Producenci, tak się NIE ROBI sprzętu!!!

OK, sobotę spę­dzi­łem w Starym Browarze bie­ga­jąc po skle­pach głów­nie (o dziwo) z elek­tro­niką. Ciuchy i owszem też były (kochana mam­cia posta­no­wiła coś zro­bić z paskud­nym wyglą­dem swo­jego star­szego synalka) ale sobota minęła mi głów­nie pod zna­kiem elek­tro­niki. Zwiedziłem Mega Avans, Vobis, Karen Notebook, Komputronik i co tam jesz­cze. Wszystko to w jed­nym celu: wyszu­ka­nia w końcu mojej sta­ruszce cze­goś, za pomocą czego będzie mogła sobie po inter­ne­cie poha­sać. Połaziłem, pobro­dzi­łem i się za głowę zła­pa­łem. Ludzie! Komputery, które się wam sprze­daje są po pro­stu OHYDNE!

Ja rozu­miem, że są ludzie, któ­rym potrzeba dużo świa­te­łek a neon wokół zamknię­cia note­bo­oka to po pro­stu obo­wią­zek. Ich pomi­jam, mają do dys­po­zy­cji jakieś 50% oferty skle­pów, o któ­rych wspo­mnia­łem. Takiego nagro­ma­dze­nia kiczo­wa­tych świe­ci­de­łek (i to w kom­pu­te­rach cał­kiem dro­gich, z racji ceny chyba dla ludzi nieco star­szych i wyda­wało by się o wyro­bio­nym już guście) jesz­cze nie widzia­łem. Notebooki z roku na rok stają się coraz brzyd­sze, coraz bar­dziej świe­cące, coraz bar­dziej mru­ga­jące. Niech to cho­ciaż kur*** mruga w odcie­niach jed­nej barwy. NIE! KONIECZNIE coś­tam musi mry­gać na zie­lono, coś­tam na nie­bie­sko, coś innego na czer­wono a już szczy­tem mojej kolo­ry­stycz­nej eks­tazy było zoba­cze­nie pię­ciu diod umiesz­czo­nych jedna obok dru­giej, mry­ga­ją­cych MOCNO (w roz­świe­tlo­nym wnę­trzu raziły i prze­szka­dzały) i obo­wiąz­kowo każda w innym kolo­rze. Czy od tego się nie ślepnie?

Notebooki są różne i róż­ni­ste. Znakomita ich więk­szość była nie­ak­cep­to­walna ze wzglę­dów este­tycz­nych ale zara­zem i użyt­ko­wych. Na kilka otwie­ra­nych przeze mnie note­bo­oków (powiedzmy, że było ich sie­dem — nie pomnę teraz dokład­nie) tylko dwa można było otwo­rzyć uży­wa­jąc jed­nej dłoni. W pozo­sta­łych koniecz­nie trzeba było przy­trzy­mać pod­stawę bo ina­czej nie chciał się sprzęt roze­wrzeć. W co dru­gim skok kla­wi­szy był bez­na­dziejny, roz­ło­że­nie kla­wia­tury zazwy­czaj w porządku ale w kilku litery na egzem­pla­rzach poka­zo­wych już lekko wytarte… What the hell??? To jakaś kpina a nie „jakość”. Choć w sprzę­cie za 3–4 tysiące chciał­bym ową „jakość” zoba­czyć. Przynajmniej fragmentarycznie.

Czarę gory­czy prze­lało Sony ze swoją serią Vaio CS. Sprzęcik na oko wypo­sa­żony we wszystko, co trzeba (łącz­nie z czyt­ni­kiem Blu-ray, który nie mam poję­cia po jakiego członka jest komu potrzebny w pro­duk­cie z czter­na­stoma calami matrycy, bo na pewno nie do oglą­da­nia fil­mów HD, wyświe­tla­nia któ­rych nawet matryca nie obsłu­guje), napa­ko­wany moż­li­wo­ściami i w ogóle na papie­rze spra­wia­jący wra­że­nie impo­nu­jące. Problem? Dotknijcie tego. Obudowa tego cze­goś UGINA SIĘ przy lek­kim naci­sku! Co to ma do jasnej cho­lery być??? Tona moż­li­wo­ści ginąca pod wra­że­niem total­nej tanio­ści i baza­ro­wo­ści. Sony! Co to jest?!?!?

W dwóch przy­pad­kach pro­si­łem o uru­cho­mie­nie egzem­pla­rza poka­zo­wego (czyli jak mnie­mam dosto­so­wa­nego do tych celów — m.in. z odcią­żo­nym mak­sy­mal­nie sys­te­mem dla szyb­szego i bar­dziej efek­tow­nego wsta­wa­nia). Tylko w dwóch. Później już nie chciało mi się cze­kać. W któ­rymś z vobi­so­wych note­bo­oków na start maszyny cze­ka­łem SIEDEM minut (z zegar­kiem w ręku) od włą­cze­nia, po zalo­go­wa­nie i znik­nię­cie klep­sy­dry. Maszyna z dwoma giga­baj­tami ramu i bebe­chami zja­da­ją­cymi moje mini na śnia­da­nie. Windows Vista Home na pokła­dzie. Drugi kom­pu­ter wsta­wał zde­cy­do­wa­nie szyb­ciej — ok. pięć minut. Bebechy jak w moim pra­co­wym iMacu. Tego nawet nie będę komen­to­wał bo i po co?

Wniosek? Mamuśka dosta­nie jakie­goś Della z linii nieco bar­dziej budże­to­wej. Trzy razy go przed zaku­pem prze­te­stuję, osiem razy odpalę i dzie­sięć razy otworzę/zamknę jedną ręką oraz spraw­dzę dokład­nie, czy aby nie gnie się w oko­li­cach na ten przy­kład pro­ce­sora. Gdyby jesz­cze był bez miga­ją­cych dys­ko­te­kowo dio­dek… Nie, nie wie­rzę w to. Diodki być po pro­stu MUSZĄ :/.

Producenci! Zacznijcie mał­po­wać jabłko i robić sprzęt wart doty­ka­nia! Co mi po giga­her­cach, giga­baj­tach i mocy rakiety nośnej na księ­życ, kiedy przy lek­kim dotknię­ciu ten super-duper kom­pu­ter za tysiace zło­tych po pro­stu trzesz­czy jak chiń­ska zabawka?

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

24 Komentarzy do “Producenci, tak się NIE ROBI sprzętu!!!”

  1. byte 13/10/2008 do 08:27 # Odpowiedz

    Rzuć okiem na HP serii nx — nie wiem czy wszyst­kie są takie ładne jak mój, ale mam taką nadzieję :)

    No i obo­wiąz­kowo inspek­cja Lenovo. Wczoraj mia­łem przy­jem­ność opo­rzą­dzać naj­tań­szy ich model (N200 — 1500 zł). Dla mnie bomba.

    A co do otwie­ra­nia jedną ręką: mój HP tego nie potrafi. Wcale, ale wcale mi to nie prze­szka­dza. Bardziej by mi na przy­kład prze­szka­dzał grze­jący się lap­top (Macbooki z tego słyną), niż ta klapa. N200 po kilku godzi­nach pracy (insta­la­cja sys­temu, aktu­ali­za­cje, ste­row­niki, cią­głe restarty) prak­tycz­nie w ogóle tego nie daje po sobie poznać. Skubany lekko cie­pły był.

  2. btd 13/10/2008 do 08:30 # Odpowiedz

    Macbooka też nie otwo­rzysz jedną ręką. IMHO każ­dego note­bo­oka nie powinno się dać otwo­rzyć jedną ręką — chciał­byś zeby coś ci łatwo wla­zło mię­dzy klawę i ekran?

    I w mac­bo­oku też się obu­dowa ugina, a jesz­cze złap za róg — wra­że­nie jakby miał się ułamać.

    A no i jeszce w każ­dym lapku na początku insta­luje się taka ilość gówna że nie ma bata żeby cho­dziło dobrze. Po usu­nię­ciu będzie ok.

    A no i nie­które diody jed­nak się przy­dają — tak jak hdd (w mac­bo­oku bar­dzo by się przy­dało, przy­naj­mniej wia­domo by było dla­czego sys­tem nie odpo­wiada. No i wifi.

  3. CoSTa 13/10/2008 do 08:42 # Odpowiedz

    Akurat MacBook nie jest moim ide­ałem prze­no­śnego kom­pu­tera. Air już zde­cy­do­wa­nie bli­żej. Bardziej cho­dzi mi o to, że w kom­pu­te­rach za 3–4 i wię­cej tysięcy coś takiego jak ugi­na­jąca się obu­dowa po pro­stu NIE MOŻE mieć miej­sca. It feels cheap.

    Otwieranie jedną ręką — koniecz­nie. Mam inne wyma­ga­nia co do kom­pu­tera prze­no­śnego. Ma być urzą­dze­niem, z któ­rym nie mam wal­czyć tylko uży­wać. Z mak­sy­mal­nym poczu­ciem wygody i przy­jem­no­ści. Skoro pro­du­cent sobie życzy za sprzęt (i słusz­nie), to niech mi zapewni miłe dozna­nia z obco­wa­nia z owym. Ani mnie, ani mojej matce nie zależy na giga­her­cach. Ma być miło, spraw­nie, cicho. Notebooki Apple odpa­dają tu w więk­szo­ści, wcale nie uwa­żam je za ide­ały ale jab­cok zbliża się do tego, jak note­book powi­nien wyglą­dać i działać.

    Z innej beczki — spodo­bał mi się bar­dzo ten model Della, który Orange sobie rekla­muje. Wygląda zacnie ale jesz­cze w łapach nie mia­łem. Konstrukcja dla oka miła, cie­kawe jak reszta. To bym wziął matce choć może matryca nieco za mała. Tak z 15 cali by coś widziała na ekra­nie i cał­kiem chęt­nie bym to jej łyk­nął. Ktoś uży­wał tego modelu? Może coś o nim powie­dzieć konkretniejszego?

    • eloy 13/10/2008 do 08:59 # Odpowiedz

      poga­daj z nie­ja­kim Molskim, on ma tego della, 13″.

  4. opi 13/10/2008 do 08:52 # Odpowiedz

    http://www.crunchgear.com/wp-content/uploads/lenovo-thinkpad-x61-tablet-pc.jpg

    http://www.tech-blog.pl/wordpress/wp-content/uploads/2008/05/dell-mini-inspiron_2.jpg

    http://rajwordingout.files.wordpress.com/2008/06/msi-wind-black.jpg

    Bardzo mnie się podobają.

    „Zacznijcie mał­po­wać jabłko”

    Ale ja nie chcę pęka­ją­cego pla­stiku, jara­ją­cej się Santa Rosy i pada­ją­cych LCD! :( Możecie kopio­wać TP? :->

    • byte 13/10/2008 do 09:15 # Odpowiedz

      X61 jest boski, żeby tylko miał więk­szą matrycę, cholera…

  5. CoSTa 13/10/2008 do 09:13 # Odpowiedz

    [b]eloy[/b]: Dzięki. Oj pomę­czę dziś Moliego w takim razie. Autentycznie ładna maszynka, cie­kawe jak ma się na żywo.

    [b]opi[/b]: Fajowe ale dla rodzi­cielki za małe. Ten dell szcze­gól­nie mi przy­padł do gustu. No i MSI Wind — fajne :). Thunkpady są cho­lera jed­nak brzyd­kie potwor­nie ale wiem, utrwa­li­łeś mi sza­cu­nek dla wykonania.

    Co do jabłka i naśla­dow­nic­twa — Air to dobry punkt wyj­ścia. Nikt nie mówi, że to ma być taki sam kom­pu­ter. Chodzi o to, że jak się tego dotyka, to już nie chce się puścić. Fajna bryła, dosko­nałe w dotyku, trwałe… Minusy oczy­wi­ście znam ale jeśli już jakoś note­book ma wyglądać,to wła­śnie Air imo jest naj­lep­szą drogą rozwoju.

  6. btd 13/10/2008 do 09:26 # Odpowiedz

    Ale jak mozna wyma­gac otwie­ra­nia jedna reka? Jak zawiasy sa tak luzne ze nie trzeba przy­trzy­mac ‘dolu’, to ekran bedzie ci sie skla­dal i bujal. Jak jest zatrzask to tym bardziej.

  7. CoSTa 13/10/2008 do 09:27 # Odpowiedz

    [b]eloy[/b]: O kurw Eloy, to jest ŚLICZNE! A nich cię szlag trafi, ależ to ładne w cho­lerę… Ciekawe jakie jest w dotyku.

    [b]btd[/b]: W Air nic się takiego nie dzieje. Jak widać można.

  8. wieniu 13/10/2008 do 09:29 # Odpowiedz

    Posiadam HP z serii Compaq i o ile diod jest troszke za duzo (bo MUSZA BYC) to inne zarzuty go nie doty­cza.
    Obudowa jest sztywna i nie trzesz­czy (w ogole, nigdy) zawiasy sa wytrzy­male i ‘twarde’ (mozna prze­no­sic otwar­teg note­bo­oka trzy­ma­jac go za matryce) a jed­no­cze­snie nadal da sie go otwo­rzyc jedna reka.
    Taka mila odmiana po Acerze ;-)

  9. Ender 13/10/2008 do 11:43 # Odpowiedz

    Mam dwa delle — stary inspi­ron 710m i nowy lati­tude d430 — oby­dwa da sie otwo­rzyc jedna reka (a lap­topy sa raczej z tych lzej­szych, matryca 12″, i waga poni­zej 1.3–1.9kg).
    Nie wpa­dl­bym na to by spraw­dzac czy lap­topa sie otwo­rzy jedna reka :), ale w prak­tyce zawsze tak robie.

    :)

    • eloy 13/10/2008 do 17:16 # Odpowiedz

      w sen­sie że lap­top leży i klapę się odchyla jedną ręką? To mój Asus u5f też tak ma.

  10. Ender 13/10/2008 do 20:27 # Odpowiedz

    Eloy: w sumie kazdy chyba tak mial z tych co mia­lem. Moze po za macbookiem.

  11. Mikołaj 13/10/2008 do 21:23 # Odpowiedz

    CoSTa, Ty chcesz tego kompa uży­wać, czy oglą­dać i doty­kać? Bo czy­ta­jąc tego posta i kolejne zarzuty mia­łem wra­że­nie, że prze­nio­sło mnie w cza­sie i jestem na pl.comp.www, gdzie ludzie pytają o hosting tani, nie­za­wodny i o wyso­kich para­me­trach prze­syłu danych…

    Piszesz, żeby inni rżnęli z Apple. Wiem, że jesteś zago­rza­łym fanem tej firmy, ale weź wsłu­chaj się cza­sem w głosy kry­ty­ków, dla któ­rych pro­dukty Apple dale­kie są od bycia wzorem.

    W swoim imie­niu mogę powie­dzieć, że niech mnie ręce naj­róż­niej­szych bóstw bro­nią przed tym, by inne firmy szły tro­pem Apple. Gdyby tak się stało, miał­bym do wyboru dro­gie lap­topy o bar­dzo śred­nich para­me­trach (grzeje się toto, ma matrycę 13.3″, rap­tem jedno wej­ście USB), któ­rych się nawet nie da pod­łą­czyć do kabla z Siecią. O solid­no­ści wyko­na­nia i braku trzesz­cze­nia też można byłoby pody­sku­to­wać, a tak mam jakiś wybór.

    PS. Stary HP mojej sza­now­nej mał­żonki nie trzesz­czy, grzeje się w umiar­ko­wa­nym stop­niu i wciąż ma lep­sze para­me­try od MBA. Jedynym pro­ble­mem jest XP Home, ale to moja wina — trzeba było żądać wymiany na XP Pro, choćby i z dopłatą.

    PS2. Nie wiem, skąd przy­szło Ci do głowy, że egzem­pla­rze poka­zowe w skle­pach są jakoś spe­cjal­nie przy­go­to­wane. To są egzem­pla­rze z pudła, bez prze­ró­bek, co IMO jest uczciwe. Nie dzi­wisz się przy­naj­mniej, że na pre­zen­ta­cji komp odpa­lał się w 5 sekund, a w domu trwa to kwadrans.

    • CoSTa 13/10/2008 do 22:28 # Odpowiedz

      To, że masz gdzieś wygląd i przy­jem­ność z obco­wa­nia ze sprzę­tem, za który dałeś grube siano to już twoja sprawa. Pizwól, że wyrażę swoje zda­nie. Bebechy mnie mało inte­re­sują — jeśli kom­pu­ter nie ma pod­sta­wo­wych para­me­trów na przy­zwo­itym pozio­mie po pro­stu nie zer­knę nawet na niego.

      Zagorzałym fanem raczej się nie poczu­wam. Moje joby sprzętu jabłka do przej­rze­nia w archi­wum. Pochwały (częst­sze niż joby) także.

      Niech bogo­wie nas chro­nią przed tanim wzor­nic­twem i gów­nia­nym wyko­na­niem a’la to, co zoba­czy­łem w ten week­end. Zdegustowało mnie i znie­sma­czyło totalnie.

      Nie wiem skąd ci przy­szło do głowy, że na wysta­wie lądują egzem­pla­rze wprost z pudła. Egzemplarze poka­zowe zazwy­czaj są nie­źle przy­go­to­wane, tro­chę zna­jo­mych w tej branży mam i naiw­no­ści pozby­łem się już dawno.

      • Mikołaj 14/10/2008 do 11:21 # Odpowiedz

        [quote]To, że masz gdzieś wygląd i przy­jem­ność z obco­wa­nia ze sprzę­tem, za który dałeś grube siano to już twoja sprawa.[/quote]

        Read my lips :o)
        Sprzęt kupuję do uży­wa­nia, nie do oglą­da­nia i maca­nia. Co ozna­cza, że po pro­stu wybiorę dobry sprzęt wyglą­da­jący tak sobie, niż pięk­nie wyglą­da­ją­cego prze­cięt­niaka. I tyle.
        A przy­jem­ność obco­wa­nia… Wiesz, po ponad 20 latach uży­wa­nia róż­nych kom­pów przy­jem­no­ścią jest korzy­sta­nie ze sprzętu, który działa nie­za­wod­nie. Najczęściej ozna­cza to dłu­gie poszu­ki­wa­nia *przed* zaku­pem oraz brak roz­cza­ro­wa­nia *po* zaku­pie i to przez dłu­gie lata.

        [quote]Bebechy mnie mało inte­re­sują — jeśli kom­pu­ter nie ma pod­sta­wo­wych para­me­trów na przy­zwo­itym pozio­mie po pro­stu nie zer­knę nawet na niego.[/quote]

        Hmmm… czy­ta­jąc Twoje wpisy bar­dzo czę­sto mam jed­nak inne wra­że­nie. Wszak MBA jest prze­cięt­nym lap­to­pem pod wzglę­dem bebe­chów, a jed­nak jest on dla Ciebie jakimś wyznacznikiem.

        [quote]Zagorzałym fanem raczej się nie poczu­wam. Moje joby sprzętu jabłka do przej­rze­nia w archi­wum. Pochwały (częst­sze niż joby) także.[/quote]

        Ty się nie poczu­wasz, ale jeśli patrzy się z zewnątrz, to wygląda to zupeł­nie ina­czej. No i owszem, joby rzu­casz, tyle że bar­dzo czę­sto mocno je łago­dzisz. Oczywiście to Twoje prawo, ale cza­sami to przy­po­mina związki „love-hate”.

        [quote]Niech bogo­wie nas chro­nią przed tanim wzor­nic­twem i gów­nia­nym wyko­na­niem a’la to, co zoba­czy­łem w ten week­end. Zdegustowało mnie i znie­sma­czyło totalnie.[/quote]

        O ile gów­niane wyko­na­nie ma jakiś wspólny mia­now­nik, o tyle gów­niane wzor­nic­two jed­nak dość mocno pod­lega zasa­dzie DGNDE. Czyli mnie się nie podo­bają MacBooki i sprze­dał­bym je natych­miast po otrzy­ma­niu, ale Ty byś pew­nie chęt­nie MB kupił. Podobnie znam sporo osób, które Vaio zachwyca, ale mnie nie rusza. Tak można w nie­skoń­czo­ność, więc na Twoje „kopiuj­cie Apple” spo­koj­nie można odkrzyk­nąć „kopiuj­cie Asusa, Sony, HP, Della czy Lenovo” i będzie to miało taką samą wartość.

        [quote]Nie wiem skąd ci przy­szło do głowy, że na wysta­wie lądują egzem­pla­rze wprost z pudła. Egzemplarze poka­zowe zazwy­czaj są nie­źle przy­go­to­wane, tro­chę zna­jo­mych w tej branży mam i naiw­no­ści pozby­łem się już dawno.[/quote]

        SOA#1, czyli jed­nak abso­lut­nie wszy­scy moi zna­jomi pra­cu­jący w tego typu insty­tu­cjach wysta­wiają losowo wybrany sprzęt z pudła, byle wyglą­dał przy­zwo­icie i nie miał np. mar­twych pik­seli. Jedyny pod­ra­so­wany sprzęt, jaki się tam zda­rzał, to egzem­pla­rze poka­zowe / pre­mie­rowe, które nie były na sprze­daż. Jak sami twier­dzą, wynika to z zabez­pie­cze­nia się przed klien­tem, który ma prawo kupić dowolny egzem­plarz, więc mógłby także ten z wystawy. Gdyby w środku miał coś innego, niż stan­dard, mie­liby sporo zawra­ca­nia tyłka…

        • CoSTa 14/10/2008 do 12:07 #

          [quote]Read my lips :o) Sprzęt kupuję do uży­wa­nia, nie do oglą­da­nia i maca­nia. Co ozna­cza, że po pro­stu wybiorę dobry sprzęt wyglą­da­jący tak sobie, niż pięk­nie wyglą­da­ją­cego prze­cięt­niaka. I tyle.[/quote]
          Z wza­jem­no­ścią w tema­cie czy­ta­nia — naj­bar­dziej dopa­ko­wany lap­top wyglą­da­jący jak kupa ma u mnie przechlapane.

          [quote]Hmmm… czy­ta­jąc Twoje wpisy bar­dzo czę­sto mam jed­nak inne wra­że­nie. Wszak MBA jest prze­cięt­nym lap­to­pem pod wzglę­dem bebe­chów, a jed­nak jest on dla Ciebie jakimś wyznacznikiem.[/quote]
          Dla Windows bebe­chy Air to pew­nie prze­cięt­ność. MacOSX i pro­gramy pod niego na takich bebe­chach śmi­gają aż miło patrzeć. Mam w domu mini, słab­sze od Air. Od czasu wsa­dze­nia dru­giego giga­bajta kom­pu­ter nie sła­buje nawet przy pracy z pakie­tem Adobiego i spo­rymi pli­kami, o wir­tu­ali­za­cji nie wspo­mi­na­jąc. Dwa giga to airowy stan­dard. Styka w zupełności.

          [quote]Ty się nie poczu­wasz, ale jeśli patrzy się z zewnątrz, to wygląda to zupeł­nie ina­czej. No i owszem, joby rzu­casz, tyle że bar­dzo czę­sto mocno je łagodzisz.[/quote]
          Nie mam zamiaru pisać pod twoje wyma­ga­nia. Jabłko potrafi też robić rze­czy bar­dzo fajne a jeśli kry­ty­ko­wać mam „bo tak, bo to jabłko” to zapo­mnij. Nie widzę powo­dów jeź­dzić po jabłku tylko dla­tego, że to jabłko. Sorry — nie ten blog, nie ten poziom.

          [quote]Tak można w nie­skoń­czo­ność, więc na Twoje „kopiuj­cie Apple” spo­koj­nie można odkrzyk­nąć „kopiuj­cie Asusa, Sony, HP, Della czy Lenovo” i będzie to miało taką samą wartość.[/quote]
          Kocham gdy ktoś wsa­dza swoje tek­sty w moje usta. Nigdzie nie padło „kupuj­cie Apple”. Padło za to bar­dzo wyraźne życze­nie, by pro­du­cenci tych wszyst­kich maszy­nek zaczęli przy­kła­dać się nie tylko do napa­ko­wa­nia bebechów.

          [quote]SOA#1, czyli jed­nak abso­lut­nie wszy­scy moi zna­jomi pra­cu­jący w tego typu insty­tu­cjach wysta­wiają losowo wybrany sprzęt z pudła, byle wyglą­dał przy­zwo­icie i nie miał np. mar­twych pik­seli. Jedyny pod­ra­so­wany sprzęt, jaki się tam zda­rzał, to egzem­pla­rze poka­zowe / pre­mie­rowe, które nie były na sprzedaż.[/quote]
          Nie wiem, czy egzem­pla­rze, które oglą­da­łem były na sprze­daż. Jak sam piszesz, prak­tyka raso­wa­nia ist­nieje. Ja się mogę tylko domy­ślać, co w salo­nach jest poka­zy­wane. Pokazowy czy też nie, lap­top wsta­jący sie­dem minut to totalna porażka.

  12. marb 14/10/2008 do 01:15 # Odpowiedz

    Ja mam oka­zję czę­sto sty­kać się z dwoma mode­lami: fujitsu-siemens z serii amilo L (raczej tań­szy sprzęt) i dell inspi­ron 1525 (cena ~ 2k-3k pln w zależ­no­ści od kon­fi­gu­ra­cji).
    http://tnij.org/dellinspiron1525

    wra­że­nia?
    W f-s wszystko trzesz­czy i się ugina nie­mi­ło­sier­nie. Otwiera się ciężko i ma się wra­że­nie że zawiasy zaraz się roz­sy­pią. Z upły­wem czasu kla­wia­tura z przy­jęła uło­że­nie fali­ste zamiast stan­dar­do­wego pła­skiego, a napęd prze­stał dzia­łać po miesiącu.

    W dellu wszystko jest solidne i nie ma się do czego przy­cze­pić. Ekran otwiera się do pew­nego stop­nia 1 ręką, ale póź­niej zawiasy sta­wiają więk­szy opór i trzeba przy­trzy­mać drugą część choćby jed­nym pal­cem. I wygląd cał­kiem fajny jak na mój gust ;]

  13. ludwik 14/10/2008 do 11:25 # Odpowiedz

    Przepraszam za Offtopic, ale RSSy Ci się krzaczą :)

    • CoSTa 14/10/2008 do 12:10 # Odpowiedz

      A mogę pro­sić o tro­chę szcze­gó­łów? Mnie się nigdzie nic nie wali ani nie sypie — pod jakim czyt­ni­kiem RSSy nie dzia­łają jak trzeba? Sprawdzam pod Safari, Mail i NetNewsWire. Wszędzie RSSy cho­dzą jak trzeba.

      Byłbym bar­dzo wdzięczny za nieco wię­cej infor­ma­cji. Może fak­tycz­nie coś tam się pitoli… Da rady? Pomożecie? :)

  14. ogg 15/10/2008 do 14:15 # Odpowiedz

    Zbadaj może ten model — http://www.dell.com/content/products/productdetails.aspx/xpsnb_m1530?c=us&l=en&s=dhs&cs=19
    Jest dość łatwo dostępny, spe­cy­fi­ka­cję ma dobrą a można ją do woli zmie­niać bo wystę­puje w wielu wer­sjach, obu­dowa jest miodna (stal i alu­mi­nium, w pokry­wie podobno stopy tytanu i magnezu czy coś tam ;)) Panel pod­świe­tlany LEDami to cią­gle rary­tas. Jeśli będzie z pre­in­sta­lo­waną Windą to nie obej­dzie się bez solid­nego czysz­cze­nia z crap­so­ftu — Dell poza wszyst­kimi swo­imi zale­tami sły­nie z obda­ro­wy­wa­nia użyt­kow­nika badzie­wiem zain­sta­lo­wa­nym razem z sys­te­mem. Oprócz tej nie­do­god­no­ści sprzęt jest bar­dzo dobry i pre­zen­tuje się też bar­dzo przy­jem­nie od strony estetycznej.

    BTW — w rekla­mie Orange jest chyba XPS M1330 z matrycą 13calowa

  15. waltharius 15/10/2008 do 22:04 # Odpowiedz

    Bierz Della :d IMHO świetny sprzęt. Ale ja teraz jestem wyznawcą Della, więc w sumie może nie koniecz­nie moje zda­nie będzie obiek­tywne. Swego czasu jed­nak jak szu­ka­łem zabawki dla sie­bie (tylko ja mam inne kry­te­ria wyboru :) ) Delle oka­zały się naj­so­lid­niej­sze i naj­ład­niej­sze jak dla mnie. HP i Lenovo też nie są złe, ale Dell rzon­dzi :P

  16. CoSTa 16/10/2008 do 14:18 # Odpowiedz

    [b]ogg[/b]: Dzięki ogromne! Taak, ten mode­lek bar­dzo mi się podoba i o to wła­śnie mnie się roz­cho­dzi. No, to model już został wybrany. Teraz czas tylko odpa­lić środki i jazda! Komentarze mojej rodzi­cielki na blogu zaczną się mnożyć :)

    [b]walth[/b]: Tak, nasze kry­te­ria się róż­nią ale model, który pod­rzu­cił Ogg to wła­śnie to — połą­cze­nie faj­nego wzor­nic­twa, chyba nie­złego wyko­na­nia i del­low­skiej solid­no­ści. To będzie dla mamuśki jak znalazł.

Dodaj komentarz