Menu serwera

Producenci, tak się NIE ROBI sprzętu!!!

OK, sobotę spędziłem w Starym Browarze biegając po sklepach głównie (o dziwo) z elektroniką. Ciuchy i owszem też były (kochana mamcia postanowiła coś zrobić z paskudnym wyglądem swojego starszego synalka) ale sobota minęła mi głównie pod znakiem elektroniki. Zwiedziłem Mega Avans, Vobis, Karen Notebook, Komputronik i co tam jeszcze. Wszystko to w jednym celu: wyszukania w końcu mojej staruszce czegoś, za pomocą czego będzie mogła sobie po internecie pohasać. Połaziłem, pobrodziłem i się za głowę złapałem. Ludzie! Komputery, które się wam sprzedaje są po prostu OHYDNE!

Ja rozumiem, że są ludzie, którym potrzeba dużo światełek a neon wokół zamknięcia notebooka to po prostu obowiązek. Ich pomijam, mają do dyspozycji jakieś 50% oferty sklepów, o których wspomniałem. Takiego nagromadzenia kiczowatych świecidełek (i to w komputerach całkiem drogich, z racji ceny chyba dla ludzi nieco starszych i wydawało by się o wyrobionym już guście) jeszcze nie widziałem. Notebooki z roku na rok stają się coraz brzydsze, coraz bardziej świecące, coraz bardziej mrugające. Niech to chociaż kur*** mruga w odcieniach jednej barwy. NIE! KONIECZNIE cośtam musi mrygać na zielono, cośtam na niebiesko, coś innego na czerwono a już szczytem mojej kolorystycznej ekstazy było zobaczenie pięciu diod umieszczonych jedna obok drugiej, mrygających MOCNO (w rozświetlonym wnętrzu raziły i przeszkadzały) i obowiązkowo każda w innym kolorze. Czy od tego się nie ślepnie?

Notebooki są różne i różniste. Znakomita ich większość była nieakceptowalna ze względów estetycznych ale zarazem i użytkowych. Na kilka otwieranych przeze mnie notebooków (powiedzmy, że było ich siedem – nie pomnę teraz dokładnie) tylko dwa można było otworzyć używając jednej dłoni. W pozostałych koniecznie trzeba było przytrzymać podstawę bo inaczej nie chciał się sprzęt rozewrzeć. W co drugim skok klawiszy był beznadziejny, rozłożenie klawiatury zazwyczaj w porządku ale w kilku litery na egzemplarzach pokazowych już lekko wytarte… What the hell??? To jakaś kpina a nie „jakość”. Choć w sprzęcie za 3-4 tysiące chciałbym ową „jakość” zobaczyć. Przynajmniej fragmentarycznie.

Czarę goryczy przelało Sony ze swoją serią Vaio CS. Sprzęcik na oko wyposażony we wszystko, co trzeba (łącznie z czytnikiem Blu-ray, który nie mam pojęcia po jakiego członka jest komu potrzebny w produkcie z czternastoma calami matrycy, bo na pewno nie do oglądania filmów HD, wyświetlania których nawet matryca nie obsługuje), napakowany możliwościami i w ogóle na papierze sprawiający wrażenie imponujące. Problem? Dotknijcie tego. Obudowa tego czegoś UGINA SIĘ przy lekkim nacisku! Co to ma do jasnej cholery być??? Tona możliwości ginąca pod wrażeniem totalnej taniości i bazarowości. Sony! Co to jest?!?!?

W dwóch przypadkach prosiłem o uruchomienie egzemplarza pokazowego (czyli jak mniemam dostosowanego do tych celów – m.in. z odciążonym maksymalnie systemem dla szybszego i bardziej efektownego wstawania). Tylko w dwóch. Później już nie chciało mi się czekać. W którymś z vobisowych notebooków na start maszyny czekałem SIEDEM minut (z zegarkiem w ręku) od włączenia, po zalogowanie i zniknięcie klepsydry. Maszyna z dwoma gigabajtami ramu i bebechami zjadającymi moje mini na śniadanie. Windows Vista Home na pokładzie. Drugi komputer wstawał zdecydowanie szybciej – ok. pięć minut. Bebechy jak w moim pracowym iMacu. Tego nawet nie będę komentował bo i po co?

Wniosek? Mamuśka dostanie jakiegoś Della z linii nieco bardziej budżetowej. Trzy razy go przed zakupem przetestuję, osiem razy odpalę i dziesięć razy otworzę/zamknę jedną ręką oraz sprawdzę dokładnie, czy aby nie gnie się w okolicach na ten przykład procesora. Gdyby jeszcze był bez migających dyskotekowo diodek… Nie, nie wierzę w to. Diodki być po prostu MUSZĄ :/.

Producenci! Zacznijcie małpować jabłko i robić sprzęt wart dotykania! Co mi po gigahercach, gigabajtach i mocy rakiety nośnej na księżyc, kiedy przy lekkim dotknięciu ten super-duper komputer za tysiace złotych po prostu trzeszczy jak chińska zabawka?

24 odpowiedź do Producenci, tak się NIE ROBI sprzętu!!!

  1. byte Październik 13, 2008 o 08:27 #

    Rzuć okiem na HP serii nx – nie wiem czy wszystkie są takie ładne jak mój, ale mam taką nadzieję :)

    No i obowiązkowo inspekcja Lenovo. Wczoraj miałem przyjemność oporządzać najtańszy ich model (N200 – 1500 zł). Dla mnie bomba.

    A co do otwierania jedną ręką: mój HP tego nie potrafi. Wcale, ale wcale mi to nie przeszkadza. Bardziej by mi na przykład przeszkadzał grzejący się laptop (Macbooki z tego słyną), niż ta klapa. N200 po kilku godzinach pracy (instalacja systemu, aktualizacje, sterowniki, ciągłe restarty) praktycznie w ogóle tego nie daje po sobie poznać. Skubany lekko ciepły był.

  2. btd Październik 13, 2008 o 08:30 #

    Macbooka też nie otworzysz jedną ręką. IMHO każdego notebooka nie powinno się dać otworzyć jedną ręką – chciałbyś zeby coś ci łatwo wlazło między klawę i ekran?

    I w macbooku też się obudowa ugina, a jeszcze złap za róg – wrażenie jakby miał się ułamać.

    A no i jeszce w każdym lapku na początku instaluje się taka ilość gówna że nie ma bata żeby chodziło dobrze. Po usunięciu będzie ok.

    A no i niektóre diody jednak się przydają – tak jak hdd (w macbooku bardzo by się przydało, przynajmniej wiadomo by było dlaczego system nie odpowiada. No i wifi.

  3. CoSTa Październik 13, 2008 o 08:42 #

    Akurat MacBook nie jest moim ideałem przenośnego komputera. Air już zdecydowanie bliżej. Bardziej chodzi mi o to, że w komputerach za 3-4 i więcej tysięcy coś takiego jak uginająca się obudowa po prostu NIE MOŻE mieć miejsca. It feels cheap.

    Otwieranie jedną ręką – koniecznie. Mam inne wymagania co do komputera przenośnego. Ma być urządzeniem, z którym nie mam walczyć tylko używać. Z maksymalnym poczuciem wygody i przyjemności. Skoro producent sobie życzy za sprzęt (i słusznie), to niech mi zapewni miłe doznania z obcowania z owym. Ani mnie, ani mojej matce nie zależy na gigahercach. Ma być miło, sprawnie, cicho. Notebooki Apple odpadają tu w większości, wcale nie uważam je za ideały ale jabcok zbliża się do tego, jak notebook powinien wyglądać i działać.

    Z innej beczki – spodobał mi się bardzo ten model Della, który Orange sobie reklamuje. Wygląda zacnie ale jeszcze w łapach nie miałem. Konstrukcja dla oka miła, ciekawe jak reszta. To bym wziął matce choć może matryca nieco za mała. Tak z 15 cali by coś widziała na ekranie i całkiem chętnie bym to jej łyknął. Ktoś używał tego modelu? Może coś o nim powiedzieć konkretniejszego?

    • eloy Październik 13, 2008 o 08:59 #

      pogadaj z niejakim Molskim, on ma tego della, 13″.

  4. opi Październik 13, 2008 o 08:52 #

    http://www.crunchgear.com/wp-content/uploads/lenovo-thinkpad-x61-tablet-pc.jpg

    http://www.tech-blog.pl/wordpress/wp-content/uploads/2008/05/dell-mini-inspiron_2.jpg

    http://rajwordingout.files.wordpress.com/2008/06/msi-wind-black.jpg

    Bardzo mnie się podobają.

    „Zacznijcie małpować jabłko”

    Ale ja nie chcę pękającego plastiku, jarającej się Santa Rosy i padających LCD! :( Możecie kopiować TP? :->

    • byte Październik 13, 2008 o 09:15 #

      X61 jest boski, żeby tylko miał większą matrycę, cholera…

  5. CoSTa Październik 13, 2008 o 09:13 #

    [b]eloy[/b]: Dzięki. Oj pomęczę dziś Moliego w takim razie. Autentycznie ładna maszynka, ciekawe jak ma się na żywo.

    [b]opi[/b]: Fajowe ale dla rodzicielki za małe. Ten dell szczególnie mi przypadł do gustu. No i MSI Wind – fajne :). Thunkpady są cholera jednak brzydkie potwornie ale wiem, utrwaliłeś mi szacunek dla wykonania.

    Co do jabłka i naśladownictwa – Air to dobry punkt wyjścia. Nikt nie mówi, że to ma być taki sam komputer. Chodzi o to, że jak się tego dotyka, to już nie chce się puścić. Fajna bryła, doskonałe w dotyku, trwałe… Minusy oczywiście znam ale jeśli już jakoś notebook ma wyglądać,to właśnie Air imo jest najlepszą drogą rozwoju.

  6. btd Październik 13, 2008 o 09:26 #

    Ale jak mozna wymagac otwierania jedna reka? Jak zawiasy sa tak luzne ze nie trzeba przytrzymac ‚dolu’, to ekran bedzie ci sie skladal i bujal. Jak jest zatrzask to tym bardziej.

  7. CoSTa Październik 13, 2008 o 09:27 #

    [b]eloy[/b]: O kurw Eloy, to jest ŚLICZNE! A nich cię szlag trafi, ależ to ładne w cholerę… Ciekawe jakie jest w dotyku.

    [b]btd[/b]: W Air nic się takiego nie dzieje. Jak widać można.

  8. wieniu Październik 13, 2008 o 09:29 #

    Posiadam HP z serii Compaq i o ile diod jest troszke za duzo (bo MUSZA BYC) to inne zarzuty go nie dotycza.
    Obudowa jest sztywna i nie trzeszczy (w ogole, nigdy) zawiasy sa wytrzymale i ‚twarde’ (mozna przenosic otwarteg notebooka trzymajac go za matryce) a jednoczesnie nadal da sie go otworzyc jedna reka.
    Taka mila odmiana po Acerze ;-)

  9. Ender Październik 13, 2008 o 11:43 #

    Mam dwa delle – stary inspiron 710m i nowy latitude d430 – obydwa da sie otworzyc jedna reka (a laptopy sa raczej z tych lzejszych, matryca 12”, i waga ponizej 1.3-1.9kg).
    Nie wpadlbym na to by sprawdzac czy laptopa sie otworzy jedna reka :), ale w praktyce zawsze tak robie.

    :)

    • eloy Październik 13, 2008 o 17:16 #

      w sensie że laptop leży i klapę się odchyla jedną ręką? To mój Asus u5f też tak ma.

  10. Ender Październik 13, 2008 o 20:27 #

    Eloy: w sumie kazdy chyba tak mial z tych co mialem. Moze po za macbookiem.

  11. Mikołaj Październik 13, 2008 o 21:23 #

    CoSTa, Ty chcesz tego kompa używać, czy oglądać i dotykać? Bo czytając tego posta i kolejne zarzuty miałem wrażenie, że przeniosło mnie w czasie i jestem na pl.comp.www, gdzie ludzie pytają o hosting tani, niezawodny i o wysokich parametrach przesyłu danych…

    Piszesz, żeby inni rżnęli z Apple. Wiem, że jesteś zagorzałym fanem tej firmy, ale weź wsłuchaj się czasem w głosy krytyków, dla których produkty Apple dalekie są od bycia wzorem.

    W swoim imieniu mogę powiedzieć, że niech mnie ręce najróżniejszych bóstw bronią przed tym, by inne firmy szły tropem Apple. Gdyby tak się stało, miałbym do wyboru drogie laptopy o bardzo średnich parametrach (grzeje się toto, ma matrycę 13.3″, raptem jedno wejście USB), których się nawet nie da podłączyć do kabla z Siecią. O solidności wykonania i braku trzeszczenia też można byłoby podyskutować, a tak mam jakiś wybór.

    PS. Stary HP mojej szanownej małżonki nie trzeszczy, grzeje się w umiarkowanym stopniu i wciąż ma lepsze parametry od MBA. Jedynym problemem jest XP Home, ale to moja wina – trzeba było żądać wymiany na XP Pro, choćby i z dopłatą.

    PS2. Nie wiem, skąd przyszło Ci do głowy, że egzemplarze pokazowe w sklepach są jakoś specjalnie przygotowane. To są egzemplarze z pudła, bez przeróbek, co IMO jest uczciwe. Nie dziwisz się przynajmniej, że na prezentacji komp odpalał się w 5 sekund, a w domu trwa to kwadrans.

    • CoSTa Październik 13, 2008 o 22:28 #

      To, że masz gdzieś wygląd i przyjemność z obcowania ze sprzętem, za który dałeś grube siano to już twoja sprawa. Pizwól, że wyrażę swoje zdanie. Bebechy mnie mało interesują – jeśli komputer nie ma podstawowych parametrów na przyzwoitym poziomie po prostu nie zerknę nawet na niego.

      Zagorzałym fanem raczej się nie poczuwam. Moje joby sprzętu jabłka do przejrzenia w archiwum. Pochwały (częstsze niż joby) także.

      Niech bogowie nas chronią przed tanim wzornictwem i gównianym wykonaniem a’la to, co zobaczyłem w ten weekend. Zdegustowało mnie i zniesmaczyło totalnie.

      Nie wiem skąd ci przyszło do głowy, że na wystawie lądują egzemplarze wprost z pudła. Egzemplarze pokazowe zazwyczaj są nieźle przygotowane, trochę znajomych w tej branży mam i naiwności pozbyłem się już dawno.

      • Mikołaj Październik 14, 2008 o 11:21 #

        [quote]To, że masz gdzieś wygląd i przyjemność z obcowania ze sprzętem, za który dałeś grube siano to już twoja sprawa.[/quote]

        Read my lips :o)
        Sprzęt kupuję do używania, nie do oglądania i macania. Co oznacza, że po prostu wybiorę dobry sprzęt wyglądający tak sobie, niż pięknie wyglądającego przeciętniaka. I tyle.
        A przyjemność obcowania… Wiesz, po ponad 20 latach używania różnych kompów przyjemnością jest korzystanie ze sprzętu, który działa niezawodnie. Najczęściej oznacza to długie poszukiwania *przed* zakupem oraz brak rozczarowania *po* zakupie i to przez długie lata.

        [quote]Bebechy mnie mało interesują – jeśli komputer nie ma podstawowych parametrów na przyzwoitym poziomie po prostu nie zerknę nawet na niego.[/quote]

        Hmmm… czytając Twoje wpisy bardzo często mam jednak inne wrażenie. Wszak MBA jest przeciętnym laptopem pod względem bebechów, a jednak jest on dla Ciebie jakimś wyznacznikiem.

        [quote]Zagorzałym fanem raczej się nie poczuwam. Moje joby sprzętu jabłka do przejrzenia w archiwum. Pochwały (częstsze niż joby) także.[/quote]

        Ty się nie poczuwasz, ale jeśli patrzy się z zewnątrz, to wygląda to zupełnie inaczej. No i owszem, joby rzucasz, tyle że bardzo często mocno je łagodzisz. Oczywiście to Twoje prawo, ale czasami to przypomina związki „love-hate”.

        [quote]Niech bogowie nas chronią przed tanim wzornictwem i gównianym wykonaniem a’la to, co zobaczyłem w ten weekend. Zdegustowało mnie i zniesmaczyło totalnie.[/quote]

        O ile gówniane wykonanie ma jakiś wspólny mianownik, o tyle gówniane wzornictwo jednak dość mocno podlega zasadzie DGNDE. Czyli mnie się nie podobają MacBooki i sprzedałbym je natychmiast po otrzymaniu, ale Ty byś pewnie chętnie MB kupił. Podobnie znam sporo osób, które Vaio zachwyca, ale mnie nie rusza. Tak można w nieskończoność, więc na Twoje „kopiujcie Apple” spokojnie można odkrzyknąć „kopiujcie Asusa, Sony, HP, Della czy Lenovo” i będzie to miało taką samą wartość.

        [quote]Nie wiem skąd ci przyszło do głowy, że na wystawie lądują egzemplarze wprost z pudła. Egzemplarze pokazowe zazwyczaj są nieźle przygotowane, trochę znajomych w tej branży mam i naiwności pozbyłem się już dawno.[/quote]

        SOA#1, czyli jednak absolutnie wszyscy moi znajomi pracujący w tego typu instytucjach wystawiają losowo wybrany sprzęt z pudła, byle wyglądał przyzwoicie i nie miał np. martwych pikseli. Jedyny podrasowany sprzęt, jaki się tam zdarzał, to egzemplarze pokazowe / premierowe, które nie były na sprzedaż. Jak sami twierdzą, wynika to z zabezpieczenia się przed klientem, który ma prawo kupić dowolny egzemplarz, więc mógłby także ten z wystawy. Gdyby w środku miał coś innego, niż standard, mieliby sporo zawracania tyłka…

        • CoSTa Październik 14, 2008 o 12:07 #

          [quote]Read my lips :o) Sprzęt kupuję do używania, nie do oglądania i macania. Co oznacza, że po prostu wybiorę dobry sprzęt wyglądający tak sobie, niż pięknie wyglądającego przeciętniaka. I tyle.[/quote]
          Z wzajemnością w temacie czytania – najbardziej dopakowany laptop wyglądający jak kupa ma u mnie przechlapane.

          [quote]Hmmm… czytając Twoje wpisy bardzo często mam jednak inne wrażenie. Wszak MBA jest przeciętnym laptopem pod względem bebechów, a jednak jest on dla Ciebie jakimś wyznacznikiem.[/quote]
          Dla Windows bebechy Air to pewnie przeciętność. MacOSX i programy pod niego na takich bebechach śmigają aż miło patrzeć. Mam w domu mini, słabsze od Air. Od czasu wsadzenia drugiego gigabajta komputer nie słabuje nawet przy pracy z pakietem Adobiego i sporymi plikami, o wirtualizacji nie wspominając. Dwa giga to airowy standard. Styka w zupełności.

          [quote]Ty się nie poczuwasz, ale jeśli patrzy się z zewnątrz, to wygląda to zupełnie inaczej. No i owszem, joby rzucasz, tyle że bardzo często mocno je łagodzisz.[/quote]
          Nie mam zamiaru pisać pod twoje wymagania. Jabłko potrafi też robić rzeczy bardzo fajne a jeśli krytykować mam „bo tak, bo to jabłko” to zapomnij. Nie widzę powodów jeździć po jabłku tylko dlatego, że to jabłko. Sorry – nie ten blog, nie ten poziom.

          [quote]Tak można w nieskończoność, więc na Twoje „kopiujcie Apple” spokojnie można odkrzyknąć „kopiujcie Asusa, Sony, HP, Della czy Lenovo” i będzie to miało taką samą wartość.[/quote]
          Kocham gdy ktoś wsadza swoje teksty w moje usta. Nigdzie nie padło „kupujcie Apple”. Padło za to bardzo wyraźne życzenie, by producenci tych wszystkich maszynek zaczęli przykładać się nie tylko do napakowania bebechów.

          [quote]SOA#1, czyli jednak absolutnie wszyscy moi znajomi pracujący w tego typu instytucjach wystawiają losowo wybrany sprzęt z pudła, byle wyglądał przyzwoicie i nie miał np. martwych pikseli. Jedyny podrasowany sprzęt, jaki się tam zdarzał, to egzemplarze pokazowe / premierowe, które nie były na sprzedaż.[/quote]
          Nie wiem, czy egzemplarze, które oglądałem były na sprzedaż. Jak sam piszesz, praktyka rasowania istnieje. Ja się mogę tylko domyślać, co w salonach jest pokazywane. Pokazowy czy też nie, laptop wstający siedem minut to totalna porażka.

  12. marb Październik 14, 2008 o 01:15 #

    Ja mam okazję często stykać się z dwoma modelami: fujitsu-siemens z serii amilo L (raczej tańszy sprzęt) i dell inspiron 1525 (cena ~ 2k-3k pln w zależności od konfiguracji).
    http://tnij.org/dellinspiron1525

    wrażenia?
    W f-s wszystko trzeszczy i się ugina niemiłosiernie. Otwiera się ciężko i ma się wrażenie że zawiasy zaraz się rozsypią. Z upływem czasu klawiatura z przyjęła ułożenie faliste zamiast standardowego płaskiego, a napęd przestał działać po miesiącu.

    W dellu wszystko jest solidne i nie ma się do czego przyczepić. Ekran otwiera się do pewnego stopnia 1 ręką, ale później zawiasy stawiają większy opór i trzeba przytrzymać drugą część choćby jednym palcem. I wygląd całkiem fajny jak na mój gust ;]

  13. ludwik Październik 14, 2008 o 11:25 #

    Przepraszam za Offtopic, ale RSSy Ci się krzaczą :)

    • CoSTa Październik 14, 2008 o 12:10 #

      A mogę prosić o trochę szczegółów? Mnie się nigdzie nic nie wali ani nie sypie – pod jakim czytnikiem RSSy nie działają jak trzeba? Sprawdzam pod Safari, Mail i NetNewsWire. Wszędzie RSSy chodzą jak trzeba.

      Byłbym bardzo wdzięczny za nieco więcej informacji. Może faktycznie coś tam się pitoli… Da rady? Pomożecie? :)

  14. ogg Październik 15, 2008 o 14:15 #

    Zbadaj może ten model – http://www.dell.com/content/products/productdetails.aspx/xpsnb_m1530?c=us&l=en&s=dhs&cs=19
    Jest dość łatwo dostępny, specyfikację ma dobrą a można ją do woli zmieniać bo występuje w wielu wersjach, obudowa jest miodna (stal i aluminium, w pokrywie podobno stopy tytanu i magnezu czy coś tam ;)) Panel podświetlany LEDami to ciągle rarytas. Jeśli będzie z preinstalowaną Windą to nie obejdzie się bez solidnego czyszczenia z crapsoftu – Dell poza wszystkimi swoimi zaletami słynie z obdarowywania użytkownika badziewiem zainstalowanym razem z systemem. Oprócz tej niedogodności sprzęt jest bardzo dobry i prezentuje się też bardzo przyjemnie od strony estetycznej.

    BTW – w reklamie Orange jest chyba XPS M1330 z matrycą 13calowa

  15. waltharius Październik 15, 2008 o 22:04 #

    Bierz Della :d IMHO świetny sprzęt. Ale ja teraz jestem wyznawcą Della, więc w sumie może nie koniecznie moje zdanie będzie obiektywne. Swego czasu jednak jak szukałem zabawki dla siebie (tylko ja mam inne kryteria wyboru :) ) Delle okazały się najsolidniejsze i najładniejsze jak dla mnie. HP i Lenovo też nie są złe, ale Dell rzondzi :P

  16. CoSTa Październik 16, 2008 o 14:18 #

    [b]ogg[/b]: Dzięki ogromne! Taak, ten modelek bardzo mi się podoba i o to właśnie mnie się rozchodzi. No, to model już został wybrany. Teraz czas tylko odpalić środki i jazda! Komentarze mojej rodzicielki na blogu zaczną się mnożyć :)

    [b]walth[/b]: Tak, nasze kryteria się różnią ale model, który podrzucił Ogg to właśnie to – połączenie fajnego wzornictwa, chyba niezłego wykonania i dellowskiej solidności. To będzie dla mamuśki jak znalazł.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wszyscy mają HD, mam i JA! :)

OK, pora wyjawić powód długiego milczenia i zaniknięcia mojego z bloga. Nie, nie działo się nic bardzo ważnego. Nie strzeliła...

Zamknij