Wesołych Świąt!

Ostatnio moda jest ogromna na psio­cze­nie na Święta. Że sko­mer­cja­li­zo­wane, że to goni­twa za pre­zen­tami, zaku­pami, brak chwili wytchnie­nia i w ogóle to czas umę­cze­nia, wyrze­czeń i dia­bli wie­dzą czego jesz­cze. Ilekroć takie bred­nie sły­szę, tyle­kroć mam zamiar powie­dzieć: kochany/kochana, jeśli do tego spro­wa­dzają się twoje Święta, to współ­czuję ci bar­dzo. Moje Święta to:

  • Przekomarzanie się z Majką co lep­sze byłoby dla babci: gierka bar­dzo arcade czy może arcade nieco mniej i tak, by Majka z padem nadążyła :).
  • Wyżeranie Dorocie róż­nych rze­czy z garn­ków. Palce mam poobi­jane strasz­li­wie. Moja wina, mogłem ich prze­cież nie wpy­chać tam, gdzie nie trzeba.
  • Nabijanie się z dziadka, który sta­ran­nym tech­nicz­nym pismem opi­suje paczki.
  • Nabijanie się z babci, którą coś cią­gle nosi i która wiecz­nie coś sprząta, co spro­wa­dza się do prze­kła­da­nia góry roż­nych rze­czy z jed­nego miej­sca w inne.
  • Nabijanie się z Majki, która beczy strasz­nie z powodu wiel­gach­nej paczki, która dziś przy­była, która zawiera oczy­wi­ście maj­kowy pre­zent, o czym ona nie wie bo została przeze mnie prze­ko­nana, że paczka jest dla mnie i są tam same straszne gierki dla dorosłych.
  • Nabijanie się z kota, który dziś dał dyla (po raz pierw­szy) na taras, na któ­rym to tara­sie prze­żył chwilę poznaw­czego orga­zmu szybko zakoń­czoną kar­nym przy­truch­ta­niem do drzwi z powodu zmar­z­nię­tej bar­dzo dupy.

A co ja Wam tu będę bzdury pisał. Najważniejsze: jak co roku pra­gniemy Wam poży­czyć i gorąco podzię­ko­wać za wpa­da­nie do nas, roz­glą­da­nie się, poga­da­nie, popsio­cze­nie, pochwa­le­nie i w ogóle. Wielu z Was robi to od dłuż­szego czasu i chyba zdą­ży­li­śmy się już nieco poznać oraz wir­tu­al­nie zżyć. Wirtualnie więc łamiemy się z Wami opłat­kiem, wir­tu­al­nie pod­pie­przamy Wam co faj­niej­szego dzwonka kar­pia, wir­tu­al­nie pod­kra­damy Wam uszka z barsz­czu i wir­tu­al­nie zaglą­damy Wam przez ramię przy roz­pa­ko­wy­wa­niu pre­zen­tów. A już zupeł­nie rze­czy­wi­ście życzymy Wam wszyst­kiego naj­lep­szego i speł­nie­nia wszel­kich marzeń.

Życzenia

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

4 Komentarzy do “Wesołych Świąt!”

  1. grabek 24/12/2008 do 15:49 # Odpowiedz

    no i Chwała Bogu! przy­naj­mniej ty jeden widzisz w tym cyrku coś wyśmienitego! :)

    Wesołych!

  2. Pyoter 25/12/2008 do 07:24 # Odpowiedz

    Już kie­dyś zauwa­ży­łem, że „mod­nie” było narze­kać na święta. Ja je zawsze lubi­łem za kli­mat i jakąś moc łącze­nia rodziny, a mia­łem ją dużą. Ale teraz świąt nie zno­szę! Mocno moje życie się zmie­niło i już nie zostało z nich nic co mnie kie­dyś cie­szyło… no pra­wie nic.
    Dobrze, że potra­fisz się tymi świę­tami cie­szyć i życzę Ci Costa, żebyś się nimi cie­szył jak naj­dłu­żej! I w ogóle weso­łych Świąt!

  3. CoSTa 26/12/2008 do 14:27 # Odpowiedz

    [b]grabek[/b]: A co mam nie widzieć — bab­cia z dziad­kiem zje­chali, wyśmie­ni­tego śle­dzika dziś wcią­ga­łem, pre­zen­ciory, luz… Świeta mogą sobie trwać w naj­lep­sze jesz­cze dłuuugo :)

    [b]pyoter[/b]: Dzięki za życze­nia i tro­chę przy­kro mi sły­szeć, że dla cie­bie magia znik­nęła. Mogę mieć tylko nadzieję, że powróci. Oby. Bo to auten­tycz­nie fajowy czas.

  4. PeterCub 31/12/2008 do 13:06 # Odpowiedz

    Tegoroczne święta dla mnie też były smutne. Wspominaliśmy tych, któ­rych zabra­kło w tym roku przy wigi­lij­nym stole, no i jak to bywa, popła­ka­li­śmy się. Wesołe były dla młod­szego poko­le­nia. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz