rozmazują się w pędzie :). Ba! Ona robi to symultanicznie wraz ze szczerzeniem kłów na całą szerokość paszczy! Widok zapiera dech w piersiach bo ni z tego, ni z owego potrafi ci się zza węgła wyłonić niunia, która zasuwa na ciebie w pełnym pędzie w dodatku szczerząc kły i chachając się ile wlezie. Traumatyczne przeżycie :).

Brzoziki zmęczone lataniem za pieniądzem ale chyba szczęśliwe rodzinną atmosferką. Brata mam głupiego i w palcach mało zdolnego – dostawał bęcki w każdej rozegranej przez nas gierce. No OK, w Soul Caliburze jeszcze sobie jakoś radził ale gdy musiał się na padzie skupić a nie szybko wciska wszystko, zaraz wyszły wszystkie brzozikowe problemy. Słabo młody! Córa będzie ci dupę lała w grach równo! Czas na wzmożony trening…

Poniżej kilka fotek i sorry ale zero komentarza. Nie miałem cholera kiedy siąść i coś zwyczajowo głupiego wymyślić. Dlatego rodzinka musi się obejść bez durnych moich dodatków. No, następnym razem to my nawiedzimy Warszawę i niechaj dobry bóg chroni ichnie centra handlowe! Dzięki za najazd Brzoziki!

2008.08.30 – Nawiedzenie Brzozików

Obejrzyj zdjęcia

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Philipp Weigl – Land and Water

Tak, znów będę rozdawał muzykę :)O wydawnictwie Magnatune pisałem już nie raz i nie dwa. Zacna to inicjatywa i bardzo...

Zamknij