Menu serwera

Blogasek leży… :/

Leży blog jak długi i szeroki a przysiąść doń nie ma kiedy. Się dzieje ostatnio u nas dosyć sporo, mniej może rodzinnie a bardziej zawodowo ale tak czy inaczej czas to zżera, siły wysysa i w ogóle robi źle jak diabli. Potrzebujemy chyba jakiegoś dłuższego rodzinnego wypoczynku bo w sumie spotykamy się wieczorami w domu, wymęczeni, nabuzowani po całym dniu zmagania się z robotową rzeczywistością (Doropha ma fantastyczne doświadczenia w pracy związane z informatykami a ja próbuje jakoś pogodzić robienie kilku rzeczy jednocześnie, co oczywiście nie ma prawa się udać) – widujemy się i w sumie tyle. Na sensowną rozmowę sił ni chęci nie ma, na okazanie choć odrobiny radości takoż. Dobija nas ciągłe chorowanie Majki, późne wracanie z pracy i ciągły brak kasy. Gdyby nie rodzice, byłoby tragicznie po prostu. Ale są, pomagają i chwała im oraz pomnik za to!

Tak baj de łej rodziców – zwalają nam się dziś dziadkowie z Jeleniej Góry. Dziadek Marek powykładał ostatnio na różnych uczelniach a to oznacza, że babcia Wula zapragnęła podzielić się rodzinnym majątkiem z połową sklepów w poznańskim Starym Browarze :). Nie mam nic naprzeciwko o ile będzie miała gest i fundnie jakieś doooobre piwko, z definicji kosztujące znacznie, znacznie więcej – La Trappe nie będzie złym wyborem… Takiego gifta z chęcią przyjmę.

Brat zabił nam prawie serwer swoim wykopanym wpisem o iPhone i mam nadzieję, że admini nie zażądają haraczu za te kilkukrotne podnoszenie naszej skromnej maszynki do pionu. Zaczynam się cieszyć, że nie pisze tu częściej bo nie wydoliłbym z haraczami dla Endera i Eloya :). To fascynujące, jakie ta maszynka wzbudza emocje w ludzie. Żaden ale to żaden inny producent elektroniki użytkowej nie potrafi tak namieszać wokół swoich produktów, jak robi to Apple. Wojny całe, emocje, krew się bez mała leje… W komentarzu do świetnego (jak zwykle świetnego – jak ten koleś to robi? Taki genialny jest? Trza mu wysłać kratę wódy i niech niszczy nadmiar neuronów :)) wpisu Opiego na jego blogasku stwierdziłem, że bardzo mi to przypomina czasy wojen Atari vs Commodore, ST vs Amiga i tak dalej. Z całego tego brzozowego zamieszania wysnuwa mi się wniosek, że zmieniły się zabawki ale ludzie ni cholery. Kochani, nie nadążamy za technologią, ot co. Ta się zmienia błyskawicznie a my wciąż „Moje jest lepsze! Nie moje jest lepsiejsze! Ni chu chu! Moje jest najlepsiejsze!”. OK, może to i lepiej? To takie pięknie ludzkie, niestechnicyzowane, atawistyczne i swojskie :).

Przed nami pracowity weekend (Stary Browar wzywa!) i jeszcze głębsze zmęczenie. Jestem tak kosmicznie padnięty, że sącząc tego La Trappe zamknę oczy i przeniosę się w chmielną krainę, gdzie wszystko jest miękkie, ciepłe a tylko piwo zimne i pieniste. Proszę mnie nie budzić. Gdy schleję już całe piwo owej krainy – wrócę. Ale nie wcześniej…

1 odpowiedź do Blogasek leży… :/

  1. Gusia Listopad 2, 2008 o 13:14 #

    helo
    fajny blogasek fascynująca storee :P
    tezlubie Angielski super powjedzonko baj de łej HEHEHEH XDXDXDXD
    puść koniecznie komcia na naszego z kumpelom bloga bo ja ci napisalam komę to sie odrewanrzujesz plosiee/pliiiiiiiizka Xd Xd

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Thou shall be FAST!

Pozazdrościłem Bycikowi i dziś odbyła się operacja. Była kurczę trudna i frustrująca (kurew, bardziej tych śrubek nie dało się schować?)....

Zamknij