I po szkoleniu

Wpadł dziś był do Poznania nie­jaki Paweł Tkaczyk, któ­rego ktoś może koja­rzyć z jego blo­ga­ska, jego face­bo­oczka, jego blipka i pew­nie ze stu innych łep­tu­zi­roł miejsc. Paweł wpadł oczy­wi­ście w inte­re­sach ale tom razom inte­resy ubi­jał z firmą, w któ­rej robię a ich bene­fi­cjen­tem byłem ja i kilku moich kołor­ke­rów. Bo Paweł przy­je­chał nas ponoć szko­lić a tak naprawdę to przy­je­chał nas wyzy­wać! I to od najgorszych…

Ty fire­cie!
Gdyby nie to, że to nie moje pie­nią­dze były pła­cone i nie było w oko­licy żad­nych kobiet, Paweł za taki język uży­wany publicz­nie powi­nien dostać po pysku. Kto to bowiem widział, by w towa­rzy­stwie wyma­wiać słowo „firet”. Czy żeby wspo­mi­nać choćby o „pół­pał­zie”? Albo wyska­ki­wać od razu z „kro­jami”? Panie drogi Pawle, są pewne gra­nice braku kultury…

OK, żar­tuję sobie ale o tych fire­tach i czym tam jesz­cze już nie. Dziś byli­śmy męczeni przez Pawła w kwe­stii typo­gra­fii i kilku zasad popraw­nego składu tek­stu. Innymi słowy — mia­łem dziś ja i moi kołor­ke­rzy szko­le­nie z lite­rek i jak je sta­wiać, by zasłu­żyć na miano kolesi wie­dzą­cych co i gdzie sta­wiają. Się bowiem oka­zuje, że takie literki to nie jest pro­ste chop-siup. Te wszyst­kie brzuszki, ogonki i co tam jesz­cze są skarb­nicą nazw i każda część naj­mniej­szej zaki­cha­nej literki ma jakąś swoją nazwę. To puste miej­sce w środku literki na ten przy­kład „a” nazywa się jakoś na „p” — pinta? pinia? pun­cja? — łotewa, jakoś to się nazywa. Tak jak każdy cho­lerny łuczek tej zafaj­da­nej literki. Zrobili se z tego zece­rzy naukę całą i oczy­wi­ście zwy­kłe napi­sa­nie kilku liter doro­biło się garba ter­mi­no­lo­gii, zasad oraz dobrych i złych prak­tyk. Ale literki to tylko wstęp do skom­pli­ko­wa­nej pro­ble­ma­tyki dzie­le­nia i prze­no­sze­nia wyra­zów, sta­wia­nia pol­skich czy cze­skich cudzy­sło­wów i co tam jesz­cze. Kochani, nawet nie wie­cie ile w takiej coraz głup­szej Rzeczpospolitej może­cie zna­leźć war­to­ści war­tych typo­gra­ficz­nego obga­da­nia… Na pewno wię­cej, niż jest tam sen­sow­nych tre­ści. A taki Fakt? Skarb!

Ze szko­leń każdy wyniósł pew­nie to, co chciał ale stwier­dzam, że wezwa­nie mar­ke­to­idów na tego typu szko­le­nia to nie jest taki głupi pomysł. Po pierw­sze Paweł dostar­czył cud­nych argu­men­tów sto­ją­cych za kup­nem spa­sio­nych maszyn dla skła­da­czy z obo­wiąz­ko­wymi solid­nymi kar­tami gra­ficz­nymi i mocą sty­ka­jącą na odpa­le­nie Crysisa ze wszyst­kimi szy­ka­nami. Po dru­gie mar­ke­to­idy zaczy­nają dostrze­gać, że zro­bie­nie głu­piej ulotki to nie jest takie fafa­rafa i kiedy piszę, że zaj­mie mi wsa­dze­nie kilku tek­stów na A5 dobrych kilka godzin, to teraz będą musieli uwie­rzyć, że stoi za tym potężna praca kon­cep­cyjna, astro­no­miczny wysi­łek inte­lek­tu­alny i nie­prze­ciętny trud twór­czy, co mam nadzieję przy roz­da­wa­niu pre­mii będzie brane pod uwagę. Z minu­sów bra­nia mar­ke­to­idów na takie szko­le­nia — sukin­koty będą maru­dziły o każdą cho­lerną kre­skę — uuups — dywiz wsa­dzony nie tam gdzie trzeba nie tak jak trzeba. No ale czyż zapo­trze­bo­wa­nie Maka Pro i MacBooka Pro nie jest warte tych kilku jęków? Ot przy­kład pyta­nia retorycznego…

Dzięki Pawle za przy­by­cie, sorry za baj­zel w naszym show­ro­omie (spo­tka­nia sprze­da­żow­ców mają nie­odmien­nie coś z cha­rak­teru giełdy — zawsze pozo­staje po nich syf :)), dawaj mate­riały albo skopa :)

Tym spo­so­bem zamiast sie­dzieć w sobotę w domu i roz­ko­szo­wać się łonem rodziny (czy jakoś tak), przez kilka godzin dowie­dzia­łem się co to mię­dzy innymi jest punkt typo­gra­ficzny. Mówię Wam, krej­zol­ski weekend :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

6 Komentarzy do “I po szkoleniu”

  1. jakow 22/11/2008 do 23:46 # Odpowiedz

    Fakt, Paweł zaj­mu­jąco opo­wia­dać potrafi…
    Ale dzi­wię się, że punkt typo­gra­ficzny był ci nieznany… :-)

  2. btd 23/11/2008 do 09:32 # Odpowiedz

    A jak to sie stalo ze aku­rat Paweł szko­lił cie­bie? :->

  3. Paweł Tkaczyk 23/11/2008 do 20:55 # Odpowiedz

    Dzięki za recen­zję :) To będzie chyba dobry moment, żeby wspo­mnieć o cudzy­sło­wach na Twoim blo­ga­sku. Nie da się z nimi nic zrobić? ;)

  4. CoSTa 24/11/2008 do 09:41 # Odpowiedz

    [b]jakow[/b]: Owszem, potrafi. Ale go na nie­wie­dzy dopa­dłem! Oto bowiem ten maków­karz nie wie­dział, że z iChata można sobie z Maka na Maka pre­zen­ta­cje pusz­czać :). A co do punktu — ja wiem co to jest ale 99% czy­tel­ni­ków blo­ga­ska już nie za bar­dzo. No i się lan­suję waląc ter­mi­no­lo­gią i lin­kami :). Ale fakt, nie­zbyt for­tun­nie nakle­pane. Na obronę mam tylko to, że sobota późny wie­czór to nie naj­lep­sza pora pisa­nie czegokolwiek.

    [b]btd[/b]: A stało się tak, bo Paweł się zna i takich szko­leń udziela. Raz już mnie szko­lił i muszę przy­znać, że prócz dłu­go­pi­sów nawet coś z tych szko­leń jego wynio­słem. A to zna­czy, że robi to raczej dobrze :)

    [b]paweł[/b]: A jak to robisz na swoim? Trochę to by było upier­dliwe dla mnie dbać o cudzy­słowy — ot tego powi­nien być auto­mat. Zakładam, że coś takiego masz u sie­bie. Tyle że kurna u mnie z tym gorzej — nie mam WordPressa a o plu­gi­nie dla Serendipity dba­ją­cym o cudzy­słowy nie sły­sza­łem. No chyba że Każdy wpis wrzu­casz wpierw w Pages czy co innego i prze­kle­jasz całe to obro­bione dobro na stronę. Cholera, mnie się tak nigdy nie chce — jadę na żywioł a błędy są tego skutkiem :)

  5. Paweł Tkaczyk 24/11/2008 do 13:53 # Odpowiedz

    U sie­bie mam go po pro­stu… na kla­wia­tu­rze ;) Ty też masz. Spróbuj Alt+[ klep­nąć. A Alt+{ (to samo, z Shiftem) daje zamy­ka­jący cudzy­słów :) Ale Twój sys­tem go z komen­ta­rzy uwala, więc pew­nie i z wpisu też…

    • CoSTa 26/11/2008 do 08:41 # Odpowiedz

      Czekaj, spraw­dzę czy to działa… „Czy ten cudzy­słów jest OK?” — jeśli jest, to kurna upier­dliwy we wsta­wia­niu :). Ale posta­ram się tego uży­wać lub tekst przed wrzu­ce­niem na bloga do jakie­goś Worda wpy­chać. Swoją drogą — dzięki za tipsa. Fajne kombo :)

Dodaj komentarz