Menu serwera

Apple iPhone 3G

iPhone – absolutnie subiektywna ocena

Apple iPhone 3G

Apple iPhone 3G

Ano – będąc podbudowanym zajefajnoscią iPoda i jego współpracy z kompem brackiego – co mi pięknie zaprezentował na w swoim domku postanowiłem nabyć mój pierwszy produkt firmy Apple – czyli iPhone.

Teraz słów kilka o mnie, a dokładniej o moich potrzebach względem telefonu. Otóż zarządzam małą firmą budowlaną – tak ok. 50 osób, 6 budów, kilkanaście mln obrotu rocznie. Biznes rodzinny, nie za duży którym zawiaduję samodzielnie przy dużej pomocy mojej małżonki i teścia. Firma ma kilkuset dostawców z czego kilkudziesięciu kontaktuje, albo raczej próbuje się kontaktować bezpośrednio ze mną. To samo dotyczy moich pracowników – którzy dzwonią bezpośrednio do mnie, no i ja dzwonię bezpośrednio do nich praktycznie non-stop. Inaczej mówiąc wykonuję ogromne ilości telefonów miesięcznie, a jeszcze większa ich ilość odbieram. Ergo – potrzebuję telefonu dla biznesu.

Dostałem mój nowy telefon i zacząłem zabawę i testowanie.

EDIT: Sorry za wtręt ale chyba niektórym to umyka – tekst jest autorstwa mojego brata – Brzozy. Ja tylko podpisuję się pod nim czterema kończynami i piątą, nieco (ale tylko nieco :)) mniejszą – CoSTa

1. Uruchomienie

Pierwsza wtopa. Kupiłem telefon. Naładowałem baterię, wkładam kartę SIM i… telefon nie działa. Siedzę, myślę, kombinuję – telefon nie chce mi się uruchomić. Wyświetla informację o blokadzie karty SIM i tyle.

Walczyłem tak ze 45 minut i się poddałem. Na szczęście mojej walce przyglądał się mój teść, który w życiu prywatnym jest fanem technologii i nowinek no i z chęcią przejął to wyzwanie. Zabrał mi telefon i siadł do rozgryzania go. Wstyd się przyznać, a teść nie omieszkał mi zapowiedzieć, ze będzie mi to wypominał przez dłuuuugi czas – ale to na czym ja poległem – jemu się udało.

Otóż okazuje się, ze aby uruchomić iPhone trzeba:

  • Komp musi być podpięty do sieci
  • Ściągnąć z sieci itunes
  • Zainstalować (a więc zaakceptować umowę licencyjną) itunes
  • Podłączyć telefon do komputera
  • Aktywować telefon w centrali Apple

Zapomnij drogi użytkowniku o normalnym korzystaniu z telefonu. Nie – najpierw szukaj podpięcia do internetu, ściągnij program i dopiero możesz wykonać swoje pierwsze połączenie w życiu… CHORE!!!

Ze niby taka filozofia? Może i tak, ale w takim razie czemu telefon nie dał mi szansy połączenia się bezpośrednio z netem? Czemu muszę szukać komputera, instalować jakiś tam program, którego wcale nie miałem ochoty instalować? Itunes zapytało, czy akceptuję umowe licencyjną – napisałem, że nie, więc nie puściło dalej instalacji, a telefon nadal nie działał. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że jeden monopol zastępuję innym monopolem.

2. Oprogramowanie do zarządzania telefonem

iPhone czegoś takiego po prostu nie przewiduje. Jest iTunes, ale to NIE JEST oprogramowanie do zarządzania telefonem. To jest nieudolne coś do zarządzania plikami multimedialnymi. Przynajmniej dla mnie nieudolne – bo jeśli walczę z tematem przez kilka dni i nadal to mi sprawia problemy, to sorry. Głupi nie jestem, trochę się na tym znam i skoro firma robi mi pod górę – tym gorzej dla firmy.

3. Synchronizacja kontaktów

Podstawowym narzędziem dla mnie jest coś co się nazywa książka telefoniczna w telefonie. Przy takiej ilości kontaktów ta funkcja po prostu MUSI dobrze działać i być ERGONOMICZNA. Dlaczego?

Otóż samych numerów telefonów mam jakieś 600 – 700 w swojej „normalnej” książce. Normalnej – czyli takiej, jaka mi się wgrywa i synchronizuje z outlookiem w innych telefonach biznesowych (np. Sony Ericsson k800i).

Co zrobił iPhone?

Połączył się z outlookiem – ok.

Zassał kontakty – ok.

Zassał kontakty wg podziału na katalogi outlooka (cała masę mam wrzucone do osobnego folderu w outlooku pod nazwą ARCHIWUM) – niech będzie, że ok.

Wrzucił to wszystko do książki. Jak piszę, że wszystko – to WSZYSTKO. Nawet takie kontakty, które składają się tylko z adresu mailowego (!) Co ważniejsze wrzucił to wszystko do jdnego folderu (sic!) miłosiernie dodając dodatkowe foldery – zgodne z podziałem w outlooku.

Efekt? – blisko 1000 kontaktów w telefonie…

4. Zarządzanie kontaktami

Kluczowa funkcją dla mnie jest zarządzanie kontaktami – tj. dodawanie, usuwanie, modyfikacja, przypisywanie do grup etc. iPhone? Zapomnij o czymś takim. Owszem – możesz edytować kontakt, możesz dodać nowy kontakt. Ale przypisać kontakt do grupy? No way. Jedyny sposób to wprowadzać zmiany w outlooku i synchronizować. W tę stronę to zadziała. Ale jakież to upierdliwe – wprowadź do telefonu kontakt (np. ktoś do mnie zadzwonił i chcę dodać ten numer), wprowadź część interesujących Cię danych (bo nie wszystkie – iPhone nie przewiduje kilku istotnych rubryk). Później synchronizuj się z outlookiem. Pamiętaj o który kontakt Ci chodziło, odszukaj go w outlooku, uzupełnij kontakt, przypisz go do grupy i zsynchronizuj ponownie… Biznes? No way!

5. Zarządzanie plikami w telefonie

Telefon to dla mnie ważne narzędzie pracy. Normalny telefon biznesowy po podłączeniu go do zwykłego komputera np. po USB będzie rozpoznany jako pamięć przenośna – taki Pendrive. Pozwala to przerzucać pliki, teksty, zdjęcia etc.

iPhone? No Way! MUSI być iTunes, aby telefon się skomunikował. Inaczej jedyne co działa, to zrzucanie zdjęć z telefonu do komputera (ale już nie z komputera do telefonu).

Dla przykładu mój poprzedni telefon Sony Ericsson P800, czy Nokia E51 nie tylko pozwalają na swobodny dostęp do kart pamięci, ale także mają wbudowane programy odczytujące Worda, Excela itp., itd.

Mój iPhone ma 8GB. Sporo, ale po synchronizowaniu się przez iTunes i zassaniu muzy i filmów, jakie mam na służbowym laptopie – wolnego miejsca zostało całe 300MB. Ok. Nic wielkiego – jestem w terenie, chcę np. zrobić więcej zdjęć, czy inaczej korzystać z tej przestrzeni – czyli działać w sposób normalny. Mój obecny Ericsson K800i, czy poprzednie P800, Nokia E51 etc. – wchodzę do struktury folderów. Widzę wykaz plików i wywalam to co zbędne. Plik po pliku, folder po folderze etc.

Jak ma to rozwiązane iPhone? Nijak. Po prostu nie możesz z poziomu telefonu nic w tym zmieniać. Chcesz coś wywalić z iPhone? To połącz się przez iTunes i wówczas próbuj.

iPhone to telefon multimedialny – przeznaczony do odsłuchania muzyki i oglądania zdjęć. Synchronizacja zdjęć udała mi się – tzn. iTunes pozwoliło mi wybrać które foldery ze zdjęciami mają być synchronizowane. Próbowałem powtórzyć tę sztukę z muzyką. I poległem. iTunes wrzucił wszystkie płyty do jednego folderu, a dokładniej posegregował to albumami, ale nie dał mi szansy dokonywać wyboru co ma się znaleźć w telefonie. Opcje jakoweś są, ale działa to w sposób wręcz absurdalny. Muszę zakładać własne foldery i dodawać do nich każdą z płyt z osobna i to RĘCZNIE, mimo, że iTunes rozpoznał mi kilkadziesiąt albumów, które mam. Ale rozpoznał je w innym miejscu, a aby móc skorzystać z nich do synchronizacji – to muszę ręcznie to raz jeszcze podzielić. Nie kleję tego i w sumie nie zamierzam.

Największą głupota jest konieczność zaznaczania folderów jakie mają zostać synchronizowane – gdzie jak odznaczę jakiś folder – już znajdujący się w telefonie, to on usunie muzykę z tego folderu z telefonu. Oznacza to, iż – jeśli już jakoś przebrnę i założę owych kilkadziesiąt folderów (po jednym dla każdej płyty) to musze później wszystkie je zaznaczyć, że mają być synchronizowane. W innym przypadku – pliki wylecą.

Zaznaczanie poszczególnych plików do synchronizacji? Niewykonalne. Po prostu nie ma takiej opcji. Chcesz coś wrzucić na iPhone? To załóż osobny folder. Generalnie – zakładaj miliony folderów…

6. Ergonomia pracy

Cały telefon jest dotykowy i obsługiwany dotykiem, a nie klawiszami. Mam w tym spore doświadczenie – pracowałem blisko 1,5 roku na Sony Ericssonie P800i. Tam rozwiązane to było wręcz fenomenalnie. Wszystko elegancko działało, ekran był odpowiednio wrażliwy, a jeśli coś się nie podobało, to w telefonie było specjalne oprogramowanie za pomocą którego można było zmieniać praktycznie dowolne parametry obsługi.

Super cechą tamtego telefonu była możliwość pisania na wirtualnej klawiaturze, ale także rozpoznawanie pisma. To naprawdę działało, a mówimy o modelu sprzed dobrych kilku lat.

A jak działa iPhone? Powiem krótko – gównianie. Wirtualna klawiatura jest mała, nie da się jej w żaden sposób zmodyfikować. Nie ma mowy o rozpoznawaniu pisma, więc cofamy się w rozwoju o całe dziesięciolecie.

Dostęp do podstawowych funkcji – książka telefoniczna, SMS’y etc.

Tutaj iPhone działa super – dostęp jest intuicyjny, a co ważniejsze ma jedną funkcję, której nie widziałem nigdzie indziej: grupowanie korespondencji SMS wg odbiorców. Działa to tak, ze wchodząc do panelu SMS’y widzę nazwy kontaktów od których dostałem SMS’y i którym je wysłałem. Wchodząc w takie nazwisko mam wyświetlone treści wszystkich SMSów otrzymanych i wysłanych w kolejności chronologicznej. Do mojej pracy to średnio przydatne, ale mogę sobie wyobrazić możliwe zastosowania.

Książka telefoniczna

PORAŻKA. Absolutna i niezaprzeczalna PORAŻKA. Wchodząc do książki telefonicznej widzę u siebie mnóstwo kontaktów. Niby mogę wyszukać, ale opcja wyszukiwania jest tylko w jednym miejscu – na samej górze listy kontaktów, więc jak nieopatrznie przewinę listę, to aby wrócić do wyszukiwania, muszę wytrwale przesuwać ekran na sam początek… Po prostu głupie i zajmuje mnóstwo czasu.

Klawisze szybkiego wybierania. Opcja BAAARDZo przydatna – tj. pod cyframi 1…9 w każdym jednym telefonie można dodać kontakt co działa w taki sposób, że wystarczy wcisnąć np. jedynkę, aby telefon wybrał przypisany pod nią numer telefonu. Tak działają normalne telefonu. iPhone? Po prostu nie ma tej funkcji.

7. Dodatkowe funkcje

Napiszę krótko – BRAK. No niby jest kalendarz, który synchronizuje się z outlookiem i można w nim zapisać najważniejsze informacje (tzn. czas spotkania, krótka notatka, miejsce, ew. przypomnienie), ale o podpięciu ich do poszczególnych kontaktów – zapomnijcie. A u mnie często wykorzystywaną funkcją jest wpisanie do kalendarza konieczności wykonania telefonu do określonej osoby. W SE k800 ten problem rozwiązali na poziomie zadań – tzn. można dodawać zadania do wykonania, w tym zadania polegające na wykonaniu telefonu.

iPhone nie ma w ogóle opcji dodawania zadań i – co oczywiste – ich synchronizacji z outlookiem. A to absolutnie fundament pracy.

Notatki. Niby można jakieś tam robić – pytanie tylko po co? Skoro iPhone nie synchronizuje notatek….

Nagrywanie dźwięku? Nie istnieje taka funkcja.

Nagrywanie rozmów telefonicznych? Nie istnieje taka funkcja.

O braku możliwości czytania plików tekstowych już pisałem. Telefon, który potrafi wyświetlić film, puścić muzykę nie potrafi odczytać prostego pliku .txt, czy .doc

8. Zdjęcia

iPhone robi zdjęcia. 1,3M to w dzisiejszych czasach mniej niż malutko. Zdjęcia są nawet niezłe, ale 1,3M…

Nagranie filmu? Nie ma takiej opcji…

9. Podsumowanie

Ten telefon nie ma nawet podstawowych opcji będących już w standardzie normalnych telefonów. Jest tak skomplikowany w użyciu, że nie jest to zaletą – bo i tak trzeba być zaawansowanym użytkownikiem, aby z niego korzystać. To telefon spóźniony w rozwoju o dobrych kilka lat i telefon, który nawet nie ma co marzyć aby obsługiwał biznes. To jest po prostu niemożliwe i z tego oto prostego powodu mojemu brackiemu wpadnie niezapowiedziany prezent. Może on bardziej skorzysta z tego telefonu. Ja jestem TOTALNIE zdegustowany. Przez chwilę myślałem o zostawieniu sobie go jako odtwarzacza MP4 – ale i to nie wypali. Telefon bez karty SIM nie działa, a trzymać aktywację, aby móc sobie posłuchać muzyki i obejrzeć film – to za dużo. No i ta beznadziejna synchronizacja plików.

, ,

96 odpowiedzi do iPhone – absolutnie subiektywna ocena

  1. Riddle Październik 7, 2008 o 19:35 #

    Aby przesunąć listę kontaktów (i dowolny screen z listą na iPhone) dotknij górnej belki.

    Aby wgrać pojedyncze pliki na iPhone, musisz pobawić się w zaznaczanie tracków w iTunes i potem zaznaczyć opcję „Sync only checked songs and videos”

    Aby poukładać muzę, stwórz playlisty. Playlisty możesz odznaczać i zaznaczać. Generalnie masz w iTunes też coś takiego jak Smart Playlist, które są wynikami wyszukiwania.

    Lecz akurat co do iTunes to nie będę pisał że cacy, bo mnie ten program podobnie irytuje.

    Jest szybkie wybieranie, ale nie za pomocą ekranu numerycznego, a Favorities – dodajesz kontakty do krótkiej listy, które po dotknięciu od razu dzwonią.

    Jest aplikacja do nagrywania dźwięku. Sprawdź AppStore, cała masa aplikacji, które Ci dodadzą to czego brak. Podejrzewam, że są nawet aplikacje z Quick Dial w formie ikonek. Możesz otworzyć .doc, możesz otworzyć .txt. Sprawdź aplikacje do obsługi plików, jest ich w AppStore masa.

    —-

    Także rozumiem Twoje rozczarowanie, bo iPhone za bardzo biznesowy to nie jest (i ma podejście typowo Applowskie… nie wiem czemu Ci Costa o tym nie wspomniał zanim kupiłeś), lecz daj mu jeszcze miesiąc i rozgryź to czego teraz nie możesz znaleźć. Bo to punktach i tonie postu wnioskuję, że wkurzyłeś się i zacząłeś wymieniać wszystko co Cię tylko irytuje, bez sprawdzania i pytania.

    • btd Październik 7, 2008 o 19:45 #

      I gdzie ta legendarna intuicyjność skoro na tak proste rozwiązania ciężko wpaść?

      Jak dla mnie kolejne potwierdzenie faktu że apple jest tylko inne. Nie lepsze, mniej wkurzające, tylko inne. Tak samo bardzo wkurzające, tylko innymi rzeczami.

  2. btd Październik 7, 2008 o 19:39 #

    Bracki napisał! Wow

    Tak, dokładnie, z monopolu ms wpadasz w monopol apple, który jest jak paranoiczna religia :-D

    Ciekawe kiedy fanboje cię zjedzą (nie będę wymieniał nicków), ale o jednego założyłbym się.

  3. byte Październik 7, 2008 o 19:41 #

    Wow, miażdżące, ale zdecydowanie konkretniejsze i lepsze od ostatniego tekstu na Fotogenii.

  4. BS Październik 7, 2008 o 19:44 #

    i w czym niby ta konserwa lepsza niz kielbasa? zeby tylko sobie polamalem probujac ja ugryzc… ;) no to sie chyba costa ucieszy :)

  5. btd Październik 7, 2008 o 19:48 #

    Hah jak fanboje klikaja jedna gwiazdke na karmie :->
    Az tak zabolalo ze ktos nie klaska jajkami?

  6. miner Październik 7, 2008 o 19:55 #

    bardzo dużo emocji, bardzo mało faktów, cała masa przeinaczeń i kłamstewek. Nie do końca rozumiem – kupić telefon tylko po to by samego siebie przekonać, że się go nie chce…

  7. rzabcio Październik 7, 2008 o 20:01 #

    Podobnie jak Costa również podchodziłem do tego telefonu po doświadczeniach z SE G900 (czyli nowsza wersja P900). Podświadomie chciałem rysować literki – brak takiej opcji. Podświadomie chciałem zaznaczyć tekst do usunięcia – brak takiej opcji…

  8. CoSTa Październik 7, 2008 o 20:47 #

    Tekścior jest mojego brackiego (czyli Brzozy), ja iPhona nie mam i mi się go mieć odechciało po dłuższym czytaniu co toto umie i nie umie. Za drogi jest. Gdyby kosztował tyle, co iPod z lekką górką na funkcje telefonu – OK, można się pokusić ale aktualnie nie jest wart swojej ceny.

    Prosiłem Brzozę, by podrzucił mi kilka punktów dlaczego iPhone nie nadaje się do biznesu (z tego, co widzę, nie nadaje się także i jako normalny telefon). Brzoza się wziął i naklepał kilka słów prawdy o zabawce od Jobsa, która koło biznesu nawet nie leżała, jak ładnie to mi brat na Skype swego czasu powiedział. Ten telefon ma za dużo wad, by uznać go za sensowny telefon. Brak możliwości wgrania plików bezpośrednio do telefonu na starcie kasuje tę słuchawkę z jakichkolwiek zastosowań biznesowych. A im dalej w las, tym więcej drzew.

    Brzoze ostrzegałem, że to fajny gadżet ale tylko gadżet. Pokazałem mu i owszem, jak mi iPodzik funkcjonuje w ekosystemie jabłka ale też ostrzegałem, że cena tego jest wysoka. Brzoza, masz wrażenie wpadania w monopol? Brachu, ja w monopolu siedzę po uszy i to wiem. Póki co oferuje jednak dla mnie (podkreślam – dla mnie) ten monopol rozwiązania wygodne i warte swoich pieniędzy. iPhone to jeden z jabłkowych produktów, który swoich pieniędzy wart nie jest. Jabłko nie rozumie potrzeb biznesu tak jak nie rozumie potrzeb graczy i co najmniej kilku innych grup użytkowników. Ci nie maja tu czego szukać.

    Dzięki brat za fachowe wypunktowanie kilku z całej pewnie góry podstawowych ułomności, które ten telefon dyskwalifikują jako słuchawkę do poważnych zastosowań. Wkurwia mnie Apple niemożebnie tym swoim pro-biznesowym hype, z którego nic nie wynika, bo komuś tam nie chciało się spędzić kilku dni na wyjazdach biznesowych. Podejrzewam, że jest o wiele gorzej – te kretyny i owszem pojechały, po czym zamknęły telefon jak się tylko da i próbują wmówić ludziom, że oto stała się biznesowa światłość. Tja. W postaci kompletnie nieużytecznej cegły.

    iPhona z radością przyjmę – moje potrzeby są kompletnie inne od brzozowych i w moich rękach iPhone będzie miało się doskonale. Z tym że jestem antytezą biznesu i każdy, kto będzie chciał tę słuchawkę kupić do zastosowań nieco bardziej rozbudowanych niż zadzwoń – obejrzyj filmik – wciągnij podcast – zagraj w gierkę – zapomnij, niechaj sobie moją grubą osobę przed oczy przywoła i powie sobie głośno „ten matoł jest z tego zadowolony, jego mądry brat nie”.

    Apple kłamie w temacie biznesowych możliwości swojej słuchawki. Brzoza nic nie wspomniał o baterii ale pewnie tu też niejedna „kurwa” poleciała. Jak i pewnie w dziesiątkach innych przypadków. Miejcie na uwadze ten tekst i te doswiadczenia, kiedy będziecie myśleli i iPhone. Najpierw bardzo uczciwie zdefiniujcie swoje potrzeby a później kupujcie.

    [b]miner[/b]: Nie musisz rozumieć. jedni lubią się przekonać osobiście. Twoich pieniędzy nie wydano, w czym więc problem?

    • miner Październik 7, 2008 o 21:19 #

      Problem właśnie w tym, że nie rozumiem takiego zachowania. Ja najpierw idę do sklepu i oglądam, testuję. Ale jak sam napisałeś – nie moje pieniądze więc nie powinienem się dziwić. Tylko nie za bardzo rozumiem w takim razie po co dajesz możliwość komentowania :)
      .
      .
      I jeszcze jedno: „Brak możliwości wgrania plików bezpośrednio do telefonu na starcie kasuje tę słuchawkę z jakichkolwiek zastosowań biznesowych.” – to właśnie jedno z tych kłamstw i przeinaczeń, na których oparty jest ten emocjonalny tekst.

      ITMS Twoim przyjacielem.

      • CoSTa Październik 7, 2008 o 21:28 #

        Ależ komentuj sobie do woli, nikt tego nie zabrania. Po prostu naprawdę nie musisz rozumieć dlaczego ktoś idzie i wydaje pieniądze by stwierdzić, że wyrzucił je w błoto. Ciesz się, że nie są to twoje pieniądze i nie próbuj sobie łamać głowy czyimiś motywami. Miej tyle taktu, by nie narzucać się ze swoimi i tyle. To jest takie proste, nie szukaj tu drugiego dna :).

        Co do iTunes i wgrywania plików na iPhone – śmiało, wgraj prezentację PowerPointa lub plik Excela albo Worda. Nie chodzi nam o filmiki czy muzykę tylko o pliki, z którymi się pracuje. Jak już wrzucisz owe pliki bez dodatkowych sztuczek wprost do słuchawki i będzie mógł je chociaż wyświetlić – daj znać koniecznie! Diabelnie mi tej opcji w iPodzie brakuje. Wolę nie myśleć jak brakuje jej ludziom, którzy kupili ponoć telefon biznesowy…

      • Brzoza Październik 7, 2008 o 21:53 #

        No to poproszę o pozostałe. Skoro to jedno z wielu, to chętnie zostanę zdemaskowany.

        Mam iPhone w ręku właśnie w tej chwili i próbuję wgrać 5 plików excelowych – harmonogramy robót. Poproszę o info jak mam to zrobić. Jeżeli uda Ci się mi to wyjaśnić bez konieczności wgrywania innych, niż dodane fabrycznie i zaktualizowane podczas automatycznej aktualizacji to ukorzę się przed Tobą i przyznam do siania „kłamstw i przeinaczeń”.

  9. zen Październik 7, 2008 o 20:49 #

    Powtórzę to, co pisałem ostatnio u CoSTy: tylko Windows Mobile. Jedyna, ale za to gigantyczna wada: słabe baterie, a raczej słabe zarządzanie energią. Telefon w ładowarce praktycznie non-stop

  10. rzabcio Październik 7, 2008 o 21:02 #

    Costa: Faktycznie – wybacz za pomyłkę. :)

    W Symbianowych z zasilaniem też jest krucho. Przy całodziennym podłączeniu do GMaila (push) dwa razy dziennie muszę ładować telefon.

  11. Brzoza Październik 7, 2008 o 21:44 #

    Riddle:
    ok – dzięki za podpowiedzi. Odnośnie wyszukiwania (górna belka) to rzeczywiście tego nie rozgryzłem. Thanks again.
    pozostałe – nie zmieniają mojej oceny. No bo ja dostałem telefon z najnowszym oprogramowaniem i takim telefonem się bawiłem. Ok – są dodatkowe aplikacje, które rozwiążą część moich problemów. Ja się tylko pytam – dlaczego ktoś tego nie dorzucił na starcie? Po co mi w menu głównym ktoś wrzuca możliwość sprawdzania pogody na całym świecie, czy też sprawdzania czasu, a nie daje mi możliwości dyktafonu?! Ja testowałem telefon z punktu widzenia małego, ale mimo wszystko – biznesu. A nie z punktu widzenia fascynata, który będzie grzebał w necie, aby znaleźć rozwiązanie – przyznacie chyba, że podstawowych problemów.

    Miner
    emocji? No może trochę było. Co do ilości faktów – to nie wypowiem się – czytający ocenią. Ale „cała masa przeinaczeń i kłamstewek” ?! Stary – jak na to wpadłeś? Że niby siedzę sobie i wymyślam, jak tu ludzi okłamać? Czyli, że dyktafon jest? Że notatki sie synchronizują? Że jest możliwość dodawania i synchronizacji zadań? Że tak naprawdę to jest tam aparat 10M, a jak tak kłamię z tym 1,3? I niby w jakim celu miałbym „przeinaczać” i jak byłeś łaskawy napisać – „kłamać”?

    I fundamentalne pytanie: „Nie do końca rozumiem – kupić telefon tylko po to by samego siebie przekonać, że się go nie chce…”
    Nie mogę się pozbyć wrażenia że jakbym napisał taki tekst NIE MAJĄC tego telefonu to też byłoby źle. Stary – nie jestem ani pro, ani anty. Szczerze mówiąc zwisa mi to i powiewa. To co Costa mi pokazał u siebie w domu zrobiło na mnie takie wrażenie, że chciałem sprawdzić to całe Apple – i akurat padło na iPhone. Efekt? Za telefon dziękuję i przekazuję go fanowi Apple, który będzie umiał z niego korzystać. Dla mnie – i śmiem twierdzić, że dla większości small biznesu – to się po prostu nie nadaje.

  12. Paweł Tkaczyk Październik 8, 2008 o 07:16 #

    Przypuszczam, że spora część niedogodności, o których pisze Brzoza wynika z „ekosystemu” – ten telefon po prostu niekoniecznie lubi się z Outlookiem. To samo iTunes – dla mnie (powtarzam: dla mnie) jest to rewelacyjne rozwiązanie do zarządzania telefonem, ale trzeba się do niego przyzwyczaić. No i sprawa kolejna: konto Mobile Me. Jak już się Brzoza wykosztowałeś na ten telefon, dorzuć jeszcze konto Mobile Me. Synchronizacja kontaktów i kalendarzy „over the air” sama w sobie jest warta tych pieniędzy i nie musisz się przejmować Outlookiem :) Polecam przyjrzeć się, jest dostępne za darmo przez 60 dni…

    • Gaba Październik 26, 2008 o 18:36 #

      hej. widze ze juz jestes zaznajomiony z tym telefonem i z programem itunes. ja dopiero co go kupiłam i totalnie sie jeszcze w nim nie łapie ..chodzi mi tez o itunes. nie potrafie nawet normalnie zgrac muzyki n aten telefon. moze jakas mała pomoc z Twojej strony?
      fajnie by było ;)

  13. Riddle Październik 8, 2008 o 08:25 #

    btd, Apple jest inne, oczywiście. Ciężko Ci zauważyć, że ta inność daje im tylko kilka procent w rynku? To, że tacy jak ja uznają tą inność za coś lepszego nad producentami PC, Nokią czy Motorolą nie znaczy, że jesteśmy zaślepieni.

    Recenzja jest prawdziwa, ale nigdy do niej nie powinno dojść. Kolega Brzoza po prostu oczekiwał czegoś innego od iPhone. Nie sprawdził, myślał, zakładał i teraz ma problem.

    —-

    Widzicie, ja nigdy bym nie kupił iPhone żeby pierwszy raz się przekonać co on umie a czego nie umie. Zanim się zdecydowałem przejrzałem chyba wszystkie prezentacje multimedialne na apple.com, przeczytałem każdą recenzję i uznałem w końcu, że to co on oferuje, *dla mnie*, przeważa to czego nie oferuje.

    Jest to kompromis, na który mogę sobie pozwolić. Podobnie jest ze wszystkimi rzeczami Apple. Rozumiem, że większość może to niezadawalać. Damn, sam jestem hardkorowym anty-userem iTunes bo potrzebuję więcej opcji.

    —-

    Costa, możesz wrzucić pliki pojedyńczo na iPhone. A to, że nie przez iTunes, a FileMagnet, AirSharing albo DataCase? Taki mają model biznesowy. Za dodatkowe zabawki albo płacisz, albo zdajesz się na OpenSource’owe rozwiązania.

    Czy to powinno być od razu w telefonie nie wiem. Przed iPhone nie bawiłem się w ogóle w nowoczesne telefony. To co ma iPhone i na co pozwala (platforma aplikacji, parametry techniczne) mnie oczarowuje.

    —-

    Nie odbierajcie tego jako obronę iPhone. Podobnie jak z MacBookiem Air – nie jest to urządzenie dla każdego i porównywanie go z tym co już jest dostępne na rynku jest skazane na niepowodzenie. A dlatego, że to co jest dostępne na rynku dla tej małej grupy userów jest niedopracowane i zbyt skomplikowane.

  14. zen Październik 8, 2008 o 10:01 #

    Czyżby Coście miał się skapnąć iPhone?

  15. btd Październik 8, 2008 o 12:56 #

    Patrząc na to co Brzoza robi (jego że się tak wyrażę profil użytkownika komórki) to tego iPhona pewnie miał za złotówkę/stówę. Więc nie jest to jakiś wielki koszt żeby nie zabawić się w eksperyment.

    (recaptcha: agriculture blood :-D )

  16. Ender Październik 8, 2008 o 14:14 #

    Iphone to gadzet. I niestety nie za dobry. Fajnie sie pisze smsy, dajnie sie oglada filmy. Mozna sie pobawic systemem (tam jest unix, co mi starcza). Ale odradzam ten telefon kazdemu, kto nie jest gadzeciarzem i chce tylko dobry telefon.

    Brzoza: iphone ma jeden plus – jak zainstalujesz troche smieci, i dasz dziecku do zabawy – to masz jakies 1-2 h spokoju. Przetestowane :) (dziecko w wieku 3 lat)

  17. popydo Październik 8, 2008 o 14:16 #

    iPhone pokazuje swoją siłę wtedy, kiedy nauczysz się obsługiwać iTunes ;] i powrzucasz sobie na niego to, czego potrzebujesz. Chcesz gry? Instalujesz. Chcesz nagrywanie wideo/audio? Instalujesz. Chcesz super-hiper-kalendarz? Instalujesz. Chcesz kreator wykresów matematycznych, których 90% ludzi nie rozumie? Instalujesz. Chcesz MMS? Instalujesz. Chcesz trzymać dowolne pliki na telefonie? Instalujesz. etc.etc.

    Do tego polecam jednak nauczenie się obsługi telefonu i iTunes. Wtedy dowiesz się, czym się rózni opcja „Telefon” od „Kontakty”, jak wrócić do wyszukiwarki jednym stuknięciem. Do tego nigdy nie widziałem softu, który sam utrzymuje większy porządek niż iTunes.

    Podsumowując – telefon Ci się nie podoba, bo nie potrafisz z niego korzystać. Na podstawie tego, że nie potrafisz korzystać z pewnych funkcji, wnioskujesz, że one nie istnieją. Trochę to dziwne.

  18. loki Październik 8, 2008 o 14:22 #

    Ciekawy i celny komentarz – wreszcie jakaś krytyczna opinia o iPhone nie opierająca się na nudnym jak flaki z olejem marudzeniu, że nie ma MMSów albo nagrywania wideo. Zgadzam się z generalną konkluzją – to nie jest telefon dla biznesu. To jest multimedialna zabawka.

    Część z Twoich problemów wynika z tego, że iPhone nie jest SonyEricssonem. Masz po prostu inne przyzwyczajenia i tyle. Ja akurat cenię sobie iTunes i nie przeszkadza mi konieczność aktywacji przez internet.

    Reszta to jednak rzeczowe, ciekawe uwagi na temat tego telefonu. Wygląda na to, że iPhone nie jest dla Ciebie.

    Sam używam iPhone 3G i jestem z niego bardzo zadowolony – mam jednak zupełnie inne potrzeby. Tobie polecam BlackBerry Bold. To jest właśnie telefon dla biznesu – a przy okazji całkiem ładny i wyposażony w trochę funkcji multimedialnych. Zobacz jeszcze Nokie E66 i E71.

    Jeśli, tak jak piszesz, nie masz zamiaru dłubać w telefonie żeby dostosować go do swoich potrzeb, daruj sobie wszystko z Windows Mobile. Sorry, ale jak dla mnie, ten system jest w wiecznej becie; a pojęcie intuicyjnej obsługi dla niego nie istnieje.

  19. popydo Październik 8, 2008 o 14:25 #

    P.S. Jeżeli kupujesz iP i nie chcesz instalować w nim dodatkowego oprogramowania, to tak jakbyś… nie wiem, kupił PC, zainstalował Windowsa, i potem korzystał z niego bez instalowania niczego. Niby można pisać w Notatniku i malować w Paincie, a potem narzekać, że małe możliwości i nic nie da się zrobić na tej maszynie ;) Tylko wtedy Cię wyśmieją :)

  20. Lex Październik 8, 2008 o 14:59 #

    Muszę zgodzić się z popydo. Ten telefon nabiera mocy dopiero po jailbreaku i uzbrojeniu w odpowiednie aplikacje. Do tego momentu to jest tylko zabawka. Wtedy nawet nie trzeba kabelka żeby wgrywać pliki skoro można po wifi etc. Dla mnie osobiście to po prostu taki mały lapek z MacOSX.

  21. mj Październik 8, 2008 o 15:05 #

    Ludzie jak widze jakie problemy są z igównem
    cieszę się że posiadam BlackBerry RIM’a. Mam stary model 8700g i wszystko to co igówno ale funkcjonalne i bez -‚ów igówna.

  22. YaaL Październik 8, 2008 o 15:17 #

    @popydo

    „Jeżeli kupujesz iP i nie chcesz instalować w nim dodatkowego oprogramowania, to tak jakbyś… nie wiem, kupił macbooka, zainstalował Mac OS X, i potem korzystał z niego bez instalowania niczego.”

    (tyle samo prawdy)

  23. radxcell Październik 8, 2008 o 15:27 #

    to oczywiste. nie jestes gejem, wiec produkt Apple Ci sie nie podoba.

    • iko Październik 8, 2008 o 15:47 #

      No proste, takiemu menowi jak ty po prostu nie wypada mieć iPhone. Kiepsko by się komponował z fotkami beemek i gości z gnatami na blogu. Ale na szczęście są też ludzie, którzy kupując telefon nie kierują się swoimi kompleksami.

  24. xenu Październik 8, 2008 o 15:32 #

    Osobiście uważam, że najlepszym OS’em jest PalmOS i tyle :>

    • Palm Fan Październik 8, 2008 o 18:36 #

      Treo 680 (PalmOS) + DateBK 6.1 to jest to czego Ci potrzeba. Strona PimlicoSoftware może przyciezkawo wygląda, ale software wymiata.

  25. Artur Październik 8, 2008 o 15:38 #

    Osobiście jestem bardzo zadowolony z iPhona – mam nagrywanie, mmsy, zarządzanie folderami, a nawet zdalny pulpit do swojego komp. , czy konsole – a wszystko to dzięki dodatkowym aplikacja. Apple wyszło z założenia stworzenia telefonu prostego, intuicyjnego, takiego, który każdy może dostosować sobie do własnych potrzeb, wgrywając odpowiednie aplikacje. Aktywacja, mi osobiście zajęła jakieś 10 minut.

    PS. Jeżeli firma zarządzasz tak jak obsługujesz telefon, to powodzenia:)

    • Slane Październik 8, 2008 o 16:13 #

      A Ty kim jesteś, żeby go oceniać? – więc zamilcz.
      Telefon biznesowy to telefon biznesowy,a nie lansofon.
      pozdrawiam.

  26. makojad Październik 8, 2008 o 16:07 #

    Kolejna subiektywna recenzja i kolejna metodologiczna farsa. Autor pisząc co mu się podoba, nie podoba w iPhone, czym wg niego iPhone różni się a czym się nie różni od innych urządzeń tego typu, na podstawie całkowicie osobistych i subiektywnych przesłanek konstruuje fałszywy i nieuprawniony wniosek ogólny – iPhone nie nadaje się do biznesu! Zapomniałeś autorze dopisać – do Twojego biznesu.Warto było np. dorzucić jeszcze jakiś wykres – ile pieniędzy można stracić używając iPhone’a, a ile zyskać używając np. P800i – doskonale dopełniłoby to obraz niedorzecznych wniosków ogólnych i prymitywnej metodologii analizy.

    • Slane Październik 8, 2008 o 16:18 #

      Jasne. Próbujcie dalej udawać elite, której tknięcie oznacza kompleksy lub brak pieniędzy.
      IPhone(czy jak to się pisze) ma taki sam target jak Opel Tigra i zdania nie zmienie.

      …ale za to macie ładne świecidełko.

      • btd Październik 8, 2008 o 19:25 #

        Albo audi tt :->

        A uwazanie sie za lepszego z powodu posiadania wiekszej kasy – jak sie ma male fiutki a jedyna dziewczyna (czy moze chlopak? :-> jaka maja ma nazwisko .jpg to trzeba sobie jakos kompensowac.

    • btd Październik 8, 2008 o 19:16 #

      Moglem postawic kase ze pojawi sie naczelny fanbojowy nadety dupek wszystkowiedzacy i napisze ze Brzoza nie wie o czym pisze i na niczym sie nie zna.

      Walnij sobie tatuaz z japkiem, bo pomimo krytyki tego cwoka z myapple, tobie by idealnie pasowal. Na czole. Z dopiskiem ‚naczelny fanboy’.

  27. grzegor Październik 8, 2008 o 16:25 #

    Apple narzuca swój sposób myślenia. Czy to dobrze czy źle, innna kwestia. Interfejsy Apple od prawie 10 lat są nie pliko-centryczne a zawartościo-centryczne. Nie masz miliona empetrójek tylko logicznie porozkładane albumy i playlisty. Co stoi na przeszkodzie stworzyć jedną (!) playliste dosynchornizacji z telefonem i na nia przeciągać co Ci się podoba? Od plików po całe albumy. W telefonie i tak będziesz miał możliwość przefiltrowania tego po wykonawcach czy albumach a nie wszystko w jednym. A chcesz mieć konkretnę playliste? To wtedy dodaj ją też do synchronzacji! Dla mnie to działa!

    No i jeszcze jedno. Ja ten telefon kupiłem TYLKO ze względu na synchronizację kontaktów i kalendarzy. Mam dużo grup i kilka kalendarzy. Z niczym tego nie udawało mi się synchronizować aby zachować taki sam układ. Ale faktycznie używam maka i daltego tam to jest 1:1. Reszta to dla mnie bajery. Fajnie że są, dużo ciekawych rzeczy już znalazłem. No i właśnie te dodatkowe aplikacje! Systuacja sprzed dwóch tygodni. Wieszałem u koleżanki szafkę na ścianie. Pasuje, żeby była prosto a ja miałem tylko wiertarkę akurat. Więc wyciągnąłem telefon, uruchomiłem AppStore i zassałem program poziomica! Proste! Wrzucenie plików i odczyt word i excel? Air Sharing. Notatki głosowe? Genialny Evernote, który nie dość, że nagra to jeszcze zsynchronizuje z aplikacją na komputerze (jest milion innych sposobów, ale Evernote używam a nawet nadużywam na codzien na komputerze do notatek). Czy to, że są to zewnętrzne aplikacje w czymś przeszkadza? Skoro są darmowe (te które wymieniłem) i dostępne wszystkie z jednego miejsca natychmiast?

    Twój tekst jest jednym z tysiąca na necie opisjących wady iP. Z wieloma się zgadzam, wiele napisałeś takich o których jeszcze nie słyszałem i z nimi tylko częściowo bo patrzysz na to przez pryzmat tego do czego Cię inny telefon przyzwyczaił. A to są tylko dwa różne podejścia do tematu! Żaden nie jest ani dobry ani zły. Są inne.

    No i jeszcze konkluzja. Napisałem, że kupiłem go do synchronizacji kontaktów i kalendarzy z makiem. Implikuje to, że jakbym nie miał maka to bym go nie kupił? I słusznie. Nie kupiłbym. Nie wiem jak „to to” się zachowuje z Outlookiem, ale na pewno Windows Mobiile to robi lepiej i w ten temat bym poszedł. A czy iP jest telefonem biznesowym? Absolutnie. Czy da się go dostować do używania w biznesie? W dużej mierze tak. Teraz – czy ta „duża miara” Tobie będzie odpowiadać? Sam sobie musisz na to odpowiedzić – przyzwyczajenie drugą naturą etc.

  28. medevacs Październik 8, 2008 o 16:56 #

    Grupowanie SMSów wg odbiorców ma też np. Samsung i600.

  29. waldek Październik 8, 2008 o 17:17 #

    popieram autora artykulu. ten telefon to porażka. apple porwało się z motyką na słońce.

  30. n. Październik 8, 2008 o 17:26 #

    Zainwestuj w RIM/Blackberry. Powinien spelnic wszystkie Twoje oczekiwania.

  31. pedro Październik 8, 2008 o 18:17 #

    no bo wszystko co jest tutaj napisane to prawda! Prowadzę jeszcze mniejszą działalność ale telefon też jest mi potrzebny. Co więcej- branża IT i też niby jestem ekspertem ale nie daje to zupełnie nic bo część opcji jest albo zbyt „multimedialna” albo jej nie ma:)
    polecam za to telefony wymienione przez autora albo nokię 6822 – świetne rozwiązania sprzed paru lat. albo po prostu mam sentyment do tamtego telefonu.
    no i cena… iphone nie jest tani – szukałem na różnych porównywarkach cen (a abonament, który płacę nie przewiduje go w promocjach) i polecam odszukać (znów) wymienione wyżej telefony i kupić. będzie taniej i lepiej. do tego ostatnio na tortura.pl część telefonów pojawiła się ze znaczącym cashbackiem- czyli koszt zakupu i tak sprada znacząco!

  32. kreceliscie@gmail.com Październik 8, 2008 o 18:21 #

    SUbiektywna ocena?? phhii jak jestes taki tepy ze nie umiesz obslugiwac telefonu i itunsa to kup sobie nokie 3310 xD
    zal

  33. makojad Październik 8, 2008 o 18:48 #

    Ja polecam Nokię 3210. Rzucasz o ścianę i dalej dzwoni. Cud technologiczny. ;)

  34. Grzegorz_K Październik 8, 2008 o 19:17 #

    Mój brat jest biznesmen w branży sporzywczej a konkretniej mówiąc farmer. Potrzebował traktora ale jako że wszyscy we wsi mówili że fura to lepszy szpan więc wziął od szwagra używkę BMW 7-kę, jako że moc silnika odpowiednia, gabaryt znaczny i koła spore. Wgląd – super wszystko gra. Siada brachu za kierownicą i rozgląda się – a tu kurna ani reduktora, ani wajch sterujących sprzętem polowym. Do baku nie da się rzepakowego nalać bo silnik w benzynie, w środku wszystko jakieś takie wymuskane, że żal świniaka przewieźć bo tapicerkę pobrudzi. Same kłopoty ten mój brat ma. Powiadam wam więc ludziska BMW to nie samochód dla small biznesu.

    Pozdrawiam

    • btd Październik 8, 2008 o 19:20 #

      Po za tym ze iphone to nie jest bmw, to uwaga celna – lepiej dobierac narzedzia do swoich celow.

  35. ichłop Październik 8, 2008 o 19:42 #

    Dzięki Ci mistrzu! Wyleczyłeś mnie z tego phona!!!

  36. makojad Październik 8, 2008 o 19:59 #

    @btd: Stary, na pewno iPhone to nie BMW? Jesteś pewien? Ale absolutnie pewien? Bo jak są jakieś wątpliwości to lepiej je od razu rozwiać. Najlepiej zrobić kolektywną jazdę próbną, w obecności speców od motoryzacji. Bo jak nie to jeszcze się może okazać, że iPhone to beemka, a Kubica jeździ w stajni Apple. ;)

    • btd Październik 8, 2008 o 20:01 #

      I tylko na tyle cie stac fanboju?

  37. grzegor Październik 8, 2008 o 20:14 #

    Panowie, nie róbcie stajni w cudzym domu. To nie MyApple czy usenet.

  38. Piotr / savek Październik 8, 2008 o 21:10 #

    Pocisk dla Apple’a straszny ;) ale moje odczucia są podobne, szwagier zakupił właśnie tą samą wersję. Pobawiłem się dłużej i bardziej… przekonując się, że dobrym pomysłem było zachorowanie nie Samsunga OMNIA. ;)

    @Slane – tak szwagier ma mi. Opla Tigre ;) ale nie wiem czy to ten sam target, bo opla sprzedaje, a z iPhone’a jest osobiście zadowolony.

  39. czytelnik Październik 9, 2008 o 07:40 #

    Na Twoje potrzeby najlepszy będzie pda na Windows Mobile z funkcją telefonu oraz w większości przypadkow z GPSem np. HTC Kaiser lub Diamond. Więcej poczytać możesz na pdaclub.pl Powodzenia

  40. darek Październik 9, 2008 o 07:43 #

    Ciekawy tekst, rzeczywiście subiektywny i właśnie dlatego nie kupuję iphone-a (jeszcze).
    Jeśli chodzi o sam proces aktywacji telefonu to nie jest źle, a instrukcje na pewno gdzieś tam miałeś.
    Sama obsługa telefonu to co innego, jeśli korzysta się tak często z niego to musi być naprawdę sprawna.

  41. K800i Październik 9, 2008 o 08:46 #

    jak napisać choćby króciutkiego sms-ka (np. JUŻ JADĘ) prowadząc samochód??? ja bawiąc się iPhonem w salonie Orange nie dałem rady… Albo jak zzoomować wcześniej zrobione zdjęcie aby odczytać jakiś szczegół z tego zdjęcia??? Jak wybrać numer i zadzwonić do konkretnej osoby niepatrząc sie na ekran i biegnąc??? Jak skopiować tekst sms-a aby przesłać go dalej??? Zna ktoś odpowiedzi na te łatwe pytania…?
    Pozdrawiam

  42. CoSTa Październik 9, 2008 o 10:02 #

    Się porobiło… Poczytałem nieco Waszych komentarzy (dzięki tak swoją drogą za wszystkie), przebrnąłem jakoś przez komentarze na Wykopie i widzę jedno: o obiektywnych wadach i zaletach mało kto potrafi napisać w sposób niesubiektywny.

    Obiektywnie rzecz biorąc ten telefon nie jest niczym więcej, jak iPodem z funkcją dzwonienia. Mało tego, że ootb NIE JEST przygotowany do zastosowań biznesowych (i nie tylko biznesowych), to jeszcze w tym kraju pewnie z 70-80% ludzi próbujących jakoś te braki załatać za pomocą aplikacji z AppStore spotyka się z kolejną radosną nowinką od Apple – kompletnym niedostosowaniem formy płatności do naszego rynku. Co mi po AppStore, kiedy ŻADNA z moich kart (płatnicza czy kredytowa – ta ostatnia honorowana jak świat długi i szeroki) nie jest honorowana w AppStore. Znakomita większość ludzi w Polsce ma karty nieuznawane w AppStore. Sorry ale to już nawet nie jest porażka – to drwina z klienta. Wprowadza się oficjalnie produkt na rynek i uniemożliwia przez swoją własną niedbałość na korzystanie z niego w pełni. To się nadaje do jakiegoś rzecznika praw konsumenta czy do innej instytucji.

    Brzoza wczoraj dorzucił mi kolejny kwiatek do kożucha – próbował ktoś z tego telefonu wysłać wizytówkę? Wiecie, taka najprostsza rzecz pod Słońcem dostępna dokładnie w KAŻDYM telefonie, jaki do tej pory miałem jak i pewnie każdy z Was. Chcę wysłać numer znajomego innemu znajomemu. Ew. klientowi chcę podrzucić swoje namiary w cywilizowany sposób a nie dawać wizytówkę i prosić, by sobie przeklepał dane. I co? Dupa. Nawet zasranym Bluetoothem nic człowiek nie prześle bo ta słuchawka najzwyczajniej w świecie na to nie zezwala.

    Owszem, są w AppStore programy, które te braki nadrabiają. Ale na boga! Po pierwsze: niech sukinsyny z Apple pozwolą mi je kupić a nie zmuszają do kombinacji z zakładaniem fejkowych kont po to tylko, bym mógł z możliwości swojego sprzętu korzystać. Po drugie: póki co puściłem w AppStore ze 150 złociszy spokojnie. Gdybym płacił w euro byłoby tego pewnie sporo więcej. Brzoza na podstawowe aplikacje wywaliłby pewnie coś koło tego. Plus abonament na MobileMe by jakoś z sensem tego telefonu używać, niemały bo z 250 zyla pewnie kosztuje. Ja wiem, że o to Jobsowi chodzi, by wydać u nich jak najwięcej. Problem w tym, że zmuszając do czegoś ludzi, tylko się ich zraża. Moim zdaniem iPhone nie jest ani przez chwile wart tych koszmarnie wielkich pieniędzy, jakie należy na niego wydać, by móc zacząć jakoś sensownie z niego korzystać.

    iPhone to o wiele za drogi gadżet zupełnie nie wat swoich pieniędzy.

    • keisho Październik 9, 2008 o 13:50 #

      Taka polityka apple – wypuszczone na rynek gowno opakowane w pazlotko bez podstawowych mozliwosci wymaganych od telefonu XXIw za to z przeswiadczeniem ze nabywca kupuje styl bycia… żenua; a mozliwość uzupełnienia go o brakujące funkcje za dodatkową kasę to juz naprawde przegięcie. Ale to nie moj problem – iphona nie mam i nie zamierzam jednak troche mi żal patrzeć jak ludzie dają się urabiać propagandzie marketingu. Te stada fanbojów maszerujące w paszcze lwa z uśmiechem i pieśnią na ustach ;)

  43. hm Październik 9, 2008 o 18:14 #

    to ci dziadostwo…

  44. chlitto Październik 9, 2008 o 19:05 #

    nie wiem co rozumiesz przez telefon dla biznesu ale byc moze chodzi ci o windows mobile (tak jest reklamowany) jesli tak to polecam cos z rodziny htc (wymieniam te iphono podobne bo wkoncu go wlasnie kupiles:) htc diamond, htc touch pro, htc touch hd i ewentualnie w miesiacu wychodzi htc dream z androidem ale to nowy system wiec nie wiem jak sie spodoba (w necie jest symulacja wiec mozesz sie pobawic:) ogolnie wymienilem te ktore ja rozwazalem dla siebie, maja windows mobile co gwarantuje duzo aplikacji, duzy dotykowy wyswietlacz dzieki ktoremu mozna przegladac swobodnie strony i gps (do tego touch pro daje klawiature)

  45. vermin Październik 9, 2008 o 19:42 #

    Hmm, WM6.1 ma grupowanie SMSów, no i jak ktoś zauważył lepszą współpracę z outlookiem (i exchange – jeśli mówimy już o biznesie). Poza tym jest dotykowy, czego o większości RIMów powiedzieć nie mogę. Szczerze mówiąc do biznesu nie wyobrażam sobie czegoś innego niż WM – przy czym telefon musi mieć klawiaturę (w dowolnej wersji)( – tak jak hp i914c czy HTC Kaiser, bo inaczej na szybko w biegu faktycznie nic się nie napisze/odpisze (SMS/email).

  46. Brzoza Październik 9, 2008 o 20:53 #

    Część czytających moje wypociny nie pojęła istotnego i fundamentalnego założenia tej recenzji – ja oceniałem kompletny produkt, który dostałem do ręki. W takiej formie, w jakiej mi go doręczono. Ani nic z tego telefonu nie kasowałem, ani nic do niego nie chciałem dodawać.
    Każdy jeden z zaawansowanych telefonów ma możliwość dogrania do niego nowych aplikacji – ale ocenie podlegają zawsze w swojej pierwotnej formie.

    Ja, jak zresztą podejrzewam większość osób parających się biznesem, na prawdę nie mam czasu na szukanie sposobu ucywilizowania mojego telefonu. Przykład z aplikacją pozwalającą zrobić z iPhone poziomicę jest cudny i właśnie taką rolę dla dodatkowych aplikacji widzę. Ale kazać mi zakładać konto w AppStore i ściągać aplikację, która pozwoli mi wysłać wizytówkę, nagrać rozmowę, czy też zarządzać przestrzenią dyskową to po prostu przegięcie.

    Co do samego AppStore. Wydaje się być super sprawą poza jednym – dlaczego mam udostępniać obcej firmie numer mojej karty kredytowej i do tego podawać im kod autoryzacji? Jak świat długi i szeroki kod pozostaje tajemnica klienta i wklepywany jest przy okazji określonej transakcji, a nie podawany do sprzedawcy. Nie mam żadnej gwarancji, że jeśli nie samo Apple, to jakiś człowieczek tam pracujący nie skopiuje tych numerów i nie wyzeruje mi konta… Gdyby to była jeszcze tylko opcja – dla tych, co chcą mieć ułatwione zakupy – to ok. Chcesz, nie boisz się, ufasz – to rób tak. Ale Apple wymusza to na każdym użytkowniku – a ja na to nie chcę się godzić.

    Co do iTunes – ja nie twierdzę, że to słaby program etc. To rzeczywiście miodny system porządkowania multimediów. Ja oceniam ergonomię współpracy z telefonem. Aby z tego korzystać w taki sposób, jak to opisujecie musiałbym poświęcić na prawdę dużo czasu, aby sobie wszystko poukładać w playlistach. A właśnie czasu mi zawsze brakuje.

    Co do cen etc. To z punktu widzenia prowadzenia biznesu jest to rzecz praktycznie pomijalna. Tys. w jedną, czy w drugą stronę nie gra w sumie różnicy jeśli mówimy o narzędziu pracy. Zdecydowanie bardziej liczy się przygotowanie produktu, który ułatwia życie i pozwala oszczędzać czas. To dlatego rozwiązania biznesowe kosztują x razy więcej od rozwiązań domowych. Niech Apple wyda Bizness iPhone – droższy, ale posiadający funkcje dla biznesu i wtedy mówi, że to telefon biznesowy. Pomysłu w postaci: dajmy mu możliwość sprawdzania pogody, czy nawet kursu giełdy, ale za to nie dawajmy dodawania i usuwania zadań po prostu nie kleję. Rozumiem intencję – wyciąganie kasy ubrane w filozofię „dostosuj telefon do własnych potrzeb”. Ale jej nie akceptuję.

    Odnośnie komentarzy dotyczących mojej skromnej osoby, sposobu prowadzenia przeze mnie biznesu etc. Nie ukrywam, że się uśmiałem do łez. Ani mnie to rusza, ani obraża. Jakoś daję sobie radę i to jest zylion razy ważniejsze, niż opinia osoby, która nigdy mnie na oczy nie widziała.

  47. miner Październik 9, 2008 o 21:09 #

    Sugerowałbym poprawienie interfejsu wpisywania komentarzy – zielony napis „komentarz zaakceptowany” (czy jakoś tak) jako jedyny efekt ginącego bezpowrotnie wpisu to coś co doskonale utrudnia dyskusję…
    Mnie się drugi raz tego samego nie chce pisać.

  48. makojad Październik 9, 2008 o 22:03 #

    @Brzoza: „Ani mnie to rusza, ani obraża. Jakoś daję sobie radę i to jest zylion razy ważniejsze, niż opinia osoby, która nigdy mnie na oczy nie widziała.”

    To dokładnie jak z Twoją „recenzją”, Brzoza. Ani ona kompetentna, ani pożyteczna. Wnioski ogólne nijak się mają do subiektywnych przesłanek, a model biznesowy oparty o ilość funkcji w telefonie. Teorie dobre do narzekań przy stole, w wąskim gronie rodziny i znajomych. Smacznego! :)

  49. CoSTa Październik 9, 2008 o 22:14 #

    [b]makojad[/b]: Makojadku, aniś ty kompetentny, ani pożyteczny. Jakiś konkret miło by było przeczytać, jakiś argument a nie kolejny nudny zlepek słówek bez treści.

    [b]miner[/b]: Hmmm… Cholera, od kiedy przeskoczyłem na SQLite 3 są ponoć jakieś problemy z komentarzami. Mogę tylko przeprosić i mam nadzieję, że przy kolejnym przeskoku (tym razem MysQL) te problemy znikną. Sorry ogromne za utratę komentarza. W bazie niestety nic nie ma, nie mam z czego odtworzyć :/.

  50. makojad Październik 9, 2008 o 23:02 #

    Ależ drogi CoSTa, przecież ja się śmieję. :) Bo co mam robić? Odpowiadać merytorycznie na osobiste wynurzenia rodzinne pana brata nt „dlaczego na iPhonie mój biznes nie pojedzie”? Jestem rozbawiony, ot co. No ale w końcu tytuł bloga jest jaki jest – niech i ta recenzja zostanie w rodzinie. Pozdrowienia. :)

  51. grzegor Październik 10, 2008 o 00:03 #

    @Brzoza – nie musisz podawać numeru karty. Jest alternatywa w postaci kart pre-paid. Są one nawet lepsze, bo można je kupić za ok. 1/3 mniejszą cenę niż wartość nominalna.

    Jako osoba także prowadząca swój biznesik (absolutnie nieporównywalny wielkościowo do firmy budowlanej) wiem co to jest brak czasu. 24 na dobę jesteś w pracy. Ale z drugiej strony dla mnie w kupno praktycznie każdej bardziej skomplikowanej od młotka rzeczy jest wpisany czas na jej dostosowanie do własnych potrzeb a przynajmniej nauczenia się jej obsługi – to później zawsze procentuje. Ta godzinka czy dwie na wyszukanie w AppStore tego, czego mi brakuje jest do przeżycia. Potraktuj to tak, jak już padały sugestie, jako rodzaj komputera na którym instalujesz potrzebne Tobie aplikacje. Ja nie potrzebuję nagrywać rozmów (choć jak już napisałem mam program który mi to zapewnia przy okazji) ale założę się, że Ty nie potrzebujesz aplikacji do połączeń RDP (którą każdy Windows Mobile ma wbudowaną). Ja sobie ją zassałem bo mi potrzebna czasem do zmiany czegoś na serwerze jak jestem poza biurem. Dla Ciebie to by była tylko zaśmiecająca ikonka. Dodatkowe oprogramowanie to jest jedyny argument z którym się nie mogę zgodzić. Resztę albo popieram albo przynajmniej rozumiem, że komuś może to przeszkadzać.

    Ja nie zmienię go z jeszcze jednego, ważnego dla mnie powodu. Całą swoją muzykę trzymam na starym maku mini podpiętym do wieży. Nie ma ani monitora, ani żadnych urządzeń I/O w stylu klawiatura czy myszka. Uruchomiony jest na nim iTunes. Jak chcę posłuchać muzyki uruchamiam program Remote na iP i puszczam to co chcę interfejsem identycznym to aplikacji iPod. Nic nie musiałem konfigurować — to po prostu działa! I to tylko dzięki podejściu Apple polegającym na maksymalnym upraszczaniu obsługi i oparciu zarządzania na playlistach w bibliotece.

    Zewnętrzne firmy już dosłownie wymusiły na Apple dodanie obsługi push, exchange czy szyfrowania 802.X. Jestem przekonany, że wymuszą z czasem inne rzeczy. Apple się dopiero uczy. Myśli, że ma dobre pomysły i je faworyzuje. Jak fala krytyki uderza to się potrafi z nich wycofać i dostosować. WM czy RIM są już dużo dłużej na rynku i wcale nie było im tak łatwo na początku walczyć z Nokia Communicatorem. Wygrały dzięki dostosowaniu się do panujących warunków. A gigant z Cupertino chce żeby to do jego standardów się dostosowali co z już mu się poniekąd udało. To są niestety rzeczy, których trzeba być świadomym decydując się na zakup. Gdybyś o nich wiedział, pewnie byś się zdecydował na jakiegoś HTC Diamond z WinMobile, który bardziej jest dostosowany do Twoich potrzeb. Chęć największych zysków implikujący marketing Apple ztargetowany także na rynek biznesowy skutecznie niestety zaciemnia wszystkie te rzeczy. Nie chcę pisać, że naciąłeś się właśnie na niego, ale to tylko przez grzeczność.

  52. CoSTa Październik 10, 2008 o 03:41 #

    [b]makojad[/b]: Owszem, przydałoby się dla odmiany nieco merytoryki a nie pustej retoryki. No ale do tego trzeba mieć co powiedzieć…

    [b]grzegor[/b]: Oooo, coś mnie ominęło? A jak niby założyć konto określając jako sposób płatności kartę pre-paid? Proszę [url=http://mt15.quickshareit.com/share/obrazek12b9ba.png]zrzut ekranu[/url] z próby założenia konta w naszym polskim AppStore. I gdzie niby mam to wpisać? Bez karty po prostu NIE ZAŁOŻYSZ konta w iTunes. A bez konta nie ma zbytnio i co doładowywać (nie mówiąc o tym, że u nas kart pre paid nie ma zdaje się). Do tego dodatkowego oprogramowania NIE MA dostępu, w tym jest zasadniczy i fundamentalny problem z owym oprogramowaniem. No chyba że da się założyć konto w polskim AppStore bez wymogu posiadania karty – pomnik postawię za pokazanie jak :)

  53. grzegor Październik 10, 2008 o 04:13 #

    Hmm… To ja poproszę o zrzut ekranu gdzie napisałem że chodzi mi o Polski AppStore?. Bo w tańszym i nieokrojonym amerykańskim nie widzę przeszkód.

    Rozmawiamy zdaje się o jakości urządzenia i jego założeń a nie o dyskryminacji Polski przez Apple która jest ewidentna i raczej nikt jej nie będzie chciał zaprzeczać. Ale to już temat na 3 razy tyle komentarzy.

    • CoSTa Październik 10, 2008 o 06:05 #

      [quote]Hmm… To ja poproszę o zrzut ekranu gdzie napisałem że chodzi mi o Polski AppStore?. Bo w tańszym i nieokrojonym amerykańskim nie widzę przeszkód.[/quote]
      [quote]Czy to, że są to zewnętrzne aplikacje w czymś przeszkadza? Skoro są darmowe (te które wymieniłem) i dostępne wszystkie z jednego miejsca natychmiast?[/quote]

      No więc nie jest to ani takie dostępne, ani natychmiast. Korzystając z amerykańskiego AppStore łamiesz ichnią licencję i działasz nielegalnie. Olewając i to – telefon, który albo trzeba złamać, albo trzeba zakładać fakowe konta by móc aplikacjami uzupełnić jego braki tym bardziej nie jest w stanie się obronić. Sorry.

  54. chlitto Październik 10, 2008 o 05:21 #

    @makojad: brzmisz jak te babcie w beretach ktore slowa z radiamaryja uwazaja za swiete i nie smia je podwarzac – tymbardziej przekonuje mnie o tym twoj nick… fanboya

    taki diamond mimo ze TANSZY ma w kit wieksze mozliwosci, w kit wiecej funkcji, w kit wiecej oprogramowania, SPRAWNIE dzialajce wi-fi i bt, NAWIGACJE gps (a nie conajwyzej gps sluzacy to pokazania swojego polozenia w twitterze) i tutaj zapodam obrazek z ostatniej wiadomosci jaka mam na rss (a codziennie dostaje kolo 700) wbudowana mozliwosc transmisji dzwieku stereo bez potrzeby kupowania jakis gowien http://www.techfresh.net/wp-content/uploads/2008/10/onkyo-portable-ipod-wireless-headphone.jpg (btw telefony chyba to juz w standardzie maja) btw nawet ma taka zajebiscie nowoczesna funkcje jak nagrywanie sekwencji wideo!!! i warto tez dodac ze iphone NIE JEST KIEROWANY DLA BIZNESU i nie obchodzi mnie twoje bagatelizowanie tych OGROMNYCH brakow czy tez ze uwazasz ze jest dla biznesu bo takie sa fakty

    • vermin Październik 10, 2008 o 11:53 #

      No dobra – teraz (chociaż jestem zwolennikiem WM) będę bronił iP. Nie porównuj badziewiastego ekranu dotykowego diamonda o rozdzielczości dotyku która boooooli do czułości wyswietlacza jabłkowego. Tylko tego mi brakuje w mich WMach…
      Wifi też działa sprawnie – nie wiem który masz soft. Oczywiście GPS ssie :)

  55. Jars Październik 10, 2008 o 13:50 #

    Popieram, Iphone to zabaweczka.

  56. chlitto Październik 10, 2008 o 16:31 #

    @vermin: w porownaniu z O WIELE wiekszymi mozliwosciami wydaje mi sie ze to nic wielkiego:P a jak nie to pozostaje touch hd gdzie te ‚problemy’ rozwiazano i wstawiono wiekszy ekran;] co do wifi to chodzilo mi o swobode wspolpracy z komputerem jaka daja inne urzadzenia w xxi wieku, bo strony www wiadomo – dzialaja dobrze (choc htc+wm+opera rulez:)

    • vermin Październik 26, 2008 o 21:29 #

      Ciężko mi powiedzieć o touch pro bo w łapkach nie miałem ale to nie tylko wielkość, ale porównanie czułości reakcji na dotyk iP i Diamonda na ten przykład to dwa różne światy zdecydowanie na niekorzyść HTC.

  57. Mikołaj Październik 13, 2008 o 21:38 #

    Przeczytałem cały wpis z uwagą i chylę czoła przed Brzozą. Ba, nawet CoSTa mnie zdumiał trzeźwością spojrzenia, bo mimo bycia fanem Apple zauważa braki ;o)

    Co do sprzętu biznesowego – zgadzam się, że PDA z WM na pokładzie to punkt wyjścia. Który to będzie model, to już małe piwo, ale dobra synchronizacja z Windows, odpalanie plików Worda czy Excela to rzeczywiście przydatna rzecz. Sam korzystam z HTC starszego od iP i nie wyobrażam sobie przejścia na coś, co miałoby mniej funkcji. Nie bardzo tez wyobrażam sobie konieczność takiego rzeźbienia z iTMS etc.,żeby mój telefon zaczął w ogóle działać. Brrr…

    PS. Zastanawiam się co będzie, gdy marketing Apple ogłosi wszem i wobec, że iPhone to świetny snowboard. Czy i wtedy grona wyznawców będą udowadniać większą prędkość ślizgu etc., byle nie skrytykować produktu swojej ulubionej firmy? :o>

    [Komentarz wklejam trzeci raz. Chyba faktycznie masz problemy z bazą…]

  58. Tomek Październik 16, 2008 o 21:33 #

    Brzoza ale z Ciebie głupiec jak koza.. Iphone to telefon dla gadżeciaży to zupełnie co innego co lanser zupelnie co innego niz wiesniak z budowy wiec twoja recenzja nadaje sie do podtarcia dupska choc nie wiem czy chcialbym brudzic monitor . Wielki jak Brzoza a głupi jak koza :D

    • btd Październik 26, 2008 o 19:28 #

      Tzn ze makowiec/uzytkownik iphona jak chce sobie podetrzec tylek jakims takstem znalezionym w necie to nie wpadnie na to zeby go wydrukowac, tylko bedzie tylkiem po monitorze jezdzil?

  59. blog.tweex.org Październik 20, 2008 o 21:53 #
  60. pimpus Październik 25, 2008 o 16:14 #

    chcialem cos dopisac na temat iP i WM ale uczestniczyc w flame nie mam zamiaru. Znam oba i kazdy ma wady i zalety, po co tyle nerwow ? wazne chyba zadowolenie a tutaj kazdemu wedle potrzeb…

  61. pio075 Październik 28, 2008 o 16:27 #

    No naprawdę czytam te opinie tych wszystkich fanboyów apple i dochodzę do jednego wniosku większa część z nich to banda idiotów która ślepo wierzy reklamie i daje sobie wmawiać że rozwiązania znajdujące się w iPhonie są genialne i najlepsze a jak czegoś niema to sobie można pobrać za dodatkową opłatą. Ludzie obudźcie się do Symbiana czy WM też można doinstalować aplikacje i rozszerzyć możliwości telefonu. Bawiłem się szasPhonem i jedyne co mi się podobało to obsługa przeglądarki internetowej przez dotyk i przeglądanie obrazków reszta to dno.
    A i pozdrowienia dla makojad pozostań lepiej na fotogeni tam jest więcej takich idiotów jak ty będziecie mogli się razem cieszyć z tego jak apple okrada was z pieniędzy i rozwodzić się nad tym jakie funkcje możecie dorzucić do swojego dotykowego cuda żeby można było zrobić coś co użytkownik Omni czy 5800XM będzie mógł zrobić zaraz po włączeniu. Tylko pamiętaj żeby się tym jabłkiem nie zadławić:) Jabłuszko na drogę.

  62. Nazgul's Weblog Listopad 9, 2008 o 07:28 #

    Prawie miesiąc temu zapukał do mnie kurier. Miał dla mnie paczkę z iPhonem 3G. Nie bede sie rozpisywał na temat jego zalet bądź wad, ponieważ to wszystko zostało już powiedziane, a wersja 3G różni się od poprzednika właściwie tylko obsł…

  63. Muzzy Grudzień 4, 2008 o 23:21 #

    Jak myślą fani Apple można się przekonać oglądając na youtubie parę recenzji iPhone zrobionych przez wielkich fanów. Jako jedną z pierwszych i olbrzymich zalet podają na ogół fakt, że w ogóle jest to produkt Apple! Tak jakby to był taki szpan, że nic innego ten telefon nie musi posiadać:/ Ja uważam ze z dyskusji jednoznacznie wynika, że iPhone do biznesu nie jest i tyle. Oczywiście młodziak-applefan uzna, że to bzdury bo przecieże będąc w biurze mogę puścić sobie mp3 albo obejrzeć film-więc co mi tu gadają, że nie do biznesu?? Ale generalnie biznes=WM, rozrywka w ślicznym i szybkim wydaniu=iP

  64. Dominik Grudzień 6, 2008 o 21:44 #

    Dziwne… Ty uważasz, że się znasz na takich rzeczach… W takim razie kim ja jestem skoro nie mam takich problemów jak Ty? Rozszyfrowanie tego telefonu zajęło mi jakąś godzinę i nie mam prawie żadnych zarzutów do jego funkcjonowania. Prawie do każdego Twojego problemu jest jakieś rozwiązanie.
    Powiem krótko… Gust jest jak ch*j, każdy ma swój… I nie należy tego komentować bo mija się to z celem.

    • btd Grudzień 7, 2008 o 07:46 #

      I właśnie chodzi po 1 o to prawie a po 2 że nie każde rozwiązanie może pasować.

      Jak jesteś taki genialny to napisz te rozwiązania. Czemu tego nie zrobiłeś w swoim komentarzu?

  65. Dominik Grudzień 7, 2008 o 09:15 #

    Nie napisałem, że jestem genialny. Co do rozwiązań rozpisywać się nie będę, bo telefon ma takie coś jak instrukcja obsługi. Dziwię się, że autor tekstu nie zapoznał się wcześniej z funkcjami telefonu. Telefon dopasowuje się do potrzeb, a nie bierze obojętnie jaki a potem narzeka się, że nie spełnia naszych wymagań. Trzeba było zostać przy P800 skoro był taki idealny a nie szarpać się na nowinki techniczne…

    • btd Grudzień 7, 2008 o 17:51 #

      Czyli nie masz nic do powiedzenia na ten temat.

  66. makojad Grudzień 7, 2008 o 23:55 #

    @pio075:
    Najrozsądniejszą rzeczą byłoby zignorować człowieka, który wyzywa innych od idiotów. Ale może nie jestem aż tak rozsądny, więc parę uwag:

    1. Poczytaj sobie moje „idiotyczne” komentarze na Fotogenii, szczególnie tu (np. http://xrl.us/o2c8d) gdzie krytykuję Apple-fanatyzm.
    2. Jako że ostatnim razem wymieniałem Maka na nowszy model w 2004 r. i bynajmniej nie mam kompleksów ani żądzy nabycia „nowej zabawki” z Cupertino, więc nie czuje się okradany przez Apple, nawet wirtualnie i w przenośni.
    3. W iPhonie działa pełny OS X – jest core image, core animation, core audio, UIKit, itd. – wszystkie te technologie, które sprawiają, że OS X jest najlepszym komercyjnym systemem operacyjnym, są zaimplementowanie w iPhone, który w związku z tym ma ogromne możliwości. Niebanalnym faktem, patrząc od strony developera, jest dostępność, dobra dokumentacja, przejrzystość i prostota SDK – nie trzeba wspominać jak się mają pod tym względem wymienione przez Ciebie mini-systemy.
    4. Jak słusznie zauważył powyżej Dominik „telefon dopasowuje się do potrzeb.” Jeśli więc masz potrzebę zaparzenia i wypicia kawy, by nieco pobudzić do myślenia swoje szare komórki, nie kupuj iPhone’a w tym celu, kup express do kawy.

    W związku z powyższymi trudno potraktować Twoją bojową wypowiedź inaczej niż jako efekt hipotermii umysłu na podłożu paranoidalnym.
    Również pozdrawiam.

    • True Brujah Grudzień 10, 2008 o 18:56 #

      No cóż. Nie bede bronil iPhone-a za to co daje w zestawie. Nie dosc ze tandetne sluchawki (niestety ja musze uzywac malych wkladanych do ucha) to nawet przejsciowki nie dali jak w sluchawkach do SE zeby mozna podłaczyc swoje a korzystac z mikrofonu dodanego do zestawu (jak ipod ma takie same sluchawki to wspolczuje userom).
      Fakt jest faktem. Jak kupuje komputer biznesowy to musze dokupic aplikacje bo sam hardware to za malo. To samo jest z iP.
      To ze producenci przez x lat pakowali oprogramowanie do telefonow nie jest zadnym wyznacznikiem. Tak samo jak kupno laptopa z wcisnietym mi OS-em ktorego nie chce, a ze 90% swiata korzysta z niego (M$) nie oznacza ze ja mam chcec tez i mam placic.
      I tu jest wlasnie iP. Sam decyduje co gdzie jak i kiedy. Co prawda nie do konca, ale jest to mily gest w strone uzytkownika.
      Brakuje mi tylko odpowiednikow niektorych aplikacji Apple na pingwina, co bardzo uwidacznia trend podazania za okruszkami M$.
      Mimo wszystko po sciagnieciu paru programow ktore byly mi niezbedne zostaje przy iP.
      Ktos tutaj wyskoczyl z Samsungiem Omnia. Proponuje mu wyjsc w sloneczny dzien i zaczac prace na nim. Szybko sie przekona ze ten wyswietlacz to pomylka. iP tez nie ma rewelacyjnego, ale w pelnym sloncu da sie na nim pracowac.

  67. M.S Grudzień 12, 2008 o 22:48 #

    Jak ktos jest za glupi na rozpracowanie iPhone’a to nie moja wina ;) Mnie zaden problem nie wystapil a ogarniecie telefonu zajelo mi az 2 godziny. Nie jest to telefon dla tepakow ;) A funkcjonalnosc ma fantastyczna. Jak chcesz wiecej to kup laptopa ;)

  68. q Grudzień 15, 2008 o 22:12 #

    Strasznie tendencyjny tekst, ale co tam kilka uwag było trafnych. Szkoda że tak konkretnie znający swoje potrzeby człowiek kupuje telefon bez zastanowienia. Przecież sam napisał „Ergo – potrzebuję telefonu dla biznesu.”. Chyba każdemu wyda się wielką bezmyślnością zakup multimedialnej „zabawki” do rozmów z 700 osobami. Ja bym kupił coś z wielką baterią, iphone potrafi się rozładować bardzo szybko. Chyba trzeba mieć siano w głowie aby sadzić że te wszystkie animacje, wifi, wielki ekran, gry, programy na 400MHz procesorze nie będą potrzebowały znacznych ilości energii.

  69. iPrzemo Grudzień 15, 2008 o 23:59 #

    Witam. Miło że napisałeś powyższy tekst, ponieważ jako zwolennik Macówek już od poru lat i posiadaniu MacBooka od kilku m-cy, planowałem w odległej przyszłości zakupu iPhona. Widzę że wybór który niedawno dokonałem, Nokia E90 to jest to czego potrzebowałem. Do biznesu niezastąpiona „cegła”, jest tu wszystko !!! Polecam !!! Poprzednia Nokia 9300i sprawiała mi tyle frajdy ile jej nowszy brat.

  70. eloelo Grudzień 21, 2008 o 20:16 #

    trzeba sie nauczyc obslugi i juz nie bedzie niespodzianek ;] mam od 2 miesiecy i jakos niczego specjalnie mi nie brakuje. Wystarczy sciagac sobie dodatkowe aplikacje za free i jest bajera.
    pozdro

  71. P Grudzień 22, 2008 o 18:11 #

    fajny tekst, duzo mozna sie dowiedziec z tych paru paragrafow i komentarzy.
    niestety o ile tekst mi sie podobal (mimo tego, ze mam iPhona i akurat w moje potrzeby trafil w 100%) to juz komentarze niektorych ludzi sa na poziomie totalnej zenady pseudointeligentnych wypowiedzi dody. wezcie sie kurwa w garsc ludziska i zajmijcie sie czyms pozytecznym, a nie wojna o to, czy ajfon jest bee czy urra.
    do haterow: nie lubicie apple? Steve sie cieszy, ze rozkrecacie wojne medialna o jego tel, w koncu niewazne jak sie mowi, byle by sie mowilo ;) ogolnie jak dla mnie to jestescie banda zazdrosnych pieniaczy homofobow, ktorzy nawet sprzetu do rak nie wzieli, ale beda palic krzyze byleby tylko nikt tego juz nigdy nie uzywal, bo gej i sie lansuje… krotko: EAT SHIT!
    do fanboyow: shut up! czytajac teksty takich oszolomow jak wy sam zacztynam sie wstydzic, ze uzywam maca. dajcie innym dokonac wyboru. jak beda chcieli to sami kupia, jak nie to docencie kurde ten wybor i SHUT UP!
    dosyc mam juz kurwa czytania tych samych chorych komento od tych samych chorych ludzi.. fakin’ assholes…

  72. Puni Grudzień 23, 2008 o 16:04 #

    Dla biznesu polecam Nokię 1110, tak, tak dokładnie ten model, kosztuje ok. 150 PLN za telefon bez żadnej umowy od ręki bez simlocka. Czas trzymania podobny jak legenda biznesowa Nokia 6310i. Nowa lub odnowiona 6310i to koszt ok. 500 PLN

  73. Puni Grudzień 23, 2008 o 16:14 #

    Telefony biznesowe wzbrew temu co się uważa NIE mogą mieć aparatu, bajerów, systemu operacyjnego. Telefon dla biznesmena służy tylko do gadania i ew. kontaktu SMS. Porządny i prawdziwy biznesmen ma sekretarki, podwładnych, laptopy aby oni sprawdzali internet i inne dane. W biznesie każdy telefon z system operacyjnym powoduje litość i uśmiech, że kandydat na biznesmena dopiero uczy się jak stosować prawidłowo narzędzia do pracy.

  74. Timo Grudzień 30, 2008 o 12:04 #

    Fajne komentarze ;)
    Służbowo używam iP. Poroniony pomysł. Ale kilka uwag:
    1) nie jest to biznesowy telefon
    2) do słuchania muzyki także się nie nadaje
    3) dziecko + kilka programów = spokój – prawda! (potem 3latek próbuje dotykowości każdego ekranu)
    4) iP ma świetne słuchawki :D Ale to co na wyjściu to kicha! Płytkość i brak dynamiki (nawet korektor nie pomaga!) wynikają z marnej jakości układów przetwarzania dźwiękiem. Jak porównać? Z dowolnym innym odtwarzaczem audio tej klasy (iRiver, Convoy, Vedia). Podstawki z budzikami idą chyba zupełnie innym wyjściem – tam cyfrowo idzie dźwięk i podstawka o cenie większej niż ta zabawka gra niebotycznie lepiej.
    Znajomy zaprezentował mi brzmienie iPod T. na tychże słuchawkach z Convoyem. Ta sama płytka w lossless przekonwertowana w iTunes dla iPoda i w aTunes do FLAC dla Convoya. Te same iPodowe słuchaweczki. Różnica kolosalna. iP używam do grania/łażenia po sieci jak się człowiekowi nudzi w drodze z domu do pracy. Do dzwonienia wolę telefony :)

Trackbacki/Pingbacki

  1. iPhone 3G – opinia | CoSTa's Family Page - Czerwiec 22, 2009

    […] iPhone 3G 8GB. Poużywał, pomęczył się i rzecz do szafki wrzucił, na blogu wystawiając iPhone dosyć konkretną opinię telefonu do potrzeb biznesu niedorastającego. Działo się to za czasów wersji oprogramowania 2 (z aktualizacjami) a opinia pisana była przez […]

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
CoSTa, you need to calm down…

Potrzebuję jakiegoś odstresowującego zajęcia. Potrzebuję czegoś, na czym będę mógł wyładować swoją w naturalny sposób kumulującą się agresję. Muszę mieć...

Zamknij