Nie, to nie o mnie chodzi (choć już niebawem… :)). Otóż mamy takich superowych znajomków, którzy wzięli i w cholerę gdzieś do Stanów wyjechali. Tęskno nam za nimi bardzo, Majce za ich córami, mnie za tortami Tomka, Dorocie za słodkością Kornelki. Z tego całego tęsknienia nie wynika nic więcej, niż moje Tomka systematyczne molestowanie coby mi karty do iTunes Store kupował i Kornelki coby mi zdjęcia słała. Tak, jestem pasożytem i jestem z tego dumny! Czemu? Tomek już dawno ma w niebiesiech za tę całą uczynność kawał najlepszego miejsca anielskim puchem wypchany, Kornela zaś trzaska fotek, że trudno więcej (za co też w niebiesiech ma policzone). Ja, jako pasożyt, wyląduję w piekle na ciągłych orgiach, pijaństwach, narkotycznych sesjach i uprawiając hedonizm ogólny w stanie wolnym. Ktoś jeszcze chce pobyć pasożytem? :)
Anyway, jako się rzekło Kornelka strzela fotki. Bynajmniej nie z mojego powodu tylko z powodu lubości do robienia owych. Wychodzą jej całkiem fajowo i kilka możecie obejrzeć na jej stronie w serwisie digart.pl — www.corneliaz.digart.pl. Mnie ostatnio zabiła serią fotek z jakiegoś stanowego parku, w którym żyje sobie ponoć całkiem dziarsko…
To monstrum, które widzicie poniżej to ponoć największy organizm żywy na naszym globie. Nie najwyższy tylko największy. Nawet jeśli nie najwyższy, to i tak wysokość przyprawia o zawrót głowy: prawie 85 metrów!!! Ludzie, jak to w ogóle działa??? Jak to pompuje soki na taką wysokość??? Cuda panie, cuda…
Dwie foteczki tego cudu natury, które walnęła Kornelka. Dzięki za nie i chcemy WIĘCEJ!









Śliczne jest. :)
Podobno już nie jest to największy organizm, nie tak dawno czyli w ciągu ostatnich 3 lat, ktoś odkrył grzybnię , która rozciąga się na ponad 30km, wciąż ten sam osobnik! , w dodatku na części terenu stoi sobie miasto :) . Niestety pamięć mam dobrą ale krótką i nie umiem już określić, czy to miejsce w Finlandii, Szwecji czy Kanadzie.
Przepraszam że tak wtrącam, bo to i tak nie umniejsza wcale cudu natury jakim jest Gen. Sherman :)
Na razie znalazłam tylko jedno źródło potwierdzające informację o grzybni ;) nie wiem na ile to prawda, bo w wielu miejscach nadal podaje się za przykład Gen. Shermana. A o grzybni znalazłam to: mikoryzowy grzyb z rodzaju opieńka Armillaria ostoyae, żyjąca pod ziemią w symbiozie z korzeniami roślin wyższych, odkryta w stanie Waszyngton, pokrywa około 600 ha lasu. Inny okaz ze stanu Oregon zajmuje 900 ha (czyli nadal Ameryka górą ;) )
Plusz ;)
[b]zx[/b]: DUŻE! Czy śliczne — sprawa względna. Ale na pewno DUŻE! :)
[b]lenrock, corni[/b]: O fak, o tej grzybni to nie słyszałem nawet…