Podcast 004 — Flower

Podkręcony nieco wpi­sem Patrysa i oglą­da­nymi w tra­ile­rach frag­men­tami, wzią­łem i w dniu wczo­raj­szym naby­łem drogą kupna coś, co ponoć ma być grą odstre­so­wu­jącą. Piszę „coś” i „ponoć”, gdyż Flower, o któ­rym tu mowa, ciężko zakwa­li­fi­ko­wać jako regu­larną grę i jesz­cze cię­żej powie­dzieć o tym czymś, że jest odstre­so­wu­jące. No dobrze, ale co to jest to coś?

To coś to gra, w któ­rej gracz ste­ruje kwia­to­wym płat­kiem i prze­cho­dzi etap fru­wa­jąc sobie tym płat­kiem w tę i wewtę, przy oka­zji wla­tu­jąc w inne kwiatki, co pozwala na czy­nie­nie jakichś postę­pów w grze. W uży­ciu jest sixa­xis (czyli ste­ruje się przez krę­ce­nie całym padem), miła muzyczka w tle, ambien­towe dźwięki szumu wia­tru, miła zie­leń trawy, soczy­ste barwy kwiat­ków i ogól­nie sie­lanka. Znaczy nie tak do końca sie­lanka. W trzech na razie prze­le­cia­nych eta­pach otwie­ra­nie kwia­tów powo­do­wało to samo — roz­kwit, zmianę sza­ro­bu­rej trawy w soczy­ście zie­loną, powrót życia i ogól­nie dzia­nie się magii, na któ­rej widok Majka powie­działa „ooooo” a Doropha „jaaaaaa”.

I o to wła­śnie w tej grze cho­dzi — o relak­su­jące fru­wanko, robie­nie „oooo”, „jaaaaa”, „swe­eeet” i przy oka­zji wypeł­nia­nie kwia­to­wych zadań. Są tro­fea, są tajemne zaka­marki, do któ­rych trudno dotrzeć cze­re­dzie płat­ków (z każ­dym „dotknię­tym” / „prze­bu­dzo­nym” kwiat­kiem wzra­sta ilość cią­gnię­tych w magicz­nym war­ko­czu kwia­to­wych płat­ków — tym spo­so­bem pod koniec etapu fru­wają po ekra­nie dzie­siątki i setki płat­ków, co wygląda dosyć spek­ta­ku­lar­nie i nie­odmien­nie słodko), nie ma prze­mocy (no, na razie), nie ma krwi, jelit, spermy i innych pły­nów ustro­jo­wych. Niektórzy pew­nie powie­dzą, że w związku z tym gra jest głu­pia i dla kobiet/pedałów. Yeah, maybe. Do tych głu­pot dorzucę dla odmiany coś praw­dzi­wego: relak­suje choć trzeci etap dostar­czył mi już cał­kiem sporo zręcz­no­ścio­wej rozrywki.

Dorophie i Majce gra weszła miod­nie. Dorcia sobie dziś latała jako ten lata­wiec a córka nawet na dłuż­szy moment się przy Flower zatrzy­mała, zanim LittleBigPlanet odpaliła.

Ocena? Nie będzie oceny bo i ciężko to oce­nić. Czy warto? Kaman, za 29 zło­tych to grzech nie brać. Miłe, czi­lau­towe fru­wanko naprawdę nie jest złe. Z minu­sów — muzyka gets repe­ti­tive. Płatki also. Poziomys takoż (no chyba że dalej dorzu­cają jakieś bonusy). Ogólnie więc dziwna pozy­cja z gatunku Flow i pokrew­nych. Czyli dokład­nie to, za co kocham kon­sole: dziwne gry, nie­stan­dar­dowe pomy­sły i nie­złe wykonanie.

Z cie­ka­wo­stek — swego czasu na PSX mia­łem gierkę, która zwała się bodajże Dolphin’s Dream. Zasadniczo powiem Wam, że można w to było gapić się (i tego słu­chać, bo o to głów­nie cho­dziło) godzi­nami. Dziwna odmiana transu ale kur­czę fajna i na swój spo­sób dia­blo wcią­ga­jąca. Coś jest w tych czil­lo­wych gier­kach. I to coś naprawdę fajnego!

Sorry za jakość — zgrywka z TV naszym wysłu­żo­nym idio­te­na­pa­ra­tem. Dźwięk musia­łem wykil­lo­wać bo mi się nie­wia­sty w domu roz­krzy­czały pod­czas pro­cesu wie­czor­nego mycia kłów i innych czę­ści paszcz. Kudosy dla twór­ców iMo­vie 09 — ten soft jest naprawdę nie­zły i dia­blo szybki!

A ja tylko przy­po­mi­nam, że pod­ca­sty można wcią­gać z naszej stronki także przez RSS wydzie­lo­nymi do tego celu kana­łami:
CoSTa’s Family Page — pod­cast
CoSTa’s Family Page — w iTu­nes Store
CoSTa’s Family Page — zasub­skry­buj w Miro

, , ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

2 Komentarzy do “Podcast 004 — Flower”

  1. jarv 18/02/2009 do 00:52 # Odpowiedz

    Sielanka sie­la­anka, ale jak zaczniesz czwarty sen… ;]

    A co do wcia­ga­nia tego przez kobiety — kupi­li­smy z Yard flo­wera glow­nie ze wzgledu na Yard wla­snie. Weekend byl z glowy — prze­le­ciala platka we wszyst­kie mozliwe strony… Brakuje jej co prawda jesz­cze pare tro­feow, ale sie nad­robi to… ;]

    Gierka przed­nia.

    • CoSTa 18/02/2009 do 15:22 # Odpowiedz

      A to bar­dzo dobra wia­do­mość, że kobiety Kwiatek wsysa. Szukałem cze­goś dla żonki, która gene­ral­nie grać nie lubi, nie umie, nie chce i wsty­dzi się. No ale kto wie, może da się wcią­gnąć a wtedy w LBP będziem grali w trójkę! :)

Dodaj komentarz