Hail to The Sisters Of Mercy!

Obiecuję, to drugi i ostatni dziś hailowy wpis. Nie, nie skrę­cam w stronę naszej naro­do­wej mło­dzieży wszech­pol­skiej, o któ­rej teraz można by mówić „mło­dzież z tele­wi­zji”. Żad­nego tam tym razem wideo. Tylko dźwięk. Dźwięk, od któ­rego roz­po­czą­łem swoją zna­jo­mość z The Sisters of Mercy (Doropha, jeśli tej kapeli też nie znasz, to się kurna roz­wo­dzimy :)). Oto Gotyk w swej naj­czyst­szej pier­wot­nej postaci w odmia­nie bez­gi­ta­ro­wej za to na kla­wi­sze i wokal. Trudne, mroczne, fascy­nu­jące, nie­po­ko­jące — Colours z płyty Floodland.

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

10 Komentarzy do “Hail to The Sisters Of Mercy!”

  1. waltharius 09/02/2009 do 11:54 # Odpowiedz

    No, naresz­cie pre­zen­tu­jesz Waść muzykę którą rozu­miem :D

  2. btd 09/02/2009 do 12:07 # Odpowiedz

    hah zosta­łem ubie­gnięty — w końcu porządna muzyka :-D

  3. grabek 09/02/2009 do 12:15 # Odpowiedz

    „Trudne, mroczne, fascynujące,”

    Trudne??? poważ­nie??? gdzie trudne… do zagra­nia dość łatwe, wokal nie jest super mega nie­sa­mo­wity (bo jest dość typowy dla tego typu muzyki). Co jest w tym trudnego?

    A sam kawa­łek zły jest nie.

  4. CoSTa 09/02/2009 do 12:30 # Odpowiedz

    walth, btd
    Zgadzam się, w końcu :). Ostatnio same smuty tu lecą i inne dup­pe­relle. Nadchodzi pod­cast z naj­pierw elek­tro­niką ale zaraz za tym pójdą nieco ostrzej­sze kli­maty. Playlisty dla pod­ca­stów się zapeł­niają i teraz czas tylko to do kupy poskładać :)

    gra­bek
    W odbio­rze jest trudny, nie w zagra­niu. Większość kom­po­zy­cji genial­nych ma tę wła­ści­wość, że jak się bli­żej przyj­rzeć, to to pro­ste kon­struk­cje są. Tak jak komen­to­wa­łem u cie­bie na blogu — nic tylko kosić siano za taką pro­stotę. Problem w tym, że nie wszystko, co pro­ste, zaraz jest dosko­nałe i kul­towe. Kwestia pro­por­cji, har­mo­nii, doboru brzmień… Tu masz esen­cję tego, co nazy­wam jeb­nię­ciem obu­chem mię­dzy oczy kil­koma akor­dami na krzyż. Łącz­nie z dłu­go­ścią kawałka tu wszystko ma zna­cze­nie i składa się na taki a nie inny odbiór utworu.

    Prócz umie­jęt­no­ści robie­nia muzyki trzeba też drogi Grabku umieć jej słu­chać :). Ten utwór po raz pierw­szy usły­sza­łem w gów­nia­nym jele­nio­gór­skim radio lecą­cym gdzieś w tle w ramach robie­nia szumu. Już samo to, że wzięło i się z tła wyróż­niło o czymś świad­czyło. Radio pod­krę­ci­łem, wysłu­cha­łem i tego samego dnia obla­złem pół Jeleniej by kupić płytę. Nie zna­la­złem płyty i musia­łem się obejść kasetą. Mam do dziś. Kilka akor­dów na krzyż a zmu­siło moją leniwą dupę do zjeż­dże­nia mia­sta, to dało mi do zastanowienia.

    • grabek 09/02/2009 do 21:05 # Odpowiedz

      Odczuwam, że się nie rozu­miemy.
      Nie chcia­łem powie­dzieć że muzyka do bani. Tego typu muzyki słu­cham dużo, lecz nie ogra­ni­czam się co widać ze spamu o tu: http://www.Zazz.pl/2750
      Lubię Gotyk, lubię Metal, lubię Bluesa i hiphop(czyt: Metallica :) )
      Potrafię doce­nić dobry utwór. Tylko po pro­stu nie rozu­miem co w tym jest trud­nego. Słucha się bar­dzo przy­jem­nie. Wszystkie nutki deli­kat­nie opa­dają na uszach, nie ma żad­nych kon­wul­sje wywo­łu­ją­cych zrywów…

      no, ale może po pro­stu jestem zbyt osłu­chany. Ktoś kto na co dzień słu­cha MTV i za Black Metal uznaje „HIM” może i widzi trud­ność w odsłu­cha­niu Sisters of Mercy…

      • CoSTa 09/02/2009 do 21:36 # Odpowiedz

        To ostat­nie to do mnie? Cóż, kulą w płot — nawet nie wiem, gdzie w kablu mam MTV. Dziwną muzykę zaczęli tam pusz­czać to i dałem sobie lata temu spo­kój z oglądaniem.

        Tak, masz rację — nie rozu­miemy się. Ja piszę o muzyce, ty o tech­nice jej wydo­by­wa­nia z instru­mentu. Jedno bez dru­giego nie ist­nieje ale to dwie dosyć różne rzeczy.

        • grabek 11/02/2009 do 09:43 #

          Nie do Ciebie. Gdyby było do Ciebie napi­sał­bym bezpośrednio.

          tak czy siak, muzyka fajna

  5. eloy 09/02/2009 do 13:07 # Odpowiedz

    a wiesz że Colours nie było ory­gi­nal­nie na pły­cie tylko ze to bonus wyda­nia CD? Oryginalnie Colours był tylko na pły­cie ‘Gift’ Sisterhood.

    • CoSTa 09/02/2009 do 13:18 # Odpowiedz

      Wiem. Załapałem się na to kase­towe wyda­nie z Torch i Colours. Świet­nie płytę uzu­peł­niają imo, bez tych kawał­ków Floodland to nie byłoby to.

      BTW — dzięki za wrzutki!

  6. Ender 09/02/2009 do 19:17 # Odpowiedz

    ale fajne rze­czy wyciagasz :)

Dodaj komentarz