Menu serwera

Epic Fail polskich rządów

Ostatnio nie mam zbytnio czasu by być na bieżąco ze wszystkim, co się w naszym radosnym kraju dzieje. Niemniej tę gazetę raz na jakiś czas otworzę i przeczytam. A tam wyczytuję, że za sprawą Unii Europejskiej stocznie idą pod nóż a prócz tego rząd Tuska ruszył na wojnę z PZPN.

Po pierwsze: Unio! Dzięki, że zrobiłaś to, czego nie mieli odwagi zrobić nami rządzący, którzy w imię słupków poparcia wydawali miliardy naszych złotówek (tak drogi to czytający – moich, Twoich, NASZYCH) na fatalnie zarządzany przemysł, który wymagał od lat gwałtownej restrukturyzacji. Nareszcie przestaną stocznie sięgać do mojej kieszeni. Teraz poproszę jeszcze coś zrobić z górnictwem i spooory finansowy garb temu krajowi z pleców spadnie. Wstyd, że żadna z naszych politycznych formacji przez tyle lat nie potrafiła zrobić w przemyśle stoczniowym porządku. Jeszcze większy wstyd, że musiała to zrobić za nas Unia. Teraz drodzy politycy żryjcie owoce swoich zaniechań. Ach, no tak – można przecież zwalić na Unię co jak czytam dzieje się gromko. OK, ludzie to chwycą ale są i tacy, którzy wypomną PO przy urnach niekonsekwencję w podejściu do Unii i – co najważniejsze – do interesów kraju i wyborców. Interesem kraju i wyborców nie jest ciągłe dotowanie państwowych zakładów. Kropka.

Po drugie: wielkie oburzenie nastało w kraju nad Wisłą bo PRYWATNE międzynarodowe organizacje sportowe nie życzą sobie wtrącania się państwa w sprawy PRYWATNEJ organizacji sportowej będącej ich członkiem czy jak tam wygląda stosunek wzajemny między PZPN a FIFA i UEFA. Na boga, skąd to zdziwienie ministra sportu postawą organizacji sportowych? Dlaczego ten koleś sądzi, że wciąż żyje w PRL i może sobie ustanawiać kuratorów w prywatnych organizacjach, które tych kuratorów nie chcą? Jeśli polska piłka ma się jakoś oczyścić to nie państwowymi represjami tylko brakiem pieniędzy. W interesie sponsorów jest zaprzestanie sponsorowania tego bagna i spokojne poczekanie aż owo wyschnie z braku dopływu gotówki. Zapewniam, że po dwóch sezonach PZPN w obecnym kształcie przestanie istnieć. Państwo niech się do prywatnych inicjatyw nie miesza. Jeżeli łamie się tam prawo – od tego są prokuratury i sądy a nie ministrowie. No ale przecież jak to ładnie na słupki poparcie wpłynie, prawda PO? Pomachać szabelką, zrobić demonstrację siły pisiorowatym sposobem myślenia i już jest fajnie w sondażach. No więc to się nazywa populizm nasza droga partio rządząca i między innymi za to pisiory dostały bana na rządzenie.

Naszą polityką rządzi prawo wzrostu: jeśli rośnie i stoi, to jest fajnie. Nawet kosztem wstrzykiwania tego i owego tu i ówdzie. Jakoś politycy nie zauważają chyba, że rządzenie krajem to nie tani pornol a taktyka dawania dupy w imię dłuższego wysokiego stania to niezbyt fortunny pomysł. Ale kto by się tym przejmował – ważny jest przecież wyborczy wytrysk

2 odpowiedź do Epic Fail polskich rządów

  1. zakrzes Październik 2, 2008 o 10:21 #

    Tak sobie myśle, że może to nie do końca dobrze że wszystko idzie pod młot. Jak to zwykle była, gdy coś jest doprowadzane do upadku, to nagle – po tym jak ktoś to kupi za symboliczną złotówkę – okazuje się że może być rentowne. Coś w tym jest…
    Ale stocznie to mało strategiczny przemysł jest.

    Ja o tym górnictwie chciałem :
    „Teraz poproszę jeszcze coś zrobić z górnictwem i spooory finansowy garb temu krajowi z pleców spadnie”

    Generalnie nie jestem zwolennikiem teroii skrajnie Platformowych, nie chce też żebym zabrzmiał jak przezydent Kwa-kwa-kwakwakwa, ale co by było gdyby …. :
    górnictwo idzie na sprzedaż. Oczywiście wszystko zagłużone, więc sprzedajemy za bezcen. Przychodzi międzynarodowe konsorcium, kupuje ten cały pierdolnik, po czym w przeciągu roku robi porządek w związkach zawodowych (wg. mnie normalnie mafia), i okazuje się że wydobycie węgla staje się opłacalne – bo wegiel chca kupować np. nasze elektrociepłownie (blisko 100% na węgiel). Po jakimś czasie właściciele kopalni mówią – no dobra, a teraz zaczynamy podnosić cenę węgla. I jadą do góry, tym samym drożeje prąd, ogrzewanie itd. Interweniuje rząd, a konsorcium mówi – to nasz węgiel, nasza firma i będziemy sprzedawać za ile nam się podoba. Jak nie chcecie kupować, to nie kupujcie. Ot, prywatyzacja. I zaczyna się jazda. Rząd mówi – prooooosiiimmmy, a oni – ok, ale zwalniacie nas z podatków… a potem coś, i coś – i w ten sposób jesteśmy murzynami w naszym własnym kraju. Nie wiem czy mi się to podoba.

    Są takie gałęzie przemysłu, głównie energetyczne, orlen, górnictwo, prąd – które powinny zostać w łapach rządu, bez względu na koszty. Bo jak wszystko wyprzedamy, przyjdzie niemiec, jankes, czy inny hindus z górą sałaty, i zrobi sobie z nas parobków spekulując cenami.

    W przemyśle byłoby dobrze, gdyby nie te @&#^%@#& związki – ot co !

    • CoSTa Październik 2, 2008 o 10:55 #

      Zakrzes, problem w tym, że żyjemy w takim dziwnym kraju, który siedząc na jednych z największych złóż węgla w Europie bardzo wiele owego węgla… sprowadza z zagranicy. Jakoś w tym roku ma się go więcej zaimportować, niż wyeksportować. Dlaczego? Produkujemy za drogo i nawet nasze własne zakłady nie chcą polskiego węgla bo generuje im to koszty, które będą musiały przerzucić na konsumentów. Dlaczego produkujemy za drogo? Bo nikt w górnictwo nie inwestował a Śląsk robił politykom za jedną wielką urnę wyborczą.

      Przez lata ŻADEN z rządów dokładnie NIC w tym temacie nie zrobił prócz rozdania kupy siana w postaci górniczych odpraw i setek innych poczynionych głupot. Jak się okazuje ludzie owe pobrali i często wracają na kopalnie, które bez wędzidła państwowego zaczynają sobie coraz lepiej radzić i potrzebują doświadczonych ludzi. Jednak nie na tyle, by zainwestować miliardy w złoża, technologie i wydobycie a te inwestycje określa się jako o lata całe spóźnione. No i skutek jest taki, że być może nie będziemy murzynami we własnym kraju ale też specjalnie nie będziemy mieli gdzie nimi być, bo wszystko na skutek braku konkurencyjności i lat zaniechanych inwestycji po prostu się zamknie w cholerę. Zmarnowano lata całe bez rozwijania tego sektora. Teraz trzeba będzie w górnictwo wpompować miliardy na rozwój i do tego co zostało sprzedać tanio bo nikt tego nie weźmie z górą długów i inwestycji do poczynienia. Mleko zasadniczo się już rozlało. Ja bym chciał, by ktoś miał odwagę ograniczyć to rozlewanie do jak najmniejszych rozmiarów. Bo boli już teraz nas to wszystkich a zaboli jeszcze bardziej.

      Stocznie zaś niech podziękują tak gromadnie się do nich tulącym politykom. Zamiast robić biznes te oglądały się na Warszawkę by sypała kasą na bieżące potrzeby. Nareszcie cycek został ucięty i zacznie być normalnie.

      A związki zawodowe są potrzebne. Ale w miarę rozgarnięte związki, rozumiejące potrzebę np. redukcji zatrudnienia w imię obcięcia kosztów. Solidarność robi dobrą robotę w większości ale w państwowych molochach panuje przekonanie, że wystarczy na Wiejskiej spalić i rozpierdolić nieco terenu a siano się znajdzie na wszystko. Tak bez konsekwencji. Jak widać – duża pomyłka.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Mam władzę!

Ot dziś urwałem się wcześnie z roboty i poleciałem na spotkanie czegoś, co się nazywa w nomenklaturze fachowej "Spotkanie Rady...

Zamknij