iPhone OS 3.0 okiem mym

O iPhone OS 3.0 napi­sało się pol­skiej mako­wej blo­gos­fe­rze już chyba wszystko. Zwyczajowo domi­nuje ton „ojaaa, będą mi wycią­gali pie­nią­dze za nową giwerę do gry” czy też inne formy joj­cze­nia. Zwyczajowo mnie już się nawet nie chce tego czy­tać bo po pro­stu ręce opa­dają przy czy­ta­niu zwy­kłych bzdur i bajek, jakie sobie copo­niek­tó­rzy tworzą.

Tylko 3 wer­sje zajęło Apple doda­nie do iPhone funk­cji, które ma każdy tele­fon, zaczy­na­jąc od badziewi za 1zł w promocji.

Brawo, w końcu mogę kupić sobie iPhona :D

Za: btd

Nie potra­fię sen­sow­niej i kró­cej napi­sać o tym, co Apple wyczy­nia ze swoim tele­fo­nem. To naprawdę fajny gadżet i w ogóle ale ktoś tam coś strasz­nie spie­przył przy pro­jek­to­wa­niu nie­któ­rych rze­czy. I to rze­czy cza­sem cał­kiem żywot­nie potrzeb­nych, w innych tele­fo­nach obec­nych i będą­cych stan­dar­dem moż­li­wo­ści każ­dego pra­wie tele­fonu, o smart­fo­nach nie wspo­mi­na­jąc. Swego czasu Brzoza skre­ślił tu kilka subiek­tyw­nych ale dia­blo cel­nych uwag odno­śnie tego gadżetu w roli tele­fonu i aż przy­kro patrzeć, że po roku czasu ist­nie­nia tego urzą­dze­nia na rynku oto w glo­rii i chwale dosta­jemy tak pod­sta­wowe funk­cje jak copy-paste, komu­ni­ka­cja via Bluetooth czy owe nie­szczę­sne MMSy. Nawet jeśli z MMSów nie korzy­stam to potra­fię zro­zu­mieć, że kogoś brak tak pod­sta­wo­wych funk­cji może dzi­wić. Bardzo zaś bra­ko­wało mi funk­cji kopiuj-wklej (sporo piszę na iPo­dzie swoim) a jej cią­głe nie­wpro­wa­dza­nie dopro­wa­dzało mnie do szew­skiej pasji.

Po roku w końcu się docze­ka­łem. Pytanie tylko, czego tak wła­ści­wie się docze­ka­łem. Dla mnie wiel­kie zmiany w OS 3.0 to przede wszystkim:

In App Purchase — chcia­łoby się rzec: NARESZCIE! No to ja bar­dzo popro­szę o te różne wydaw­nic­twa — gazety, perio­dyki i inne komiksy… Ten model odpłat­no­ści ma wiele zalet w pew­nych zasto­so­wa­niach i mocno było czuć jego brak. To, co mnie total­nie roz­wa­liło, to ogromny płacz w tema­cie zaku­pów DLC i wielka obawa, że przez to gry (o nie głów­nie tu cho­dzi) zejdą na psy, będą sprze­da­wane pro­dukty nie­ukoń­czone i w ogóle Samo Zło Świata zacznie się przez to dziać.

Ludzie! Ten model funk­cjo­nuje od dłuż­szego czasu! Włączcie swoje Xboxy czy PS3, wejdź­cie w ich­nie sklepy i podzi­wiaj­cie rynek dodat­ków do gier. Sądzicie, że będzie to ina­czej dzia­łało w iPhone? Że któ­ryś z dewe­lo­pe­rów będzie na tyle głupi, że zaofe­ruje wam wybra­ko­wany pro­dukt i narazi się na koszta omi­ja­nia go przez was — kupu­ją­cych? Co jak co ale to wła­śnie AppStore ofe­ruje jedno z naj­lep­szych narzę­dzi doty­czą­cych wery­fi­ka­cji war­to­ści apli­ka­cji — sys­tem ocen i komen­ta­rzy. Czy sądzi­cie, że jaki­kol­wiek dewe­lo­per pozwoli sobie na wypusz­cze­nie tytułu, który od razu będzie pod­le­gał oce­nom i to jaw­nie przez sklep pre­zen­to­wa­nym zaraz przy przy­ci­sku „Kup”? Nie wiem jak w Xboxie ale w skle­pie PS3 tego nie ma i zanim zde­cy­duję się na zakup cze­go­kol­wiek, mam zafun­do­wane sporo szpe­ra­nia po sieci w poszu­ki­wa­niu jakichś ocen, wra­żeń i wska­zó­wek, czy w ogóle warto wydać na to pie­nią­dze. W AppStore mam to na odle­głość puk­nię­cia palu­chem w szybkę. Nie da się w łatwiej­szy i prost­szy spo­sób ochro­nić klienta przed nie­uczci­wym dewe­lo­pe­rem, jeśli jakiś na tyle głupi się znaj­dzie, by pró­bo­wać wybra­ko­wane pro­dukty sprzedawać.

Inna kwe­stia, przy któ­rej łez się leje co nie­miara — zaczną poka­zy­wać się gry nie­pełne, wycią­ga­jące pie­nią­dze za moż­li­wość pogra­nia w nie nieco dłu­żej, niż twórcy na star­cie zaofe­ro­wali. I jesz­cze raz odsy­łam do skle­pów Xboxa czy PS3. Mam w domu grę, która się zwie Dead Space. W skle­pie PSN jest do kupie­nia mul­tum jakichś dodat­ków do niej — uła­twie­nia w postaci dopa­ko­wa­nia postaci, broni itd. To są DODATKI do gry wła­ści­wiej! Nie nie­zbędne do jej ukoń­cze­nia poziomy, bro­nie czy co tam innego — DODATKI! Co złego jest w dodat­kach do takiego na przy­kład BurnOut Paradise??? Grę kupi­łem wraz z kon­solą i od tego czasu nie wyda­łem ani zło­tówki na nią wię­cej, mimo iż do doku­pie­nia jest kilka faj­nych rze­czy. Dlaczego? Bo na razie nie muszę prze­dłu­żać żywot­no­ści tytułu dorzu­ca­jąc nowe moż­li­wo­ści via DLC — gra ofe­ruje wiele godzin roz­grywki, wiele zadań do wyko­na­nia i szcze­rze mówiąc jest tego jak dla mnie nawet za wiele. Ale nie mam zamiaru pła­kać z tego powodu, że dewe­lo­pe­rowi chce się two­rzyć kolejne dodatki ROZBUDOWUJĄCE moż­li­wo­ści gry a nie WYMAGANE by w ogóle w grę pograć.

Niech ktoś mi poda jakiś jasny i kla­rowny argu­ment, dla­czego na iPhone mia­łoby być ina­czej? Nie sły­szę. Dziękuję.

Peer to Peer — fajne. Bluetooth only? No to szkoda, bo nie pogram sobie z kum­plem w takim razie (mam iPoda touch 1G, bez BT) czyli nie­fajne. Czy prócz gra­nia będzie można wymie­nić się danymi? Ponoć tak — faj­nie. Czy w takim razie będzie można syn­chro­ni­zo­wać dane z kom­pu­te­rem via BT? Ni chu chu — od czego jest Mobile Me za 100 dolców rocznie?

Jednym sło­wem — fajne ale wciąż jestem ska­zany na uży­wa­nie kabla przy syn­chro­ni­za­cji cho­ler­nej książki adre­so­wej. Kuriozum. Mój Sony Ericsson K750i z tym samym Makiem może wymie­niać się wszyst­kim via BT. Dzięki Apple za chęć wycią­gnię­cia ode mnie pie­nię­dzy na Mobile Me ale takiego wała.

Akcesoria — Tym mnie chło­paki zasko­czyły bar­dzo pozy­tyw­nie. Tego się kom­plet­nie nie spo­dzie­wa­łem. Czyżby już nie­ba­wem powstał jakiś kon­tro­ler gier­cowy do mojego iPoda? Z aku­mu­la­to­rem łata­ją­cym bate­riowe braki mojego urzą­dzonka? Ja bar­dzo chęt­nie! Możliwości są wiel­kie a ja już widzę kolejne docho­dze­nia w tema­cie „Jaki czip tam zaszyli? Na pewno pod­gląda mnie pod prysz­ni­cem w DRM!” :).

Push Notification — No pro­szę, czyli jed­nak w końcu to wpro­wa­dzą. Coś co ma osło­dzić brak mul­ti­ta­skingu być może wresz­cie wystar­tuje. Ja rozu­miem tro­skę Apple o żywot­ność mojej bate­ryjki ale szcze­rze mówiąc wolał­bym sam usta­lić co jest dla mnie waż­niej­sze. Anyway, w końcu! Serio, wszel­kie klienty IMów nie mają teraz żad­nego sensu bez infor­mo­wa­nia o nad­cho­dzą­cych wia­do­mo­ściach — albo trzyma się toto cią­gle otwarte i blo­kuje całego iPhone, albo trzeba ręcz­nie spraw­dzać co jakiś czas czy coś nie przy­la­zło. Trudno o dobit­niej­szą defi­ni­cję upierdliwości.

In game voice — a to jest zde­cy­do­wa­nie FAJNE! Już napa­lam się nie­zdrowo na potyczki w multi z kum­plem i jed­no­cze­sne wyzy­wa­nie go od naj­gor­szych wprost z mojego iPoda :). Voytass, masz prze­rą­bane! O ile oczy­wi­ście do mojego iPoda jakieś słu­chawki z mikro­fo­nem robią. Oj, chyba nie robią…

CalDAV — Yyyes! Nareszcie posia­da­nie kalen­da­rza Google będzie miało jakiś sens. Świetne info. I jak zwy­kle — o wiele za późno.

Spotlight — Yyyes! Wygląda na to, że zro­bili to dobrze i naresz­cie będzie można sen­sow­nie prze­szu­kać swój sprzęcik.

To mniej wię­cej tyle jeśli cho­dzi o zmiany, które mnie naj­bar­dziej pod­krę­ciły i które poka­zano w key­note. Co mnie jesz­cze pod­krę­ciło? SIMS 3!!! Whoa! Wielbię Simsy i mam odwagę się do tego przy­znać :). Poprawność poli­tyczna gra­czy każe co prawda fakać na tę grę na czym świat stoi ale ja nie mam zamiaru. Jestem wnie­bo­wzięty, że będę mógł na kolejne spo­soby zamę­czać moich simów. Niech no tylko EA zrobi to jak trzeba i umoż­liwi wymianę danych mię­dzy plat­for­mami. Sims 3 zdaje się pokażą się też na kon­so­lach i byłoby super, gdy­bym mógł pograć nieco na dużej kon­soli, zassać dane o moich simach z konta EA i pograć nieco w dro­dze do pracy. Wiem, marze­nia ścię­tej głowy ale jakieś trzeba mieć do cho­lery :). Że co, że są tam do kupo­wa­nia różne dodatki? Tak długo, jak pod­sta­wowe ele­menty zapew­nią godziwą roz­grywkę nie mam nawet zamiaru się skar­żyć na odpłatne dodat­kowe. Do tej pory tak wła­śnie tę grę pro­jek­to­wano i jakoś nie widzę powodu, by nie chciano dalej tak robić. Solidna pod­stawka i sporo moż­li­wo­ści roz­bu­dowy — nie mam nic prze­ciwko takiemu scenariuszowi.

Podkręciło mnie zwy­cza­jowo ngmoco:) — ci kole­sie to pierw­sza liga gier na iPhone. Touch Pets Dogs wpad­nie jak nic, będziem z Majkiem grali do padu bate­rii. A LiveFire już jest na liście zaku­pów. Tym bar­dziej, że Neil Young słu­cha gra­czy a zespół ngmoco:) potrafi z gło­sów gra­czy wysnuć wnio­ski i ulep­szać swoje gry. Oj, takich dewe­lo­pe­rów na iPhone chcie­li­by­śmy więcej!

I to chyba tyle w tema­cie iPhone OS 3. Jabłko naresz­cie dodało nie­które z funk­cji, któ­rych wymaga po pro­stu przy­zwo­itość i zer­k­nię­cie w kalen­darz by spraw­dzić, że mamy już rok 2009 i pewne rze­czy są po pro­stu stan­dar­dem w dosłow­nie każ­dym tele­fo­nie. Zapowiedziano kilka rze­czy faj­nych, kilka rze­czy mnie nie­sa­tys­fak­cjo­nu­ją­cych (grrrr… kabel cią­gle w uży­ciu by se kon­takt zsyn­chro­ni­zo­wać z kom­pu­te­rem :/, nic nie powie­dziano w tema­cie ToDosów — what the hell Apple???) i kilka bar­dzo obie­cu­ją­cych (akce­so­ria!). OK, te 10 dolców za upgrade mogę dać. Brzoza, szy­kuj mi iPhona. W końcu być może warto będzie toto mieć.

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

20 Komentarzy do “iPhone OS 3.0 okiem mym”

  1. zx 19/03/2009 do 06:53 # Odpowiedz

    Ja tam bym chciał chro­no­lo­giczne ukła­da­nie albu­mów w iPo­dzie, ale pew­nie się nie docze­kam… :P

  2. ogg 19/03/2009 do 07:31 # Odpowiedz

    A o Google Sync bazu­ja­cym na MS Exchange sły­szeli? Zawsze to roz­wią­za­nie pośred­nie i zastęp­cze ale działa dość zacnie. Mój kalen­darz Googla syn­chro­ni­zuje się momen­tal­nie i w obie strony :) Kontakty rów­nież bo uży­wam GMaila. A co naj­lep­sze syn­chro­ni­zuje mi się to wszystko rów­nież z moim star­sza­wym tele­fo­ni­kiem od SE przez MyPhoneExplorer i mam te same dane we wszyst­kich uży­wa­nych sprze­tach. Polecam.

    Hmm gdyby nie ta bate­ria… wresz­cie zaczyna to być wart uwagi sprzęt. Ale ze względu to, że muszę być nie­za­leżny od gniazdka dłu­żej niż pól dnia zostaje mi póki co zestaw iPod Touch „nor­malny” (czyt. z nor­malna bate­rią) tele­fon. A może ja jestem jakiś dziwny, bo mając mul­ti­me­dialne urzą­dze­nie w kie­szeni chciał­bym go uży­wać na 100% a nie mar­twić się oszczę­dza­niem każ­dej minuty zycia bate­rii, bo może ktoś zadzwonić

  3. Paweł Tkaczyk 19/03/2009 do 08:05 # Odpowiedz

    CoSTa: Peer To Peer będzie nie tylko przez Bluetooth, ale także przez WiFi (Bonjour) i USB. Źle Cię poin­for­mo­wali ;) Co do syn­chro­ni­za­cji: masz Google Sync, o któ­rym pisał ogg, działa cał­kiem zno­śnie (choć Mobile Me nie pobije i to jest warte 100 dola­rów rocznie ;)

    ogg: Przesadzasz tro­chę z tą bate­rią. Ja ładuję śred­nio co dwa dni, a oglą­dam filmy wie­czo­rami itp. Niezależny od gniazdka przez ponad pół dnia: bez pro­blemu. Chyba, że od wyj­ścia z domu grasz non-stop w jakieś gry do wieczora ;)

    • ogg 22/03/2009 do 18:34 # Odpowiedz

      No tak, prze­sa­dzam ale tylko troszkę :) Czasem w jakąs gierkę lubię sobie pyk­nąć ale wtedy mam świa­do­mość że bate­ria poleci, tak samo jak przy dłuż­szym oglą­da­niu fil­mów. iPoda uży­wam głów­nie do słu­cha­nia muzyki (śred­nio 2-3h dzien­nie; cza­sami dłu­uużej, w cza­sie podróży) Trochę korzy­stam z WiFi (1h) i apli­ka­cji (różne todosy, kalen­da­rze, notatki itp.) lub czy­tam jakieś tek­sty. Po dniu takiej zabawy bate­ria zwy­kle zdy­cha a nie mam poczu­cia, żebym gapił się na niego cały dzień i jakoś go zarzy­nał. W iPho­nie docho­dzi jesz­cze moduł GSM, trans­mi­sja danych, apa­rat itd. Jakoś czarno to widzę ;) LEPSZĄ BATERIĘ PROSZĘ :) Mając tak uni­wer­salne i uży­teczne dla mnie urzą­dze­nie nie chciał­bym być ogra­ni­czony tym nie­szczę­ściem w postaci nie­wy­mien­nej, nie­zbyt żywot­nej bateri… Dlatego jak na razie — iPod + tele­fon. Osobno.

  4. CoSTa 19/03/2009 do 08:19 # Odpowiedz

    zx
    No cóż, tu już chyba tylko play­li­sty pozostają :)

    ogg, Paweł Tkaczyk
    Właśnie sonie testuję to roz­wią­za­nie od Google i w sumie wszystko faj­nie, tyle że próba syn­chro­ni­za­cji książki adre­so­wej z Google koń­czy mi się roz­pie­prze­niem infor­ma­cji o kon­tak­tach (no przy­naj­mniej do cał­kiem nie­dawna tak było — musiał­bym pobac­ku­po­wac i spraw­dzić jak to teraz wygląda). Sypią się pola z adre­sami i takie tam. Dosyć skru­pu­lat­nie wypeł­niam pola w książce adre­so­wej i nie­stety sypie się import danych mniej ale i bar­dziej istot­nych. Przy oka­zji — w kalen­da­rzach Google mam kilka kalen­da­rzy a syn­chro­ni­zuje mi się tylko jeden — ten mój defaul­towy. Jakoś nie widzę opcji, by móc syn­chro­ni­zo­wać więk­szą ilość kalen­da­rzy a to dla mnie istotna sprawa — mam osobny kalen­darz rodzinny, osobny pra­cowy, osobny dla zle­ceń poza­pra­co­wych a to wszystko już działa w sys­te­mie, jaki sobie stwo­rzy­łem. Tak więc zapo­wiedź obsługi CalDAV powi­ta­łem z rado­ścią ale prze­siadkę na googlowe Exchange odkła­dam do czasu peł­nej i bez­pro­ble­mo­wej współ­pracy tej usługi z moimi danymi.

  5. matipl 19/03/2009 do 08:26 # Odpowiedz

    Jednym sło­wem — fajne ale wciąż jestem ska­zany na uży­wa­nie kabla przy syn­chro­ni­za­cji cho­ler­nej książki adresowej.

    Że jak? Ja uży­wam do tego konta Google (via Exchange).

    • CoSTa 19/03/2009 do 08:30 # Odpowiedz

      Mam wra­że­nie, że pano­wie myli­cie wor­ka­ro­undy (w dodatku nie funk­cjo­nu­ją­cymi do końca jak powinny) z natyw­nymi roz­wią­za­niami. Ja nie chcę uży­wać obejść od Google czy pła­cić 100 dolców rocz­nie, by móc sobie po pro­stu zsyn­chro­ni­zo­wać książkę adre­sową na kom­pie z tą w iPodzie/iPhone. Jak już pisa­łem — potrafi to bez uży­cia kabla zro­bić mój Soniacz. iPhone z całą pre­me­dy­ta­cją już nie. Sorry ale to jest niepoważne.

      • ogg 22/03/2009 do 18:28 # Odpowiedz

        Tak masz rację, to nie jest poważne tak samo jak brak copy&paste w momen­cie wypusz­cze­nia urzą­dze­nia na rynek ;) Ot chyba taka Applowska upier­dli­wość; ktoś wymy­ślił że to samo ZUO i poparł w fir­mie jakąś bzdurą i tak sobie zostało, że brak i już.

        Jak napi­sa­łem na początku roz­wią­za­nie od Google jest obej­ściem pro­blemu, ale w tym momen­cie bez uży­cia MobileMe nic lep­szego się chyba nie da wymyślić :/

        • zx 23/03/2009 do 14:11 #

          NuevaSync.

  6. s@ntee 19/03/2009 do 08:52 # Odpowiedz

    ;-) WIdze, ze tez Cie tema­tem iPhone poku­silo ;-)
    Trafnie.

  7. Paweł (dRaiser) 19/03/2009 do 13:41 # Odpowiedz

    Kolejne powody do kupna iPhone’a — naj­bar­dziej mnie brak tego Copy&Paste dzi­wił. Ale i tak kupię konsolkę/player/telefon dopiero, jak mi go dadzą za zło­tówkę. No dobra, do stu dam. Bo to bar­dzo fajne, da mi sporo funu, ale jako tele­fon — wcale nie­ko­nieczne do szczęścia ;)

  8. Miner 19/03/2009 do 18:11 # Odpowiedz

    Costa — w spra­wie syn­chro więk­szej liczby kalen­da­rzy — RTFM. Chyba ze po pro­stu tak Ci wygod­niej — wię­cej argu­men­tów prze­ciw na pozio­mie „subiek­tyw­nych ale dia­blo cen­nych” uwag z „recen­zji” iPhone’a która została tu solid­nie zma­sa­kro­wana w komen­ta­rzach.
    Druga sprawa — gdzie są te „pła­cze” na temat nowego sys­temu pobie­ra­nia opłat w 3.0 z któ­rymi sie tutaj tak boha­ter­sko rozprawiasz?

    • ogg 22/03/2009 do 18:24 # Odpowiedz

      IMHO to nie była recen­zja, ale kilka subiek­tyw­nych odczuć roz­cza­ro­wa­nego użyt­kow­nika, które mnie oso­bi­ście podo­bały się, bo doty­kały tema­tów czę­sto pomi­ja­nych w „recen­zjach”. Rzadko można wyczy­tać w sieci (nie zagłę­bia­jąc się bar­dzo w temat) coś ponad narze­ka­nie na brak MMSów i nagry­wa­nia wideo a typowa ripo­sta „no tak, ale możesz sobie doin­sta­lo­wać to i tamto” też w końcu mierzi… Jak dla mnie takie trzeźwe spoj­rze­nie czło­wieka nie mają­cego ochoty „doin­sta­lo­wy­wać” było tym, czego mi w recen­zjach brakowało.

  9. CoSTa 20/03/2009 do 08:25 # Odpowiedz

    dRa­iser
    Wykręć jakieś rachunki chore to ci będą na siłę wciskali :)

    Miner
    W spra­wie więk­szej ilo­ści kalen­da­rzy — jakiś kon­kret­niej­szy namiar bym pro­sił. W pomocy Google nic w tema­cie syn­chro­ni­za­cji więk­szej ilo­ści kalen­da­rzy przez Exchange z iPo­dem touch nic nie znalazłem.

    Druga sprawa — pole­cam wizytę na forach ipho­no­wych gra­czy tudzież odwie­dze­nie cho­ciażby strony Przemka Pająka.

    • miner 21/03/2009 do 19:31 # Odpowiedz

      http://tinyurl.com/dgmjgg
      http://tinyurl.com/b8sung
      Rzeczywiście, wie­dza to tajemna i nie do zna­le­zie­nia na stro­nach google :)
      HINT: jak będziesz miał pro­blem to przejdź na język angiel­ski, jak się tym bawi­łem to nie dało się wejść w pod­stronę odno­śnie usta­wień kalen­da­rza w pol­skiej wer­sji języ­ko­wej. Nie wiem jak jest teraz ale pisze na wszelki wypa­dek…
      .
      Jeżeli cho­dzi o blog P.Pająka to przej­rza­łem wpisy o iPhoneOS3.0 i widzę tam raczej pochwały dla nowego spo­soby dys­try­bu­cji, gdzie kon­kret­nie jest ten „płacz”?

      • CoSTa 23/03/2009 do 09:12 # Odpowiedz

        Dzięki za hinta, bez tego nie działa. Google jedzie po ban­dzie nawet bar­dziej, niż Apple z tego co widzę…

        Co do Pająka — odnio­słem total­nie odmienne wra­że­nie przy lek­tu­rze wpisu o mikropłatnościach.

  10. Paweł Wolak 20/03/2009 do 16:37 # Odpowiedz

    CoSTa: Jasne, szkoda tylko że oszczędny jestem w takich spra­wach raczej. Nic to, może się trafi prę­dzej czy póź­niej jakaś oka­zja. To gadżet — po zachwy­cie „szsz­zsz jakie fajne chcę to” mogę mieć spo­koj­nie kilka mie­sięcy spokoju. :)

    I veto! „sRa­iser” to jesz­cze mnie nie przezywali! :)

  11. Pyoter 21/03/2009 do 12:33 # Odpowiedz

    Super! Firma sadow­ni­cza wyna­la­zła koło po raz drugi! Gratuluję wszyst­kim posia­da­czom ajfo­nuf, że ich urzą­dze­nie już nie jest tylko ładną cegiełką ;) A swoją drogą ajfona w Japonii nikt brać nie chce nawet za darmo do abo­na­mentu, z resztą tak jak inne „super­te­le­fony” np. Nokie i SonyEricson :) Czego oni tam używają?

  12. ogg 22/03/2009 do 18:20 # Odpowiedz

    Pyoter — pew­nie uży­wają tych swo­ich eks­tra­śnych cegie­łek z tele­wi­zor­kiem i dwiema set­kami przy­ci­sków do wszyst­kiego: http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,5307386,Japonia___zbyt_skomplikowane_telefony.html

    Mnie kilka rze­czy w iPho­nie zde­cy­do­wa­nie nie pasuje, ale nadal się dzi­wię jak nie­któ­rzy potra­fia trium­fo­wać przy oka­zji takich tek­stów jak ten, że Japończycy go nie chcą. No i co? Można się jakoś lepiej poczuć jak się to czyta/słyszy, dowar­to­ścio­wać jakoś czy że jak? Bo ja nie łapię chyba ;)

Dodaj komentarz