Potrzebuję jakiegoś odstresowującego zajęcia. Potrzebuję czegoś, na czym będę mógł wyładować swoją w naturalny sposób kumulującą się agresję. Muszę mieć gdzie upuścić nadmiar adrenaliny, testosteronu i tłuszczu. Muszę zrobić wreszcie coś z tym, że byle idiota kontrolujący bilety jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi i sprowokować do prawie że bicia. Muszę jakoś wygnać z siebie zwierzę pozwalając mu pohasać do woli.
Wyjścia są dwa: kopanie piłki z kumplami lub jakieś sporty walki a w ramach rozluźnienia siłownia od czasu do czasu. Zważywszy na moją ekhem stateczność wybieram Aikido.
Dobra, teraz czas wcielić to w życie. Poszło publicznie w kable więc nie ma już odwrotu i jak się wymigać. Czas ruszyć dupę zza kompa i zadbać o to, by nie chcieć zabijać z byle powodu. Ja Wam powiadam — najgorszymi potencjalnymi killerami są sukinkoty zza klawiatur. Nie, nie przez gry komputerowe ale przez niespuszczanie pary. To się kumuluje do nieprawdopodobnych wręcz rozmiarów i potrafi z czasem być niebezpieczne.
Tak, czas najwyższy coś z tym zrobić.








http://hundredpushups.com/ — spróbuj na początek.
(Co ci ten kontroler zrobił?) :P
Przed wyjściem do pracy robię 50 co dzień. W lepsze dni 70. Do tego nie potrzeba strony internetowej i programu tylko walnięcia się na glebę i jazda! :)
Problem w tym, że kontroler nic mi nie zrobił takiego. Ot ciśnienie mi skacze bez powodu i zaczyna mnie to niepokoić.
Jako czlowiek, ktory chwile trenowal aikido (i ostatnio z oporami (czas), staram sie do tego wrocic), moge powiedziec co nastepuje — nie jest to styl do upuszczania adrenaliny. Tu wszystko dzieje sie na spokojnie — bardziej przypomina to hmmm.… taniec. Ciezko nazwac to sztuka walki, niemniej niektore dzwignie potrafia zabolec (Nikkyo!). Aczkolwiek w zadnej sztuce walki nie wypada sie wyladowywac bo mozna komus krzywde zrobic (wyjatkiem jest tu boks ;) ). No i mam nadzieje, ze nie masz zbyt zastanych stawow, bo aikido rozciagnie Cie jak gumke recepturke :)
Piłka? Aikido? Phi! Odpowiedź na Twoje problemy jest dużo bardziej elegancka: golf! tylko golf!
Tylko boks i sporty siłowe, może WWF (wolna amerykanka). (Recaptcha na dziś: Ulmer imagination).
A na skoki ciśnienia metody relaksacyjne, masaże erotyczne, itp. (Recaptcha prawie pasująca do tematu: operating already).
Costa powyginaja ci te łapki,coś uszkodzą i jak ty chłopie pisać bedziesz?
Ogrodka nie masz jakiegoś do skopania? Drzewa do scięcia,przeniesienia tony węgla albo coś?
Trochę potu i odcisków na łapkach i na jakiś czas przejdzie:)
Pograj sobie w squasha to nie będziesz już miał siły na agresje :)
Ja właśnie zacząłem kur nurkowy. Nie żeby była możliwość wyżycia się, ale uspokaja wyśmienicie (jak tylko opanujesz panikę spowodowaną niemożnością przepłynięcia 25 metrów bez zadyszki ;) Szczerze polecam.
Hmmm a może joga? poćwiczysz i ciało i ducha :)
PitMac ma rację. Trochę potu i odcisków na rękach jak najbardziej pomaga w takich sprawach. Ostatnio pomagałem przy rąbaniu drewna — 3 godziny machania siekierką i zaraz człowiekowi lepiej :) Co prawda na drugi dzień zaraz się wie gdzie są jakie mięśnie, bo bolą jak cholera, jeżeli jest się nie przyzwyczajonym, ale za to stres i agresja mija jak ręką odjął.
kup sobie nunchaku (drewniane w sklepie samuraj 30zl), tutoriali pelno w necie — bardzo fajna zabawka:)
Takie ot sobie gadanie, a i tak dupska zza kompa czy konsoli nie ruszysz