Menu serwera

Śmierć telewizji?

Oczywiście – jeszcze bardzo długo nie ale coś zaczyna być na rzeczy. Rozglądam się po możliwościach, jakie oferuje dzisiejsza technologia a szczególnie szerokopasmowy internet i widzę, jak powoli zmienia się kanał, jakim zaczyna docierać do mnie i moich znajomych informacja, kultura oraz rozrywka. Do zmiany telewizyjnych przyzwyczajeń jeszcze droga daleka ale…

VOD – Video on Demand zawita w końcu i w naszym kraju (umówmy się – aktualnie trwa badanie rynku a oferta jest daleko niesatysfakcjonująca – o ile jest bo w moim kablu zbyt szybko na to nawet nie mam co liczyć, prawda Voytass? :)) i może okazać się niezłą alternatywą dla telewizyjnej pulpy serwującej wartościowe do obejrzenia rzeczy o godzinach tragicznych z punktu widzenia porannego picia kawy i jej ilości :). Szczególnie dobrze zapowiadają się (a właściwie już funkcjonują i to ponoć całkiem sprawnie) inicjatywy w stylu Hulu czy Netflix, które w swoich strefach nadawania oferują już całkiem bogaty i przyzwoity jakościowo materiał. O inicjatywie BBC już nawet nie wspominam bo szlag mnie trafia, że w kraju nad Wisłą wciąż nie mogę w żaden legalny sposób dobrać się do archiwów telewizji publicznej, w których leżą przecież perełki ze stajni Teatru Sensacji Kobra czy Teatru Telewizji.

Ale to trafi w końcu i do nas. Najpierw zwyczajowo zadeermowane pod niebo i w formatach tylko windowsolubnych ale z czasem i to się zmieni. Być może w końcu ktoś wpadnie na pomysł wydania kilku milionów złotych publicznych pieniędzy na dygitalizację zasobów TVP i udostępnienie ich za sensowną opłatą w sieci i w kanałach telewizji kablowej. Kultura, aby w ogóle była (nie wspominam nawet o „wolnej”), musi być wszak przede wszystkim dostępna. I znajdą się ludzie, którzy po nią z chęcią sięgną, tak jak już teraz coraz aktywniej uczestniczą w odbiorze kultury przez wypełnianie teatrów, muzeów i kin nie tylko przy superprodukcjach.

Według mnie zmiana kanału dystrybucji dóbr kultury jest po prostu niezbędna. Zarówno my sami (w sensie że nasza rodzina) jak i większość naszych znajomych (a i pewnie to czytających) telewizji praktycznie nie ogląda. Owszem, mamy nasze ulubione programy ale jakoś bardziej masowo telewizora raczej nie włączamy, jak zapewne i nasi znajomi. Nie dlatego, że nie chcą oglądać filmów, programów publicystycznych czy informacyjnych ale dlatego, że od telewizji wymagają (i oni, i my). Skutecznym odstraszaczem stają się wszędobylskie reklamy ale i koszmarna czasem merytorycznie jakość programów publicystycznych i informacyjnych. O koszmarkach „rozrywkowych” w postaci tańców na lodzie już przez litość nie wspomnę. Tak więc telewizji oglądamy coraz mniej, większość wartych obejrzenia rzeczy (bo są i powstają takowe ale diabli wiedzą czemu taki na ten przykład polski dokument przestał praktycznie w telewizji istnieć i żyje gdzieś w drugim obiegu a nasza publiczna w międzyczasie uskutecznia „misję” robiąc loda czy co tam innego) umyka nam niestety z powodu skandalicznych pór nadawania w imię zarabiania na reklamach – to jeden z powodów, dla których nie płacę i nie mam zamiaru płacić abonamentu tak swoją drogą. Telewizja w aktualnej postaci będzie istnieć tak długo, jak długo będą chciały ją oglądać starsze pokolenia. Młodsze już teraz potrafią z niej zupełnie zrezygnować i przejść na treści serwowane w necie.

Dlaczego? Jest kilka powodów. Do materiałów w necie możemy zasadniczo sięgać w dowolnej chwili i mieć do nich dostęp błyskawicznie. Sporo z tych materiałów jest płatnych, co pozwala na pozbycie się reklam ale że koszt wyemitowania treści w internecie jest praktycznie pomijalny, nadal nie są to opłaty wysokie. Brak garba utrzymania całej tej przesyłowej infrastruktury to jednak świetna sprawa z punktu widzenia kosztów. Z drugiej strony istnieją też materiały darmowe oraz wspomagające się emisją reklam ale znów – nie są one emitowane w piętnastominutowych blokach skutecznie zniechęcających do całości. Ogromną wygodą takich na ten przykład podcastów jest możliwość wsadzenia ich sobie w kieszeń i obejrzenia w dowolnym momencie na urządzeniu w stylu iPod czy inne MP4. Próba przyspawania naszego pokolenia do ekranu telewizyjnego jest z góry skazana na porażkę. Staliśmy się bardziej aktywni i rzeczy do tego się nadające oglądamy przy okazji innych zajęć. Ale potrafimy też docenić rzeczy warte uwagi i te z chęcią oglądamy i jesteśmy w stanie za to płacić, byle działo się to na naszych warunkach i w poszanowaniu tego, że wydajemy żywą gotówkę, nawet jeśli dzieje się to w formie mikropłatności ściąganej z naszych kont.

Istnieją już całe studia produkcyjne (przykład – Revision 3), które nie tylko przesyłają czy hostują treści ale też je produkują inwestując w to pieniądze, czas i umiejętności. Owszem, nie jest to może profesjonalna telewizja z prawdziwego zdarzenia ale za to oferuje posmaczek undergroundu a to smakuje naprawdę sympatycznie. Wiedzieć, że ogląda się program zrobiony przez pasjonatów dla pasjonatów – o to chyba właśnie chodzi. Swego czasu oglądałem w telewizji programy poświęcone grom komputerowym. Zazwyczaj były to infantylne produkcje tworzone przez ludzi być może znających się na grach ale nie potrafiących tej wiedzy w żaden nie rażący sposób sprzedać. Raziło to dlatego, że oglądałem te programy w kanałach „dużej” telewizji. Teraz po prostu uwielbiam wciągnąć sobie kilka podcastów od GameSpot, 1Up czy XPlay. Dalej śmierdzi brakiem profesjonalizmu (nooo, 1Up daje rady) ale zassane za darmo z netu, dostarczone wprost do mojego iPoda i wciągane w drodze do pracy w przaśnych autobusowych warunkach smakuje takie widowisko znacznie, znacznie lepiej.

I taki przewiduję dalszy rozwój telewizji – ogromną jej atomizację. Każdy dziś może tworzyć treści, każdy może je w internecie umieszczać i tylko kwestią czasu jest, kiedy model oferujący pasywny dostęp do treści upadnie. Nie oszukujmy się, telewizja jako taka nie zdechnie – wielka jest potrzeba producentów programów (wszystko kosztuje przecież, czas pasjonatów także), jest potrzeba zbierania różnych programowych ofert w jednym miejscu tak, by użytkownik miał do nich ułatwiony dostęp i jest ze strony użytkowników popyt na tego typu usługi coraz większy. Kiedy już to się rozpędzi, ciężko będzie zatrzymać machinę i kto wie, być może już całkiem niebawem zaczniemy oglądać w płatnych niewielkie pieniądze podcastach dobrze przygotowane serwisy informacyjne, kulturę i rozrywkę a producenci filmowi i dystrybutorzy dojdą do zdrowego wniosku, że lepiej jest sprzedać produkt za niewielkie pieniądze i umożliwić legalne jego pobranie, niż patrzeć bezradnie na nielegalnie pobierane w potężnych ilościach filmy. Ale aby to się stało, wpierw potrzeba zmiany myślenia i podejścia do widza/klienta. A to nastąpi dopiero wraz ze zmianą pokoleniową na korporacyjnych stołkach. Póki co rewolucja telewizji formuje się tam, gdzie zazwyczaj formują się wszelkie rewolucje – w nieco garażowych warunkach i z niewielką ilością pieniędzy na koncie. Dlatego jestem przekonany, że przyszłość telewizji będzie wyglądała mniej więcej w ten sposób. Jak bowiem uczy historia, garaż ma potężną MOC :)

PS. Kurczę, dwie trzecie tego wpisu powstało w trakcie drogi do pracy na iPodzie. To draństwo po przyzwyczajeniu się do klawiatury staje się całkiem wydajnym narzędziem do klepania. Jeszcze niech to cholerne copy-paste głupie jabłko wprowadzi i będzie super. Tak czy inaczej – nabieram szacunku dla tego małego komputerka.

EDIT: A tak mnie przyszło do głowy sprawdzić, jak to z podcastami u mnie się ma. A ma się tak, że w pracy, gdzie ściągam kilka podcastów by mieć co posłuchać i kilka do wrzucenia do zasobów domowych, mam zawsze kilkanaście/kilkadziesiąt godzin darmowych i całkiem sympatycznych treści do wciągnięcia. Reklam przy tym malutko, zawartość merytoryczna całkiem niezła a rozrzut od podcastów z pokręconą etniczną muzą fundowaną przez Magnatune aż po wypatrzone gdzieś w iTunes filmiki z masterem Aikido. Tak po prawdzie najbardziej brakuje mi jakiegoś dobrego polskiego (anglojęzycznych jest kupa i na naprawdę dobrym poziomie) podcastu publicystycznego i informacyjnego. Wszelkie typy chętnie przyjmę. Zarówno audio jak i wideo mile widziane.

Kilka subskrybowanych przeze mnie podcastów

Kilka subskrybowanych przeze mnie podcastów

20 odpowiedzi do Śmierć telewizji?

  1. pawouek Marzec 3, 2009 o 10:11 #

    TVP wbrew powszechnej opinii już zaczyna coś tam raczkować z publikowaniem swoich materiałów w sieci.
    Zgadzam się, że do BBC jeszcze się nie umywa, ale może się rozkręci.
    Sam bardzo często oglądam Cejrowskiego-podróżnika właśnie z sieci (http://www.tvp.pl/styl-zycia/podroze/boso-przez-swiat)
    Gdy coś Ci umknie w tv – to powstała śmieszna inicjatywa: http://www.tvp.pl/strony/przegapiles-w-tv-zobacz-w-internecie (tylko 7 dni, ale zawsze).
    A tutaj lista tego co w mniejszym lub większym stopniu można zinternecić :)
    http://www.tvp.pl/katalog-programow

  2. btd Marzec 3, 2009 o 10:21 #

    Ja już dawno mam VOD. Wiesz jak wygląda? Komp pod tv, ubuntu+xbmc+rtorrent. Działa wyśmienicie.

  3. byte Marzec 3, 2009 o 10:37 #

    Telewizji nie oglądam praktycznie w ogóle, wszystko mam w internecie, na własnych warunkach. Co więcej, moje dzieci w momencie kiedy przejęły laptopa na własnośc z telewizora korzystają tylko wtedy, gdy chcą obejrzec jedną ze swoich ulubionych bajek na DVD (Wall-E oglądamy codziennie praktycznie). MiniMini i Cartoon Network dawno odeszły w niebyt.

    I dobrze, i nie narzekamy. A jakie oszczędności na prądzie!

  4. R. Gierwiało Marzec 3, 2009 o 11:15 #

    Ja po przeprowadzce do akademika odzwyczaiłem się od oglądania TV. Jakież było moje zaskoczenie gdy po wizycie w święta w domu zauważyłem, że wszyscy zdziwieniem na mnie patrzyli, że nie oglądam telewizji. a wszystko wiem. (to akurat zasługa codziennej pRaSSówki :))

    A w akademiku? Wszystko co chcę znajdę w akademickiej sieci gdzie transfery są 5 – 10 MB/s :)

  5. Andrzej Marzec 3, 2009 o 11:32 #

    Wydaje mi się że telewizja jako taka nie umrze wcale, ale czekają ją wielkie zmiany, które już trwają: telewizja cyfrowa, VOD, kanały tematyczne itp. Telewizja w obecnym kształcie stała się mało atrakcyjna i mam wrażenie że ogląda się ją z przyzwyczajenia. Nasze pokolenie z tego co zauważyłem wśród znajomych coraz mniej ogląda tv lub wręcz wcale. U mnie telewizor w pokoju głównie zbiera kurz, a włączany jest „od wielkiego święta” – wszystkie informacje jakie potrzebuję do życia mam w radiu i internecie.

  6. Marcin W Marzec 3, 2009 o 12:20 #

    Ja też się od telewizji odzwyczaiłem totalnie. Wczoraj jednak pojawił się w moim pokoju telewizor. Jak na razie najważniejsze było podłączenie do niego laptopa coby oglądać filmy na jakiejś większej powierzchni.

    Kiedy ustawiałem sobie kanały według własnego widzimisie wpadałem co chwila na MTV, Vivę czy inne 4fun TV. Powoli przestaję się dziwić dlaczego młodzi ludzie są coraz bardziej puści. To co się tam pokazuje to jakaś kompletna pomyłka. Np. Jola Rutowicz opowiadająca na TV4 jaka to jest zajebista i jak to ludzie sikają na jej widok. Albo też różne reality show na MTV gdzie kilku facetów stara się wyrwać jakąś laskę (czy jakoś tak, widziałem tylko fragment). Kurcze, przecież ja jeszcze 5 lat sam temu byłem w gimnazjum i wyglądało to zupełnie inaczej niż dziś. Ludzie byli jacyś tacy bardziej rozgarnięci i posiadający jakieś własne opinie i gusta nie narzucone przez amerykańską wizję świata podawaną w różniej maści programach typu MTV. Smutne, ale prawdziwe.
    Alem się rozpisał :D

  7. Paweł (dRaiser) Marzec 3, 2009 o 16:18 #

    Zdecydowanie się zgadzam z Twoim zdaniem, CoSTa. Sam telewizję oglądam praktycznie od święta, za to wszelakiego filmowego, serialowego etc syfu całkiem sporo – oczywiście wszystko na kompie (damnit, przyjdzie sobie sprawić większy i bardziej przystosowany do filmów/TV ekranik niż 22″ i będzie już naprawdę rewelacyjnie). Z ograniczeniem sporym, bo z ‚ęgliszem’ słuchowym u mnie średnio i przez to znaczna część contentu mnie omija, ale jednak też jestem zdania, że zmiany, o których piszesz, są nieuknione.

    Swoją drogą, jest tyle rzeczy w kontekście mediów wszelakich do zrobienia (na czele z muzą i ZAIKSem przede wszystkim jak dla mnie) – tylko dlaczego, brutalnie mówiąc, trzeba czekać, aż tamci „wymrą”? :/

  8. waltharius Marzec 3, 2009 o 18:58 #

    Problem TV jaką znamy teraz jest jej darmowość. Nie oszukujmy się, kto dzisiaj płaci abonament? Chyba tylko emeryci i renciści (uogólniam, wiem :) ). Natomiast nie każdemu się będzie chciało zapłacić nawet niewielkie pieniądze za informację, która w ciągu kilku godzin, dni czy tygodni straci swoją wartość. Ja myślę, że dojdzie do jeszcze większej reklamizacji :D

    P.S.
    oj coś masz miesiąc uogólniania CoSTa. A może to już ten wiek? ;-) hehe

  9. CoSTa Marzec 3, 2009 o 19:34 #

    pawouek
    Faktycznie, nieporadne to strasznie działania. Kurczę, na samą myśl, że starczyłoby kilka premii prezesowskich, by rozbujać solidny serwis z pobieralnym i możliwym do kupienia contentem…

    btd
    No ja niebawem zmontuję swojego :). Ale kurczę na torrentach też wszystkiego nie ma. Ja naprawdę mam ogromną chętkę na kilka staroci z naszej TV. Kupię, niech tylko mam gdzie je kupić.

    byte
    Kup konsolę. Zobaczysz jak inwestycja w TV szybko się zwraca :)

    Gierwiało
    No ale mnie nie do końca o takie pobieranie chodzi :). Po prostu chciałbym wreszcie oderwać się od ustalonego z góry programu i godzinnej rozpiski co i kiedy mogę wciągać.

    Andrzej
    Otóż to, słusznie prawisz – zmiana dotychczasowej formy funkcjonowania. Pytanie jak szybko się nasze media do tego przekonają.

    Marcin W
    Wiesz, dla mnie kolesie w twoim wieku wyglądali swego czasu jak kozy totalne :). Widać tak to już działa – wcześniejsze pokolenia mają niezbyt dobre zdanie o następnych. Taka widać prawidłowość ale w końcu przecież się dorasta.

    Paweł
    Oj tak, większy format wskazany. Już się odzwyczaiłem od oglądania filmów na komputerze. Wolę poczekać, skonwertować do jakiegoś formatu ipodolubnego, dorzucić napisy i całość przez konsolę lub ipoda na tv wrzucić. Jest znacznie, znacznie wygodniej choć niestety zaczyna na większym formacie boleć kompresja :)

    No i zgadzam się co do ZAIKSu i całej tej reszty – musi nastąpić zmiana pokoleniowa u decydentów i może coś się wreszcie ruszy i ktoś raczy zauważyć, że dziś nieco inaczej konsumujemy kulturę i informację, niż kilka jeszcze lat temu.

    Walth
    Wiesz, za oglądanie TV płacę miesięcznie prawie 50 złociszy w formie abonamentu dla kablodawcy. Kablodawca zaś płaci wedle zawartych umów swoim dostarczycielom treści. Problem w tym, że te opłaty nie pokrywają kosztów działania telewizji i jesteśmy – tak jak piszesz – poniekąd skazani na reklamy w dotychczasowym modelu funkcjonowania TV. Ale uwierz, są ludzie, którzy mogą i chcą płacić niewielkie pieniądze za dostęp do treści na ich warunkach (niezła jakość, merytoryka na wysokim poziomie). Jeszcze większa ilość reklam poskutkuje tym, czym już skutkuje tylko bardziej :) – odejściem od telewizji.

    „oj coś masz miesiąc uogólniania CoSTa”
    ??? A co, mam pisać o każdym programie z osobna ??? Jak mam przepraszam inaczej pisać o zjawisku zwanym „telewizja”???

    • SpeX Marzec 3, 2009 o 19:59 #

      „Walth
      Wiesz, za oglądanie TV płacę miesięcznie prawie 50 złociszy w formie abonamentu dla kablodawcy. Kablodawca zaś płaci wedle zawartych umów swoim dostarczycielom treści. Problem w tym, że te opłaty nie pokrywają kosztów działania telewizji i jesteśmy – tak jak piszesz – poniekąd skazani na reklamy w dotychczasowym modelu funkcjonowania TV. Ale uwierz, są ludzie, którzy mogą i chcą płacić niewielkie pieniądze za dostęp do treści na ich warunkach (niezła jakość, merytoryka na wysokim poziomie). Jeszcze większa ilość reklam poskutkuje tym, czym już skutkuje tylko bardziej :) – odejściem od telewizji.”
      Ale z tego co się oriętuję to kablówki płacą za np TVN 24 stacją, ale już np TVP1 przesyłają za darmo.

    • waltharius Marzec 3, 2009 o 20:07 #

      CoSTa, to moje P.S. to trzeba było z przymrużeniem oka brać a nie na poważnie.

  10. SpeX Marzec 3, 2009 o 19:56 #

    @TV; Prawda jest taka iż faktycznie teraz spokojnie można obyć się bez TV. Akurat ok tydzień temu stary TV się po raz nty spalił. A że mi się go już nie chciało naprawiać, trwają teraz poszukiwania jakiegoś taniego LCD 32″.

    I właśnie z tej tygodniowej perspektywy widzę iż TV u mnie był to tylko zapychać :/

    @Paweł (dRaiser): Powiem ci iż jednak seriale w wersji eVOD jednak coś dają z językiem. Jak ja jestem też nogą z językami, to już powoli zaczynam oglądać bez napisów. A jak z to tylko z „markowymi” napisami, bo inaczej co chwilę coś w nich poprawiam.
    Tylko po jest stan który mnie kosztował „1 months, 1 weeks, 4 days, 8 hours, 50 minutes” oglądania seriali na kompie, i licznik dalej bije :D

    PS.
    Czy ktoś wie czy DVB-T u nas będzie na MPEG2 czy MPEG4(czy jaki to tam był kodek). Oraz jak wy ostatnio kupowaliście jakiś TV to kupowaliście go z tunerem DVB pod kątek przyszłej cyfrowej TV naziemnej?

    PSS
    Chyba najdłuższy mój komentarz u ciebie:D

    • Pawouek Marzec 4, 2009 o 10:04 #

      @SpeX
      Te programy w DVB, które są nadawane ze Skrzycznego są w MPEG2 (inne zresztą też)
      Tu masz takie małe cuś o działających nadajnikach DVB:
      http://www.dvbt.ovh.org/zasieg.html

      • SpeX Marzec 4, 2009 o 14:01 #

        W Polsce przyjętym standardem dla naziemnej telewizji cyfrowej jest MPEG4. Może się teraz zdarzyć iż niektóre nadajniki w trybie testowym nadają teraz w 2ce, ale to się zmieni.

  11. stabbb Marzec 3, 2009 o 20:55 #

    Dobra publicystyka? Swego czasu słuchałem „Za a nawet przeciw” radiowej trójki. Cowon D2 miał funkcję nagrywania o określonej porze z radia także „podcast” docierał do mnie regularnie ;). I to bez wifi ;). Ale po wymianie na iPoda straciłem tę możliwość. Polskie Radio przez pewien czas emitowało tę audycję w formie podcastu ale z początkiem tego roku najwidoczniej im się odwidziało.. Ale jest świetny następca – Radio Tok FM. Podcastów mnóóśtwo. Czysta publicystyka, zero reklam.

    http://www.tok.fm/TOKFM/0,89193.html

    Niestety z RSSami jest lekka kiszka. Mamy np program dotyczący internetu itp „W sieci sieci” (http://www.tok.fm/TOKFM/0,89523.html). Niestety strona dot. podcastów jest moim skromnym zdaniem średnio przyjazna. Pisząc ten post udało mi się np znaleźć RSS do programu „W sieci sieci” (wcześniej korzystałem z linku do wszystkich audycji wieczornych :P). Może nie jest to BBC ale jest naprawdę nieźle.

  12. CoSTa Marzec 4, 2009 o 08:33 #

    SpeX
    A nie wiem, czy przez przypadek nie mają takiego obowiązku, by któreś z kanałów telewizji publicznej przesyłać. Tu jestem noga i trza by się jakiegoś speca spytać.

    Co do dekodera w TV – korzystam co prawda z kablówki ale mój Sony ma dekoder wbudowany i jedzie na MPEG4 – zasadniczo u nas MPEG4 powinien funkcjonować z kodowaniem h.264. Tak czy inaczej – gadałem ostatnio z Voytassem, który trochę w tych tematach siedzi i mówił mi, że potestowali w kablówce nieco telewizorów pod kątem zgodności z ich standardem nadawania. Okazało się, że efekty bywają przeróżne. Ten sam program potrafi byc na jednym telewizorze dekodowany ślicznie, na innym elektronika nie daje rady i zaczynają pojawiać się artefakty i tym podobne rzeczy. Tak więc chcesz czy nie – i tak kupisz kota w worku :)

    Walth
    Yeah, masz rację – sorry za napastliwy ton. Wróciłem wczoraj z roboty i mam w domu lazaret. Stan ogólnego podkurwienia oceniam na 8 w dziesięciostopniowej skali. No i się wymska cholera :/

    stabb
    Dzięki za namiary!

    • waltharius Marzec 4, 2009 o 10:12 #

      CoSTa – luz :) Ja tam się na tv nie wyznaję. Cyfrowe formaty przesyłania ruchomych obrazów są dla mnie czarną magią :D Będzie problemy przy wyborze dobrego telewizora HD czy co tam wtedy już będzie.
      A żeby nie było tak totalnie nie na temat, to oczywiście zgadza, się, że jest całkiem sporo osób, które będą chciały płacić za podcasta z jakimiś materiałami, jednak nie liczyłbym w tej materii na takie zarobki jakie dają reklamodawcy. To zupełnie inna liga. Żeby firma w której pracuję się utrzymała bez wyświetlania reklam w swoim zaje***istym komunikatorze to „numerek” musiałby miesięcznie kosztować kilkanaście/kilkadziesiąt złotych :) Wiem, że to nie to samo, ale jednak od reklam nie uciekniesz jeszcze długo. O ile w ogóle kiedykolwiek…

    • SpeX Marzec 4, 2009 o 14:00 #

      Masz na myśli na TV z tunerem DVB-C w cyfrowej TV kablowej?

      • CoSTa Marzec 4, 2009 o 14:57 #

        Litości :)
        W moim telewizorze Sony wsadziło taki dekoder ale nie mam pojęcia jak to działa – sygnał do TV dostarcza mi urządzenie od kablówki. A w czym i jak toto działa – nie mam pojęcia bladego.

        • SpeX Marzec 4, 2009 o 20:36 #

          Czyli masz zewnętrzny tuner DVB-C, coś ala tuner do satelity. Ale dobra dość tego techno bełkotu.

          Zamiast gadać o oglądaniu trzeba coś oglądnąć, a że jesteś chory to też może znajdziesz chwilę.

          Ja dzisiaj mam mega zajawkę na Taking Chance, którego zapowiedź umieściłem u siebie.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Killzone 2 – nareszcie mam!

Nareszcie z okazji urodzin sprawiłem sobie Killzone 2 (a właściwie sprawiła mi gierkę moja nieoceniona mamuśka, którą niniejszym na ołtarze...

Zamknij