Menu serwera

Świąteczny loot :)

Oj zgarnęliśmy w tym roku solidny loot spod choinki. Ilościowo i jakościowo jest nieźle, choć zeszłoroczny najazd iPodów jeszcze przez jakiś czas pozostanie nie do pobicia. Ot cholera kryzys nastał, taka jego mać, co jest dla pracodawców doskonałą wymówką, by bonusa świątecznego do kosza wywalić. Pierwszy wniosek z lootu: będziem się z Majką bili strasznie o dostęp do telewizora i konsoli. Dlaczego? A dlatego, że już niebawem czas chyba przyjdzie założyć na blogasku mały kącik recenzji gierek na PS3. Bo te zaczynają nam przybywać w tempie zdrowym, co nie znaczy, że bardzo szybkim. Po prostu akurat takim, by móc spokojnie przejść i ponapawać się produkcją. A będę miał co opisywać. Pod choinką wylądowało coś dla Majki: Ratchet And Clank – Tools of Destruction; coś dla mnie: Dead Space; coś dla całej rodziny: Little Big Planet. Niestety cholerniki jedne praktycznie odcięły mnie od telewizora i nie idzie dłużej w coś popykać. Póki co nieco pociąłem w LBP i na wysokości drugiego poziomu widzę, że to prodka dla wszystkich. Casuale mogą sobie spokojnie levele przechodzić i cieszyć się graficzką ale zrobienie poziomu na 100% potrafi być wyzwaniem nie lada. Yeah, i o to chodzi! Da Majek przyssał się zaś do Ratcheta i tu też od razu widać, że to przyjemna platformówka z potężną ilością naparzania. Solidna, kolorowa produkcja z miejscami potężną ilością „dziania się” na ekranie. Żadne objawienie ale też na pewno nie rozczarowanie. Czekam na jakiś wolny wieczorek, w którym będę mógł pograć nieco w Dead Space. Ten bracholski prezencik po prostu mnie rozłożył na łopatki i trza będzie bratu zrewanżować się czymś równie smakowitym.

Doropha obłowiła się pachnieniem wszelakim, kremami, mleczkami i jakimiś śliskimi takimi (choć przyjemnymi w dotyku, nie powiem :)) gaciami. Dostała też jakiś wisiorek na szyję oraz bon na zegarek, który ma sobie sama wybrać. Sorry, zegarek jest jak pióro i majtki – nie pożycza się i nie wybiera za kogoś. To bardzo indywidualna sprawa. Tak więc zaraz po Świętach ląduje Doropha w zegarkowych sklepikach i dobiera sobie czasomierz co się zowie.

Babcia Wula dostała solidny, gruby i ciężki planner, w którym będzie sobie te wszystkie knute przez siebie plany zapisywała. W sumie to już rozpisuje dzień po dniu przyszły rok, Cele i Zamierzenia oraz Plany. Kurczę, jest straszna ale tak se myślę, że ten planner jej się przyda. Poza tym dostała solidne pachnienie, które nawet mnie się podoba. Pachnienie serio jest pierwszej wody. Poza tym jakiś plankton się babci dostał.

Dziadek jako znany meloman dostał film Martina Scorsese Shine a Light z The Rolling Stones w roli głównej. W paczuszce znalazła się też dwupłytowa ścieżka dźwiękowa z filmu. Fajna rzecz! Poza tym dziadkowi wpadł analog z produkcją U2, co bardzo dziadka ucieszyło, jako że od jakiegoś czasu dziadkowy adapter nieco się przykurzył. No dziadek, czas naostrzyć igłę i przekonać sąsiadów o wyższości U2 nad Dodami i takimi innymi wynalazkami :). Dziadek prócz bycia melomanem jest także wielkim fanem filmów katastroficznych, co doskonale wykorzystał Brzoza wręczając mu trzy apokaliptyczne filmy o końcu świata rozpisanym na różne scenariusze. Yeah, są fajne! Popijając piwskiem już zobaczyliśmy, jak wygląda półkilometrowej wielkości tsunami.

Bezapelacyjnie największy prezent przypadł w udziale da Majkowi (tu ogromne dzięki dla prababci da Majka – Giagiaki :), która pomogła zmienić marzenie w rzeczywistość). Da Majek pisał listy do Mikołaja coby jakąś kolejną głupią Barbie przyniósł ale w tym roku Mikołaj powiedział firmie Mattel „wała” i sprowadził do naszego domu o TO:

Majkowa zdobycz

Tak kochani, to najprawdziwszy domek dla lalek. Ideowo jest mi to obce ale muszę przyznać, że widok babci prowadzącej swoje lale na proszoną kolację do lal wnusiowych – bezcenny :). No i ten zachwyt w oczach małej… Poza domkiem Majek dostał sporo jakiegoś planktonu prezentowego (acz fajnego) no i uzupełnił swoją kolekcję filmów o WALL-E. Męczy też jakieś Tamagotchi ale prawdę mówiąc nie dajemy rady rozgryźć, jak się to cholerstwo obsługuje i czy w ogóle jest włączone.

Na koniec kilka słów o doskonałym prezencie od rodzinki mojego brackiego, czyli od Alinki, Ani i Brzozy himself. Otóż przyszła od nich śliczna paczuszka z adnotacją, by się podpisom na prezentach nie dziwić i że na pewno nie jest tu nic pomylone. Tym sposobem totalnie zdębiałem widząc w swojej części paczki film Miłości nie oszukasz, do którego w komplecie dorzucono dwie płytki z hitowymi teledyskami z Bollywoodu. Teledyski RZĄDZĄ! Filmu jeszcze nie było kiedy wciągnąć ale zrobię to na pewno. Moje rozbawienie było o tyle większe, że Doropha dostała… wspomnianą grę Dead Space a do tego kultowy podręcznik „Nagi wojownik. Trening siły metodami rosyjskich komandosów.” – coś akurat dla Dorophy, jej triceps ostatnio coś jakby nieco sflaczał. I jak tu nie kochać swojej rodzinki? :)

Jak więc widać loot w tym roku był raczej obfity i na temat. Przyszłoroczny chciałbym uskutecznić zgromadziwszy całą rodzinę pod jednym dachem i przy naprawdę wielkiej choince. Tak se myślę, że trza będzie coś wynająć już teraz i być może gdzieś w górach. Ot tak, by zgromadzić całe stado razem i przez kilka dni w nieskrępowany sposób gadać, drzeć się, kłócić, przekomarzać, przedrzeźniać i lenić na potęgę. O, to nie jest taki głupi pomysł… Brzoza, to może za rok zrobimy spęd w Borowicach? Kominek to jednak spora wartość ya know :).

, ,

4 odpowiedź do Świąteczny loot :)

  1. pemmax Grudzień 26, 2008 o 22:15 #

    Nooo, wypchaj familię od TV i odpalaj LBP. Cały urok z gry pojawia się dopiero w grze przez sieć. Nic, tylko się musimy zgrać w czasie aby poćwiczyć paluszki.
    Miłego ;-)

  2. arcymon Grudzień 28, 2008 o 07:06 #

    no no LBP wymiata. ale powiem szczerze, ze idzie nerwicy dostac jak sie te lvl chce na 100% konczyc. Ciezka to sprawa jest i irytujaca znacznie.

    Na jednym tak sie zablokowalem, ze chyba poszukam na necie jakiegos przewodnika… wrrr… ;)

  3. ciotka's eleni Grudzień 28, 2008 o 15:40 #

    Prababcia ujrzala Majkowy prezent i tez sie zachwycila.
    Ten pomysl z Borowicami fajny, mam nadzieje ze nas tez zprosicie.
    Zycze Wam i wszystkim waszym krewnym, znajomym i przyjaciolom Szczesliwego i Bezkryzysowego Nowego Roku

  4. CoSTa Grudzień 28, 2008 o 20:40 #

    [b]pemmax[/b]: Yeah, dziś pograłem nieco z małą ale okazuje się, że gra jest trudna dla pięciolatki. Za trudna. W takim razie nie pozostaje nic innego jak przejść poziomy samodzielnie i w sieci. Trzeba faktycznie jakąś partyjkę lub dwie machnąć :).

    [b]arcymon[/b]: Ano, levce zrobione są pod tym względem po prostu BOSKO! Można przejść w sumie lajtowo ale wykręcenie wyniku graniczy z tego co widzę miejscami z cudem. Gra ma niesamowity współczynnik replaya. No i jako platformer po prostu kopie odwłok.

    [b]ciotka’s eleni[/b]: Cha! Gdybyś cioteczko widziała siostrę swoją pracowicie lalki układającą w domku, podającą herbatkę i ogólnie przednio bawiącą się z Majką… Widok bezcenny :). A Borowice w przyszłym roku to raczej pewnik. Tak więc szykujcie się do wyjazdu i najlepiej z Sylwestrem od razu. Zrobi się jakąś bibkę po całości, a co :)

    Dzięki za życzenia!

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wesołych Świąt!

Ostatnio moda jest ogromna na psioczenie na Święta. Że skomercjalizowane, że to gonitwa za prezentami, zakupami, brak chwili wytchnienia i...

Zamknij