Z luźnych rozmyślań nad naturą pracy

Praca to dziwny twór, który napę­dza twoje życie ale też kawał tego życia ci zabiera.To pani, która jedną ręką daje tylko po to, by drugą ręką ode­brać — cza­sem o wiele wię­cej, niż dała.

Praca daje satys­fak­cję, daje speł­nie­nie ambi­cji, daje moż­li­wość twór­czego wyko­rzy­sta­nia swo­ich umie­jęt­no­ści w zamian za gra­ty­fi­ka­cję, któ­rej pie­nią­dze są tylko jed­nym z prze­ja­wów. Praca daje moż­li­wość pozna­wa­nia ludzi, roz­bu­do­wy­wa­nia spo­łecz­nych zacho­wań a cza­sem i aspo­łecz­nych też. Jest moto­rem pędzą­cym roz­wój nie tylko gospo­dar­czy ale i osobisty.

Praca zabiera czas. Całe mnó­stwo czasu. Morze czasu, które prze­lewa się przez palce. Dopiero patrząc wstecz i widząc jak wiele tego czasu poświę­ciło się na rze­czy dru­go­rzędne, zaczyna się żało­wać złego roz­ło­że­nia priorytetów.

Praca to nar­ko­tyk, cho­roba, ból zęba i strzał mor­finy jed­no­cze­śnie. Czy mógł­bym bez niej żyć? Oczywiście!

Tylko jak ina­czej prze­pie­przał­bym swoje życie? To jest dobre pytanie…

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

6 Komentarzy do “Z luźnych rozmyślań nad naturą pracy”

  1. waltharius 23/02/2009 do 16:37 # Odpowiedz

    No mnie wła­snie strasz­nie wku­rza ostat­nio to mar­no­wa­nie czasu na pracę… Tylko co innego w zamian? To jest kurde pytanie…

  2. Marcin W 23/02/2009 do 21:45 # Odpowiedz

    Z pracą jak dotąd mia­łem nie­wiele wspólnego.

    Co prawda pra­co­wa­łem w Anglii w maga­zy­nie przez parę mie­sięcy jako totalny robo­cop — w łapie ska­ner na uszach słu­chawki a w słu­chaw­kach kom­pu­ter wyda­jący pole­ce­nia gdzie iść, co zeska­no­wać i co gdzie wrzu­cić.
    Zero satys­fak­cji, zero wyko­rzy­sta­nia umiejętności.

    Jedyne co z tej pracy wynio­słem to odro­bina pokory. Zdaję sobie sprawę z tego jak wygląda zara­bia­nie pie­nię­dzy. Co prawda to tylko jeden spo­sób bo i zawo­dów mnó­stwo jed­nak wiem ‚że nikt mi niczego w życiu na tacy nie poda.

  3. CoSTa 24/02/2009 do 08:22 # Odpowiedz

    walth
    No więc wła­śnie — co w zamian? Zawsze można na jakąś misję do Afryki pojechać :)

    Marcin
    Ano, nie poda. Ważne, by potra­fić wyce­nić swoją pracę i robić to bez nad­mier­nej egzal­ta­cji swoją osobą oraz by sta­rać się robić to, co się lubi. Nie zawsze to wycho­dzi ale można się przy­naj­mniej postarać.

  4. ciotka's eleni 24/02/2009 do 08:44 # Odpowiedz

    Oda do pracy!Pracowac albo nie pra­co­wac, oto jest pyta­nie moze aku­rat nie godne Hamleta ale ktore cze­sto sobie zada­jemy. A jak juz pra­co­wac bo „nikt nam na tacy nie poda”, to gdzie, jak i ile? Dla sie­bie czy dla innych? zeby zaro­bic czy zeby sie spraw­dzic?
    Nie wiem czy aku­rat mam odpo­wiedz na te i inne tego rodzaju pyta­nia pomimo 30-u ciur­kiem prze­pra­co­wa­nych lat. Ja nawet nie wiem jak to jest nie pracowac!

    • CoSTa 24/02/2009 do 16:15 # Odpowiedz

      Ha! A ja wiem jak to jest nie pra­co­wać!
      Otóż jest cał­kiem fajnie!

      Nooo…

      Przynajmniej dopóki się pie­nią­dze nie skończą :)

      • waltharius 24/02/2009 do 17:18 # Odpowiedz

        Ha, to ja też wiem :D Może w totka wygrać i do końca życia nie robić nic pod przy­mu­sem zara­bia­nia kasy? Hehehe ;-)

Dodaj komentarz