Czy to już nerwica natręctw?

Dopadło mnie to wczo­raj pod­czas wymiany maili z Opim. Tak żeśmy se pisali o pier­do­łach, tak żeśmy usta­lali jak Opiemu mam wygo­dzić (w kwe­stii for­matu sła­nej muzy zbe­reź­niki) i nagle doszło do mnie: coś nie­zdro­wego mam w kon­tak­tach ze swo­imi plikami.

Albumy muszę mieć w AAC 256kbs i kropka. MP3 niżej 190kbps nie ma prawa na moich dys­kach ist­nieć (tym spo­so­bem do kosza pole­ciało w pytonga kra­dzio­nej muzy, szkoda, że jesz­cze wię­cej zostało — to powoli mam nadzieję się zmieni) a wszystko i tak musi być w sosie iPo­do­lub­nym. Album bez okładki musi być bia­łym kru­kiem, by nie dostał natych­mia­sto­wego kika z biblio­teki. Kiedy oglą­dam se swoje zasoby przez Coverflow, wszyst­kie okładki mają być równe, ład­nie poukła­dane i nie mogą to być cham­skie skany z widocz­nym rastrem. Okładka ma mieć 600x600 pik­seli naj­le­piej w 96dpi. Jeśli takiej nie znajdę — Photoshop w ruch i obróbka tego, co się w necie znaj­dzie. A na koniec: muszę znać każdy kąt swo­jej biblio­teki. Muszę prze­słu­chać każdy kawa­łek i o każ­dym przy­naj­mniej sta­ram się mieć jakieś zdanie.

Dokładnie to samo mam z fil­mami, tyle że pro­por­cje okła­dek inne. Ale iPo­do­lub­ność zacho­wana, spa­ko­wane do pliku przy­naj­mniej dwie ścieżki dźwię­kowe i napisy (nie­stety póki co hard­suby, póki nie dowiem się jak wsa­dzać pliki w for­ma­cie QuickTajmolubnym), enko­do­wa­nie z dwu­krot­nym prze­bie­giem itd. Kupa kom­pu­te­ro­wej i mojej pracy przy tym jest!

Czy to już jest choroba?

Fak it! za to jak mi się ład­nie Coverflow na iPo­dzie wyświetla…

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

17 Komentarzy do “Czy to już nerwica natręctw?”

  1. zx 19/02/2009 do 09:27 # Odpowiedz

    Co ja ma powie­dzieć? Trzymam swoją biblio­tekę muzyczną (w znacz­nej czę­ści — bo nie wszystko się da) we FLACach i jesz­cze drugą kopię tej samej biblio­teki w MP3 prze­zna­czo­nych i ota­go­wa­nych dla iPhone.

    Serio. Ta z FLACzkami ma 27 GB, ta w MP3 10.4 GB. Pierwszą się zaj­muje Foobar, drugą iTu­nes. Innego roz­wią­za­nia nie widzę.

  2. pk5 19/02/2009 do 09:59 # Odpowiedz

    A czy napisy dla QuickTime są w SRT? ja mam srt i pięk­nie w QuickTime się wyświe­tlają, nie mam QT Pro.

    Tylko szkoda, ze w FrontRow cią­gle nie mogę ich zobaczyć.

    Dobrze mieć wszystko poukładane:)

    Pozdrawiam

  3. waltharius 19/02/2009 do 10:09 # Odpowiedz

    O kurde. A ja mam taki bur­del, że głowa mała. :D Masz schizę ;-)

  4. kklimonda 19/02/2009 do 11:05 # Odpowiedz

    Chyba wszy­scy mają w mniej­szym albo więk­szym stop­niu fioła na punk­cie sor­to­wa­nia muzyki. Ja oso­bi­ście muzykę ścią­gam tylko w MP3@V0 (ewen­tu­al­nie FLAC jeśli na waflach nie znajdę — ścią­gam pra­wie wyłącz­nie z wafli by mieć pew­ność co do jako­ści). Bardzo rzadko ścią­gam coś z CBR, poni­żej 192kbit mam zresztą tylko jeden album (WMA@128 ;]).
    Do tego mam ide­al­nie muzykę posor­to­waną w kata­lo­gach A/Artysta — Album (data) [jakość]. Okładki jako cover.jpg (ale tutaj jesz­cze pra­cuję), tagi z music­bra­inz razem z ich­nimi dodat­ko­wymi tagami (id utworu, albumu, arty­sty)..
    Oczywiście nigdy nie ścią­gam poje­dyń­czych utwo­rów, róż­nej maści skła­da­nek (mam chyba tylko Complete Claptona).

  5. Mac 19/02/2009 do 13:12 # Odpowiedz

    Hmm, może to jesz­cze nie natręc­two, ale na pewno masz DUŻE WYMAGANIA w sto­sunku do swo­ich pli­ków. IMHO wszystko zależy od tego, czy nakład pracy wło­żony w takie przy­go­to­wa­nie sobie muzyki i fil­mów jest ade­kwatny do poziomu satys­fak­cji i uzy­ska­nych efek­tów. Jeśli wystar­cza Ci na to czasu, to super :)
    Ja oso­bi­ście lubię mieć dobrze ota­go­wane pliczki w iTu­nes, pogru­po­wane w gatunki muzyczne, okładki docią­gam na bie­żąco poprzez wid­geta Album Art (http://www.liquidx.net/albumartwidget), lubię też jak pio­senki mają uzu­peł­niony tekst — tym już zupeł­nie auto­ma­tycz­nie zaj­muje się inny wid­get: Harmonic (http://mindquirk.com/apps/harmonic). Jeśli coś dodaję do iTu­nes, to sta­ram się, aby był to pełny album. W moim wypadku ważną sprawą jest wygląd albu­mów w try­bie sza­chow­nicy oraz CoverFlow, a także ich wygląd na iPo­dzie Touch :)

  6. Ravicious 19/02/2009 do 13:59 # Odpowiedz

    Ja tam mam fioła na punk­cie tagów, o czym już pisa­łem.

    Jeśli cho­dzi o resztę rze­czy, to jakość sta­ram się wybie­rać jak naj­lep­szą. Okładek nie zasy­sam, bo:

    nie wiem, czy ist­nieje taka opcja w fooba­rze
    jeśli jest, to i tak wolę, żeby mój foobar pozo­stał pro­stym odtwarzaczem ;-)

  7. Paweł (dRaiser) 19/02/2009 do 14:11 # Odpowiedz

    O ile do odtwa­rza­nia dźwięku spe­cjal­nej jako­ści mi jesz­cze nie trzeba, bo na swoim sprzę­cie i tak nie zauwa­żam zbyt­nio róż­nic rzędu 100+ a 256, to rozu­miem Twoje zapędy okład­kowe. Z takim wyjąt­kiem, że bra­kuje mi softu do tego, więc po zaba­wie z wysy­pu­ją­cym się CD Art Display zre­zy­gno­wa­łem z tego obecnie.

  8. byte 19/02/2009 do 14:22 # Odpowiedz

    Jako że nie mam słu­chu nie­to­pe­rza, to jeżeli coś kon­wer­tuję do MP3, zatrzy­muję się na 192 kbps.

    Filmów nie oglą­dam na komputerze.

    I tyle.

  9. Paweł Tkaczyk 19/02/2009 do 15:35 # Odpowiedz

    Jeśli Ty masz cho­robę, to ja mam to samo. Dodaj do tego porząd­nie ota­go­wane zdję­cia w iPhoto czy innym Aperture (tagi osób, miejsc itp.) i regu­larne czysz­cze­nie fol­deru Download… I oczy­wi­ście aktu­ali­za­cje plus bac­kup. Higiena po prostu ;)

  10. krzychu 19/02/2009 do 17:01 # Odpowiedz

    żadna ner­wica Costa. to jak naj­bar­dziej nor­malne. jesteś zdrów. oczy­wi­ście jak na twój obecny stan ;)

  11. futomaki 19/02/2009 do 18:27 # Odpowiedz

    Costa — ty nie mów na to cho­roba. Ty powiedz „poczu­cie este­tyki”. Lepiej w papie­rach wygląda ;)

  12. eloy 19/02/2009 do 23:28 # Odpowiedz

    Muzykę to się trzyma na regale na półce w pudeł­kach. Filmy się ogląda i wywala. Tyle.

  13. CoSTa 19/02/2009 do 23:51 # Odpowiedz

    zx
    OK, myśla­łem, że to ja dziw­nie się zachowuję… :)

    pk5
    To nieco bar­dziej skom­pli­ko­wane — ja chce wsa­dzić napisy do con­ta­inera tak, bym mógł je wyświe­tlać np. w iPo­dzie. Można hard­sub­bo­wać (tak robię) ale to mało ele­ganc­kie rozwiązanie.

    A napisy powinny ci ban­glać pod FrontRow bez pro­blemu. Najnowszy Perian zainstalowany?

    Walth
    W życiu bym se nie mógł na to pozwo­lić — prze­szło 500 giga muzy i fil­mów musi mieć nad sobą jakiś bat bo byłoby strasz­nie :). O zdję­ciach nawet nie wspominam…

    kkli­monda
    Ręczne sor­to­wa­nie muzy już mi prze­szło — od tego są narzę­dzia takie jak iTu­nes czy inny Songbird. A skła­danki to u mnie spora część kolek­cji i nie mam z tym żad­nych pro­ble­mów w indek­so­wa­niu — tu iTu­nes robi dosko­nałą robotę.

    Mac
    Ledwie — led­wie na to star­cza czasu. Ale poziom satys­fak­cji z oglą­da­nia rów­niu­sień­kich okła­de­czek szparko śmi­ga­ją­cych w Coverflow jest zaiste wysoki :)

    Ravicious
    Taka opcja w Foobarze z odpo­wied­nim plu­gi­nem jak naj­bar­dziej ist­nieje. Jednak móc popa­trzeć na to, co się słu­cha to nie­zła sprawa. Większość nawi­ga­cji po zawar­to­ści iPoda robię wzro­kowo po okład­kach wła­śnie. O wiele to dla mnie wygod­niej­sze niż prze­bi­ja­nie się przez masy tek­stu. No i chyba dla­tego mię­dzy innymi takie ważne :)

    dRa­iser
    Większość okład­ko­wych pro­ble­mów roz­wią­zuje hame­ry­kań­skie konto w iTu­nes Store — sporo mają tam muzy i czę­sto można tra­fić na okładkę. Pozostałe potrzeby zaspo­kaja discogs.com i amazon.com do kom­pletu. Nie cier­pię auto­ma­tów i wszystko robię ręcz­nie. Ot jedni prze­pi­sują biblię, inni dzier­gają okładki :)

    byte
    Filmów w sumie też już nie oglą­dam na kom­pu­te­rze ale tu je trzy­mam i stąd stre­amuję. Tak więc ma mi komp ład­nie tym wszyst­kim zawia­dy­wać. Póki co nawet mu się to udaje.

    Paweł
    Tak se mów… „Higiena”… Phi! Nazywajmy rze­czy po imie­niu! Kto nor­malny ma zdję­cia cio­tek ota­go­wane z imie­nia i nazwi­ska? pawle, nie jest z nami dobrze, oj nie jest! Ale za to z dru­giej strony kiedy nacho­dzi mnie chętka na zoba­cze­nie córy w wieku lat trzech, sty­kają mi na to trzy kliknięcia :)

    Krzychu
    Nie ma co, potra­fisz pięk­nie spuentować :)

    futo­maki
    Sądzisz? Ale masz cho­lera rację — tu chyba wła­śnie o poczu­cie este­tyki mię­dzy innymi cho­dzi. Kurczę, lubię mieć w pli­kach rów­niutko i przej­rzy­ście. Nawet w pracy pro­du­ku­jąc po kilka giga śmie­cia dzien­nie każdy pli­czek dostaje wła­ściwą mu nazwę nada­waną wedle odpo­wied­niego klu­cza. Problem w tym, że to się spraw­dza — odszu­kać dowolny plik mogę w kilka sekund nie­za­leż­nie od płytki, na któ­rej został nagrany i nie mając nawet żad­nego softu indek­su­ją­cego zawar­tość pły­tek. Cholera, zaczy­nam się bać — to się robi coraz dziwniejsze :)

    eloy
    Nawet bym ci eloy uwie­rzył, gdy­bym nie wczy­tał się w zawar­tość two­jego iPoda :). U nas płyty, kasety (tak mamy jesz­cze!) i inne takie leżą w pudłach. Półki są dla ksią­żek. Ot taka nasza specyfika :)

    • eloy 20/02/2009 do 21:58 # Odpowiedz

      ipod to tylko miły trans­port do pracy :) A inna rzecz że miej­sce na regale mi się już skoń­czyło i płyty walają się po podłodze.

  14. stabbb 20/02/2009 do 17:05 # Odpowiedz

    Mam podob­nie :]. Wszystkie moje płyty są skon­wer­to­wane do aac min 200kbps. Reszta (netau­dio) to mp3 min 192. Wszystko pięk­nie ota­go­wane przy uży­ciu mp3tag. Wszystkie tagi typu ID3v1 są usu­wane. Zostają tylko ID3v2.3. Dokładniej sie­dem tagów: tytuł, numer utworu, arty­sta, nazwa albumu, rodzaj muzyki, rok, komen­tarz. W komen­ta­rzu umiesz­czam (przy­naj­mniej na razie) wpis typu „babka” lub „facet”. Dzięki temu dyna­miczna play­li­sta o wymow­nej nazwie „Female” zawiera wszel­kie kawałki z woka­list­kami, a „Male” z woka­li­stami. Okładki? Jak naj­bar­dziej :]. Kiedyś dawa­łem mini­mum 500x500. Teraz daję 300x300 bo wię­cej mi nie potrzeba. CoverFlow nie jest mi potrzebny bo iTu­nes uży­wam jedy­nie dla trans­feru utwo­rów do Ipoda. Siedzę pod WinXP, który sie­dzi w VirtualBox. Cała muzyka leży sobie na par­ty­cji Ubuntu a Windoza ma ją pod­łą­czoną jako dysk sie­ciowy. Mam kilka albu­mów, które nie mają okła­dek bo po pro­stu nie mogę ich zna­leźć. O ile dla kapeli Fungu praw­do­po­dob­nie zna­la­zł­bym cove­rart, o tyle dla Grópy Ymadło pew­nie niczego nie znajdę ;). W iPo­dzie mam zajętę ok 29gb. Wszystkie moje płyty, oprócz tego, że są w AAC, są także „zba­ka­po­wane” jako FLAC na zewnętrz­nym dysku. Chyba wsio :]

    • CoSTa 20/02/2009 do 17:17 # Odpowiedz

      LOL :)
      Udowodniłeś mi, że ze mną wszystko w jak naj­lep­szym porządku :)

      Przy oka­zji — dyna­miczne play­li­sty… Wielbię po pro­stu sen­sowne pro­gramy do zarzą­dza­nia muzą wła­śnie za ten feature. Pole komen­ta­rza to cudowny mate­riał do wyko­rzy­sta­nia i zapcha­nia róż­nymi danymi, któ­rymi póź­niej można kata­lo­go­wać sobie biblio­tekę wedle uznania.

      • stabbb 20/02/2009 do 18:17 # Odpowiedz

        Jasne, że w porządku :]. iTu­nes siłą rze­czy wymu­sza na użyt­kow­niku porzą­dek w tagach. W moim przy­padku fun­da­menty ku temu tago­wemu „zbo­cze­niu” zbu­do­wał odtwa­rzacz Cowon D2, które wraz z jed­nym z update’ow firmware’u, prze­stał lubić tagi id3v1 — trzeba było usuwać.

        A do pola komen­tarz mam zamiar doda­wać wię­cej. Kilka płyt ma już com­ment typu „magna­tune” ;). Poza tym pla­nuję spro­wa­dzić gatunki muzyczne do kilku pod­sta­wo­wych, nato­miast wszel­kie dodat­kowe okre­śle­nia pokroju sludge, down­tempo, nu jazz — wsta­wić w komen­ta­rzu. I dyna­miczna play­li­sta gotowa :].

        Moim mał­żeń­stwem jest coś na wzór mał­żeń­stwa pomię­dzy opro­gra­mo­wa­niem iTu­nes (głów­nie dyna­miczne play­li­sty) i hardware’em firmy Cowon. TO byłby odtwa­rzacz marzeń :]

Dodaj komentarz