Long time no see Ubuntu

Wzięło mnie dziś na odświe­że­nie zna­jo­mo­ści z pra­co­wym Ubuntu. A tak, grzecz­nie sobie wir­tu­ali­zo­wane Ubuntu czeka na różne zada­nia, jakie dla niego cza­sem mam. Głównie służy do pod­glą­da­nia jak fir­mowe stronki wyglą­dają w róż­nych warun­kach systemowo-przeglądarkowych i daje mi zawsze piękny powód do ope­ero­wa­nia firmy nas obsłu­gu­ją­cej, że coś-się-ebie :). Tym spo­so­bem speł­niam swoją edu­ka­cyjną rolę w krze­wie­niu po fir­mach trze­pią­cych stronki wizji innych niż trzy słuszne prze­glą­da­rek oraz innych niż jeden słuszny systemów.

Dziś dopa­dło mnie jed­nak moje Ubuntu i zażą­dało odświe­że­nia, umy­cia i kąpieli. Faaak, dbaj­cie o swoje sys­temy — ten już naprawdę długo nie był odpa­lany i gdzie­nie­gdzie zagrzy­biał. Oto dowód :)

Ubuntu - kompleksowa aktualizacja
Uploaded with plasq’s Skitch!

A wie­cie co jest naj­za­baw­niej­sze? Użytkownicy OSX byliby nie­szczę­śliwi widząc jakie­kol­wiek update dla ich sys­temu. Nie mam poję­cia dla­czego jabł­ka­rze jęczą na swoje sys­temy za to, że chcą się aktu­ali­zo­wać. Ja tam pełen szczę­ścia patrzę na ubun­towy ruch w pakie­tach. Znaczy to, że praca wre, bugi zni­kają, poja­wiają się nowe — sys­tem żyje!

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

7 Komentarzy do “Long time no see Ubuntu”

  1. matipl 12/01/2009 do 12:15 # Odpowiedz

    Dla mnie to jeden z miłych ele­men­tów pracy przy kom­pu­te­rze — aktu­ali­za­cja cze­go­kol­wiek :) Wtedy wiem że kom­pu­te­rek żyje…

  2. t 12/01/2009 do 13:21 # Odpowiedz

    znam bar­dzo duzo ludzi, kto­rzy maja wyla­czone aktu­ali­za­cje w win­dow­sie
    i na nic gada­nie ze po to sa poprawki — zeby cos poprawic

    a co do rado­sci aktu­ali­za­cji to jed­nak linuk­sia­rze cie­sza sie najbardziej

    • btd 12/01/2009 do 13:23 # Odpowiedz

      Wiesz, skoro działa to po co rusza :D

    • xyz 12/01/2009 do 17:23 # Odpowiedz

      Możliwe że mają wyłą­czone bo nie mają scrac­ko­wa­nego WGA ;)

  3. Pyoter 12/01/2009 do 22:37 # Odpowiedz

    Chyba nic tak nie żyje, jak Linuksy :)

  4. CoSTa 13/01/2009 do 08:58 # Odpowiedz

    Cholera, wró­ci­łem do domu, zro­bi­łem to samo i zassało jesz­cze wię­cej pakie­tów. Kurczę, prze­miał Ubuntu ma nie­zły :). I żeby nie było — to sta­bilna wer­sja, bez jakichś dodat­ko­wych repo­zy­to­riów. Nieźle :)

  5. sparhawk 13/01/2009 do 19:55 # Odpowiedz

    Dla Macowca update ozna­cza, że coś nie dzia­łało, był jakiś błąd (dostają pro­dukt gotowy).
    Linuxowcy dostają pro­dukt wypusz­czony naj­wcze­śniej jak się dało (normą są bugi/niestabilności), liczymy się z tym. Do tego update może ozna­czać nowe małe udogodnienia ;)

    PS. Możesz usu­nąć podobny wpis z innego posta. Machnęłem się ;)

Dodaj komentarz