Menu serwera

No i mamy lazaret

OK, co u nas tak właściwie słychać? Ano Doropha naświetliła nieco wczoraj naszą aktualną zdrowotną sytuację. Wygląda ona mniej więcej tak:

  • Doropha kaszle, ma zatkaną każdą dziurkę oraz robi za mały, ledwo przenośny (chciałbym zobaczyć asa, który moją żonę dźwiga „lekko” :)) grzejnik.
  • Majka czuje się z nas wszystkich najlepiej, czym doprowadza nas do bólu – próbował ktoś w zaawansowanej grypie zorganizować czas pięciolatkowi? Chętnych jak widzę nie widzę :).
  • A ja byłem dziś u pani doktór naszej rodzinnej – zostałem opukany, oglądnięty, osłuchany i w ogóle. Pani się spytała, co mi. Odpowiedziałem, że tak ogólnie to chyba niewiele ale mnie wszystko napierdala tak bardzo, że oddychać ciężko. Coś tam jeszcze mi opukała, poszczypała, ja usłużnie pojęczałem i dostałem furę wolnego, które mam wyleżeć koniecznie. Coś mam z „tkankami miękkimi” a znaczy to w praktyce mniej więcej tyle, że boli. Wszędzie tam, gdzie jest miękko. Painkiller zażyty więc jest na razie OK. Modlę się o laptopa bo siedzenie przed monitorem nawet na painkillerze jest do dupy. Ustaliliśmy z panią doktór, że to nie tylko wina chorej rodziny a raczej wpływ radośnie podkręconej klimy w mojej pracy, której nijak skręcić nie mogę, zgłoszenia o zbyt dużym grzaniu lądują w koszu a efekt jest taki, że siedząc w lutym z pootwieranymi na oścież oknami z powodu gorąca, coś mnie się w cielsku zepsuło. Tak więc drogi pracodawco – jeśli to czytasz – dzięki za długie L4 ale tak ogólnie to jeśli chcesz mi wolne zafundować, wolałbym w nieco innej formie.

Tak to mniej więcej u nas teraz wygląda. Jakoś jutro przyjeżdża do nas babcia Wula. Ciekawe, co prócz długów stąd wywiezie :)

,

3 odpowiedź do No i mamy lazaret

  1. matipl Marzec 6, 2009 o 07:10 #

    Jednak pracodawca o Tobie myśli ;) i Twoim życiu rodzinnym…
    Następnym razem pewnie ładniejszy sposób na urlop Ci wymyśli…

  2. ciotka's eleni Marzec 7, 2009 o 17:10 #

    Przewiduje ze babcia Wula dolaczy sie do chorego towarzystwa, ona jest bardzo podatna na wirusy.
    Szkoda ze tak daleko nam do Majki, ale bym sie z nia bawila! Ostatnim razem w Atenach mialysmy radoche jak robilysmy razem domek dla lalek z meblami wlacznie. Majac syna ktory bawil sie na meski sposob ( zolnierze, pistolety, czolgi i w najlepszym razie samochody)nie wiedzialam jak to jest bawic sie z mala kobietka.
    A propos, zycze twoim kobietom, malym, srednim i starszym, Wszystkiego Najlepszego z okazji jutrzejszego dnia oraz szybkiego powrotu do zdrowia.

    • CoSTa Marzec 8, 2009 o 17:59 #

      Wszystkiego naj i wam tam w odległej, ciepłej i ciągnącej-mnie-jak-cholera Grecji. U nas deszczowo, gdzieniegdzie śniegowo i ogólnie o kant dupy potłuc.

      A co do zabaw – w tym roku jeszcze będziesz mnie prosiła, bym ci tę małą pannicę zabrał sprzed oczu :). Strasznie absorbująca osóbka i z premedytacją ją wam tam rzucę.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
iPhone gra – Sky Force Reloaded

Polak jak chce, to potrafi. Oldschoolowy shooter z niezłym sterowaniem i wciągający. Nie warto latać na easy - radzi sobie...

Zamknij