OK, co u nas tak właściwie słychać? Ano Doropha naświetliła nieco wczoraj naszą aktualną zdrowotną sytuację. Wygląda ona mniej więcej tak:
- Doropha kaszle, ma zatkaną każdą dziurkę oraz robi za mały, ledwo przenośny (chciałbym zobaczyć asa, który moją żonę dźwiga „lekko” :)) grzejnik.
- Majka czuje się z nas wszystkich najlepiej, czym doprowadza nas do bólu — próbował ktoś w zaawansowanej grypie zorganizować czas pięciolatkowi? Chętnych jak widzę nie widzę :).
- A ja byłem dziś u pani doktór naszej rodzinnej — zostałem opukany, oglądnięty, osłuchany i w ogóle. Pani się spytała, co mi. Odpowiedziałem, że tak ogólnie to chyba niewiele ale mnie wszystko napierdala tak bardzo, że oddychać ciężko. Coś tam jeszcze mi opukała, poszczypała, ja usłużnie pojęczałem i dostałem furę wolnego, które mam wyleżeć koniecznie. Coś mam z „tkankami miękkimi” a znaczy to w praktyce mniej więcej tyle, że boli. Wszędzie tam, gdzie jest miękko. Painkiller zażyty więc jest na razie OK. Modlę się o laptopa bo siedzenie przed monitorem nawet na painkillerze jest do dupy. Ustaliliśmy z panią doktór, że to nie tylko wina chorej rodziny a raczej wpływ radośnie podkręconej klimy w mojej pracy, której nijak skręcić nie mogę, zgłoszenia o zbyt dużym grzaniu lądują w koszu a efekt jest taki, że siedząc w lutym z pootwieranymi na oścież oknami z powodu gorąca, coś mnie się w cielsku zepsuło. Tak więc drogi pracodawco — jeśli to czytasz — dzięki za długie L4 ale tak ogólnie to jeśli chcesz mi wolne zafundować, wolałbym w nieco innej formie.
Tak to mniej więcej u nas teraz wygląda. Jakoś jutro przyjeżdża do nas babcia Wula. Ciekawe, co prócz długów stąd wywiezie :)








Jednak pracodawca o Tobie myśli ;) i Twoim życiu rodzinnym…
Następnym razem pewnie ładniejszy sposób na urlop Ci wymyśli…
Przewiduje ze babcia Wula dolaczy sie do chorego towarzystwa, ona jest bardzo podatna na wirusy.
Szkoda ze tak daleko nam do Majki, ale bym sie z nia bawila! Ostatnim razem w Atenach mialysmy radoche jak robilysmy razem domek dla lalek z meblami wlacznie. Majac syna ktory bawil sie na meski sposob ( zolnierze, pistolety, czolgi i w najlepszym razie samochody)nie wiedzialam jak to jest bawic sie z mala kobietka.
A propos, zycze twoim kobietom, malym, srednim i starszym, Wszystkiego Najlepszego z okazji jutrzejszego dnia oraz szybkiego powrotu do zdrowia.
Wszystkiego naj i wam tam w odległej, ciepłej i ciągnącej-mnie-jak-cholera Grecji. U nas deszczowo, gdzieniegdzie śniegowo i ogólnie o kant dupy potłuc.
A co do zabaw — w tym roku jeszcze będziesz mnie prosiła, bym ci tę małą pannicę zabrał sprzed oczu :). Strasznie absorbująca osóbka i z premedytacją ją wam tam rzucę.