MacBook i MacBook Pro — nowe notebooki od Apple

MacBook

MacBook

Jeszcze nie tak dawno jęcza­łem w tema­cie bez­na­dziej­no­ści wyko­na­nia note­bo­oków, które przy­szło mi oglą­dać w kilku salo­nach ze sprzę­tem kom­pu­te­ro­wym. Napakowane po brzegi elek­tro­nicz­nym ustroj­stwem, zazwy­czaj dosyć kosz­towne zabawki w dotyku tra­ciły nie­praw­do­po­dob­nie wiele — trzesz­czące obu­dowy, pla­sti­kowe wykoń­cze­nie w note­bo­oku za kilka tysięcy zło­tych itd. No i diody. Maksymalna moż­liwa ilość diod nie wywo­łu­jąca chęci zabi­ja­nia od razu a po jakimś cza­sie. Mam swoją teo­rię w tym tema­cie — naj­wi­docz­niej trzeba tech­no­lo­gię wyprze­da­wać a kupu­jący nauczeni przy­kła­dem wcze­śniej naby­tych note­bo­oków nabędą (jakże by ina­czej) kolejny, tym razem bez tych wszyst­kich kre­ty­ni­zmów i wad. O wsta­ją­cym sie­dem minut Windowsie nie będę nawet pisał bo i po co?

Jak na tym tle jawią się nowe note­bo­oki od jabłka? Ano, popatrzmy.

Przede wszyst­kim: note­bo­oki są ubo­gie jeśli o ilość wejść/wyjść/nowinek tech­no­lo­gicz­nych i wsa­dzo­nej oraz dopcha­nej kola­nem elek­tro­niki cho­dzi. Oj, to na pewno nie są kom­pu­tery dla asów uwiel­bia­ją­cych dźwi­gać swój sta­cjo­narny kom­pu­ter w ple­caku (tak Walth, do cie­bie piję :)). Nie są to też kom­pu­tery dla fre­aków oglą­da­ją­cych na matry­cach pięt­na­sto­ca­lo­wych filmy w HD — napędu Blu-ray jak w Makach nie było, tak nadal nie ma. Mało tego — ludzie uczu­leni na glossy ekra­niki nie mają zbyt­niego wyboru i raczej sobie kom­pu­tera od jabłka nie kupią z pro­stego względu: jabłko daje teraz TYLKO glossy ekrany. Powiem Wam wię­cej: z MacBooka wyle­ciało coś naprawdę przy­dat­nego — port FireWire. Powiem Wam jesz­cze wię­cej! W żad­nym ale to w żad­nym MacBooku nie ma, nie było i mam nadzieję, że nigdy nie będzie czyt­nika kart 7000 w 1 czy takiego zaje­bi­stego feature jak czyt­nik linii papi­lar­nych. Jakimś cudem ucho­wały się porty Ethernetu. Do dziś zacho­dzę w głowę dla­czego… Nie ma pre­in­sta­lo­wa­nej góry śmie­cia, nie ma wydzie­lo­nej i nie­usu­wal­nej par­ty­cji z Windowsem i czym tam jesz­cze, nie ma całego tego folk­loru, jaki dopadł mnie nie­dawno w salo­nach kom­pu­te­ro­wych. Jest co prawda jedna rzecz — są diody infor­mu­jące o sta­nie bate­rii i chyba jesz­cze jedna infor­mu­jąca o dzia­ła­ją­cej kame­rze inter­ne­to­wej. Problem w tym, że ni chu chu ich nie widać, nie walą po gałach, pozwa­lają spo­koj­nie i nor­mal­nie patrzeć się w ekran bez nie­bie­skich, tur­ku­so­wych, czer­wo­nych i jakichś innych powi­do­ków ata­ku­ją­cych z każ­dej strony wyświetlacza.

Notebooki od jabłka są nie­er­go­no­miczne. Są zro­bione z jed­nego kawałka alu­mi­nium, nie mają w touch­pa­dzie przy­ci­sków (nie to, że nie mają dwóch — one ich W OGÓLE nie mają! Zgroza!), sam touch­pad nie służy tylko do prze­miesz­cza­nia kur­sora po desk­to­pie ale umoż­li­wia uży­wa­nie gestów, co intrygą jest podłą bo kto to widział, by sen­sowna obsługa gestów była robiona nie w prze­glą­dar­kach inter­ne­to­wych, tylko w sys­te­mie w ogóle? I to BEZ MYSZKI???

Notebooki nie mają żad­nej klapki, zamknię­cia, czy innej formy zatrza­sku, co nie pozwala na stwier­dze­nie czy aby na pewno komp jest zamknięty, skoro nic nie klika i nie trza­ska. Otwierać ich nie trzeba obu­rącz, wystar­czy poło­żyć i po pro­stu unieść wyświe­tlacz — zby­tek wygod­nic­twa. A jeśli już przy otwie­ra­niu jeste­śmy to przejdźmy i do doty­ka­nia. Sam co prawda jesz­cze nie doty­ka­łem ale bazu­jąc na donie­sie­niach kolesi, któ­rzy z note­bo­okami od jabłka się już macali, wycho­dzi na to, że w łapach czuje się go solid­nie, nic nie trzesz­czy, nie roz­pada się (przy­naj­mniej na razie) a alu­mi­nium sta­now­czo lepiej wpływa na morale i poczu­cie raczej dobrze wyda­nych pie­nię­dzy, niż cho­ciażby taki pla­stik, który ostat­nio ugi­na­łem w jed­nym z note­bo­oków Sony za marne 5 tysięcy złotych.

Jak znam życie to sys­tem wstaje migiem, dwa giga stan­dar­dowo wrzu­cane wystar­czą z nawiązką do zaawan­so­wa­nych nawet prac, całość zaś kula się pew­nie szybko i spraw­nie gotowa do pracy od chwili włą­cze­nia. Jak znam życie to Apple pew­nie coś spie­przyło w kon­struk­cji i za chwilę okaże się, że kompy się grzeją, kla­wi­sze odpa­dają, bate­rie wycie­kają, matryce strze­lają a obu­dowa się rysuje.

Ale prze­cież to wszystko już wie­cie, na nie­jed­nym forum więk­szość z Was pew­nie zdą­żyła już się pona­bi­jać z bra­ków mako­wych kom­pu­te­rów i ich tech­no­lo­gicz­nego zapóź­nie­nia (Jakieś Mini DisplayPort? Łot de fak? A gdzie czyt­nik linii papi­lar­nych!!!). I bar­dzo słusz­nie! Serio, jestem zda­nia, że dopiero wie­dząc, co się kupuje, można być z zakupu zado­wo­lo­nym. Ja na ten przy­kład MacBooka nowego sobie kupię bo mi ten kom­pu­ter odpo­wiada a ogra­ni­cze­nia tech­no­lo­giczne nie będą dla mnie żad­nym obcią­że­niem i bra­kiem. Ale prze­ciętny miło­śnik diod raczej nie ma w note­bo­okach od jabłka czego szu­kać. To są kom­pu­tery dla ludzi ina­czej korzy­sta­ją­cych z elek­tro­niki. Potrafiących zapła­cić nie tylko za sto­su­nek moż­li­wo­ści do ceny. Gdybym chciał sto­su­nek moż­li­wo­ści do ceny, kupił­bym ugi­na­jące się pod dotknię­ciem Vaio mające wszystko i o wiele, wiele wię­cej. Ale nie chcę. Chcę cze­goś innego. Nie zna­czy to, że „wię­cej”. Po pro­stu chcę sprzętu, który zro­biono mając na uwa­dze nieco inne potrzeby niż te wyzna­czane przez sto­su­nek ceny do jako­ści. Do zaspo­ka­ja­nia takich potrzeb MacBooki chyba nadają się bar­dzo dobrze.

conieco o MacBooku
conieco o MacBooku Pro

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

42 Komentarzy do “MacBook i MacBook Pro — nowe notebooki od Apple”

  1. jarv 21/10/2008 do 14:50 # Odpowiedz

    ja juz 10 mie­chow na MB lece — styka mi do wszyst­kiego. I w WoW’a pogram, i poko­duje i lay­outy na nim zrobie.…

    nowe maszynki sa boskie. Ale jesli sie juz bede decy­do­wal na zmiane (wg. wstep­nych zalo­zen — za jakies 2 lata mysle.…) — to juz MBP.

    na razie to mysle o zamia­nie pc-pudla z biurka w domu na iMac’a.

  2. byte 21/10/2008 do 14:57 # Odpowiedz

    Dużo tego, ale szcze­rze mówiąc ze skraj­no­ści w skraj­ność. Naprawdę, ktoś, kto nie kupuje Macbooka nie jest „miło­śni­kiem diod”. Mój lap­top za 2500 zł (kie­dyś, teraz może z 1300) nie trzesz­czy, nie świeci po oczach, otwiera się dwoma rękoma (co jestem w sta­nie prze­bo­leć bo zwy­kle noszę przy sobie obie dło­nie), nie grzeje się i jest baaaar­dzo cichy.

    Ja rozu­miem, że można lubić te kom­pu­tery, ale usta­wia­nie reszty klien­teli w pozy­cji wie­śma­ków z zabu­rze­niami este­tyki jest co naj­mniej przesadzone.

    Mnie się aku­rat Macbooki podo­bały od zawsze, ale jak sobie pomy­ślę że nie kupi­łem lap­topa, który lubi sobie pękać na kra­wę­dziach, z czym pro­du­cent — mimo świa­do­mo­ści ist­nie­nia pro­blemu — nie robi NIC, to jakoś mi lżej na duszy.

    Mam pro­blem z okre­śle­niem tar­getu tego tek­stu. Nie wiem skąd to

    [quote]Ale prze­cież to wszystko już wie­cie, na nie­jed­nym forum więk­szość z Was pew­nie zdą­żyła już się pona­bi­jać z bra­ków mako­wych kom­pu­te­rów i ich tech­no­lo­gicz­nego zapóźnienia[/quote]

    bo ja i zapewne WIĘKSZOŚĆ ludzi tu zaglą­da­ją­cych w życiu nie wda­wali się w jakieś reli­gijne dys­puty na forach. Ktoś Cię zde­ner­wo­wał? To napisz, że to tekst dla Ktosia, bo prze­ciętny czy­tel­nik po prze­czy­ta­niu tej tyrady wie, że zbroił, nie wiem zaś dlaczego.

    • BS 21/10/2008 do 15:41 # Odpowiedz

      „nie kupi­łem lap­topa, który lubi sobie pękać na kra­wę­dziach, z czym pro­du­cent — mimo świa­do­mo­ści ist­nie­nia pro­blemu — nie robi NIC, to jakoś mi lżej na duszy.”

      ztcw pro­du­cent wymie­nia pek­niete obu­dowy. nawet po uplyw­nie gwa­ran­cji. tyle tylko ze nie w pol­sce. ale to juz temat na inna dyskusje…

      • fraDiavolo 24/10/2008 do 22:20 # Odpowiedz

        Sprawa pęka­ją­cych obu­dów w Macbookach to jedna z poważ­niej­szych wpa­dek Apple w ostat­nim cza­sie (a było ich wię­cej, nie­stety). Co mi z tego, że w Anglii czy gdzieś tam wymie­niają nawet po gwa­ran­cji, skoro w Polsce jed­nak NIE?!

        Poza tym wymiana nie roz­wią­zuje sprawy. Mnie popę­kała szybko po zaku­pie i wymie­nili ją, owszem, na gwa­ran­cji (z wielką łaską, bo to był top oraz bot­tom case). Tyle że cze­ka­lem na to ponad 3 tygo­dnie. A nie po to kupi­lem lap­topa, żeby leżał całymi tygo­dniami w serwisie…

        Radość trwała krótko: nie­długo po wymia­nie obu­dowa znów popę­kała i już mi jej nie wymie­nią bez­płat­nie. Bo to Polska właśnie.

        Miejmy nadzieje, że alu­mi­niowe Macbooki to już nie będzie taka kicha,

  3. CoSTa 21/10/2008 do 15:16 # Odpowiedz

    [b]jarv[/b]: Boskie to może nie są (do tanich nie należą :)) ale są fajow­skie na pewno. Tego MacBooka zachcia­łem mieć. Ten biały jakoś do mnie nie trafiał.

    [b]byte[/b]: Bycik — nad­in­ter­pre­tu­jesz i nie­po­trzeb­nie się spi­nasz zaraz waląc z gru­biej rury jaki­miś wie­śma­kami, o któ­rych nawet kątem usta nie wspo­mi­nam. Po pro­stu poczy­ta­łem nieco forów (być może o jedno za dużo) i widzę reak­cje, które mnie głę­boko bawią. Sorry, moja kla­wia­tura nieco bar­dziej tępa jest od two­jej i piszę jak umiem. Widać nabi­ja­nie się z miło­śni­ków diod mi nie wyszło, sorry. Talentu brak.

    A co do więk­szo­ści — śred­nio tra­fia tu do mnie kole 500 ludzi dzien­nie. Jakichś 20 może wpada tu czę­ściej niż raz. Znajomych odwie­dza­ją­cych mnie stale nawie­dza mnie dzien­nie może z 10 (to zna­jomi, więc nawie­dzić wypada :)). Jak na WIĘKSZOŚĆ to słaba to reprezentacja :)

    A przy oka­zji — ostat­nio poga­da­li­śmy z Enderem (admin Chlora) w tema­cie cena/wydajność. Ludzie są różni. Ender weź­mie kupę byle miała bebe­chy co się zowie. Ja nie dotknę nawet cze­goś o bebe­chach ze snu tech­no­lo­gicz­nego ona­ni­sty, o ile nie jest to zapa­ko­wane w ładny papie­rek. Ot róż­nica. Łączy nas piwo.

  4. nbw 21/10/2008 do 15:18 # Odpowiedz

    Nowe MB śred­nio mi się podo­bają. Takie skrzy­żo­wa­nie MBP, MB Air i iMaca. Fajnie, że wszyst­kie są w alu już i że zli­kwi­do­wali zatrzask z MBP. Jeśli zaś cho­dzi o sto­su­nek ceny do moż­li­wo­ści… cóż — sobie kupi­łem (i narze­czo­nej też) i nie narze­kam: kom­pu­ter speł­nia wszyst­kie moje ocze­ki­wa­nia co do jed­nego. Ale do biura już nie dałem rady — przy całej swo­jej faj­no­ści, iMaki prze­grały z optiplexami.

  5. YaaL 21/10/2008 do 15:27 # Odpowiedz

    „nie mają w touch­pa­dzie przy­ci­sków (nie to, że nie mają dwóch — one ich W OGÓLE nie mają! Zgroza!)”

    Kłamstwo. Mają. Co naj­mniej trzy (przy­naj­mniej tyle wyma­ca­łam) — na środku, w lewym dol­nym i pra­wym dol­nym rogu. Nie mają tylko oddziel­nych przy­ci­sków, jest jedna duża płytka touch­pada. I — sur­prise sur­prise — Apple przy­znało się do ist­nie­nia „secon­dary click” i można go sobie skon­fi­gu­ro­wać z poziomu sys­temu (nowy panel „touchpad”).

    „Notebooki nie mają żad­nej klapki, zamknię­cia, czy innej formy zatrzasku”

    Mają za to czarny pla­sti­kowy zawias, który w połą­cze­niu z alu­mi­niową obu­dową wygląda tan­det­nie i w nów­kach nie­śmi­ga­nych lekko trzeszczy.

    Są diodki do stanu bate­rii (cały rzą­dek), a znacz­nie przy­dat­niej­szej diody aktyw­no­ści dysku nie ma… za to jest z przodu wybit­nie przy­datna dioda zapa­la­jąca się, kiedy usy­piasz kom­pu­ter — taka jak w poprzed­nich mac­bo­okach, biała i na tyle mocna, że mi wystar­cza do oświe­tle­nia drogi do łazienki <:

    A co do cho­in­ko­wej este­tyki sprzętu dostęp­nego w tanich skle­pach kom­pu­te­ro­wych w Polsce… jak już mówi­łam, weź się przejdź do salonu fir­mo­wego Sony i pooglą­daj Vaio z środkowej/górnej półki.

    • CoSTa 21/10/2008 do 15:32 # Odpowiedz

      Byłem Yaal, byłem. Wyszedłem zała­many wła­śnie z salonu Sony po pre­zen­ta­cji trzesz­czą­cego, pla­sti­ko­wego, ugi­na­ją­cego się pod palu­chami Vaio za pięć tysią­cz­ków ze wszyst­kim na pokła­dzie. Matka miała dostać Sony ale dosta­nie Della. Tańszy ale mniej tandetny.

  6. BS 21/10/2008 do 15:37 # Odpowiedz

    „jestem zda­nia, że dopiero wie­dząc, co się kupuje, można być z zakupu zado­wo­lo­nym” to zda­nie powinno sie tez chyba zna­lezc pod tek­stem o iphonie…

  7. Pyoter 21/10/2008 do 15:42 # Odpowiedz

    Są naprawdę świetne. To alu i kla­wia­turka, a i diody baaar­dzo przy­pa­dły mi do gustu. Kiedy zoba­czymy alu­mi­niowe obu­dowy w zwy­kłych not­kach? Może zanim będę zmie­niał swo­jego lapa, to coś się zmieni na tym polu? Poczekam, a mimo dobrego wra­że­nia, jakie na mnie zro­biły nowe Maci, raczej w nie inwe­sto­wać nie będę. Ale to już przez moje dziwne ukła­danki filo­zo­ficzne, niż ekonomiczne :)

  8. l_uke 21/10/2008 do 16:53 # Odpowiedz

    Powiem Ci Costa, że czy­tuję twego bloga od dość dawna już (komen­tuję baaar­dzo rzadko ale taki już mój urok) i z nie­po­ko­jem obser­wuję jak prze­ista­czasz się w mako­wego zape­rzo­nego fan­boja co się zowie. Atakujesz każ­dego kto nie lubi Apple trak­tu­jąc jak wie­śniaka (wiem, że nie uży­łeś tego słowa ale mam podobne wra­że­nie jak byte). Po obma­ca­niu kilku lap­ków w skle­pie stwier­dzasz, że tylko MB są ok, a cała reszta to szmelc. Nie uwa­żasz, że to lekka prze­sada? Jak dla mnie Apple robi cza­sem fajny sprzęt ale soft i filo­zo­fia trak­to­wa­nia klienta jak dojną i głu­pią (Japko wie lepiej od cie­bie czego ci potrzeba a czego nie) krowę odrzuca mnie od tej firmy. Nie trak­tuję jed­nak makow­ców z góry bo ja wiem lepiej. Każdy dys­po­nuje swoją kasą jak chce a o gustach się nie dys­ku­tuje. Proszę Cię spuść więc tro­chę z tonu bo naprawdę lubię tu zaglą­dać a ostat­nio jakoś nie­smak mnie bie­rze po nie­któ­rych two­ich notkach.

  9. waltharius 21/10/2008 do 17:15 # Odpowiedz

    Jednym zda­niem:
    Dla każ­dego coś miłego :D
    I chyba o to cho­dzi. Życzę co byś jak naj­szyb­ciej nabył obiekt wes­tchnień i cie­szył się nim tak, jak ja moim ;-)

  10. Mariusz 21/10/2008 do 19:03 # Odpowiedz

    A tym­cza­sem w iSpo­tach jak nie było, tak nie ma i nie wie­dzą kiedy będzie. A pie­nią­żek mam odło­żony na zakup. ;)

  11. CoSTa 21/10/2008 do 20:57 # Odpowiedz

    [b]bs[/b]: „to zda­nie powinno sie tez chyba zna­lezc pod tek­stem o ipho­nie…” — zapewne tak. Jako jesz­cze więk­sze ostrze­że­nie przed job­so­wym wci­ska­niem gadżetu jako pro­duktu enter­prise. Przekażę bratu.

    [b]pyoter[/b]: Świetne to może za dużo powie­dziane — mają swoje braki (Yaal wymie­niła choćby tan­detny zawias), pod maską nie­zbyt wiele ale fakt fak­tem, że wyglą­dają na pierw­szy rzut oka zacnie :)

    [b]yaal[/b]: Mnie poka­zy­wano o [url=http://tinyurl.com/6qmq9k]to coś[/url]. Trzeszczy, ugina się i według hase­łek ze strony — jest sty­lowy. Notebooka nie można było brać do ręki (ostrze­że­nie przy­kle­jone kartką do kom­pu­tera) i mógł być pre­zen­to­wany tylko przez obsługę. Uparłem się i wysze­dłem zniesmaczony.

    Co do reszty two­jej wypo­wie­dzi — a jak mam się odnieść? MacBooka nie mia­łem w rękach. Skoro twier­dzisz, że jest tak a nie ina­czej to pew­nie tak jest. Mnie dioda migo­cząca w takt gło­wicy dysku nie jest do szczę­ścia potrzebna. Diodę świe­cącą po uśpie­niu pew­nie też z chę­cią bym śru­bo­krę­tem wycią­gnął (ta z minia­cza potrafi dać w nocy ognia).

    Z innej beczki — ogólne wra­że­nie po wzię­ciu do łap jakie jest? Stabilne toto? Ma się wra­że­nie trzy­ma­nia cze­goś solid­nie zrobionego?

    [b]l_uke[/b]:

    [quote]Atakujesz każ­dego kto nie lubi Apple trak­tu­jąc jak wie­śniaka (wiem, że nie uży­łeś tego słowa ale mam podobne wra­że­nie jak byte).[/quote]
    Poproszę o cytaty z tych wście­kłych ata­ków i trak­to­wa­nia jak wie­śnia­ków, złożę samokrytykę.

    [quote]Po obma­ca­niu kilku lap­ków w skle­pie stwier­dzasz, że tylko MB są ok, a cała reszta to szmelc.[/quote]
    Zwiedziłem trzy salony, obej­rza­łem sie­dem kom­pu­te­rów. Sorry ale w inte­re­su­ją­cym mnie prze­dziale ceno­wym ofe­ro­wano mi wła­śnie taki a nie inny sprzęt. Mnie na wyro­bie­nie sobie opi­nii wystar­czy. Na lata­nie tygo­dniami po skle­pach czy czy­ta­nie kilo­baj­tów foro­wych wynu­rzeń po pro­stu nie mam czasu ni ochoty. Wchodzę, kładę kartę na stół i pro­szę o coś mnie satys­fak­cjo­nu­ją­cego. Nie ma? Do widze­nia. I przy oka­zji — jed­nym uchem wpada ale dru­gim szybko jak widzę wypada. „Jak znam życie to Apple pew­nie coś spie­przyło w kon­struk­cji i za chwilę okaże się, że kompy się grzeją, kla­wi­sze odpa­dają, bate­rie wycie­kają, matryce strze­lają a obu­dowa się rysuje.” jakoś nie brzmi mi jak powie­dze­nie, że sprzęt jest OK.

    [quote]Jak dla mnie Apple robi cza­sem fajny sprzęt ale soft i filo­zo­fia trak­to­wa­nia klienta jak dojną i głu­pią (Japko wie lepiej od cie­bie czego ci potrzeba a czego nie) krowę odrzuca mnie od tej firmy.[/quote]
    Sorry ale wła­śnie zjeż­dżasz do poziomu, który mi przed chwilą imputowałeś.

    [quote]Każdy dys­po­nuje swoją kasą jak chce a o gustach się nie dyskutuje.[/quote]
    Ale chyba jesz­cze wolno pisać co się podoba a co nie i dla­czego? Czy to też zabronione?

    [b]walth[/b]: Otóż to Walth. Dla każ­dego coś miłego :). BTW — prze­ka­ba­cił mnie co prawda kum­pel ale i ty dorzu­ci­łeś sporo do decy­zji o wzię­ciu dla sta­ruszki Della wła­śnie. Zdecydowanie dobre maszynki!

    [b]mariusz[/b]: A ja kom­bi­nuję jak by tu ze Stanów spro­wa­dzić. Nasze ceny są zbó­jec­kie po prostu :/

    • l_uke 22/10/2008 do 16:44 # Odpowiedz

      Ależ ja Cię wcale nie oskar­żam o jakieś wście­kłe ataki! Ender napi­sał dokład­nie to co ja mia­łem na myśli w pierw­szym komentarzu:

      [quote=„Ender”]Co do fan­boj­stwa — nie cho­dzi o to czy kry­ty­ku­jesz czy chwa­lisz, ale o spo­sob w jaki to robisz. Strasznie ciezko mi sie to czy­talo. Mialem wra­ze­nie jak­bys trak­to­wal z gory ludzi kto­rzy smia twier­dzic ze cos innego niz apple moze byc ladne, uzy­teczne itp. Z tego co widze w komen­ta­rzach, nie tylko ja to tak odebralem.[/quote]

  12. Mariusz 22/10/2008 do 05:40 # Odpowiedz

    Ja nie, z pro­stej przy­czyny. W USA ten, który ja chcę kosz­tuje $1599 bez sales tax, który tam, skąd mogę spro­wa­dzić, jest cał­kiem pokaźny. Jako że musia­łoby iść paczką, bo nie ma mi kto przy­wieźć, po doli­cze­niu ame­ry­kań­skiego podatku, pol­skiego VATu (cło na elek­tro­nikę jest 0% z tego co pamię­tam) wycho­dzi mi 5616PLN przy obec­nym kur­sie dolara.
    W iSpo­tach kosz­tuje 5699PLN. Szkoda mi czasu na kombinacje. ;)

  13. Ender 22/10/2008 do 07:18 # Odpowiedz

    Troche prze­ina­czy­les. Mowilem ze jesli tra­filby sie lap­top: maly, tani, z sen­sow­nymi bebe­chami i dobra bate­ria (sa takie? w momen­cie jak roz­ma­wia­li­smy wyda­walo sie ze zna­jomy cos takiego wla­snie z chin dorwal, za cene poni­zej 1kPLN) — to olal­bym wyglad i kupil. Jako ze lap­top oka­zal sie 7 let­nim sony vaio, z 128 MB ramu i cele­ro­nem 500 MHz (zamiast nowiot­kiego kompa, z 2GB i core duo) — to wszel­kie dys­ku­sje staly sie nie­wa­zne. Mialem mac­bo­oka (w sumie doczy­nie­nia mia­lem z trzema) — w kaz­dym cos sie popsulo (dwa ekrany, zasi­lacz, bate­ria, pek­niete obu­dowy, zzolk­niete obu­do­pwy, pro­blemy z kla­wia­tura). Zamienilem go na della d430 — maly, grzeje sie strasz­nie, ale bate­ria wytrzy­muje okolo 5h. Jest lekki. I nie ma oczo­jeb­nego wygladu. Dla mnie ok.

    Co do arty­kulu — jakis taki fan­boy­ow­ski. Ciezko sie czy­talo. Miales gor­szy dzien Costa? :)

    Za tydzien pew­nie jakies piwo, wiec sie przy­go­tuj. Z Zenem cie prze­py­tamy z PS3 :))

  14. CoSTa 22/10/2008 do 08:07 # Odpowiedz

    [b]mariusz[/b]: No ja liczę na to, że zała­twię sprawę pro­sto dosyć — prze­leję kasę, zatrud­nię zna­jo­mego jako tra­ga­rza i dostanę kompa do rąk wła­snych :). A jeśli się nie da — trudno, po spła­ce­niu jed­nego kre­dytu weź­mie się kolejny, taka jego mać…

    [b]ender[/b]:

    [quote]Troche prze­ina­czy­les. Mowilem ze jesli tra­filby sie lap­top: maly, tani, z sen­sow­nymi bebe­chami i dobra bate­ria (sa takie? w momen­cie jak roz­ma­wia­li­smy wyda­walo sie ze zna­jomy cos takiego wla­snie z chin dorwal, za cene poni­zej 1kPLN) — to olal­bym wyglad i kupil.[/quote]
    Jak dla mnie brzmi to mniej wię­cej wła­śnie tak — Ender weź­mie kupę byle miała bebe­chy co się zowie :). Sorry, nie mam tak pojem­nej pamięci, by pamię­tać wszyst­kie te kli­ka­nia po GG więc pew­nie prze­ina­czy­łem. Ale chyba nie­zbyt wiele.

    Historia Vaio z chiń­skiej oka­zji jest piękna i zasłu­gi­wa­łaby na przy­to­cze­nie w pełni. Tak ku prze­stro­dze w tema­cie robie­nia inte­re­sów z kra­jem wiel­kiego muru :)

    Co do pla­sti­ko­wych MacBooków — n.in. dzięki twoim ostrze­że­niom dałem sobie z tym gów­nem spo­kój. I bar­dzo dobrze zro­bi­łem. Mam nadzieję, że za jakieś pół roku nowe MacBooki będą już prze­pa­trzone i prze­te­sto­wane na wszyst­kie spo­soby i jeśli nie będzie donie­sień o jakichś wpad­kach jabłka — wezmę sobie taki.

    Co do Della — mnie się ten twój podoba. Jest mały, zwarty, kon­kretny. Nie wydał­bym na to swo­ich pie­nię­dzy ale nie maru­dził­bym, gdyby mi firma spre­zen­to­wała takowy. Ot przy­kład narzę­dzia dobrze skon­stru­owa­nego i słu­żą­cego do bycia narzę­dziem i niczym innym.

    Słówko „fan­boj” robi w tym kraju sta­now­czo zbyt dużą furorę a ja pisze sta­now­czo zbyt zagma­twa­nie. Gdyby to do kogoś nie dotarło (a jak widzę nie dociera) — ja tu note­bo­oki od jabłka kry­ty­kuję. Łącz­nie z wybol­do­wa­niem słusz­no­ści nabi­ja­nia się z zapóź­nie­nia tech­no­lo­gicz­nego wzglę­dem reszty rynku. Widać trzeba będzie następ­nym razem pisać od myśl­ni­ków i dzie­lić stan­dar­dowo tekst na „wady” i „zalety” a nie nabi­jać się z foro­wego zacie­trze­wie­nia naszych domo­ro­słych spe­ców od elek­tro­niki użyt­ko­wej. Widać sto­pień abs­trak­cji przy­ją­łem zbyt duży, ot dzień widać lep­szy niż stan­dar­dowy, gdy przy­jął­bym stan­dard zadowaletowy :)

    A co do PS3 — a chęt­nie bar­dzo! Wcześniej pew­nie napi­szę conieco o kon­solce na blogu nie­mniej już szy­kuję się na dosta­nie po ryju :)

  15. btd 22/10/2008 do 08:46 # Odpowiedz

    Ja mam aler­gie na jap­ko­wych fan­bo­jow duza i pod­sy­cam ja czy­ta­niem myap­ple i komen­ta­rzy na naj­wiek­szych applo­wych blo­gach, a aku­rat w tym tek­scie Costy fan­boj­stwo jakos ciezko wykryc.

  16. Ender 22/10/2008 do 08:49 # Odpowiedz

    Costa: nie wezme kupe co by miala bebe­chy. Wzialbym jakby to mialo bebe­chy i cene kil­ku­krot­nie mniej­sza niz porow­ny­walne sprzty w PL. Dla nie­zo­rien­to­wa­nych infor­ma­cja o chin­skiej oka­zji:
    zna­jomy zna­jo­mego popro­sil o spraw­dze­nie lap­topa. kupil bar­dzo oka­zyj­nie sony vaio na rynek azja­tycki (strony www z tym mode­lem tylko z krzacz­kami), dysk 160 GB, core duo, 2 GB ramu, itp, za okolo 700 PLN (ponoc tych lap­to­pow zostalo spro­wa­dzo­nych wie­cej). Na tym smiga Vista. Jak zoba­czy­lem to na wla­sne oczy stwier­dzi­lem: wyglada jak kupa, ale za ta cene bym sie nie zasta­na­wial i cos z takimi bebe­chami wzial. Jesli mial­bym pla­cic wie­cej, to wolal­bym jed­nak kupo­wac sprzet ktory wyglada jako tako i jest prak­tyczny. Ale nie jestem tak uczu­lony na punk­cie desi­gnu jak Costa — dla mnie lap­top (czy cokol­wiek innego) ma byc przedew­szyst­kim uzy­teczne. Wracajac do chin­skich lap­to­pow — zacze­li­smy ogla­dac co to naprawde jest (bo wyglad jed­nak suge­ro­wal ze sprzet raczej ma kilka lat a nie ze jest to nowka). Okazalo sie ze:
    – na lap­to­pie jest win­dows xp (odchu­dzony + nakladka imi­tu­jaca viste)
    – dysk ma kilka GB
    – lap­top ma 128 MB ramu (o dziwo win­dows odpala sie szybko i sam sys­tem nie mulil, wiec pierw­sze wra­ze­nie bylo kosmiczne)
    – pro­cek to cele­ron 550 MHz
    – bios z przed 8 lat
    itd.

    Takze oka­zja oka­zala sie wtopa. I prze­sta­li­smy zazdro­scic kole­siowi ktory kupil zaje­bi­sty lap­top ze wschodu :)

    Z dru­giej strony — kupu­jac Della w USA — mozna cza­sami zala­pac sie na mniej wie­cej 3x mniej­sza cene niz w PL — ja kupi­lem swego czasu lap­top za okolo 3000 PLN, w Polsce wtedy kosz­to­wal na alle­gro 4600, w skle­pach powy­zej 6 tys. I kupu­jac go nie zasta­na­wia­lem sie za bar­dzo jak to bedzie wygla­dalo, wazne ze mial 12″, pojemna bate­rie. Nie bylo to totalne g…, ale nie byl to tez szczyt jako­sci. I imho warto bylo :)

    Co do nowych mac­bo­okow — zapewne beda zaje­bi­ste, pre­zen­tuja sie swiet­nie. Co do fan­boj­stwa — nie cho­dzi o to czy kry­ty­ku­jesz czy chwa­lisz, ale o spo­sob w jaki to robisz. Strasznie ciezko mi sie to czy­talo. Mialem wra­ze­nie jak­bys trak­to­wal z gory ludzi kto­rzy smia twier­dzic ze cos innego niz apple moze byc ladne, uzy­teczne itp. Z tego co widze w komen­ta­rzach, nie tylko ja to tak odebralem.

    Szykuj sie na posta­wie­nie piwa z oka­zji posia­da­nia PS3 a nie na obry­wa­nie po ryju :)

  17. Ender 22/10/2008 do 08:52 # Odpowiedz

    btd: ciezko mi sie czy­talo ten art Costy. Fakt ze nie jest prze­sy­cony milo­scia do apple, i odbiega od tek­stow typowo fan­bo­jo­wych, ale forma kry­ty­ko­wa­nia mac­bo­oka (ktora jest od razu chwa­le­niem) i spo­sob for­mu­lo­wa­nia zdan jakos mnie meczyl.

    :)

  18. YaaL 22/10/2008 do 09:29 # Odpowiedz

    @Costa

    „Mnie poka­zy­wano o to coś. Trzeszczy, ugina się […]”

    Już mówi­łam, ale powtó­rzę: jak oglą­dasz popu­larną tanio­chę, to widzisz popu­larną taniochę.

    „[…] według hase­łek ze strony — jest stylowy.”

    OMG, ty serio potrze­bu­jesz mar­ke­tin­gow­ców, żeby ci mówili, co jest stylowe?

    „Notebooka nie można było brać do ręki (ostrze­że­nie przy­kle­jone kartką do kom­pu­tera) i mógł być pre­zen­to­wany tylko przez obsługę.”

    A to już wina sklepu, a nie pro­du­centa, nie uważasz?

    „Mnie dioda migo­cząca w takt gło­wicy dysku nie jest do szczę­ścia potrzebna.”

    A mi bywa, zwłasz­cza jak teo­re­tycz­nie wypa­siony mac­book poka­zuje mi czarno-białą „piłkę pla­żową”, bo nie daje rady wyświe­tlić tej kolo­ro­wej. Chciałabym wie­dzieć, czy usi­łuje coś czytać/pisać po dysku, czy się zatkał na amen.

    „Z innej beczki — ogólne wra­że­nie po wzię­ciu do łap jakie jest? Stabilne toto? Ma się wra­że­nie trzy­ma­nia cze­goś solid­nie zrobionego?”

    Pewniej się go trzyma w dłoni niż MBA, nie robi wra­że­nia takiego deli­kat­nego sprzętu, że strach go zła­pać za naroż­nik, bo się zła­mie.
    Aluminiowa obu­dowa robi wra­że­nie dość przy­jemne (w dotyku podobna do MBA,), kla­wia­tura jest czarna i pla­sti­kowa, touch­pad IMHO mógłby mieć gład­szą, a nie lekko chro­po­watą powierzch­nię. Krawędź meta­lo­wej obu­dowy wokół ekranu lekko odstaje od powierzchni. Czarna ramka wokół ekranu wygląda wie­śniacko, zwłasz­cza że jest — w odróż­nie­niu od pozo­sta­łych czar­nych ele­men­tów, czyli kla­wia­tury i zawiasu) — mocno błysz­cząca, jak cały ekran.
    Najgorsze wra­że­nie zro­bił na mnie ten pla­sti­kowy zawias, który wygląda na naj­bar­dziej zawodny ele­ment konstrukcji.

  19. rafaelmet 22/10/2008 do 10:24 # Odpowiedz

    Costecki leć do Browara jak chcesz obej­rzeć nowe lap­topy. Dzisiaj przy­szły do nas do Krakowa i z tego co widzę chło­paki w Poznaniu też je mają. Powiem krótko, niech Air się schowa! Nowe MacBooki wyglą­dają lepiej, są od Air’a tań­sze i bar­dziej funk­cjo­nalne. Od godziny sie­dzimy z wywie­szo­nymi języ­kami i ner­wowo spraw­dzamy stany naszych kont.

  20. Paweł (dRaiser) 22/10/2008 do 14:05 # Odpowiedz

    Mi też nowe MacBooki bar­dzo przy­pa­dły do gustu — bez nie­sa­mo­wi­tej roz­ko­szy na ‘apple’owatość’ i całą resztę, ale nie trzeba już wyda­wać kupy kasy (tj, poza Polską oczy­wi­ście) na pla­sti­kową, pada­jącą obu­dowę, by mieć spraw­nego i dobrze wyko­na­nego lapka z Mac OSem. Nowe MB są piękne, wspa­niale kom­po­nują się z moni­to­rami hp (a wła­śnie taki posia­dam; nota­bene, wygląd nowego ACD jest głów­nym zarzu­tem love­rów Apple, co mnie dopro­wa­dza do cwa­nego uśmieszku), także jak będę potrze­bo­wał mobil­nej maszynki (pew­nie jakoś za rok?), to wybie­ram MB.

    A co do funk­cjo­nal­no­ści — nie rozu­miem zbyt­nio, co się na rynku lap­to­pów dzieje. Chyba ludzie naprawdę wolą uży­wać lap­ków jako swo­ich prze­no­śnych workspace’ów, bo ilo­ści potęż­nego sprzętu, jaki do nich wci­skają, są imo prze­ra­ża­jące. Mi, jako lek­kie prze­dłu­że­nie sta­cjo­narki, wystar­czy byle cu odtwa­rza­jące bez zacia­chów muzykę, filmy, maile, może jakiś Visual. (i zasta­no­wił­bym się nad jakimś iBo­okiem z tego powodu, gdyby miał Intela i nie był plastikowy).

  21. CoSTa 22/10/2008 do 20:45 # Odpowiedz

    [b]ender[/b]: OK, kry­tykę przy­jął i dziel­nie zniósł. Będę pisał w przy­szło­ści jaśniej.

    [b]yaal[/b]:
    [quote]Już mówi­łam, ale powtó­rzę: jak oglą­dasz popu­larną tanio­chę, to widzisz popu­larną taniochę.[/quote]
    Gratuluję zarob­ków. Dla mnie note­book za ok. 5kPLN to nie taniocha.

    [quote]OMG, ty serio potrze­bu­jesz mar­ke­tin­gow­ców, żeby ci mówili, co jest stylowe?[/quote]
    OMG tobie serio trzeba spe­cjal­nie tago­wać ironię?

    [quote]A to już wina sklepu, a nie pro­du­centa, nie uważasz?[/quote]
    Konstatuję fakt. Nie wni­kam czyja to „wina”.

    [quote]A mi bywa, zwłasz­cza jak teo­re­tycz­nie wypa­siony mac­book poka­zuje mi czarno-białą „piłkę pla­żową”, bo nie daje rady wyświe­tlić tej kolo­ro­wej. Chciałabym wie­dzieć, czy usi­łuje coś czytać/pisać po dysku, czy się zatkał na amen.[/quote]
    Mój teo­re­tycz­nie nie spa­siony Mak mini nie ma żad­nej diody migo­czą­cej w takt pracy dysku. Nie czuję musu i par­cia na to, by miał. Czarnobiały zna­czek wyska­kuje u mnie cza­sem przy skryp­tach coś męczą­cych w tle. Poza tym w sumie u mnie spokój.

    Za opis dzięki wielkie.

    [b]rafaelmet[/b]: Whoa, no to pew­nie przy week­en­dzie sko­czę bo z roboty to wyłażę nieco zbyt późno by jesz­cze o mia­sto zaha­czać. Smaka mi narobiłeś :)

    [b]dRaiser[/b]: Też nie rozu­miem po kiego pchać do cze­goś z zało­że­nia mobil­nego tyle elek­tro­niki. A już szcze­gól­nie nie kumam insty­tu­cji lap­topa do gra­nia za kilka tysięcy zło­tych. Ale fakt fak­tem, że są power use­rzy, któ­rzy mobil­nego maksa fak­tycz­nie potrzebują.

  22. Lookanio 12/11/2008 do 09:31 # Odpowiedz

    Z opóź­nie­niem, ale co tam… Costa mimo, że za Macami jakoś szcze­gól­nie nie prze­pa­dam (choć mając cza­sem z nimi kon­takt, rozu­miem iż można), wydaje mi się, że na Twoim miej­scu kupno cze­goś innego niż Apple jest po pro­stu bez­sensu. Wystarczyło napi­sać iż wszystko nie­mal roz­bija się o sys­tem i inte­gra­cje z innymi urzą­dze­niami. Powyżej przy­wo­łane są takie i owa­kie cechy lap­topa _w ode­rwa­niu od środowiska_. Jeśli do tego dołą­czy się posia­da­nie mini oraz ipoda/iphona, to kupo­wa­nie cze­goś innego niż apple jest po pro­stu strza­łem w kolano. Tu pyta­niem nie jest „czy mac?” lecz „który mac?” :-)

    • waltharius 12/11/2008 do 09:44 # Odpowiedz

      Dobrze napi­sane i zga­dzam się z tym co do słowa. Apple ma poli­tykę zara­ża­nia klienta swo­imi roz­wią­za­niami. Jak raz w to wle­ziesz to już nie wyle­ziesz i będziesz chciał dalej w to brnąć. Ma to swoje plusy (inte­gra­cja) i minusy (uza­leż­nie­nie od jed­nego pro­du­centa). Co się komu podoba. Najważniejsze, o czym dopiero ostat­nio się prze­ko­nuję wraz z doj­rze­wa­niem (sta­rze­niem się), żeby być zado­wo­lo­nym z posia­da­nego sprzętu. Reszta to już fizo­lo­fia, żeby komuś coś udo­wod­nić lub nie, ale to już powinno być na mar­gi­ne­sie. Dla Ciebie CoSTa to *tylko* Mac :D

      • btd 12/11/2008 do 12:13 # Odpowiedz

        Nie prawda. Ja wla­złem i wła­śnie wycho­dzę. Za mało metro­sek­su­alny jestem żeby mi na dłu­żej spa­so­wało uży­wa­nie maka. ;-)

        Jedynym plu­sem plat­formy jest osx oraz (w sumie dla mnie wiek­szym niz os) iPhoto. Dla mnie naj­lep­szy pro­gram dla pstry­ka­cza zdjec.

  23. waltharius 12/11/2008 do 12:55 # Odpowiedz

    btd — nie mówię, że jak tylko kupisz maca to od razu jesteś addic­ted i już świata poza apple nie widzisz. Ale jak wle­ziesz w tę tech­no­lo­gię, zaczniesz to inte­gro­wać ze sobą, uży­wać na co dzień i gene­ral­nie zapo­mnisz jak to było pod linuksem/windowsem to jesteś juz zamknięty w roz­wią­za­niach apple. Nie każdy w tym utknie, ale nie oszu­kujmy się, apple nie jest dla każ­dego. Ja też jestem za mało metro­sek­su­alny i nie umiem się w to wczuć i z tego korzy­stać.
    Dla każ­dego coś miłego ;-)

  24. CoSTa 13/11/2008 do 16:21 # Odpowiedz

    [b]lookanio[/b]: Jasne — two­rzę sobie w domu powoli śro­do­wi­sko makowe, w któ­rym wszystko ze sobą ma współ­grać i dzia­łać. Idzie to powoli ze względu na koszty ale idzie. MacBook oczy­wi­ście tez wpad­nie. Tym bar­dziej, że teraz warto na niego wyda­wać pie­nią­dze a nie na to pla­sti­kowe coś. Taki wła­śnie jest sprytny plan :)

    [b]btd[/b]: Plusów plat­formy mógł­bym wymie­niać godzi­nami. To zin­te­gro­wane roz­wią­za­nie, które fak­tycz­nie działa. Nie zamie­rzam jed­nak nikogo na siłę prze­ko­ny­wać czy nama­wiać a już na pewno nie w Polsce, gdzie posia­da­nie Maka ma średni sens. Nie wszy­scy też mają potrzeby choćby podobne do moich, sza­nuję to.

    Przy oka­zji — te metro­sek­su­alne wstawki, nawet żar­tem rzu­cane, są śred­nio smaczne.

    [b]walth[/b]: Ano, dla każ­dego coś miłego. Ja tam aku­rat wybra­łem taką ścieżkę, która ma moim skrom­nym znacz­nie wię­cej plu­sów niż minu­sów. Z takich cie­kaw­szych plu­sów: mam pew­ność, że przez kilka naj­bliż­szych lat wiele się w stan­dar­dach jabł­ko­wych nie zmieni. iPody będą obsłu­gi­wały mój dzi­siej­szy zbiór mediów, for­maty nie staną się „obso­lete”, kolejne wer­sje opro­gra­mo­wa­nia będą bez pro­ble­mów obsłu­gi­wały to, co już zgro­ma­dzi­łem a czego będzie przy­by­wało. Dla kogoś, komu już nie chce się tra­cić czasu na grze­ba­nie, to spora wartość.

    • btd 13/11/2008 do 19:29 # Odpowiedz

      Costa, ty kon­se­kwent­nie budu­jesz swój e-kosystem ;-) z tego co ci podchodzi.

      Ja swój z tego co mi. Twoje klocki nie spa­so­wały mi. I jesz­cze spo­łecz­ność użyt­kow­ni­ków doło­żyła swoje. Są wyjątki jak Ty, czy np Heidi, ale przy­tła­cza­jąca więk­szość to totalna porażka.

      A metro­sek­su­alne? Heh nie moja wina że to tak jest koja­rzone. Zobacz na ‘I’m mac’ gościa. Zobacz na prze­ciętny pro­fil usera maków (może nie koniecz­nie w Polsce). Dla mnie to jest błe, ale na zasa­dzie gustu a nie wyzy­wa­nia ‘pedał, pedał’.

  25. waltharius 13/11/2008 do 19:29 # Odpowiedz

    Dokładnie CoSTa tak samo myślę. Nie chcę już nic grze­bać przy domo­wym sprzę­cie. W pracy mi tej walki wystar­czy :) Tylko, że mam znacz­nie mniej­sze poptrzeby mul­ti­me­dialny niż Ty i ubuntu + win­dows w zupeł­no­ści mi styka :) Dojdzie za jakiś czas kon­solka i będzie git.

  26. CoSTa 14/11/2008 do 09:03 # Odpowiedz

    [b]btd[/b]: Wiesz, lek­tura forów użyt­kow­ni­ków Windows czy Linuksa (o forach one­to­wych czy gaze­to­wych że już przez litość nie wspo­mnę — każdy flame sys­te­mowy roz­bu­dza taką zapie­kłą nie­na­wiść, że to poraża po pro­stu) zbyt dobrego świa­dec­twa użyt­kow­ni­kom tych sys­te­mów też nie wysta­wia. Wniosek? Żaden sen­sow­niej­szy niż ten, że czy­ta­nie tych forów i pyskó­wek to strata czasu. Ale jeśli ktoś lubi…

    Wiesz, z tą metro­sek­su­al­no­ścią czy czym tam innym to lekko śli­ski grunt jest. Zawsze możesz usły­szeć, że Bill G. to arche­typ cioty a wszy­scy użyt­kow­nicy jego sys­temu naj­wi­docz­niej też tak mają. Tak się widać utarło i taki jest naj­wi­docz­niej prze­ciętny pro­fil usera pc. Idiotyzm? No ba! Ale skoro się utarło…

    [b]walth[/b]: Xboxa se zafun­duj. Choć kiedy wczo­raj w komen­ta­rzach prze­czy­ta­łem, że nie można legal­nie mieć konta w ich­niej sie­cio­wej usłu­dze to lekko zdę­bia­łem. Sorry ale to jakaś kpina jest. Prawie tak wielka, jaką odsta­wia Apple otwie­ra­jąc ofi­cjalny Apple Store na Filipinach a w dupie mając czter­dzie­sto­mi­lio­nowy kraj w cen­trum ponoć Europy.

    • waltharius 14/11/2008 do 10:30 # Odpowiedz

      Wiesz CoSTa wła­śnie sie nad xbo­xem zasta­na­wiam. nie teraz ale za kilka mie­sięcy… Aczkolwiek ceny tego są na tyle niskie, że może i xbox i ps3? Kto wie…:) a że sklep zamknięty dla Polski, heh może poszła fama że Polacy to zło­dzieje i sie prze­stra­szyli, że im towar z półek wir­tu­al­nych powy­no­simy :D

    • btd 14/11/2008 do 11:24 # Odpowiedz

      A skąd brać info co się dzieje? I porów­nu­jąc dla mnie 2 naj­waż­niej­sze fora — makowy myapple.pl i pece­towy purepc.pl (swego czasu ina­czej się nazy­wał) to jed­nak to myapple.pl jest prze­peł­niony aro­gan­cją dup­ków któ­rzy mało co wie­dzą, ale fakt posia­da­nia apple czyni ich wyjątkowymi.

      A co do use­rów: nie widzisz jaki obraz usera usi­łuje kre­ować apple? No kom on :-/

  27. CoSTa 14/11/2008 do 20:39 # Odpowiedz

    [b]walth[/b]: Kurczę, też przez moment kom­bi­no­wa­łem z dwiema kon­so­lami ale aspekt prak­tyczny prze­wa­żył: gdzie niby miał­bym tyle tego cho­ler­stwa trzymać? :)

    Anyway, z tym skle­pem nie­dzia­ła­ją­cym w Polsce to MS daje dup­ska. Przecież to nie tylko sklep — zdaje się, by pomie­szać online trzeba mieć po pro­stu konto w Live. Jak zwy­kle Polacy mają w odwłok :/

    [b]btd[/b]: Skąd brać info co się dzieje? A czy­ta­jąc ser­wisy czy prasę fachową a nie wczy­ty­wać się w pyskówki na forach. Aroganckie dupki? Są dokład­nie wszę­dzie btd.

    A jaki to obraz usera usi­łuje kre­ować Apple? Rozwiń pro­szę bo mnie to bar­dzo zainteresowało.

  28. Lookanio 14/11/2008 do 23:45 # Odpowiedz

    Costa, można wie­dzieć czemu posia­da­jąc samemu PS3, pole­casz xboksa? Niestety nie sle­dze na bie­żąco wpi­sów kon­so­lo­wych, choć koja­rzę iż swego czasu mia­łeś twardy orzech do zgry­zie­nia (PS3 vs. xbox).

    Mocno OT: Miałem oka­zję „mac­nąć” Little Big Planet… OMG Starty chłop ze mnie (ok prze­sa­dzam, nie stary ale też nie młody :-)) a jara­łem się jak.. lepiej powstrzy­mam się od meta­for ;-) Czułem się nie­mal, jak x-nascie lat temu u kum­pla 1-szy raz zoba­czy­łem prince of per­sia… jego matka musiała mnie z domu wręcz wypę­dzić :-) Wczoraj też mia­łem takie „koło ratun­kowe”, choć już nie w postaci matki kum­pla ;-). Takie pro­duk­cje od czasu poka­zują mi „figę!” mówiąc, iż roz­wój gier wcale się nie zatrzy­mał, nadal jest miej­sce na świe­żynkę (zazwy­czaj na wszel­kie nowo­ści, reaguję zie­wem i „ale to już było…”). Reasumując, Costa na Twoim miej­scu bym tego nie odpa­lał, bo urlop na żada­nie nie star­czy, i trzeba będzie lewe L-4 zała­twiać ;) Majkę nato­miast omi­nie co naj­mniej kilka dni przed­szkola z tegoż samego powodu :-)

    • CoSTa 15/11/2008 do 11:15 # Odpowiedz

      Czemu X a nie PS3? Bo gier wię­cej ma, ot co :). Znając Waltha Blu-ray ma już w swoim wszyst­ko­ma­ją­cym note­bo­oku więc argu­ment czyt­nika odpada. PS3 to fajna kon­struk­cja, która dopiero pokaże pazurki (chyba Sony zauwa­żyło, że na kon­sole powinny powsta­wać GRY i nie powinno się dawać pod­ku­py­wać swo­ich odwiecz­nych dewe­lo­pe­rów :)) ale to w przy­szłym roku. Teraz warto imo brać Xboxa. Na moim wybo­rze zawa­żyło głów­nie to, że PS3 ma wszystko, czego potrze­buję już w środku (nie muszę kom­bi­no­wać z kil­koma wer­sjami har­dware) no i przy­wią­za­nie do marki. Tak, nie wyobra­żam sobie innej kon­soli pod TV niż pro­dukt Sony :)

      A LBP wpad­nie stu­pro­cen­towo. Mnie zachwy­ciła sama kon­cep­cja ale z tego co sły­szę to i wyko­na­nie nie jest złe. No i to chyba będzie pierw­sza gra, w którą będziem mie­szali rodzinnie :)

  29. waltharius 17/11/2008 do 07:36 # Odpowiedz

    Wisz CoSTa kon­solka to wpad­nie na pewno dopiero po nowym roku. Teraz zaczy­namy oszczę­dzać w spo­sób zor­ga­ni­zo­wany i jak coś nam zosta­nie, po odło­że­niu na fun­dusz, to zasta­no­wimy się nad kup­nem kon­solki :) Ino PO nowym roku już. Zapowiada się faj­nie, a że mam blu­reya w lap­to­pie to chyba nic nie zmie­nia w spra­wie kon­so­lek, bo przeca nie sko­rzy­stam za pomocą kon­soli z blu­reya w lap­to­pie? Jedyne co, to filmy sobie odpalę na moni­to­rze zewnętrz­nym. Chociaż może się mylę — bo ja jestem 100 lat za murzy­nami w tych spra­wach roz­rywki filmowo-growo-konsolowej :D

  30. Lookanio 17/11/2008 do 23:06 # Odpowiedz

    OK. Dzięki za info. Myślałem, że może jesteś roz­cza­ro­wany PS3, czy coś podob­nego… Widzę jed­nak że to po pro­stu dobra rada, zna­jąc cudze kryteria/możliwości…

  31. driver24 11/10/2009 do 02:38 # Odpowiedz

    Abrams’ com­pany Bad Robot Productions. ,

Dodaj komentarz