Menu serwera

TweetDeck – airowy klient Twittera

Się wziął i mój ulubiony Twitterrifc zepsuł. Diabli wiedzą, co mu się przydarzyło – usuwanie programu, plików konfiguracyjnych i inne kombinacje nie przyniosły skutku. Jakieś dwa dni temu soft przestał się uruchamiać i tyle. Podejrzewam, że może to mieć związek z zabezpieczeniami firmowej sieci, które pewnie jakichś twitterrificowych portów nie puszczają a program przy takich obstrukcjach zawisa na amen i trza go ubijać w nieładny sposób. Rzekłem więc sobie, że czas jakiegoś innego klienta poszukać, który w firmowej rzeczywistości poradzi sobie lepiej.

Znalazłem między innymi coś, co nazywa się TweetDeck. Na stronie prezentowany on jest o w taki sposób:

TweetDeck is an Adobe Air desktop application that is currently in public beta. It aims to evolve the existing functionality of Twitter by taking an abundance of information i.e twitter feeds, and breaking it down into more manageable bite sized pieces.

Zaintrygowany tym opisem po soft sięgnąłem i… nie wiedzieć dlaczego jestem nawet całkiem zadowolony. Już tłumaczę się z owego „nie wiedzieć dlaczego”. Po pierwsze, to program środowiska Adobe Air, do którego jakoś nie mam przekonania. Rozumiem wszystkie „za” stojące za ideą Air ale wymagania tego środowiska dla uruchomienia najgłupszej aplikacji po prostu na razie nie są dla mnie do zaakceptowania. Po drugie – i najważniejsze – interfejs programu tylko na pierwszy rzut oka wydaje się fajny. Kupa jakichś suwaczków, ikonek, przycisków… Z czasem doprowadza to do szewskiej paski i szał człowieka trafia, że takie pomysły jeszcze się na świecie lęgną. Ja rozumiem deweloperską chęć stworzenia czegoś innego i to się nawet do pewnego momentu udaje (sam pomysł trzech kolumn z wydzielonymi kanałami jest cool i może się sprawdzać przy ożywionej korespondencji) ale wykonanie całej reszty to już niestety kpina z użytkownika. Tak NIE projektujemy interfejsu programu panie twórca! Nie chodzi mi w tym momencie o funkcjonalność ale o coś dla mnie równie istotnego – estetykę. To jest po prostu nieładne, ot co.

TweetDeck

Program jednak zostanie i poużywam jeszcze nieco drania. Ot dla testów i wysłania kilku uwag autorowi (soft jest w wersji beta) no i przede wszystkim dlatego, że tam, gdzie tyłka dał Twitterrific, TweetDeck radzi sobie bardzo sprawnie. Ciekawa idea ubrana w nieciekawe ciuszki ale za to funkcjonująca jak na razie bez większych zgrzytów. Jestem wstępnie na TAK.

Soft jest dla środowiska Air, więc polezie tam, gdzie łazi i Air – Mac OSX, Windows, Linux.

, ,

7 odpowiedzi do TweetDeck – airowy klient Twittera

  1. byte Grudzień 31, 2008 o 11:03 #

    Używałem, nie przekonał mnie. Za duże okno jak dla mnie, poza tym Twitteriffic u mnie działa i wygląda dużo lepiej.

  2. zx Grudzień 31, 2008 o 11:37 #

    Łaaaał, ile tam ikoneeek. :D A co się stanie jak kliknę tę… ;)

  3. grabek Grudzień 31, 2008 o 12:28 #

    kurcze… Twitter – poważnie???

    poszedłem, zarejestrowałem się. tu plus, szybko i bezboleśnie. http://twitter.com/g3code

    czy dobrze rozumiem? to jest serwis, w którym tylko wpisuje się „co teraz robię”?

    a Twitterrifc. 15 dolców za to, że mogę zmienić swój status – to trochę dużo.

    • byte Grudzień 31, 2008 o 14:06 #

      Fenomen Twittera daaaaleeeekooo wykracza poza „co teraz robię”. Podobnie jest z polskim Blipem. Wygląda na serwis dla nastolatków, ale okazuje się, że to znakomita rozrywka – wszystko zależy od tego, kogo zasubskrybujesz.

      Co do Twitterrifica – wersja z reklamami jest bezpłatna a same reklamy niezbyt nachalne.

      • grabek Grudzień 31, 2008 o 14:20 #

        Staram się zrozumieć o co biega. I nie wiem co innego można tam pisać poza „a teraz czytam helpy”

        Wydaje mi się, ze to jest to samo, co status w GG czy Skype, ale z tą różnicą, że trzyma historię.

  4. CoSTa Grudzień 31, 2008 o 17:59 #

    [b]byte[/b]: W domu też Twitterrific u mnie siedzi. Ale w robocie coś mi chyba zaczęli blokować bo program pada przy próbie wczytania awatarów. No i tak se szukam jakiegoś zamiennika. TweetDeck też mi niezbyt podchodzi.

    [b]zx[/b]: No właśnie :)

    [b]grabek[/b]: Tak, mniej więcej o to biega – klepię, że właśnie piję mleko a kilkadziesiąt osób mnie śledzących się o tym dowiaduje. Dziwne ale to działa. Tu Byte jak najbardziej słusznie prawi – dobry dobór źródeł i można mieć całkiem ciekawą lekturę. No i najważniejsze – to jest narzędzie dla znajomych chcących wiedzieć jaki kolor pawia miał kumpel po Sylwestrze :)

    Różnie Twittera się używa. Ja na ten przykład subskrybuję taki fajny kanał z linkami do różnych rzeczy dla Illustratora. Kopalnia przydatnych materiałów. I jak najbardziej masz rację – to takie statusy tyle że imo nieco fajniejsze.

    • grabek Styczeń 1, 2009 o 10:30 #

      Ciekawe jest to co powiedziałeś o „spamie linkowym”. Przypatrzę się, może znajdę coś fajnego.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
W co aktualnie gram na PS3

Wraz z kupnem PS3 wróciła mi chęć do spędzania jakichś szalonych ilości czasu przy konsoli. Co prawda nie przekłada się...

Zamknij