Granice papieżowej głupoty

O pro­szę, w świe­cie kato­lic­kiego odłamu chrze­ści­jań­stwa wybuchł skan­dal. Się oka­zuje, że nie­jaki papież wziął i zdjął z jakie­goś biskupa czy innego kapłana eks­ko­mu­nikę. Niezbyt obe­zna­nym w tra­dy­cjach kościel­nych będąc, zer­k­ną­łem co też mogło być owej eks­ko­mu­niki przy­czyną. Się oka­zało, że Jan Paweł wziął i wyrzu­cił z kościoła pana arcy­bi­skupa bo ten nieco prze­sa­dził i zabrał kawa­łek kościel­nej wła­dzy dla sie­bie kon­se­kru­jąc swo­ich totum­fac­kich na bisku­pów. Się Watykanowi tak mię­dzy wódkę a zaką­skę pro­szę pana arcy­bi­skupa nie wtran­żala, no i spo­tkał pana kościelny ban. Tyle przy­naj­mniej w Wikipedii stoi.

Póki co wszystko wygląda więc na typowe kościelne bicie piany o wła­dzę. Ale jest szcze­gół pikantny — ci kole­sie zwani Lefebrystami to zacne pra­wi­cowe chło­paki. Jedni z tych, któ­rzy pew­nie widzą w czar­nym pre­zy­den­cie Ameryki koniec cywi­li­za­cji bia­łego czło­wieka (boże, jak się ten kre­tyn poseł nazy­wał? A pies go trą­cał — myśl w każ­dym bądź razie złota). Jest też wśród nich kolu­nio, który wszę­dzie widzi żydow­ski spi­sek a naj­więk­szym owego spi­sku dowo­dem jest wymor­do­wa­nie milio­nów Żydów pod­czas dru­giej świa­to­wej, co pozwo­liło tym pozo­sta­łym przy życiu za doznane krzywdy wycią­gać pie­nią­dze od pra­wych chrze­ści­jan. Z tym że spi­sek sięga dalej i żadne miliony nie zostały zaga­zo­wane i spa­lone a w ogóle to wszystko to bujda na reso­rach pod­łego żydostwa.

OK, pogląd jak pogląd. Ćwierć tego kraju myśli podob­nie i nikt z tego wiel­kiego szumu nie robi. Problem i skan­dal poja­wia się wtedy, gdy podobne wyżej przed­sta­wio­nym poglądy nie­jako legi­ty­mi­zuje ktoś ważny. A naj­waż­niej­szym ponoć dla kato­li­ków jest nie­jaki pan papież. Pan papież, który wła­śnie z powro­tem na łono kościoła przy­jął ludzi, któ­rzy naj­wi­docz­niej poglądy pana Williamsona przed­sta­wione zdaw­kowo powy­żej podzie­lają, skoro się od nich nie odci­nają. Pytanie mam do kato­li­ków w związku z powyż­szym: czy nale­żąc do orga­ni­za­cji zwa­nej kościo­łem kato­lic­kim, w któ­rej zdaje się nadal obo­wią­zuje dogmat o nie­omyl­no­ści papieża (który tu nie ma zasto­so­wa­nia, na co zwró­cił mi uwagę Miner (dzięki)), chce­cie podzie­lać (prócz tej na oko ćwierci, która i tak już to robi) poglądy pana Williamsona? Bo sorry kochani ale wła­śnie wycho­dzi na to, że podzie­la­cie. W sumie mnie to ryba, zna­ko­mita więk­szość moich zna­jo­mych i tak ma cały ten kościół w trą­bie i jeśli wie­rzy, to robi to po swo­jemu a tylko obrządki opłaca u kole­sia w sukience bo prze­cież Tradycja i Co Ludzie Powiedzą. Niemniej cie­ka­wość pozostaje.

Co na tę wtopę ma do powie­dze­nia Watykan? Ponoć, jeśli wie­rzyć Wyborczej, coś takiego:

„Nie wie­dzie­li­śmy abso­lut­nie nic o tym Williamsonie. Nigdy o tym nie mówiono.” — tłu­ma­czył wczo­raj w dzien­niku „Corriere della Sera” kard. Dar~o Castrillón Hoyos, prze­wod­ni­czący papie­skiej komi­sji Ecclesia Dei ds. rela­cji z lefe­bry­stami. Tej wer­sji broni też waty­kań­ski sekre­tarz stanu kard. Tarcisio Bertone.

Są kierwa pewne gra­nice obłudy i wci­ska­nia ludziom głu­poty. Choć z dru­giej strony — skoro to owi ludzie łykają już od pół­tora tysiąc­le­cia jak nie dłużej…

, , ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

10 Komentarzy do “Granice papieżowej głupoty”

  1. waltharius 30/01/2009 do 08:23 # Odpowiedz

    A co do Żydów to spi­sek jakiś być musi, prze­cież cały świa­towy han­del dia­men­tami jest w rękach rodzin żydow­skich ;-) Pewnie tego tak te chrze­ści­jany znieść nie mogą :D

    a tak b.t.w. szkoda ner­wów z rana. Wypij se kawkę i wylu­zuj, bo to prze­cież pią­tek, wstęp do week­endu :D

    • CoSTa 30/01/2009 do 08:31 # Odpowiedz

      Zdrowe podej­ście, to lubię :)

      Nie no, nie to, żeby zaraz wiel­kie nerwy. Po pro­stu obłuda tej insty­tu­cji jest tak pora­ża­jąca a śle­pota ludzka i zwy­kła głu­pota cza­sem tak nie­zmie­rzone, że aż chce się wziąć i jed­nym z dru­gim moc­niej potrzą­snąć. Niech sobie ludzie wie­rzą w co chcą. Dopóki w imię tej wiary nie czy­nią innym krzywdy pro­blemu nie widzę. Ale ja bar­dzo wyraź­nie oddzie­lam poli­tykę (kościół a w innych wia­rach ina­czej nazwana narośl) od wiary. O ile do wiary się nie wtrą­cam bo to nie moja sprawa (dopóki jako się rze­kło krzywdy innym nie robi), o tyle poli­tykę mogę tępić i będę tępił ile wle­zie. Bo potrafi szkody czy­nić wielkie.

      • waltharius 30/01/2009 do 08:38 # Odpowiedz

        Ja nie zno­szę zin­sty­tu­cjo­na­li­zo­wa­nej wiary, bez­re­flek­syj­nego i bez­kry­tycz­nego przyj­mo­wa­nia wszyst­kiego na wiarę :) Kamon, prze­cież kurde rozum się po coś w nas wykształ­cił, czy też po coś został nam dany. Kurde, żeby go uży­wać… A w reli­gii i bez­myśl­nej wie­rze neguje się sens całego naszego istnienia.

        A wra­ca­jąc do tematu wpisu, trzeba przy­znać, że pap­ciu nie­źle mie­sza. Najpierw idio­tyczne wypo­wie­dzi w Izraelu czy gdzie tam, co o mało wojny nie wywo­łał, teraz to :D Jeszcze tro­chę a będziemy mieli drugi holo­caust, ino tym razem to chrze­ści­jany pójdą pod gaz. Najgorzej, że w tej licz­bie i ja się znajdę bo roz­róż­nie­nia nie będzie żad­nego.
        Ech idioci i i ich idio­tyczne idee. Niby szczytne a jed­nak… szczyt głu­poty bar­dziej z nich wyłazi ;-)

        Idę po drugą kawkę bo zapo­wiada się cie­kawy dzień jak widzę :D

    • grabek 30/01/2009 do 14:37 # Odpowiedz

      Katolik to nie chrze­ści­ja­nin. A od cza­sów 2000BC nikt żydów nie lubi i kropka

      • waltharius 30/01/2009 do 14:39 # Odpowiedz

        Ooo to bar­dzo cie­kawe i zaska­ku­jące, że nikt Żydów nie lubi już od 2000 lat. Hmmm nie wie­dzia­łem, że jestem aż takim wyjąt­kiem :D

        • Silmethule 31/01/2009 do 23:30 #

          Z powyż­szego wynika, że od 4 tys. lat, nie dwóch. Teraz mamy jakieś 2000 naszej ery, nie 0 ;).

          Swoją drogą to cie­kawe, że nikt i kropka Żydów nie lubią. Bo co na przy­kład może mieć do nich taka wła­śnie kropka, i to od 4 tysiac­leci, hmm?

  2. miner 30/01/2009 do 12:37 # Odpowiedz

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa

    Tu masz coś o dogma­cie o nie­omyl­no­ści papieża. Żebys nie pisał nieprawdy…

    • CoSTa 30/01/2009 do 13:01 # Odpowiedz

      Czyli dogmat obo­wią­zuje jak naj­bar­dziej, tyle że nie sto­suje się w kwe­stiach wypieprzenia/przyjęcia kogoś na łono a w spra­wach wiary. OK, mnie to wszystko jedno, zaraz dopi­szę, że nie odnosi się do wywalania/przyjmowania do orga­ni­za­cji. Zmienia to imo niewiele.

  3. waltharius 30/01/2009 do 13:24 # Odpowiedz

    CoSTa — tak swoją drogą to ten cały lefe­bryzm to ostra sprawa jest. Za więk­szość poglą­dów mają u mnie bana, ale za kon­se­kwentne dzia­ła­nie mają plusa. Widać, że fak­tycz­nie coś chcą osią­gnąć i mają cel. Nie chcą się roz­mięk­czać, sza­nują tra­dy­cję itd. Przy tych wszyst­kich śmiesz­nych, naiw­nych i czę­sto wewnętrz­nie spor­nych zmia­nach jakie zacho­dzą w Watykanie to to jest pewna „świe­żość”. Owszem, to banda oszo­ło­mów, ale jed­nak oszo­ło­mów z ide­ałami. A to dość cenne. I przy­naj­mniej od razu wia­domo o co im cho­dzi :) Nie to co Watykan, z nimi nigdy nic nie wia­domo. A to nie­ochrz­czone dzieci do otchłani tra­fiają, a to znowu nie tra­fiają i tak w koło macieju Boża Wola zmie­nia się jak w kalej­do­sko­pie :D

    Pozdrawiam z punktu środ­ko­wego piąt­ko­wego dnia pracy ;-)

  4. pk5 30/01/2009 do 14:33 # Odpowiedz

    A czy nie ejst tak ze ten cały cyrk z Kosciołem to nie jest dla ludzi, któ­rzy sami potra­fią wybrać [dobro/zło], któ­rzy sami potra­fia myśleć, dla któ­rych wewnętrzne prze­ży­wa­nie czy jak to nazwać coś zna­czy, a nie zbio­rowe nie­dzielne Msze?

    A co do spi­sków, wsze­dzie są spiski:P Ale szkoda życia się o nie martwić;)

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz