Brzoza będzie miał syna!

Jak donosi dobrze zazwy­czaj poin­for­mo­wana o zawar­to­ści swo­jej macicy żona mojego brata Brzozy — nie­jaka Ania — oto osta­teczne orze­cze­nie lekarskie:

Będą pań­stwo mieli syna. O pro­szę jaki ładny siu­sia­czek mu się tu kolibie.

YYYYES! Kolejny raz gra­tu­la­cje kochani! Brat pew­nie spuchł z dumy tak strasz­nie, że nie pozwala mu owo opuch­nię­cie na napi­sa­nie kilku zdań o swoim przy­go­to­wu­ją­cym się do wyj­ścia na świat potomku. Nic to, napi­szę za niego a wszel­kie prze­kła­ma­nia i nie­ści­sło­ści są wyni­kiem nie­skoń­czo­nego leni­stwa mojego brata, któ­remu pisać się nie chce.

Młody będzie zwał się Obalator a jeśli choć tro­chę wdał się w ojca, zasłuży na to miano bar­dzo, bar­dzo wcze­śnie. Jeśli wda się w ojca będzie har­ce­rzem, który w imię cho­rych ambi­cji pierw­sze co zrobi to zosta­nie zastę­po­wym i będzie wszyst­kimi dowo­dził. Z cza­sem będzie Obalator parał się róż­nych zajęć i hobby, z któ­rych naj­go­rzej wspo­mi­nane będzie pró­bo­wa­nie gra­nia na gita­rze w warun­kach total­nego braku słu­chu o wraż­li­wo­ści muzycz­nej już nie wspo­mi­na­jąc. Skończy Obalator liceum (czy co tam wtedy wpro­wa­dzą w ramach kolej­nego cię­cia wydat­ków na edu­ka­cję) z wyni­kiem cał­kiem nie­złym i uda się ów mło­dzian na stu­dia. Ucieknie oczy­wi­ście jak naj­da­lej od domu i — wzo­rem ojca — zacznie na uczelni mącić poli­tycz­nie, etycz­nie i sta­ty­stycz­nie. Razem z fun­flami stwo­rzą Układ i będą kom­bi­no­wać jak tu prze­jąc Władzę, Kasę i Panienki. Jak bóg da dopad­nie Obalatora jakaś nadobna nie­wia­sta i wszel­kie here­zje z głowy mu wybije osa­dza­jąc go w domu i do roboty pędząc. I dorobi się Obalator firmy, dziecka (nie­jed­nego), żony i łomotu od brata swo­jego za to, że nie chce mu się pisać na rodzin­nej stronce, którą ów brat odzie­dzi­czył po wujku Koście, który wziął i wygrał w końcu w totka i wyje­chał z rodziną dia­bli wie­dzą gdzie.

Aniu! Cała nadzieja w Tobie! Zacznij od zmiany imie­nia. Może na takie z uni­wer­sum, z któ­rego imię dosta­nie i mój syn — przy­szły Songo? Bardzo pole­cam Vegetę :)

BTW mojego potomka — dzięki wszyst­kim za oddane głosy i ogła­szam wyniki gło­so­wa­nia oto. Pytanie brzmiało: „Co się wykluje?” i cho­dziło mi o płeć mojego przy­szłego potomka. Wszystko wska­zuje na to, że jeśli bóg kie­ruje się pol­lami, będzie to facet! Głosowało w sumie 121 osób, na opcję „Dziewczyna” zagło­so­wało 41 osób a na opcję „Chłopak” padło równo 80 gło­sów. Tym samym wiemy już mniej wię­cej, że będziemy się kłó­cili o imię strasz­nie. Pierwszy bodaj Songo w tym kraju będzie miał imię po zaiste epic­kiej bitwie, jaką sto­czę ze swoją rodziną. Cóż, w imię zasad…

YEAH! Będzie facet! Z całym sza­cun­kiem dla Alinki — brzo­zo­wej córki — ale to przy­szłego jej brac­kiego będę wpro­wa­dzał w uroki hur­to­wego spo­ży­wa­nia alko­holu gdzieś w ciem­niej bra­mie. No bo od cze­góż są wujkowie?

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “Brzoza będzie miał syna!”

  1. s@ntee 10/03/2009 do 18:07 # Odpowiedz

    Wujkowie są jesz­cze od trzy­ma­nia z nimi sztamy, dawa­nia wia­ry­god­nego ali­bii — cza­sem w obie strony oraz sze­roko poję­tej koope­ra­cji w zakre­sie wywie­ra­nia pre­sjii ukry­tej na rodzi­ców właściwych ;-)

  2. CoSTa 10/03/2009 do 18:13 # Odpowiedz

    Cholera, ale żeś to dobrze napi­sała… Szacunek i garść pod­pi­sów pod powyższym :)

  3. ciotka's eleni 10/03/2009 do 20:22 # Odpowiedz

    Uuuf, ode­tchne­lam z ulga, mysla­lam ze wasze poko­le­nie bedzie dostar­czalo rodzi­nie tylko dziew­czyny! Nie mam niec prze­ciwko nim, ot tak dla row­no­wagi. Statystycznie wycho­dzi na to ze wasz alien tez powi­nien byc rodzaju meskiego.

  4. waltharius 10/03/2009 do 20:45 # Odpowiedz

    Gratulacje dla brata!

  5. brzoza 11/03/2009 do 16:39 # Odpowiedz

    Za gra­tu­la­cje baaaaaaaaar­dzo z żonką dzię­ku­jemy. Opis mojego brac­kiego jak naj­bar­dziej (nie­stety) trafny. Co do imie­nia to i u nas walka trwać będzie. Na razie obsta­wiam Peryklesa. Wychodzę z zało­że­nia, że grunt to dobry start w życiu. Będzie chło­pak od mło­dych lat się hartował ;)

Dodaj komentarz