Ubuntu 8.10 — gdzie jest KDE?

Zassałem, se wir­tu­al­nie zain­sta­lo­wa­łem i jestem jak do tej pory bar­dzo zado­wo­lony. Na pra­co­wym iMaku 24″ wir­tu­ali­za­cja jest sprawna, miła i przy­jemna. Na domo­wym mini jest tylko odro­binę wol­niej — jed­nak co dwa giga ramu, to dwa giga ramu — Leopard zde­cy­do­wa­nie się odkor­ko­wał. Póki co jed­nak zauwa­ży­łem jeden pro­blem. Jadę sobie z repo­zy­to­riów ofi­cjal­nych Cannonicala i pró­buje sobie zain­sta­lo­wać KDE coby zoba­czyć, jak tam ma się eye candy na Linusie. Niestety, zatrzy­muję się na czymś mniej wię­cej takim:

a dla­czego nie mogę zain­sta­lo­wać KDE???

Ten pro­blem wystę­puje dla­tego, że uży­wam softu wir­tu­ali­zu­ją­cego czy też może KDE nie ma w ofi­cjal­nych repo dla archi­tek­tury i386? Jeśli to dru­gie to mam pyta­nie — dlaczego?

A z cie­ka­wo­stek — przy insta­la­cji Ubuntu wzięło i poja­wiło mnie się coś, przy czym poczu­łem się pra­wie jak w domu :). Taaaak, te wskaź­niki uka­zu­jące zaję­tość twar­dziela ład­nie mi się z iTu­nes kom­po­nują i ich­nim spo­so­bem wska­zy­wa­nia zaję­to­ści iPoda. I bar­dzo dobrze! Ładne to, este­tyczne, wizu­al­nie prze­ko­nu­jące. Kurczę, jak ja bym chciał, by OSX wresz­cie cze­goś się od Linuksa nauczył i zezwo­lił na choćby motywy kolo­ry­styczne w ilo­ści więk­szej niż dwa. Ja rozu­miem dba­łość o ujed­no­li­ce­nie inter­fejsu i w ogóle. No ale na boga, prze­cież można dać ludziom choć odro­binę swo­body w kształ­to­wa­niu swo­jego śro­do­wi­ska pracy…

ład­nie, pra­wie jak w iTunes :)

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

20 Komentarzy do “Ubuntu 8.10 — gdzie jest KDE?”

  1. Łukasz Horodecki 04/11/2008 do 08:05 # Odpowiedz

    Ubuntu pró­buje ci dać do zro­zu­mie­nia, że KDE suxxxorz i tyle :)

  2. hu2bert 04/11/2008 do 08:13 # Odpowiedz

    Spróbuj zain­sta­lo­wać pakiet kubuntu-desktop przez synap­tic albo apt-get. Z tego co wiem jest wiele pro­gra­mów które są w menu Dodaj/Usuń pro­gramy a któ­rych nie można zain­sta­lo­wać. Po poro­stu nie radzi sobie ta apli­ka­cja z zależnościami.

  3. Hadret 04/11/2008 do 09:31 # Odpowiedz

    Z jed­nej strony myślę sobie, że swo­boda w dosto­so­wy­wa­niu swo­jego biurka jest potrzebna, acz z dru­giej myślę sobie, że, mimo wszystko, bar­dziej zale­ża­łoby mi i bar­dziej bym cenił jed­no­li­tość.
    A swoją drogą, wie­rzyć mi się nie chce, że nie ma na Maca cze­goś w rodzaju WindowBlinds (czy jak to się tam nazywa dla Windowsa do pod­miany „skórek”) (:

    • byte 04/11/2008 do 10:08 # Odpowiedz

      Jest coś takiego, kosz­tuje pieniądze :)

      • Hadret 04/11/2008 do 10:31 # Odpowiedz

        A widzisz, to CoSTa nie spre­cy­zo­wał — nie cho­dzi o to, że nie da się wcale, cho­dzi o to, że nie da się za darmo. No ale to Apple, więc czego można było się spo­dzie­wać, prawda (:

        • CoSTa 04/11/2008 do 10:38 #

          Gwoli ści­sło­ści — soft jest firm trze­cich, nie ma nic do Apple (i wice wer­sa­cze), jest płatny a w razie napy­ta­nia sobie kło­po­tów (kie­dyś testo­wa­łem i na tygry­sie poważ­nie spo­wol­niło mi toto sys­tem), sam sobie jesteś winny (czy­taj: nie ma wspar­cia). Kasę liczą sobie kode­rzy tych apli­ka­cji. Czy słusz­nie, czy nie — to już inna piosenka.

        • Hadret 04/11/2008 do 11:07 #

          No tak, ale biz­nes nakręca biz­nes. W sumie nie widzę w tym niczego złego, że twórcy jakichś apli­ka­cji życzą sobie pie­nią­dze za swoją pracę. Dziwi mnie nato­miast, że samo Applet nie dostar­cza takiej apli­ka­cji, jeśli nie za darmo, to w jakiejś kon­ku­ren­cyj­nej cenie. Widać uznali to za zupeł­nie zbędne (:

        • CoSTa 04/11/2008 do 17:39 #

          Gdyby jabłko chciało, by user mógł se kon­fi­gu­ro­wać wygląd sys­temu wedle wła­snego widzi­mi­się, to by się nie bawiło w jakieś dodat­kowe apli­ka­cje czy nakładki tylko by to w sys­te­mie umoż­li­wiło. Ale nie chce.

  4. byte 04/11/2008 do 10:10 # Odpowiedz

    Mogą być jakieś pro­blemy zwią­zane z praca na wir­tu­alce — jak radził hu2bert wal­nij w kon­soli ‘sudo apt-get install kubuntu-desktop’.

  5. CoSTa 04/11/2008 do 10:35 # Odpowiedz

    [b]da.killa[/b]: A cał­kiem być może. Ale cho­lera chciał­bym się o tym prze­ko­nać osobiście :)

    [b]hu2bert[/b]: O, roz­sąd­nie pan pra­wisz. Tako wła­śnie zro­bię. Z dru­giej strony — po co taki pro­gram, który bar­dziej prze­szka­dza, niż pomaga? Eeech…

    [b]hadret[/b]: Uwierz, z cza­sem zmiana choćby cho­ler­nej ikonki byłaby miłym uroz­ma­ice­niem. A narzę­dzie owszem i jest, nawet nie­jedno — płatne i to niemało :)

    [b]byte[/b]: Tako wła­śnie zro­bię. A w sumie zaraz to spraw­dzę… Moment… OK, idzie. Marne pra­wie 190 mega pakie­tów ma spły­nąć. KUL! Będę się bawił :). Cholera, w sumie szkoda, że nie spraw­dzi­łem czy via Dodaj/Usuń by poszło. Damn.

    • Hadret 04/11/2008 do 11:09 # Odpowiedz

      Nie no, ja wie­rzę, sam prze­cież wiem po sobie, jak bar­dzo lubię zmie­niać w swoim śro­do­wi­sku gra­ficz­nym różne pier­dółki, więc rozu­miem ból. Po pro­stu nie wie­dzia­łem, że to jest trudne (lub, co gor­sza, dro­gie) na Macu, gdyż bar­dzo czę­sto prze­glą­dam sobie na DeviantArcie różne pul­pity Maców i nie­które są pozmie­niane nie do poznania (:

  6. zen 04/11/2008 do 11:11 # Odpowiedz

    Widzę, że przy­go­to­wa­nia do soboty w pełni ;) Super.

  7. Paweł Tkaczyk 04/11/2008 do 15:05 # Odpowiedz

    O Kubuntu sły­szał? :) Ubuntu jest z Gnome, Kubuntu jest z KDE.

  8. Ender 04/11/2008 do 15:21 # Odpowiedz

    ciiiiii, nie pod­po­wia­daj Paweł, bo popsu­jesz prelekcję :)

  9. CoSTa 04/11/2008 do 17:55 # Odpowiedz

    [b]paweł[/b]: Pewnie, że znasz. Mając Kubuntu chciał­bym se posta­wić Gnome by mieć i to, i to. Skoro mogę, to czemu nie. Szkoda, że nie działa Dodaj/Usuń jak trzeba…

    [b]ender[/b]: Zaskoczę cię ender — nie będzie o tym, co jest nie tak w Ubuntu :)

  10. DonKoyote 04/11/2008 do 22:50 # Odpowiedz

    Tak przy oka­zji, czemu uży­wasz paral­lels desk­top, a nie vmware fusion?

    • CoSTa 05/11/2008 do 08:25 # Odpowiedz

      Swego czasu kupi­łem za gro­sze w bun­dlu a poza tym to cał­kiem dobry pro­gram jest i wir­tu­ali­zuje jak na moje potrzeby nieźle.

  11. magott 06/11/2008 do 21:47 # Odpowiedz

    Costa a dałeś radę z roz­dziel­czo­ścią 1920x1200 lub 1600x1200 na pra­co­wym iMacu 24? Proszę o how-to.… bo u mnie po instalce jeno 1024 x 672 i idzie się pociąć…

    • CoSTa 07/11/2008 do 13:53 # Odpowiedz

      Spróbuj usta­wić w opcjach maszyny wir­tu­al­nej nie­stan­dar­dową roz­dziel­czość (wrzu­ca­jąc stan­dar­dowe 1600x1200 na ten przy­kład :)) jaką tam chcesz. Przy rekon­fi­gu­ra­cji xorga powinno się wszystko usta­wić jak trzeba. Ewentualnie rein­sta­la­cja :). Screena robi­łem z roz­działką ekranu usta­wioną na 1120x700 — dobrze się mie­ści taki roz­miar na moim domo­wym 1280x960.

  12. magott 09/11/2008 do 18:50 # Odpowiedz

    Niestety nie pomaga, ani rein­stalka, ani wpi­sa­nie na sztywno roz­działki w opcjach wir­tu­al­nej maszyny — jak by wysłał mi z pracy xorga to był­bym wdzięczny.…

Dodaj komentarz