Menu serwera

Sześciolatki do szkoły!

Jeden z kolejnych dobrych pomysłów rządu (a właściwie to wymóg cywilizacyjny) – przyspieszenie procesu edukacyjnego i obniżenie wieku szkolnego. Jestem zdecydowanie na tak.

ALE

Prosiłbym ten radosny rząd o odpowiedź na kilka prostych pytań:
 

  • Czy powstał już kompletny program dla dzieci? Czy był gdzieś pilotażowo wdrażany? Jeśli nie – jakie wynagrodzenie rząd proponuje za testy na naszych dzieciach?
  • Czy szkoły są przygotowane na przyjęcie rocznika dzieciaków nie rozwiniętych jeszcze na tyle, by potrafiły wytrzymać godzinę lekcyjną w spokoju? Czy przygotowane jest odpowiednie zaplecze i pomoce naukowe? Czy szkoły otrzymają na to ustawowo zagwarantowane środki z budżetu?
  • Czy szkoły przejmą na siebie część zadań przedszkoli i np. umożliwią odbieranie dziecka o godzinie na ten przykład 17-tej, tak jak przedszkole, do którego aktualnie moje dziecko uczęszcza? Być może rządzący tym krajem nie zauważyli ale socjalizm nam minął i wychodzenie o 16-tej z pracy to luksus. No chyba że ktoś ma budżetową posadkę…
  • Czy jeśli taka możliwość będzie staniała szkoły będą miały zagwarantowane środki na stworzenie dzieciom odpowiednich warunków? Chodzi o opiekunów, wyposażenie sal i posiłki.

Jeśli na którejkolwiek z powyższych pytań usłyszę odpowiedź przeczącą, przyłączam się do protestu. A sprawa wygląda tak, że jako rodzic nie mam nawet klarownych informacji podanych w zrozumiały sposób jak ten zbiór życzeń ma niby być wprowadzony w życie. A to dotyczy mojego dziecka do jasnej cholery!

Kurwa mać, dlaczego w tym kraju wszystko, nawet całkiem sensowne pomysły, musi być pieprzone brakiem jakiegokolwiek organizacyjnego myślenia? Dlaczego tu co chwila wybucha jakaś rewolucja, na którą jest raptem dwa lata pozostałego danej ekipie czasu rządzenia przed zmianą owej ekipy na następną, która przyjdzie i której dwa lata zajmie ustalenie, co rozpirzy po swojemu i której znów zostaną dwa lata na realizację Wielkej Rozpierduchowej Reformy? Są pewne granicę wytrzymałości społecznej na idiotyzmy władzy. Serio.

Za to próbowanie bezmyślne na mojej rodzinie różnych nieprzemyślanych rozwiązań (nawet jeśli słusznych to i tak zazwyczaj wdrażanych kompletnie bez sensu) zacznę chyba wystawiać kolejnym rządom faktury. Skoro już sobie na nas prowadzą testy, to ja poproszę o adekwatne wynagrodzenie.

10 odpowiedzi do Sześciolatki do szkoły!

  1. btd Październik 3, 2008 o 08:33 #

    wymog cywilizacyjny… korporacyjnych dupkow jadacych na amfie, nie potrafiacych zyc z kims itd. Bo to tego wszystko zmieza, produkcji kolejnych pokolen skurw… ktorzy w wieku 8 lat chca cie pobic za to ze przerwales im zabawe w dreczenie malego kotka.
    Jak dla mnie gowno prawda. Za chwile 4 latki trzeba bedzie uczyc, bo przeciez cywilizacja tego bedzie wymagac.
    A dziecinstwo jest nie potrzebne przeciez :-/

  2. byte Październik 3, 2008 o 08:42 #

    Pytania uchylam jako bezzasadne. U nas każda Reforma przebiega w oparciu o dwa założenia:

    – „Jakoś To Będzie” (R)
    – „Alleluja i Do Przodu” (R)

  3. CoSTa Październik 3, 2008 o 09:07 #

    [b]btd[/b]: Nie ekscytuj się tak btd. Tu nie chodzi o to, że nagle pięciolatki będą wkuwały równania różniczkowe. Chodzi o to, że dziecko trzyletnie i sześcioletnie dzieli bardzo wiele i sześciolatki same już lgną do poznawania czegoś więcej niż przedszkolne zabawki. To normalny i fizjologiczny rozwój dzieciaka. Szkoła w tym wieku nie wygląda jak ja pamiętamy – tarcze, fartuszki i 5×45 minut lekcja. No, przynajmniej w cywilizowanych krajach tak nie wygląda. Jak to będzie u nas – cha wie. I w tym problem :/

    [b]byte[/b]: Damn, a liczyłem, że ktoś moje faktury tam zapłaci :)

    • btd Październik 3, 2008 o 09:32 #

      Dalej nie widzę po co mają rok wcześniej iść do szkoły?

      • CoSTa Październik 3, 2008 o 09:35 #

        Bo przedszkole oferuje za mało a regularna szkoła za dużo jak na ich poziom rozwoju.

        • btd Październik 3, 2008 o 09:55 #

          A coś takiego jak zerówki? Przecież to właśnie było przejście pomiędzy przedszkolem a szkołą. Przecież dalej istnieją? 6 latek ma trochę zabawy, trochę pierwszej nauki.

        • Andrzejos Październik 4, 2008 o 18:47 #

          Regularna szkoła oferuje okradanie z pieniędzy i komórek plus bonusowo od czasu do czasu obicie. Trzeba by zmienić cały system tak, żeby obecni 6-klasiści szli do gimnazjum. Takich może jeszcze szkoła potrafiłaby jakoś opanować. Kiedy do gimnazjum przychodzi 12-13latek, który albo już zaczął albo lada dzień zacznie pić, kląć bez przerwy, pyskować i bić się (małomiasteczkowa rzeczywistość a podejrzewam, że i w dużych miastach obecna…) to nie ma szans żeby go jakoś wychować. Gdyby zaczynać rok wcześniej, to może taki delikwent trochę by się bał lub był zapisany na pozalekcyjne zajęcia i miał więź z nauczycielami inna niż obowiązkową. Boję się o swoją siostrę, która za rok może właśnie trafić do takiej rzeczywistości.
          Czy nauczyciele są przygotowani? Nie są. Znam doradc(zyni)ę metodycznego pracującego w ośrodku doskonalenia nauczycieli, który wyszedł z inicjatywą organizacji szkoleń dla nauczycieli 1-3. Nawet znalazła już wykładowców. Krótka sonda wśród tychże nauczycielek wystarczyła by przekonać się, że zainteresowanie jest zerowe. Po prostu nikt im tego nie sfinansuje (ciąglę żywię złudną nadzieje, że w większych miastach jest lepiej…)

          Więcej wole nie pisać bo tutejszej rzeczywistości mam już serdecznie dość.

  4. sickb0y Październik 3, 2008 o 13:04 #

    Polskie szkoły NIE są na to przygotowane. Wyobrażasz sobie jak po korytarzu biega 6 latek wśród 12 czy 13 latków którzy w tym właśnie wieku robią się najgłupsi (ogólny szpan i kozaczenie)? Jak dla mnie powinni się ostro wziąć za edukowanie około-gimnazjalnej młodzieży.

  5. SpeX Październik 3, 2008 o 13:13 #

    To ma być właśnie coś ala jak zerówka, tylko nie będzie się odbywać w budynku przedszkola, tylko w w budynku szkoły.

    Co do odbierania dzieci ala jak w przedszkolu, to gdzieś ostatnio czytałem iż to ma działać właśnie jak przedszkola. Gdyż niektóre szkoły muszą dobudować sobie np stołówki czy świetlice.

    Niestety nie mogę znaleść tego arta z metra, ale w zamian dam podobne:
    http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5762641,Szesciolatki__W_Warszawie_nie_ma_problemu.html
    http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,5763219,Coraz_wiecej_rodzicow_buntuje_sie_przeciwko_obowiazkowi.html

  6. CoSTa Październik 4, 2008 o 21:55 #

    Miałem tu cytować fragment odpowiedzi p. Hall na pytania rodziców z GW ale nie chce mi się szukać źródła i może tylko ograniczę się do podsumowania wszystkiego, co tam przeczytałem.

    Reforma edukacyjna odbywa się w sposób, który opisał Byte – póki co powstała sterta niewątpliwie potrzebnych papierów i programów ale w sumie na tym koniec. Środki zagwarantowano (choć z tymi gwarancjami też tak sobie jest) znikome, większość zadań i odpowiedzialności chce się zepchnąć zwyczajowo na samorządy zwyczajowo nie dając na to pieniędzy. Mam wrażenie, że prócz papierów nie przygotowano NIC konkretnego.

    Niech szlag trafi takie reformy i kompletny brak myślenia przy próbie reformowania czegokolwiek. Ktoś tym ludziom kiedyś powiedział, że papier to nie wszystko?

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Największy żyjący organizm na Ziemi

Nie, to nie o mnie chodzi (choć już niebawem... :)). Otóż mamy takich superowych znajomków, którzy wzięli i w cholerę...

Zamknij