Wetujący prezydent

Mamy pre­zy­denta, który wetuje. OK, robi dokład­nie to, co zapo­wie­dział, że będzie robić więc zdzi­wie­nia i dar­cia szat raczej być nie powinno. Wręcz prze­ciw­nie, trzeba by Lechowi podzię­ko­wać za kon­se­kwen­cję i upór — cnoty dosyć rzad­kie na naszej sce­nie poli­tycz­nej, w któ­rej normą jest raczej powie­wa­nie jako ta cho­rą­giewka. Platforma dosko­nale wie, że w takich warun­kach wiele nie zdziała i jesz­cze lepiej wie, że poka­zu­jąc pal­cem pre­zy­denta jako tego win­nego wszel­kim prze­ciw­no­ściom losu i budże­to­wej pustki, tylko na tym zyskuje. Jeden z ostat­nich son­daży poka­zy­wał jakiś zabawny sto­su­nek 60 do bodajże 20 pro­cent w popar­ciach dla PO i PiS. Znaczy się, że zało­że­nia się spraw­dzają i jesz­cze przez jakiś czas to PiS będzie głów­nym dawcą poli­tycz­nego popar­cia dla PO.

Pytanie — jak długo jed­nak to potrwa? Wszystko co dobre, kie­dyś się skoń­czy i nie da się w nie­skoń­czo­ność żero­wać na głu­po­cie i kon­fron­ta­cyj­no­ści PiSu, który sam sobie w stopę strze­lił cho­ciażby ostat­nim wetem Leszka. Się „nagle” oka­zało, że setki tysięcy ludzi dosta­nie po przy­wi­le­jach li tylko dla­tego, że któ­ryś z dorad­ców miło­ści­wie nam panu­ją­cego cze­goś nie doczy­tał. Klops jest spory. Na tyle spory, że nawet publi­cy­ści Rzepy zaczy­nają doko­ny­wać solid­nej ekwi­li­bry­styki, by jakoś z z gafy pre­zy­denta wybro­nić i przed­sta­wić dzia­ła­nia jego jako oczy­wi­ście oczy­wi­ste dba­nie o kraj i roda­ków swo­ich. Można i tak ale też można powie­dzieć wprost: ktoś w kan­ce­la­rii pre­zy­denta dał ciała, a że pre­zy­dent tam panuje, to nie­stety odpo­wie­dzial­ność spada na niego. Jeśli PO roze­gra to jak trzeba, po Nowym Roku powinna roz­pi­sać nowe wybory, zbom­bar­do­wać spo­łe­czeń­stwo suchymi fak­tami co spo­łe­czeń­stwu zabrano i komu może owo zabie­ra­nie spo­łe­czeń­stwo zawdzię­czać. Całkiem praw­do­po­dobne mogłoby być rzą­dze­nie w poje­dynkę i cią­głe zbi­ja­nie punk­tów na wpad­kach PiSu. A wtedy wybory pre­zy­denc­kie nosem wciąga Tusk i dzię­kuję, mamy jedy­no­władz­two i jedy­no­par­tyj­ność w naszym kocha­nym kraju.

Apage wizjo nie­czy­sta! Samodzielnie rzą­dząca PO jakoś nie naj­le­piej mi się koja­rzy. To nie jest par­tia i to nie są ludzie, któ­rzy mogliby wziąć i udźwi­gnąć cię­żar wyty­cze­nia jasnej, sen­sow­nej i gwa­ran­tu­ją­cej roz­wój wizji i popro­wa­dze­nia kraju ku niej. Z admi­ni­stra­cją PO na pewno by sobie pora­dziła ale by rzą­dzić nie­po­dziel­nie i w dodatku robić to dobrze, trzeba znacz­nie więk­szego kali­bru i for­matu ludzi, niż Tusk czy Schetyna.

Dlatego pro­szę uprzej­mie pana pre­zy­denta, by cza­sem jed­nak coś pod­pi­sał i nie pro­wa­dził ugru­po­wa­nia swo­jego na zatra­ce­nie. By nieco jed­nak wyżej się wzniósł, niż swój zwy­cza­jowy niski poziom i by potra­fił zdo­być się na zło­że­nie swo­jej nie wąt­pię zama­szy­stej parafki tu i ówdzie. W drob­nicy pro­szę bar­dzo, się chło­paki kłóćta i prze­ko­ma­rzajta — taki już urok demo­kra­cji i na tym ona polega, by się ście­rały ze sobą różne wizje i spo­soby roz­wią­zy­wa­nia ludz­kich pro­ble­mów. Ale ponad demo­kra­cją jest jesz­cze inne dobro — nas wszyst­kich i naszego kraju. A tu już bar­dzo bym chciał, by nasi poli­tycy potra­fili się mię­dzy sobą doga­dać i nie fun­do­wać mię­dzy innymi mnie, przy­szłemu eme­ry­towi a kto wie może i ren­ci­ście, cią­głej nie­pew­no­ści w tema­cie co i jak będzie.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

19 Komentarzy do “Wetujący prezydent”

  1. ech propaganda 17/12/2008 do 16:25 # Odpowiedz

    W życiu nie uwie­rzę, że PO ma 60% popar­cia. To po pro­stu komu­ni­styczna pro­pa­ganda. Też bym chciał wybo­rów (mam nadzieję, że nie sfał­szo­wa­nych) i wtedy bym się prze­ko­nał jak jest naprawdę. Nie potra­fię też prze­ko­nać się do pokręt­nej myśli, że jeżeli Prezydent zawe­to­wał złą ustawę (bo jest zła i nie­spra­wie­dliwa) to niby krzyw­dzi innych. Rządy PO niczego tak naprawdę Polakom nie pro­po­nują oprócz nachal­nej pro­pa­gandy rodem z trze­ciej rze­szy. Drożyzna, pod­le­głość, zwol­nie­nia. Przy wybo­rach ludzie się o to upo­mną, mam nadzieję. Przypomnę sza­now­nym czy­tel­ni­kom, że po nowym roku szy­kują nam pod­wyżkę ener­gii o 40%. Jak wia­domo pod­pi­sano kre­tyń­ską umowę o tzw pakie­cie kli­ma­tycz­nym (zupeł­nie nie ma ona nic wspól­nego z kli­ma­tem). Więc po stocz­niach przyj­dzie kolej na kopal­nie. Prąd jak zwy­kle za cięż­kie pie­nią­dze kupimy od Niemców bądź Francuzów.

    • byte 17/12/2008 do 16:50 # Odpowiedz

      Połączyć komu­nizm z III Rzeszą w jed­nym aka­pi­cie — jest to pewne osiągnięcie.

      Szacun.

  2. matipl 17/12/2008 do 17:03 # Odpowiedz

    Bez prze­sady…
    Ustawa była zła, bo zosta­wiała wcze­śniej­sze aż 250 tyś oby­wa­teli.
    PO mogła pójść na łatwi­znę, pod­li­zać się ludziom, i tak jak Pan pre­zy­dent teraz mówi, ech tam, i na 2 lata obecną ustawę przed­lu­żyć niech ludzie mają.
    Ale dla­czego mam pła­cić za ludz­kie wybory? I jakim pra­wem mam pła­cić Związkom, a nie na drogi, edu­ka­cję (z tym też mar­nie) czy praw­dzi­wie publiczną TV z praw­dziwą misją?

  3. Damian 17/12/2008 do 18:20 # Odpowiedz

    ech pro­pa­ganda — A w domu wszy­scy zdrowi? :)

  4. shqvarny 17/12/2008 do 19:02 # Odpowiedz

    powtó­rzę to, co na wyko­pie: czemu tyle się mówi o eme­ry­tach, cięż­kiej pracy nauczy­ciela czy stro­iciela har­mo­ni­jek ust­nych, a nikt nie mówi o pracujących?!?

    sys­tem eme­ry­talny w Polsce działa na zasa­dzie pira­midy finan­so­wej, musi być bar­dzo dużo osób, żeby utrzy­mać tych na ren­tach i eme­ry­tu­rach. obec­nie przy bar­dzo niskim przy­ro­ście natu­ral­nym (i jed­no­cze­śnie rosną­cym odsetku osób w wieku popro­duk­cyj­nym) już nie­wiele potrzeba byśmy dosię­gnęli dna skarbonki.

  5. miner 17/12/2008 do 21:55 # Odpowiedz

    Po raz kolejny chcia­łem pochwa­lić sys­tem zja­da­nia komen­ta­rzy, który tutaj działa. Poza zie­lo­nym napi­sem o doda­niu komen­ta­rza nie ma nic…

  6. btd 18/12/2008 do 06:57 # Odpowiedz

    Tzn uwa­za­cie ze nikomu nie naleza sie wcze­sniej­sze eme­ry­tury? Wyobrazacie sobie np takiego stra­zaka jez­dza­cego do akcji w wieku 60lat?

  7. shqvarny 18/12/2008 do 07:50 # Odpowiedz

    nie cho­dzi o stra­żaka w wieku 60 lat, ale czemu w Polsce np. służby mun­du­rowe pra­cują 15 lat, w całej UE naj­kró­cej 20–25 lat, a prze­waż­nie jest to –5 od wieku eme­ry­tal­nego. Czech może, Estończyk może, Niemiec może, a w Polsce 1/4 mun­du­ro­wych jest eme­ry­tami przed 40-tką…
    osoby pra­cu­jące w cięż­kich warun­kach powinny mieć prawo i moż­li­wość prze­cho­dze­nia wcze­śniej na eme­ry­turę jeśli stale pra­cują w tych wynisz­cza­ją­cych warun­kach — tylko czy nikogo nie dzi­wią 40-letni eme­ryci (a eme­ry­tury mun­du­rowe czy gór­ni­cze do niskich nie należą) i naj­niż­szy średni wiek eme­ry­talny w całej Europie, niż­szy od śred­niej unij­nej o 4–5 lat (co jest róż­nicą kolo­salną). eme­ry­tury rol­ni­cze to osobny temat rzeka.
    poza tym nie cho­dzi o to czy się coś komuś należy, skończmy z tym komu­ni­stycz­nym, żąda­nio­wym językiem.

  8. miner 18/12/2008 do 07:58 # Odpowiedz

    A jak się ma zawe­to­wana ustawa do pozba­wia­nia pew­nej grupy ludzi ich naby­tych praw? Co należy powie­dzieć ludziom, któ­rzy 20 lat temu szli do pracy w kon­kret­nym zawo­dzie ze świa­do­mo­ścią, że w wieku takim­to­ata­kim przejdą na emeryturę?

    • CoSTa 18/12/2008 do 08:01 # Odpowiedz

      Wybacz miner, nie działa mi tu dobrze współ­praca Serendipity z SQLite a czasu na kom­bi­no­wa­nie z sil­ni­kiem po pro­stu nie mam. Komentarz przy­wró­ci­łem. Niestety pro­blemy będą wystę­po­wały nadal, przy­naj­mniej do chwili wol­nego, w któ­rej zmie­nię i bazę, i uak­tu­al­nię silnik.

  9. Mimic 18/12/2008 do 10:07 # Odpowiedz

    Jedno mnie smuci (poza nie­kom­pe­ten­cją sztabu pre­zy­denta, bo to nie pierw­sza taka wpadka). Mianowicie Polska jest kra­jem, gdzie domi­na­cja jed­nej par­tii jest zła — bo fakt nie ma par­tii wzbu­dza­ją­cej moje pełne zaufa­nie (każdy coś prze­skro­bał), a z dru­giej strony, roz­kład gło­sów na 5 par­tii nie działa, bo się robi z tego typowy sej­mik sta­ro­pol­ski, gdzie się je, krzy­czy i g… z tego wycho­dzi. Polska może narze­kać że ci źle pokie­rują, a tamci niby lepiej, póki co mamy kilku kie­row­ców, któ­rzy sza­mo­czą się o kie­row­nicę, bo każdy chce jechać gdzie indziej i na tym jesz­cze zarobić.

    Trza się zde­cy­do­wać, czy bawimy się w pol­skie prze­ko­ma­rza­nie, czy idziemy w ostrzej­sze rządy, ryzy­kow­niej­sze, ale mogące przy­nieść wymierne korzyści.

  10. shqvarny 18/12/2008 do 12:07 # Odpowiedz

    @miner — weź mnie nie roz­śmie­szaj. jaki zawód szko­dliwy dla zdro­wia stra­cił prawa do wcze­śniej­szej eme­ry­tury?
    mamy wszy­scy zrzu­cać się na osoby typu kasjerka w PKP, bo prze­cież przez 30 lat dziel­nie sprze­da­wała bilety, a szła do tej pracy z myślą o wcze­śniej­szej emeryturze?

    wcze­śniej­sze eme­ry­tury, to mit, bo zde­cy­do­wana więk­szość tych osób pra­cuje nadal. jasne, że ‘prze­cho­dzą na eme­ry­turę’ — bo skoro dostaną coś za darmo i mogą robić nadal to co robili, to kto by się nie sku­sił? skoro pra­cują, to czemu mamy się zrzu­cać na dodat­kowe pen­sje dla setek tysięcy osób?

    reforma o tyle dobra, bo fak­tycz­nie nad nią pra­co­wano. inna sprawa, że dys­ku­sja z oso­bami typu pre­zes ZNP nie jest pro­sta i ciężko pro­wa­dzić dia­log z osobą, która upiera się przy stwier­dze­niu, że praca nauczy­ciela jest tak samo ciężka jak hut­nika (auten­tyk). nie­stety bez zmian w eme­ry­tu­rach rol­ni­czych, mun­du­ro­wych oraz gór­ni­czych — ta reforma jest niepełna.

    • miner 18/12/2008 do 19:42 # Odpowiedz

      @shqvarny — dla­czego piszesz nie na temat? Gdzie ja napi­sa­łem o tym, że kasjerka PKP to „zawód szko­dliwy dla zdro­wia”? Przeczytaj może jesz­cze raz o co pytałem.

  11. Damian 18/12/2008 do 22:46 # Odpowiedz

    Nie trzeba nic mowic, ponie­waz od 10 lat wie­dza, ze te prawa straca. Skoro pra­co­wali w zawo­dzie +/- 10lat, byli jesz­cze mlo­dymi ludzmi moga­cymi sie przekwalifikowac.

    • btd 19/12/2008 do 06:50 # Odpowiedz

      Co? Od 10 lat? Pieprzysz.

      I skoro prze­kwa­li­fi­ko­wa­nie to takie pro­ste to dawaj, zmie­niaj pracę i zawód. No, dawaj, prze­cież to żaden problem.

      • CoSTa 19/12/2008 do 07:52 # Odpowiedz

        Chodzi o racjo­na­li­za­cję btd. Strażak jeż­dżący na akcje jak naj­bar­dziej wcze­śniej­szymi eme­ry­tu­rami i w ogóle roz­sze­rzoną ochroną powi­nien być oto­czony. Pracownik straży pożar­nej sie­dzący przed kom­pem i dba­jący o sys­temy infor­ma­tyczne już się do takiej ochrony nie nadaje, bo niby w imię czego? Równie dobrze na wcze­śniej­szą eme­ry­turę pod­partą rentą zdro­wotną i jaki­miś innymi zasił­kami mógłby iść taki na ten przy­kład detepowiec.

        I „tylko” o to cho­dzi — o SENSOWNE wyda­wa­nie NASZYCH pieniędzy.

        • btd 19/12/2008 do 08:56 #

          Z tym sie zga­dzam. Biura to co innego niz podział, i dokład­nie, biu­rom się nie należy.

          Ale wła­śnie, cho­dzi o podział a nie pier­do­le­nie ‘to niech się prze­kwa­li­fi­kują’ i ‘zabierz­cie im bo ja nie mam !!!111′ To niech się sam prze­kwa­li­fi­kuje i zmieni pracę skoro to takie łatwe.

  12. shqvarny 19/12/2008 do 10:55 # Odpowiedz

    @btd — nie pie­przy. takie były zało­że­nia reformy eme­ry­tal­nej, tyle że ten ele­ment kolejne rządy odkła­dały ‘na później’

    @CoSTa — dokład­nie o to cho­dzi. o sza­cu­nek dla pra­cu­ją­cych i racjo­nalne wyda­wa­nie ich pie­nię­dzy. obec­nie przy­jęte kry­te­rium medyczne jest racjo­nalne, jedy­nie nauczy­ciele się wyła­mali i dodat­kowe świad­cze­nia będą im jesz­cze przez 20 lat przy­słu­gi­wać.
    w zawo­dach typu stra­żak, poli­cjant jest nie­stety zbyt małe zróż­ni­co­wa­nie ście­żek kariery zawo­do­wej. teraz sys­tem jest ukie­run­ko­wany na to, żeby jak naj­wię­cej przez te 15 lat z czło­wieka wyci­snąć, a potem niech sobie radzi (prze­cież i tak ma wysoką eme­ry­turę). dla­tego ‘prze­kwa­li­fi­ko­wa­nie’ to w Polsce słowo obce, a do Duńczyków zmie­nia­ją­cych zawód prze­cięt­nie 5 razy w ciągu swo­jego życia, jesz­cze nam bar­dzo daleko.

    weto odrzu­cone, pre­zy­dent dalej może narze­kać, że nie wszy­scy są tak ‘lewi­cowi’ jak on.

  13. Damian 19/12/2008 do 18:19 # Odpowiedz

    btd — Reforma była przed­sta­wiona przez Balcerowicza 1998 roku. Zanim zaczniesz pisać, że ktoś pie­przy, sprawdź naj­pierw o czym sam piszesz.

    Przekwalifikowanie żaden pro­blem? Oczywiście! Rok temu „sam to zro­bi­łem”. I za 3 lata znów podejmę ten krok, muszę tylko nauczyć się nie­zbęd­nych języków. :)

    Costa — mam iden­tyczne z twoim zdanie.

Dodaj komentarz