Menu serwera

iPhone OS 3.0 okiem mym

O iPhone OS 3.0 napisało się polskiej makowej blogosferze już chyba wszystko. Zwyczajowo dominuje ton „ojaaa, będą mi wyciągali pieniądze za nową giwerę do gry” czy też inne formy jojczenia. Zwyczajowo mnie już się nawet nie chce tego czytać bo po prostu ręce opadają przy czytaniu zwykłych bzdur i bajek, jakie sobie coponiektórzy tworzą.

Tylko 3 wersje zajęło Apple dodanie do iPhone funkcji, które ma każdy telefon, zaczynając od badziewi za 1zł w promocji.

Brawo, w końcu mogę kupić sobie iPhona :D

Za: btd

Nie potrafię sensowniej i krócej napisać o tym, co Apple wyczynia ze swoim telefonem. To naprawdę fajny gadżet i w ogóle ale ktoś tam coś strasznie spieprzył przy projektowaniu niektórych rzeczy. I to rzeczy czasem całkiem żywotnie potrzebnych, w innych telefonach obecnych i będących standardem możliwości każdego prawie telefonu, o smartfonach nie wspominając. Swego czasu Brzoza skreślił tu kilka subiektywnych ale diablo celnych uwag odnośnie tego gadżetu w roli telefonu i aż przykro patrzeć, że po roku czasu istnienia tego urządzenia na rynku oto w glorii i chwale dostajemy tak podstawowe funkcje jak copy-paste, komunikacja via Bluetooth czy owe nieszczęsne MMSy. Nawet jeśli z MMSów nie korzystam to potrafię zrozumieć, że kogoś brak tak podstawowych funkcji może dziwić. Bardzo zaś brakowało mi funkcji kopiuj-wklej (sporo piszę na iPodzie swoim) a jej ciągłe niewprowadzanie doprowadzało mnie do szewskiej pasji.

Po roku w końcu się doczekałem. Pytanie tylko, czego tak właściwie się doczekałem. Dla mnie wielkie zmiany w OS 3.0 to przede wszystkim:

In App Purchase – chciałoby się rzec: NARESZCIE! No to ja bardzo poproszę o te różne wydawnictwa – gazety, periodyki i inne komiksy… Ten model odpłatności ma wiele zalet w pewnych zastosowaniach i mocno było czuć jego brak. To, co mnie totalnie rozwaliło, to ogromny płacz w temacie zakupów DLC i wielka obawa, że przez to gry (o nie głównie tu chodzi) zejdą na psy, będą sprzedawane produkty nieukończone i w ogóle Samo Zło Świata zacznie się przez to dziać.

Ludzie! Ten model funkcjonuje od dłuższego czasu! Włączcie swoje Xboxy czy PS3, wejdźcie w ichnie sklepy i podziwiajcie rynek dodatków do gier. Sądzicie, że będzie to inaczej działało w iPhone? Że któryś z deweloperów będzie na tyle głupi, że zaoferuje wam wybrakowany produkt i narazi się na koszta omijania go przez was – kupujących? Co jak co ale to właśnie AppStore oferuje jedno z najlepszych narzędzi dotyczących weryfikacji wartości aplikacji – system ocen i komentarzy. Czy sądzicie, że jakikolwiek deweloper pozwoli sobie na wypuszczenie tytułu, który od razu będzie podlegał ocenom i to jawnie przez sklep prezentowanym zaraz przy przycisku „Kup”? Nie wiem jak w Xboxie ale w sklepie PS3 tego nie ma i zanim zdecyduję się na zakup czegokolwiek, mam zafundowane sporo szperania po sieci w poszukiwaniu jakichś ocen, wrażeń i wskazówek, czy w ogóle warto wydać na to pieniądze. W AppStore mam to na odległość puknięcia paluchem w szybkę. Nie da się w łatwiejszy i prostszy sposób ochronić klienta przed nieuczciwym deweloperem, jeśli jakiś na tyle głupi się znajdzie, by próbować wybrakowane produkty sprzedawać.

Inna kwestia, przy której łez się leje co niemiara – zaczną pokazywać się gry niepełne, wyciągające pieniądze za możliwość pogrania w nie nieco dłużej, niż twórcy na starcie zaoferowali. I jeszcze raz odsyłam do sklepów Xboxa czy PS3. Mam w domu grę, która się zwie Dead Space. W sklepie PSN jest do kupienia multum jakichś dodatków do niej – ułatwienia w postaci dopakowania postaci, broni itd. To są DODATKI do gry właściwiej! Nie niezbędne do jej ukończenia poziomy, bronie czy co tam innego – DODATKI! Co złego jest w dodatkach do takiego na przykład BurnOut Paradise??? Grę kupiłem wraz z konsolą i od tego czasu nie wydałem ani złotówki na nią więcej, mimo iż do dokupienia jest kilka fajnych rzeczy. Dlaczego? Bo na razie nie muszę przedłużać żywotności tytułu dorzucając nowe możliwości via DLC – gra oferuje wiele godzin rozgrywki, wiele zadań do wykonania i szczerze mówiąc jest tego jak dla mnie nawet za wiele. Ale nie mam zamiaru płakać z tego powodu, że deweloperowi chce się tworzyć kolejne dodatki ROZBUDOWUJĄCE możliwości gry a nie WYMAGANE by w ogóle w grę pograć.

Niech ktoś mi poda jakiś jasny i klarowny argument, dlaczego na iPhone miałoby być inaczej? Nie słyszę. Dziękuję.

Peer to Peer – fajne. Bluetooth only? No to szkoda, bo nie pogram sobie z kumplem w takim razie (mam iPoda touch 1G, bez BT) czyli niefajne. Czy prócz grania będzie można wymienić się danymi? Ponoć tak – fajnie. Czy w takim razie będzie można synchronizować dane z komputerem via BT? Ni chu chu – od czego jest Mobile Me za 100 dolców rocznie?

Jednym słowem – fajne ale wciąż jestem skazany na używanie kabla przy synchronizacji cholernej książki adresowej. Kuriozum. Mój Sony Ericsson K750i z tym samym Makiem może wymieniać się wszystkim via BT. Dzięki Apple za chęć wyciągnięcia ode mnie pieniędzy na Mobile Me ale takiego wała.

Akcesoria – Tym mnie chłopaki zaskoczyły bardzo pozytywnie. Tego się kompletnie nie spodziewałem. Czyżby już niebawem powstał jakiś kontroler giercowy do mojego iPoda? Z akumulatorem łatającym bateriowe braki mojego urządzonka? Ja bardzo chętnie! Możliwości są wielkie a ja już widzę kolejne dochodzenia w temacie „Jaki czip tam zaszyli? Na pewno podgląda mnie pod prysznicem w DRM!” :).

Push Notification – No proszę, czyli jednak w końcu to wprowadzą. Coś co ma osłodzić brak multitaskingu być może wreszcie wystartuje. Ja rozumiem troskę Apple o żywotność mojej bateryjki ale szczerze mówiąc wolałbym sam ustalić co jest dla mnie ważniejsze. Anyway, w końcu! Serio, wszelkie klienty IMów nie mają teraz żadnego sensu bez informowania o nadchodzących wiadomościach – albo trzyma się toto ciągle otwarte i blokuje całego iPhone, albo trzeba ręcznie sprawdzać co jakiś czas czy coś nie przylazło. Trudno o dobitniejszą definicję upierdliwości.

In game voice – a to jest zdecydowanie FAJNE! Już napalam się niezdrowo na potyczki w multi z kumplem i jednoczesne wyzywanie go od najgorszych wprost z mojego iPoda :). Voytass, masz przerąbane! O ile oczywiście do mojego iPoda jakieś słuchawki z mikrofonem robią. Oj, chyba nie robią…

CalDAV – Yyyes! Nareszcie posiadanie kalendarza Google będzie miało jakiś sens. Świetne info. I jak zwykle – o wiele za późno.

Spotlight – Yyyes! Wygląda na to, że zrobili to dobrze i nareszcie będzie można sensownie przeszukać swój sprzęcik.

To mniej więcej tyle jeśli chodzi o zmiany, które mnie najbardziej podkręciły i które pokazano w keynote. Co mnie jeszcze podkręciło? SIMS 3!!! Whoa! Wielbię Simsy i mam odwagę się do tego przyznać :). Poprawność polityczna graczy każe co prawda fakać na tę grę na czym świat stoi ale ja nie mam zamiaru. Jestem wniebowzięty, że będę mógł na kolejne sposoby zamęczać moich simów. Niech no tylko EA zrobi to jak trzeba i umożliwi wymianę danych między platformami. Sims 3 zdaje się pokażą się też na konsolach i byłoby super, gdybym mógł pograć nieco na dużej konsoli, zassać dane o moich simach z konta EA i pograć nieco w drodze do pracy. Wiem, marzenia ściętej głowy ale jakieś trzeba mieć do cholery :). Że co, że są tam do kupowania różne dodatki? Tak długo, jak podstawowe elementy zapewnią godziwą rozgrywkę nie mam nawet zamiaru się skarżyć na odpłatne dodatkowe. Do tej pory tak właśnie tę grę projektowano i jakoś nie widzę powodu, by nie chciano dalej tak robić. Solidna podstawka i sporo możliwości rozbudowy – nie mam nic przeciwko takiemu scenariuszowi.

Podkręciło mnie zwyczajowo ngmoco:) – ci kolesie to pierwsza liga gier na iPhone. Touch Pets Dogs wpadnie jak nic, będziem z Majkiem grali do padu baterii. A LiveFire już jest na liście zakupów. Tym bardziej, że Neil Young słucha graczy a zespół ngmoco:) potrafi z głosów graczy wysnuć wnioski i ulepszać swoje gry. Oj, takich deweloperów na iPhone chcielibyśmy więcej!

I to chyba tyle w temacie iPhone OS 3. Jabłko nareszcie dodało niektóre z funkcji, których wymaga po prostu przyzwoitość i zerknięcie w kalendarz by sprawdzić, że mamy już rok 2009 i pewne rzeczy są po prostu standardem w dosłownie każdym telefonie. Zapowiedziano kilka rzeczy fajnych, kilka rzeczy mnie niesatysfakcjonujących (grrrr… kabel ciągle w użyciu by se kontakt zsynchronizować z komputerem :/, nic nie powiedziano w temacie ToDosów – what the hell Apple???) i kilka bardzo obiecujących (akcesoria!). OK, te 10 dolców za upgrade mogę dać. Brzoza, szykuj mi iPhona. W końcu być może warto będzie toto mieć.

20 odpowiedzi do iPhone OS 3.0 okiem mym

  1. zx Marzec 19, 2009 o 06:53 #

    Ja tam bym chciał chronologiczne układanie albumów w iPodzie, ale pewnie się nie doczekam… :P

  2. ogg Marzec 19, 2009 o 07:31 #

    A o Google Sync bazujacym na MS Exchange słyszeli? Zawsze to rozwiązanie pośrednie i zastępcze ale działa dość zacnie. Mój kalendarz Googla synchronizuje się momentalnie i w obie strony :) Kontakty również bo używam GMaila. A co najlepsze synchronizuje mi się to wszystko również z moim starszawym telefonikiem od SE przez MyPhoneExplorer i mam te same dane we wszystkich używanych sprzetach. Polecam.

    Hmm gdyby nie ta bateria… wreszcie zaczyna to być wart uwagi sprzęt. Ale ze względu to, że muszę być niezależny od gniazdka dłużej niż pól dnia zostaje mi póki co zestaw iPod Touch „normalny” (czyt. z normalna baterią) telefon. A może ja jestem jakiś dziwny, bo mając multimedialne urządzenie w kieszeni chciałbym go używać na 100% a nie martwić się oszczędzaniem każdej minuty zycia baterii, bo może ktoś zadzwonić

  3. Paweł Tkaczyk Marzec 19, 2009 o 08:05 #

    CoSTa: Peer To Peer będzie nie tylko przez Bluetooth, ale także przez WiFi (Bonjour) i USB. Źle Cię poinformowali ;) Co do synchronizacji: masz Google Sync, o którym pisał ogg, działa całkiem znośnie (choć Mobile Me nie pobije i to jest warte 100 dolarów rocznie ;)

    ogg: Przesadzasz trochę z tą baterią. Ja ładuję średnio co dwa dni, a oglądam filmy wieczorami itp. Niezależny od gniazdka przez ponad pół dnia: bez problemu. Chyba, że od wyjścia z domu grasz non-stop w jakieś gry do wieczora ;)

    • ogg Marzec 22, 2009 o 18:34 #

      No tak, przesadzam ale tylko troszkę :) Czasem w jakąs gierkę lubię sobie pyknąć ale wtedy mam świadomość że bateria poleci, tak samo jak przy dłuższym oglądaniu filmów. iPoda używam głównie do słuchania muzyki (średnio 2-3h dziennie; czasami dłuuużej, w czasie podróży) Trochę korzystam z WiFi (1h) i aplikacji (różne todosy, kalendarze, notatki itp.) lub czytam jakieś teksty. Po dniu takiej zabawy bateria zwykle zdycha a nie mam poczucia, żebym gapił się na niego cały dzień i jakoś go zarzynał. W iPhonie dochodzi jeszcze moduł GSM, transmisja danych, aparat itd. Jakoś czarno to widzę ;) LEPSZĄ BATERIĘ PROSZĘ :) Mając tak uniwersalne i użyteczne dla mnie urządzenie nie chciałbym być ograniczony tym nieszczęściem w postaci niewymiennej, niezbyt żywotnej bateri… Dlatego jak na razie – iPod + telefon. Osobno.

  4. CoSTa Marzec 19, 2009 o 08:19 #

    zx
    No cóż, tu już chyba tylko playlisty pozostają :)

    ogg, Paweł Tkaczyk
    Właśnie sonie testuję to rozwiązanie od Google i w sumie wszystko fajnie, tyle że próba synchronizacji książki adresowej z Google kończy mi się rozpieprzeniem informacji o kontaktach (no przynajmniej do całkiem niedawna tak było – musiałbym pobackupowac i sprawdzić jak to teraz wygląda). Sypią się pola z adresami i takie tam. Dosyć skrupulatnie wypełniam pola w książce adresowej i niestety sypie się import danych mniej ale i bardziej istotnych. Przy okazji – w kalendarzach Google mam kilka kalendarzy a synchronizuje mi się tylko jeden – ten mój defaultowy. Jakoś nie widzę opcji, by móc synchronizować większą ilość kalendarzy a to dla mnie istotna sprawa – mam osobny kalendarz rodzinny, osobny pracowy, osobny dla zleceń pozapracowych a to wszystko już działa w systemie, jaki sobie stworzyłem. Tak więc zapowiedź obsługi CalDAV powitałem z radością ale przesiadkę na googlowe Exchange odkładam do czasu pełnej i bezproblemowej współpracy tej usługi z moimi danymi.

  5. matipl Marzec 19, 2009 o 08:26 #

    Jednym słowem – fajne ale wciąż jestem skazany na używanie kabla przy synchronizacji cholernej książki adresowej.

    Że jak? Ja używam do tego konta Google (via Exchange).

    • CoSTa Marzec 19, 2009 o 08:30 #

      Mam wrażenie, że panowie mylicie workaroundy (w dodatku nie funkcjonującymi do końca jak powinny) z natywnymi rozwiązaniami. Ja nie chcę używać obejść od Google czy płacić 100 dolców rocznie, by móc sobie po prostu zsynchronizować książkę adresową na kompie z tą w iPodzie/iPhone. Jak już pisałem – potrafi to bez użycia kabla zrobić mój Soniacz. iPhone z całą premedytacją już nie. Sorry ale to jest niepoważne.

      • ogg Marzec 22, 2009 o 18:28 #

        Tak masz rację, to nie jest poważne tak samo jak brak copy&paste w momencie wypuszczenia urządzenia na rynek ;) Ot chyba taka Applowska upierdliwość; ktoś wymyślił że to samo ZUO i poparł w firmie jakąś bzdurą i tak sobie zostało, że brak i już.

        Jak napisałem na początku rozwiązanie od Google jest obejściem problemu, ale w tym momencie bez użycia MobileMe nic lepszego się chyba nie da wymyślić :/

        • zx Marzec 23, 2009 o 14:11 #

          NuevaSync.

  6. s@ntee Marzec 19, 2009 o 08:52 #

    ;-) WIdze, ze tez Cie tematem iPhone pokusilo ;-)
    Trafnie.

  7. Paweł (dRaiser) Marzec 19, 2009 o 13:41 #

    Kolejne powody do kupna iPhone’a – najbardziej mnie brak tego Copy&Paste dziwił. Ale i tak kupię konsolkę/player/telefon dopiero, jak mi go dadzą za złotówkę. No dobra, do stu dam. Bo to bardzo fajne, da mi sporo funu, ale jako telefon – wcale niekonieczne do szczęścia ;)

  8. Miner Marzec 19, 2009 o 18:11 #

    Costa – w sprawie synchro większej liczby kalendarzy – RTFM. Chyba ze po prostu tak Ci wygodniej – więcej argumentów przeciw na poziomie „subiektywnych ale diablo cennych” uwag z „recenzji” iPhone’a która została tu solidnie zmasakrowana w komentarzach.
    Druga sprawa – gdzie są te „płacze” na temat nowego systemu pobierania opłat w 3.0 z którymi sie tutaj tak bohatersko rozprawiasz?

    • ogg Marzec 22, 2009 o 18:24 #

      IMHO to nie była recenzja, ale kilka subiektywnych odczuć rozczarowanego użytkownika, które mnie osobiście podobały się, bo dotykały tematów często pomijanych w „recenzjach”. Rzadko można wyczytać w sieci (nie zagłębiając się bardzo w temat) coś ponad narzekanie na brak MMSów i nagrywania wideo a typowa riposta „no tak, ale możesz sobie doinstalować to i tamto” też w końcu mierzi… Jak dla mnie takie trzeźwe spojrzenie człowieka nie mającego ochoty „doinstalowywać” było tym, czego mi w recenzjach brakowało.

  9. CoSTa Marzec 20, 2009 o 08:25 #

    dRaiser
    Wykręć jakieś rachunki chore to ci będą na siłę wciskali :)

    Miner
    W sprawie większej ilości kalendarzy – jakiś konkretniejszy namiar bym prosił. W pomocy Google nic w temacie synchronizacji większej ilości kalendarzy przez Exchange z iPodem touch nic nie znalazłem.

    Druga sprawa – polecam wizytę na forach iphonowych graczy tudzież odwiedzenie chociażby strony Przemka Pająka.

    • miner Marzec 21, 2009 o 19:31 #

      http://tinyurl.com/dgmjgg
      http://tinyurl.com/b8sung
      Rzeczywiście, wiedza to tajemna i nie do znalezienia na stronach google :)
      HINT: jak będziesz miał problem to przejdź na język angielski, jak się tym bawiłem to nie dało się wejść w podstronę odnośnie ustawień kalendarza w polskiej wersji językowej. Nie wiem jak jest teraz ale pisze na wszelki wypadek…
      .
      Jeżeli chodzi o blog P.Pająka to przejrzałem wpisy o iPhoneOS3.0 i widzę tam raczej pochwały dla nowego sposoby dystrybucji, gdzie konkretnie jest ten „płacz”?

      • CoSTa Marzec 23, 2009 o 09:12 #

        Dzięki za hinta, bez tego nie działa. Google jedzie po bandzie nawet bardziej, niż Apple z tego co widzę…

        Co do Pająka – odniosłem totalnie odmienne wrażenie przy lekturze wpisu o mikropłatnościach.

  10. Paweł Wolak Marzec 20, 2009 o 16:37 #

    CoSTa: Jasne, szkoda tylko że oszczędny jestem w takich sprawach raczej. Nic to, może się trafi prędzej czy później jakaś okazja. To gadżet – po zachwycie „szszzsz jakie fajne chcę to” mogę mieć spokojnie kilka miesięcy spokoju. :)

    I veto! „sRaiser” to jeszcze mnie nie przezywali! :)

  11. Pyoter Marzec 21, 2009 o 12:33 #

    Super! Firma sadownicza wynalazła koło po raz drugi! Gratuluję wszystkim posiadaczom ajfonuf, że ich urządzenie już nie jest tylko ładną cegiełką ;) A swoją drogą ajfona w Japonii nikt brać nie chce nawet za darmo do abonamentu, z resztą tak jak inne „supertelefony” np. Nokie i SonyEricson :) Czego oni tam używają?

  12. ogg Marzec 22, 2009 o 18:20 #

    Pyoter – pewnie używają tych swoich ekstraśnych cegiełek z telewizorkiem i dwiema setkami przycisków do wszystkiego: http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,86564,5307386,Japonia___zbyt_skomplikowane_telefony.html

    Mnie kilka rzeczy w iPhonie zdecydowanie nie pasuje, ale nadal się dziwię jak niektórzy potrafia triumfować przy okazji takich tekstów jak ten, że Japończycy go nie chcą. No i co? Można się jakoś lepiej poczuć jak się to czyta/słyszy, dowartościować jakoś czy że jak? Bo ja nie łapię chyba ;)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Moje Jabłuszko 2009/03

Jak to mówią - lepiej późno, niż wcale. Dopadła mnie ostatnio proza życia polegająca na nadrabianiu ponadtygodniowej nieobecności w robocie...

Zamknij