Zabieg…

Cholera, to już dziś. Zaraz paku­jemy Majkę w tak­sówkę i jedziemy czy­nić Zabieg. Taaak, wła­śnie ten Zabieg, o któ­rym swego czasu pisa­łem. No nie­stety, ostat­nim razem się nie udało — Majki nie chcieli w szpi­talu zatrzy­mać bo była chora i nikt by jej do Zabiegu nie uśpił. Dziś mamy nadzieję, że po prze­ba­da­niu okaże się, że Majka dostaje zie­lone świa­tło do wycię­cia wszyst­kiego, co tam mają jej wyciąć. Czasowo wyglą­da­łoby to mniej wię­cej tak: dziś bada­nia i przy­ję­cie na oddział, jutro wyci­nanko, poju­trze (jeśli nie będzie jakichś odpu­kać pro­ble­mów) zabie­ramy dzie­ciaka do domu.

Doropha jest prze­ra­żona. Ja w miarę spo­kojny ale też coś mnie chwyta. Zobaczymy jak będzie na miej­scu i — co ważne bo Majka ma traumę po sie­dze­niu w szpi­talu zwią­za­nym z zapa­le­niem sta­wów — czy nie będzie się wstrę­tów czy­niło rodzi­com w tema­cie zosta­wa­nia z dziec­kiem. Będą wstręty? Spieprzamy stam­tąd w pod­sko­kach i zbie­ramy na pry­watną kli­nikę w Kajetanach. W tym popie­przo­nym kraju wszyst­kiego można się spo­dzie­wać po jesz­cze bar­dziej od kraju popie­przo­nej służ­bie zdrowia.

Trzymajcie kciuki!

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

7 Komentarzy do “Zabieg…”

  1. Futomaki 16/02/2009 do 07:39 # Odpowiedz

    Trzymam kciuki! Na pewno wszystko będzie ok :)

  2. ciotka's eleni 16/02/2009 do 09:02 # Odpowiedz

    prze­zy­wamy razem z wami ale optymistycznie…

  3. Pawouek 16/02/2009 do 14:29 # Odpowiedz

    Trzymam mocno!
    Żeby wszystko prze­le­ciało szybko, pra­wi­dłowo i bez traumy!

  4. waltharius 16/02/2009 do 19:04 # Odpowiedz

    Kciuki zaci­śnięte. Dobrze, że dzi­siaj nie były potrzebne ;-)

  5. Marcin W 16/02/2009 do 19:26 # Odpowiedz

    Czymam i ja ;)

  6. Piotr / savek 16/02/2009 do 20:16 # Odpowiedz

    Trzymamy! i zdro­wia życzymy!
    Kate & Peter

  7. CoSTa 16/02/2009 do 20:51 # Odpowiedz

    Dzięki ludzie! Nawet nie wie­cie, jak wiele to zna­czy dla rodzi­ców takiego ksz­laczka, że zupeł­nie nie­zna­jomi ludzie są w sta­nie poży­czyć dobrego i pomy­śleć przez chwilę pozy­tyw­nie. To naprawdę daje kopa!

    Dzięki! Jakoś kie­dyś się wam odwdzięczymy :)

Dodaj komentarz