Menu serwera

List od żony

Moja żona, znana lepiej jako Doropha, znana gorzej jako Dorothea, kompletnie nieznana jako po prostu Dorcia – wzięła i nie poszła se dziś do pracy. Leń ją dopadł, wynegocjowała wolny piątek, wolny poniedziałek i ogólnie opieprza się zamiast w pocie czoła pracować na chleb i kredyty, jak czyni to niżej podpisany. Obijając się, wzięła i wysłała do mnie list następującej treści:

A tak poza tym, to korespondując z Centralą i negocjując różne takie, w międzyczasie poczytywałam sobie książkę i właśnie się osmarkałam po kolana. Ja to jednak mam oczy umiejscowione w bardzo mokrym miejscu, aż mnie za serce chwyciło….

Nie będzie zatem dziś obiadu, syf, bród i ubóstwo w obejściu.

Żona czyta – to się niestety czasami zdarza. Nie przyjmuję zażaleń, trzeba było sobie analfabetkę wybrać :).

Buziam.

Wytłuszczenie moje. W związku z powyższym dochodzę do pewnej prawdy ogólnej o żonach, które mają oczy w mokrym miejscu umieszczone: Se chyba jaja robią!

Tanio przeciekającą żonę odstąpię. Na samą myśl, że ona przy każdym romansidle przecieka, ba! przecieka nawet (i to za każdym oglądanym razem!) przy filmie Kubuś i Hefalumpy – dopłacę nieszczęśnikowi!

7 odpowiedzi do List od żony

  1. byte Listopad 7, 2008 o 18:14 #

    Zrób jej sekcję Łajzy live – to ją powinno uodpornić na Hefalumpy. Nie wiem jak z romansidłami.

  2. Ewa Listopad 8, 2008 o 16:36 #

    Ja Żonę z całego serca popieram. Właśnie skończyłam oglądać wyciskacz łez, a zaraz jak spacyfikuję dziecko, poczytam coś równie ciężkiego dla serca. Pranie leży i czeka na poprasowanie…nie da rady w innej kolejności. Pozdrawiam, a faceci wbrew wszelkim podejrzeniom mają dwie ręce, które potrafią: zmywać, sprzątać i gotować…no!

  3. CoSTa Listopad 9, 2008 o 15:21 #

    [b]byte[/b]: To nie działa :/. Ona faktycznie ma te oczy w dziwnie mokrym miejscu.

    [b]ewa[/b]: Potwierdzam – mamy i nasze członki potrafią nie tylko to. Tu się rozbija o motywację sprawa a nie o umiejętności :)

    • ewa Listopad 9, 2008 o 17:45 #

      Motywację powiadasz…hmmmm, idę pomotywować członki mojego męża….(nie, nie świntuszę!)Pozdrowienia i dużo zdrowia.

  4. doropha Listopad 12, 2008 o 12:35 #

    hmmm…
    Musze niestety wyjaśnić, że to nie romansidło, tylko przygodówka w trzech tomach fantasy(???) i można byłoby nazwać ją młodzieżową gdyby nie zakręcona intryga i trup wszelkiego gatunku, który sije się gęsto i często, a poziom pomieszania światów i świadomości jest zapierający dech (przynajmniej mój dech oczywiście)….
    Obowiazki niestety wpłynęły na znaczne zwolnienie tempa czytania, ale od czego są autobusy i tramwaje (a dojeżdżam do pracy dość długo), więc daję radę…
    Kończę trzeci tom, a Papa Costa dosiadł się do pierwszego zaintrygowany moimi wypiekami na twarzy – i chyba mu się podoba.
    ewa: bardzo dziękuję za wsparcie
    byte: z Hefalumpami dziwna sprawa niestety, a sekcję naszemu dzikotowi zrobię sama jak się nie ucywilizuje
    costa: motywuj swoje członki od moich sie odpimpaj:)

    • Heidi Listopad 13, 2008 o 07:15 #

      Doropha, a możesz zdradzić tytuł?

  5. CoSTa Listopad 13, 2008 o 16:26 #

    [b]żona[/b]: Ty, żona, żeś mi swoje członki przysięgała – mam na to świadków i takiego kolesia, co nam pierścionki dawał. Więc choćbym chciał, się nie odpimpam :)

    [b]heidi[/b]: Mroczne Materie – rzecz jak na razie dla mnie bardzo strawna. Fajny świat!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Ubuntu Release Party w Poznaniu

Szykujcie gardła, portfele, tyłki i głowy na najbliższą sobotę! Tomek aka Zen Napierała w porozumieniu z Allegro.pl zapraszają lud pracujący...

Zamknij