Kaczorku, a gdzie ty sobie fruwasz?

Jakoś nie mogę się na zna­jo­mych mi blo­ga­skach dopa­trzeć żad­nego tek­stu o eska­pa­dzie naszego weso­łego pre­zy­denta do zaprzy­jaź­nio­nej repu­bliki Gruzji, gdzie został ten nasz pre­zy­dent ostrze­lany, nie­ochro­niony no i gdzie nikt mu nie powie­dział, że łado­wa­nie się na poste­ru­nek kraju, z któ­rym przed chwilą gospo­da­rze wymie­niali się kulami, do naj­mą­drzej­szych rze­czy pod Słońcem nie należy.

Jeśli mia­łem jakieś ewen­tu­alne wąt­pli­wo­ści co do stanu inte­lektu naszego pożal się boże pre­zy­denta, tak roz­wiały się one migiem. Ja rozu­miem chęć nie­sie­nia pomocy, chęć media­cji, chęć zro­bie­nia dobrego wra­że­nia i bycia przez kogoś wresz­cie akcep­to­wa­nym. Ja to wszystko rozu­miem. Jednego, czego nie rozu­miem, to jakim cudem pry­watne sym­pa­tie lub anty­pa­tie mogą mieć aż takie prze­ło­że­nie na poli­tykę naszego kraju. Czy ktoś mógłby wytłu­ma­czyć naszemu pożal się boże pre­zy­den­towi, że jest pre­zy­den­tem pań­stwa a nie pod­ręczną mario­netką swo­jego brata, swo­ich prze­ko­nań i pre­zy­denta Saakaszwilego, i że czas już nieco wyro­snąć z por­cięt na szel­kach, czas procę odło­żyć i czas zacząć robić politykę?

Rozwala mnie totalna nie­fra­so­bli­wość BORowików. Gdy sły­szę hasła „nie mie­li­śmy na to wpływu, nie my osła­nia­li­śmy pre­zy­denta” to się aż ciśnie na usta pyta­nie — to po ki czło­nek w ogóle tam poje­cha­li­ście? Po co wyda­wać na BOR jakie­kol­wiek pie­nią­dze, skoro jeden kaprys prezydenta-idioty może mieć kata­stro­falne skutki? Nie tak dawno ów prezydent-idiota zama­rzył sobie efek­towne lata­nie nad strefą jeśli nie wojenną, to na pewno bar­dzo nie­bez­pieczną. Bogu niech będą dzięki pilo­towi za kon­se­kwentne egze­kwo­wa­nie swo­ich pre­ro­ga­tyw — na pokła­dzie to on jest główną instan­cją decy­zyjną i jeśli według niego lot gdzieś jest nie­bez­pieczny, to on tam lecieć nie będzie. I to wbrew życze­niom czy roz­ka­zom prezydenta-idioty, który jesz­cze póź­niej odgra­żał się pilo­towi. Mam pyta­nie: czy funk­cjo­na­riu­sze BORu nie mają upraw­nień do tego, by w sytu­acji uzna­nej przez nich za nie­bez­pieczną po pro­stu nie wsa­dzić idioty do samo­chodu i wywieźć ze strefy zagro­że­nia? Nie wiem jak to funk­cjo­nuje ale chyba są tego typu pro­ce­dury w BORze? Bo jeśli nie, to Kaczyński gotów nam jesz­cze nie­je­den tego typu numer wywi­nąć i w końcu jakąś wojnę wywoła.

Z oby­dwu przy­pad­ków wyła­nia się obraz czło­wieka, któ­remu się wydaje, że wszystko mu wolno. Że posia­da­jąc wła­dzę może bez oglą­da­nia się na innych czy też pro­ce­dury robić, co mu się żyw­nie podoba. Czas chyba nieco spro­wa­dzić tego czło­wieka na zie­mię bo za chwilę ten zwierzch­nik sił zbroj­nych zrobi jakąś nie­od­wra­calną głupotę.

Kaczyński — poma­gaj, lob­buj, wspie­raj bo nie­wąt­pli­wie dzia­łasz w dobrej spra­wie. Ale, na boga, z głową idioto jeden! Przecież gdyby cię tam sko­sili mie­li­by­śmy wojnę…

Ale co ja tam wiem. Zostanę zwy­zy­wany zaraz od agen­tów, szpie­gów i rosyj­skich lob­by­stów. Choroba Kaczyńskich zaczyna przy­bie­rać gro­te­skowe formy…

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

26 Komentarzy do “Kaczorku, a gdzie ty sobie fruwasz?”

  1. byte 25/11/2008 do 09:09 # Odpowiedz

    Ja nie piszę niczego o poli­tyce, bo z chwilą utraty wła­dzy przez Mighty Duo uzna­łem, że można sobie odpu­ścić, naj­gor­sze minęło. Nie ozna­cza to oczy­wi­ście, że w pol­skiej poli­tyce nie ma momen­tów, w któ­rych ska­cze mi ciśnie­nie. Są, cho­ciażby jak wła­śnie ten z rado­snym for­so­wa­niem poste­run­ków w Osetii.

    Coś tam sobie poli­tycz­nego blipnę od czasu do czasu, ale to wszystko.

    BTW posą­dza­nia o pro-rosyjskie lob­bo­wa­nie, to dziś już red. Semka zdą­żył pole­cieć tym tek­stem. Nie wyma­gajmy jed­nak zbyt wiele do dzien­ni­ka­rzy „Rzeczpospolitej”.

  2. Mama Wula 25/11/2008 do 09:53 # Odpowiedz

    KostuS Synku ! Uwazaj na uzy­wane wobec osoby Pana Prezydenta przy­miot­niki ! Poseł J. Palikot /mój ulubiony/ skła­dał już w pro­ku­ra­tu­rze 6 razy zezna­nia. Co prawda był bar­dziej dosadny i pre­cy­zyjny w epi­te­tach, nie­mniej inten­cje też są brane pod uwagę.W związku z tym nie prze­kra­czaj gra­nicy wol­no­ści słowa i zacho­waj sza­cu­nek dla Urzędu Twoja Mama

  3. waltharius 25/11/2008 do 14:32 # Odpowiedz

    CoSTa — Twoja Mama ma rację. Porzucać mię­sem można, nie lubić pre­zy­denta — też można; jed­nak szkoda by było gdy­by­śmy musieli się zrzu­cać na paczki wię­zienne dla Ciebie za obrazę tak małego czło­wieka ;-)
    No i tam wojna zaraz… Ja bym podzię­ko­wał ładnie ;-)

  4. krzychu 25/11/2008 do 16:29 # Odpowiedz

    Costa — BORowiki robiły to, co powinny: były oso­bi­stą ochroną. Natomiast *bez­pie­czeń­stwo* cało­ści zapew­niał Saakaszwili i jego agenci. Oni pono­szą odpo­wie­dzial­ność za bez­pie­czeń­stwo swo­ich gości. Jestem pewien, że wie­dzieli co robią wyjeż­dża­jąc do strefy wojen­nej z gościem z obcego państwa.

  5. Mikołaj 25/11/2008 do 16:35 # Odpowiedz

    No mało kto coś pisze, bo i tro­chę szkoda kopać leżą­cego, który na doda­tek nie ma ochoty wstać i pod­kłada się coraz bardziej.

    W tej sytu­acji tylko ekipy z BOR-u mi szkoda, bo nie mieli zbyt wiele do powie­dze­nia. Między wier­szami widać, że zostali w ten cały cyrk wma­new­ro­wani, choć w wypo­wie­dziach są naprawdę bar­dzo oszczędni. Mam jed­nak wra­że­nie, że odej­ście LechKacza będą świę­to­wać nie­złą imprezą. No, może poza tymi dwoma, któ­rych kop­nie zaszczyt bycia ochroną byłego prezydenta.

  6. Ewa Kas 25/11/2008 do 17:38 # Odpowiedz

    A czy jed­nostki ata­ku­jące wie­dzą, że ma naród prak­tyczny, mam kopie zapa­sową… Prezydenta?

  7. btd 25/11/2008 do 20:47 # Odpowiedz

    No wła­śnie z tego co prze­cieka to boro­wiki prze­stały być oso­bi­sta ochrona. A ten kur­du­pla­sty polglo­wek sie z tego cie­szy, bo jesz­cze by osmie­lili sie go na zie­mie polo­zyc i wrzu­cic do auta.

    Na serio bor nie ma nic do gada­nia i musi spel­nic naj­bar­dziej debilna zachcianke? Powinni chro­nic pre­zia przed nim samym. No ale po tym pew­nie by pole­cieli ze slu­zby, tak jak kur­du­pel odgra­zal sie pilo­towi ktory nie zgo­dzil sie na podobna blazenade :-/

  8. eloy 25/11/2008 do 21:44 # Odpowiedz

    BTW to jedyna osoba która ma w pra­wie kar­nym zastrze­żone kara­nie za zniewagi:

    Art. 135
    § 2. Kto publicz­nie znie­waża Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, pod­lega karze pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 3.

  9. miner 25/11/2008 do 22:16 # Odpowiedz

    Costa, kilka pytań:
    – na czym opie­rasz swoje prze­ko­na­nie o tym, że masz racje pisząc to co napi­sa­łeś (cho­roba pre­zy­denta, łama­nie pro­ce­dur, pry­watne sym­pa­tie itp)?
    – jak możesz naj­pierw pytać czy są jakieś pro­ce­dury a potem pisać o ich łama­niu?
    – czy uwa­żasz, że wyzwi­ska są naj­lep­szą formą pro­wa­dze­nia roz­mowy?
    – jak się czu­jesz kiedy Twoje wyzwi­ska pro­wo­kują kolejne indy­wi­dua, które w komen­ta­rzach posu­wają się dalej (życze­nie śmierci?) lub pró­bują budo­wać swoją kry­tykę w opar­ciu o cechy fizyczne poli­tyka?
    – co sądzisz o fak­cie wyka­za­nia, że Rosjanie nie wypeł­niają usta­leń Putin-Sarkozy?
    – co sądzisz o fak­cie ist­nie­nia poste­runku nie-Gruzińskiego na tere­nie, na któ­rym nie powinno go być?

    .
    I gene­ral­nie — co powi­nien zro­bić pol­ski pre­zy­dent w spra­wie Gruzji?

    • btd 26/11/2008 do 07:05 # Odpowiedz

      Napisz jesz­cze:
      – co powiesz na to że wypo­wiada się u Ciebie pro­ro­syj­skie lobby

      i będzie wia­domo wszystko :->

      • miner 26/11/2008 do 21:56 # Odpowiedz

        Rozumiem, że dopiero wtedy będziesz mnie mógł wpa­so­wać w swoim przy­cia­snym umy­śle w odpo­wied­nią szu­fladkę z opi­sem: katol-oszołom-pisior.
        .
        Przykro mi ale nie napi­sze tego co Ci się marzy, ponie­waż uwa­żam, że to jest rów­nie idio­tyczne jak Twój spo­sób postrze­ga­nia świata. Sposób, który można wyba­czyć 16-latkowi ale nie komuś kto nosi w port­felu dowód osobisty.

  10. szuman 26/11/2008 do 01:02 # Odpowiedz

    się nie możesz dopa­trzeć… w ponie­dzia­łek o tym pisałem :)

    A co do działalności/polityki/pajacowania naszego pre­zy­denta, to wiem jedno: wytrwale pra­cuje on na to, aby na „do widze­nia”, w podzię­cie zostać przez wszyst­kich zgno­jony. Z każ­dej strony i na każ­dej płaszczyźnie.

  11. CoSTa 26/11/2008 do 08:34 # Odpowiedz

    [b]byte[/b]: Zdrowe podej­ście i ostat­nio także mnie dopa­da­jące. Ale cza­sem udaje się naszym rado­snym poli­ty­kom wywi­nąć taką akro­ba­tyczną figurę, że aż muszę gło­śno sap­nąć „ooo”…

    [b]mamcia[/b]: Masz mam­ciu rację — muszę przy­ha­mo­wać nieco. Kaczyński nie jest wart ewen­tu­al­nych kło­po­tów. Z dru­giej strony — wie­zień poli­tyczny, to jest COŚ! :)

    [b]waltharius[/b]: Ale gdzie tu mięso? „Idiota” to ter­min medyczny. OK, o zna­cze­niu pejo­ra­tyw­nym ale też nie mia­łem zamiaru tu nikogo chwa­lić. Będę musiał uży­wać jakichś bar­dziej poli­tycz­nie popraw­nych okre­śleń. Na ten przy­kład „pre­zy­dent z dys­funk­cją inte­lek­tu­alną” brzmi głu­pio ale chyba już mie­ści się w kano­nie, nie? :)

    [b]krzychu[/b]: Oczywiście, to Gruzini odpo­wia­dali za bez­pie­czeń­stwo. Ale oso­bi­sta ochrona jadąca trzy­sta metrów za chro­nio­nym, w dodatku nie­usta­loną wcze­śniej trasą… Wiesz, gdy­bym ja tam sie­dział to pew­nie wsa­dził­bym kulę w łeb kie­rowcy (ponoć nie mówią­cemu ani po rosyj­sku, ani po angiel­sku — co to ma być???) podej­rze­wa­jąc porwa­nie głowy pań­stwa i leciał­bym odbić pre­zy­denta. Gruzini spie­przyli swoje ale nasi spie­przyli swoje kon­cer­towo. Zwalanie na Gruzinów peł­nej odpo­wie­dzial­no­ści to po mojemu żało­sne cho­wa­nie ogona i nie­umie­jęt­ność przy­zna­nia się do błędu. BOR ma chro­nić nie­za­leż­nie od oko­licz­no­ści. Na tery­to­rium obcego pań­stwa robi to w poro­zu­mie­niu z orga­ni­za­to­rem. Tu żad­nego poro­zu­mie­nia nie było — usta­lony plan wizyty roz­wa­lono zaraz na jej początku. A póź­niej było jesz­cze gorzej. Ta wizyta była przy­go­to­wana fatal­nie a cały wyjazd w ogóle nie powi­nien się odbyć. Prezydenta naszego kraju w ogóle nie powinno tam być. Od tego ma wywiad, obser­wa­to­rów i kogo tam jesz­cze, by samemu nie nara­żać swo­jej osoby a przez to i kraju na nie­bez­pie­czeń­stwo utraty głowy państwa.

    [b]mikołaj[/b]: W rze­czy samej, wie­szamy psy na BORze ale w sumie chło­pa­ków szkoda. Zorganizować ochronę kogoś, kto robi wszystko, by ochronę swo­jej osoby utrud­nić a w dodatku za prze­ciw­sta­wie­nie się swo­jej woli w imię owej ochrony jesz­cze chro­nią­cemu się odgraża… Nie zazdrosz­czę im roboty.

    [b]ewa[/b]: Pewnie wiedzą :)

    [b]btd[/b]: No więc wła­śnie też się zasta­na­wiam, czy w momen­tach kry­tycz­nych BOR nie może dzia­łać nawet wbrew woli osoby chro­nio­nej. W końcu po to się szkoli tych ludzi by takie momenty mogli prze­wi­dzieć zanim nastą­pią. Ciekawe jak to jest w Stanach na ten przy­kład roz­wią­zane. Podejrzewam, że ich pre­zy­dent tyłka z Białego Domu nie rusza bez kon­sul­ta­cji z Secret Service.

    [b]eloy[/b]: Łatwo się nie dam. Wezmę iPoda i będę z celi pisał :)

    [b]miner[/b]:
    – na obser­wa­cji, wycią­ga­niu wnio­sków, porów­na­niach…
    – pytam się o ist­nie­nie kon­kret­nych pro­ce­dur a w tym przy­padku na pewno zła­mano kilka już obo­wią­zu­ją­cych
    – „idiota” to ter­min naukowy, który nabrał zna­cze­nia pejo­ra­tyw­nego w języku potocz­nym, nie­mniej ter­min obo­wią­zuje do dziś choć nie jest poli­tycz­nie zapewne poprawny
    – nikogo nie wyzy­wam (patrz wyżej), jeśli słowo „idiota” ci prze­szka­dza wsadź w jego miej­sce „głu­pek” lub „osoba dys­funk­cjo­nalna psy­chicz­nie”. Za poglądy osób tu się wypo­wia­da­ją­cych nie odpo­wia­dam
    – na miej­scu są obser­wa­to­rzy (także Unii), któ­rzy skła­dają raporty o nie­do­trzy­my­wa­niu posta­no­wień umowy. Informacje o tym docie­rały także do prasy, która owe fakty opi­sy­wała, komen­to­wała, fil­mo­wała itd. Eskapada w nocy na uzbro­jony poste­ru­nek w nie­sta­bil­nym regio­nie dla osoby pry­wat­nej byłaby głu­potą. Wykonanie cze­goś takiego przez pre­zy­denta naszego kraju po pierw­sze niczemu nie słu­żyło, po dru­gie spro­wa­dziło poten­cjalne nie­bez­pie­czeń­stwo kon­fliktu ze zbroj­nym włącz­nie. Nie wiem jakimi innymi słowy to nazwać jak nie szczy­tem idio­ty­zmu. Kaczyński niczego nie „wyka­zał” bo to już od dłuż­szego czasu w tele­wi­zji oglą­damy. Kaczyński poje­chał i nara­ził sie­bie a w kon­se­kwen­cji także mnie i cie­bie na bar­dzo praw­do­po­dobny kon­flikt. Dobrze, że strze­lano w powie­trze.
    – sądzę, że nie powinno go tam być
    – pol­ski pre­zy­dent powi­nien w spra­wie Gruzji lob­bo­wać i prze­ko­ny­wać na forum euro­pej­skim oraz mię­dzy­na­ro­do­wym o potrze­bie pomocy temu kra­jowi, powi­nien pięt­no­wać przy­padki naru­sza­nia posta­no­wień umowy oraz obmy­śleć wraz z rzą­dem plan prze­ko­na­nia part­ne­rów euro­pej­skich do swo­ich racji. Wieczorny najazd na poste­ru­nek gra­niczny w towa­rzy­stwie pre­zy­denta kraju, który jako pierw­szy użył woj­ska i zbroj­nie wkro­czył na doma­ga­jące się auto­no­mii tery­to­rium nie jest naj­lep­szym pomy­słem na prze­ko­na­nie kogo­kol­wiek do swo­ich racji. Nawet jeśli są one słuszne a inter­wen­cja zbrojna odbyła się w wyniku umie­jęt­nego pod­grze­wa­nia kon­fliktu przez Rosjan.

    [b]szuman[/b]: Sorry, widać w czyt­niku RSS gdzieś mnie twój wpis uciekł cholera :)

    • btd 26/11/2008 do 09:32 # Odpowiedz

      Jak jest w sta­nach to widać w tv. Secret service ‘ska­cze’ na pre­zia, zasła­nia sobą, przy­gina do pod­łogi, wrzuca na tylną kanapę i odjeż­dża nie patrząc na nic.

      A u nas głąb się cie­szy że ochro­nia­rzy nie było przy nim bo by na jego maje­stat rękę podnieśli. :-/

      Ciekawe czy po tej wycieczce odejdą z boru jakieś ważne osoby bo nie mogą wypeł­niać swo­ich obowiązków.

    • miner 26/11/2008 do 22:12 # Odpowiedz

      „na obser­wa­cji, wycią­ga­niu wnio­sków, porów­na­niach…„
      Cieszę się, bo myśla­łem, że to co piszesz to po pro­stu prze­nie­siona na ekran kom­pu­tera papka, którą ser­wuje RadioMałoFajne lub jakiś inny tefauen. A jak już przy tym jeste­śmy to jakie obser­wa­cje dopro­wa­dziły Cię do wnio­sku, że Kaczyński prze­nosi sympatie/antypate na poli­tykę mię­dzy­na­ro­dową?
      .
      „pytam się o ist­nie­nie kon­kret­nych pro­ce­dur a w tym przy­padku na pewno zła­mano kilka już obo­wią­zu­ją­cych” — można się dowie­dziec jakich?

      „idiota to ter­min naukowy, który nabrał zna­cze­nia pejo­ra­tyw­nego w języku potocz­nym, nie­mniej ter­min obo­wią­zuje do dziś choć nie jest poli­tycz­nie zapewne poprawny”.
      Czyli Ty nie obra­żasz tylko sta­wiasz dia­gnozę? No pro­szę! To można też poznać na jakich podstawach?

      „Za poglądy osób tu się wypo­wia­da­ją­cych nie odpo­wia­dam„
      A ja nie piszę, że odpo­wia­dasz. Ja się pytam — jak się z tym czujesz…

      „Eskapada w nocy na uzbro­jony poste­ru­nek w nie­sta­bil­nym regio­nie dla osoby pry­wat­nej byłaby głu­potą.„
      Którego ofi­cjal­nie tam nie ma…

      „Wykonanie cze­goś takiego przez pre­zy­denta naszego kraju po pierw­sze niczemu nie słu­żyło, po dru­gie spro­wa­dziło poten­cjalne nie­bez­pie­czeń­stwo kon­fliktu ze zbroj­nym włącz­nie.„
      A to już RMF czy TVN? Bo ja wiem tylko o strza­łach w powie­trze a nie ostrze­li­wa­niu prezydenta…

      „Kaczyński niczego nie „wyka­zał” bo to już od dłuż­szego czasu w tele­wi­zji oglą­damy. Kaczyński poje­chał i nara­ził sie­bie a w kon­se­kwen­cji także mnie i cie­bie na bar­dzo praw­do­po­dobny kon­flikt. Dobrze, że strze­lano w powie­trze.„
      Aaaa — czyli jed­nak strze­lano w powie­trze. A jesteś pewien tego, że wszy­scy mówili i wie­dzieli o tym co się dzieje w tam­tym rejo­nie? Bo ja mia­łem wra­że­nie, że tzw mię­dzy­na­ro­dowa spo­łecz­ność zasła­niała oczy i uszy i gło­śno śpie­wała żeby nie usłyszeć.

      „- sądzę, że nie powinno go tam być„
      A był…

      „- pol­ski pre­zy­dent powi­nien w spra­wie Gruzji lob­bo­wać i prze­ko­ny­wać na forum euro­pej­skim„
      Przez 2 minuty, które mu na to dano?

      „Wieczorny najazd na poste­ru­nek gra­niczny w towa­rzy­stwie pre­zy­denta kraju, który jako pierw­szy użył woj­ska i zbroj­nie wkro­czył na doma­ga­jące się auto­no­mii tery­to­rium nie jest naj­lep­szym pomy­słem na prze­ko­na­nie kogo­kol­wiek do swo­ich racji.”

      Zazdroszczę Ci pew­no­ści wła­snych prze­ko­nań :)
      „Rajd na poste­ru­nek”, „jako pierw­szy zbroj­nie wkro­czył” — wspa­niałe, to też prze­my­śle­nia własne?

      • miner 26/11/2008 do 22:18 # Odpowiedz

        http://www.rp.pl/artykul/224661.html

        I jesz­cze linka do IMHO cie­ka­wego felie­tonu RAZa dokład­nie na ten temat.
        .
        Dla wraż­liw­ców prze­stroga — to wpis z „Rzeczpospolitej”, może burzyć tro­chę wpo­jony przez mejn­strim jasny i pre­cy­zyjny obraz „rzeczywistości”

        • btd 27/11/2008 do 08:08 #

          Haha, tak, ziem­kie­wicz fak­tycz­nie burzy… wiarę w jaką­kol­wiek inte­li­gen­cję ludzką.

          btw. jak wam, pra­wa­kom, sie zyje w swie­cie w kto­rym wsze­dzie sa spi­ski i obce kno­wa­nia? W cia­gle oble­zo­nej twier­dzy? Ja bym sobie w leb strze­lil jak­bym wsze­dzie wro­gow widzial :->

        • btd 27/11/2008 do 12:28 #

          To ja ci jeszce dam linka do tego jak powinno byc a jak bylo. Zmus sie do prze­czy­ta­nia, mimi tego ze to na stro­nach wybior­czej:
          http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5996358,Olszowiec_zawieszony___w_raporcie_mowa_o_czterech.html

      • CoSTa 27/11/2008 do 05:36 # Odpowiedz

        Swoje opi­nie już przed­sta­wi­łem. Nie będę wcho­dził w jałowe dys­ku­sje i bicie piany, nie mam na to ni czasu, ni chęci. Odpowiedziałem na twoje pyta­nia, kolej­nymi wjeż­dżasz już w rejony tro­lo­wa­nia a mam zasadę, by troli nie kar­mić. Przy oka­zji — Ziemkiewicza nie tra­wię. Do Paradowskiej mi zde­cy­do­wa­nie bliżej.

        • miner 27/11/2008 do 20:47 #

          To trzeba było tak od razu. Tobie nie cho­dzi o dys­ku­sję, Tobie cho­dzi o napa­rzankę kło­ni­cami. Coś w stylu — kibole Paradowskiej vs. kibole Ziemkiewicza :)
          .
          Nie wcho­dzę. Trochę szkoda, że tak szybko poka­za­łeś jaką war­tość mają Twoje „obser­wa­cje, wycią­ga­nia wnio­sków i porównania”.

        • btd 28/11/2008 do 05:16 #

          Oczywiście na tre­ści do któ­rych linki zostały podane — jako nie­wy­godne — zostały zigno­ro­wane. Tylko wykręty. Nie spo­dzie­wa­łem się niczego innego.

          btw. kaczo­rek zre­zy­gno­wał z ochrony boru. Funkcjonariusz publiczny nie zna i nie rozu­mie że zakres jego dzia­łań jest opi­sany ustawą i nie ma nic do gada­nia.
          Ech, ale przy­naj­mniej następni strze­la­jący będą mieli łatwiej :->

        • CoSTa 28/11/2008 do 08:40 #

          Nie przy­kła­daj pro­szę cię swo­jej miarki do mnie. Chcesz być kibo­lem i napa­rzać? Proszę bar­dzo, to wolny kraj. Ale rób to gdzie indziej w takim razie. Jak już wspo­mi­na­łem — odpo­wie­dzia­łem na twoje pyta­nia a wspo­mniana dys­ku­sja to mię­dzy innymi słuchanie/czytanie tego, co kto inny mówi/pisze. Nie widzę sensu w odpo­wia­da­niu po raz kolejny na to samo i jało­wego powta­rza­nia odpo­wie­dzi na pyta­nia w stylu „czy jesteś pewien” tudzież „co czu­jesz”. Nie widzę też sensu lin­ko­wa­nia do źró­deł czy powo­ły­wa­nia się na fakty i oceny, które zna cały kraj. Kup jakąś gazetę i sobie je poznaj, nie wyrę­czaj się w tym mną.

          Temat uwa­żam za zamknięty. Na przy­szłość — dys­ku­sja to nie prze­słu­cha­nie. Nie życzę sobie takiego tonu.

        • Miner 28/11/2008 do 16:25 #

          Coraz bar­dziej mi impo­nuje Twój spo­sób pro­wa­dze­nia dys­ku­sji. Jak nie trol­lem to prze­slu­cha­niem mnie trak­tu­jesz :) To bar­dzo doj­rzałe. Ale w jed­nym zgoda — z czło­wie­kiem nie umie­ja­cym uza­sad­nić tego co mu się wydaje nie ma sensu rozmawiać.

          Czekam z nie­cier­pli­wo­ścią na kolejny „poli­tyczny” wpis…

  12. ciotka's eleni 26/11/2008 do 14:30 # Odpowiedz

    Swoja droga tro­che mi szkoda ze Pan Prezydent stra­cil jedyna oka­zje by stac sie bohaterem!

    • Heidi 02/12/2008 do 07:46 # Odpowiedz

      E tam! Jeden z mini­strów zapo­wie­dział, że pan Prezydent będzie wysy­łany na Kaukaz do skutku.

  13. jarek 26/11/2008 do 20:28 # Odpowiedz

    Sam ostrzał był nie­udolny bo strze­lali nabo­jami, a każde dziecko wie, że w takich sytu­acjach używa się śrutu!

Dodaj komentarz