Śmierć telewizji?

Oczywiście — jesz­cze bar­dzo długo nie ale coś zaczyna być na rze­czy. Rozglądam się po moż­li­wo­ściach, jakie ofe­ruje dzi­siej­sza tech­no­lo­gia a szcze­gól­nie sze­ro­ko­pa­smowy inter­net i widzę, jak powoli zmie­nia się kanał, jakim zaczyna docie­rać do mnie i moich zna­jo­mych infor­ma­cja, kul­tura oraz roz­rywka. Do zmiany tele­wi­zyj­nych przy­zwy­cza­jeń jesz­cze droga daleka ale…

VOD — Video on Demand zawita w końcu i w naszym kraju (umówmy się — aktu­al­nie trwa bada­nie rynku a oferta jest daleko nie­sa­tys­fak­cjo­nu­jąca — o ile jest bo w moim kablu zbyt szybko na to nawet nie mam co liczyć, prawda Voytass? :)) i może oka­zać się nie­złą alter­na­tywą dla tele­wi­zyj­nej pulpy ser­wu­ją­cej war­to­ściowe do obej­rze­nia rze­czy o godzi­nach tra­gicz­nych z punktu widze­nia poran­nego picia kawy i jej ilo­ści :). Szczególnie dobrze zapo­wia­dają się (a wła­ści­wie już funk­cjo­nują i to ponoć cał­kiem spraw­nie) ini­cja­tywy w stylu Hulu czy Netflix, które w swo­ich stre­fach nada­wa­nia ofe­rują już cał­kiem bogaty i przy­zwo­ity jako­ściowo mate­riał. O ini­cja­ty­wie BBC już nawet nie wspo­mi­nam bo szlag mnie tra­fia, że w kraju nad Wisłą wciąż nie mogę w żaden legalny spo­sób dobrać się do archi­wów tele­wi­zji publicz­nej, w któ­rych leżą prze­cież perełki ze stajni Teatru Sensacji Kobra czy Teatru Telewizji.

Ale to trafi w końcu i do nas. Najpierw zwy­cza­jowo zade­er­mo­wane pod niebo i w for­ma­tach tylko win­dow­so­lub­nych ale z cza­sem i to się zmieni. Być może w końcu ktoś wpad­nie na pomysł wyda­nia kilku milio­nów zło­tych publicz­nych pie­nię­dzy na dygi­ta­li­za­cję zaso­bów TVP i udo­stęp­nie­nie ich za sen­sowną opłatą w sieci i w kana­łach tele­wi­zji kablo­wej. Kultura, aby w ogóle była (nie wspo­mi­nam nawet o „wol­nej”), musi być wszak przede wszyst­kim dostępna. I znajdą się ludzie, któ­rzy po nią z chę­cią się­gną, tak jak już teraz coraz aktyw­niej uczest­ni­czą w odbio­rze kul­tury przez wypeł­nia­nie teatrów, muzeów i kin nie tylko przy superprodukcjach.

Według mnie zmiana kanału dys­try­bu­cji dóbr kul­tury jest po pro­stu nie­zbędna. Zarówno my sami (w sen­sie że nasza rodzina) jak i więk­szość naszych zna­jo­mych (a i pew­nie to czy­ta­ją­cych) tele­wi­zji prak­tycz­nie nie ogląda. Owszem, mamy nasze ulu­bione pro­gramy ale jakoś bar­dziej masowo tele­wi­zora raczej nie włą­czamy, jak zapewne i nasi zna­jomi. Nie dla­tego, że nie chcą oglą­dać fil­mów, pro­gra­mów publi­cy­stycz­nych czy infor­ma­cyj­nych ale dla­tego, że od tele­wi­zji wyma­gają (i oni, i my). Skutecznym odstra­sza­czem stają się wszę­do­byl­skie reklamy ale i kosz­marna cza­sem mery­to­rycz­nie jakość pro­gra­mów publi­cy­stycz­nych i infor­ma­cyj­nych. O kosz­mar­kach „roz­ryw­ko­wych” w postaci tań­ców na lodzie już przez litość nie wspo­mnę. Tak więc tele­wi­zji oglą­damy coraz mniej, więk­szość war­tych obej­rze­nia rze­czy (bo są i powstają takowe ale dia­bli wie­dzą czemu taki na ten przy­kład pol­ski doku­ment prze­stał prak­tycz­nie w tele­wi­zji ist­nieć i żyje gdzieś w dru­gim obiegu a nasza publiczna w mię­dzy­cza­sie usku­tecz­nia „misję” robiąc loda czy co tam innego) umyka nam nie­stety z powodu skan­da­licz­nych pór nada­wa­nia w imię zara­bia­nia na rekla­mach — to jeden z powo­dów, dla któ­rych nie płacę i nie mam zamiaru pła­cić abo­na­mentu tak swoją drogą. Telewizja w aktu­al­nej postaci będzie ist­nieć tak długo, jak długo będą chciały ją oglą­dać star­sze poko­le­nia. Młodsze już teraz potra­fią z niej zupeł­nie zre­zy­gno­wać i przejść na tre­ści ser­wo­wane w necie.

Dlaczego? Jest kilka powo­dów. Do mate­ria­łów w necie możemy zasad­ni­czo się­gać w dowol­nej chwili i mieć do nich dostęp bły­ska­wicz­nie. Sporo z tych mate­ria­łów jest płat­nych, co pozwala na pozby­cie się reklam ale że koszt wyemi­to­wa­nia tre­ści w inter­ne­cie jest prak­tycz­nie pomi­jalny, nadal nie są to opłaty wyso­kie. Brak garba utrzy­ma­nia całej tej prze­sy­ło­wej infra­struk­tury to jed­nak świetna sprawa z punktu widze­nia kosz­tów. Z dru­giej strony ist­nieją też mate­riały dar­mowe oraz wspo­ma­ga­jące się emi­sją reklam ale znów — nie są one emi­to­wane w pięt­na­sto­mi­nu­to­wych blo­kach sku­tecz­nie znie­chę­ca­ją­cych do cało­ści. Ogromną wygodą takich na ten przy­kład pod­ca­stów jest moż­li­wość wsa­dze­nia ich sobie w kie­szeń i obej­rze­nia w dowol­nym momen­cie na urzą­dze­niu w stylu iPod czy inne MP4. Próba przy­spa­wa­nia naszego poko­le­nia do ekranu tele­wi­zyj­nego jest z góry ska­zana na porażkę. Staliśmy się bar­dziej aktywni i rze­czy do tego się nada­jące oglą­damy przy oka­zji innych zajęć. Ale potra­fimy też doce­nić rze­czy warte uwagi i te z chę­cią oglą­damy i jeste­śmy w sta­nie za to pła­cić, byle działo się to na naszych warun­kach i w posza­no­wa­niu tego, że wyda­jemy żywą gotówkę, nawet jeśli dzieje się to w for­mie mikro­płat­no­ści ścią­ga­nej z naszych kont.

Istnieją już całe stu­dia pro­duk­cyjne (przy­kład — Revision 3), które nie tylko prze­sy­łają czy hostują tre­ści ale też je pro­du­kują inwe­stu­jąc w to pie­nią­dze, czas i umie­jęt­no­ści. Owszem, nie jest to może pro­fe­sjo­nalna tele­wi­zja z praw­dzi­wego zda­rze­nia ale za to ofe­ruje posma­czek under­gro­undu a to sma­kuje naprawdę sym­pa­tycz­nie. Wiedzieć, że ogląda się pro­gram zro­biony przez pasjo­na­tów dla pasjo­na­tów — o to chyba wła­śnie cho­dzi. Swego czasu oglą­da­łem w tele­wi­zji pro­gramy poświę­cone grom kom­pu­te­ro­wym. Zazwyczaj były to infan­tylne pro­duk­cje two­rzone przez ludzi być może zna­ją­cych się na grach ale nie potra­fią­cych tej wie­dzy w żaden nie rażący spo­sób sprze­dać. Raziło to dla­tego, że oglą­da­łem te pro­gramy w kana­łach „dużej” tele­wi­zji. Teraz po pro­stu uwiel­biam wcią­gnąć sobie kilka pod­ca­stów od GameSpot, 1Up czy XPlay. Dalej śmier­dzi bra­kiem pro­fe­sjo­na­li­zmu (nooo, 1Up daje rady) ale zassane za darmo z netu, dostar­czone wprost do mojego iPoda i wcią­gane w dro­dze do pracy w prza­śnych auto­bu­so­wych warun­kach sma­kuje takie wido­wi­sko znacz­nie, znacz­nie lepiej.

I taki prze­wi­duję dal­szy roz­wój tele­wi­zji — ogromną jej ato­mi­za­cję. Każdy dziś może two­rzyć tre­ści, każdy może je w inter­ne­cie umiesz­czać i tylko kwe­stią czasu jest, kiedy model ofe­ru­jący pasywny dostęp do tre­ści upad­nie. Nie oszu­kujmy się, tele­wi­zja jako taka nie zdech­nie — wielka jest potrzeba pro­du­cen­tów pro­gra­mów (wszystko kosz­tuje prze­cież, czas pasjo­na­tów także), jest potrzeba zbie­ra­nia róż­nych pro­gra­mo­wych ofert w jed­nym miej­scu tak, by użyt­kow­nik miał do nich uła­twiony dostęp i jest ze strony użyt­kow­ni­ków popyt na tego typu usługi coraz więk­szy. Kiedy już to się roz­pę­dzi, ciężko będzie zatrzy­mać machinę i kto wie, być może już cał­kiem nie­ba­wem zaczniemy oglą­dać w płat­nych nie­wiel­kie pie­nią­dze pod­ca­stach dobrze przy­go­to­wane ser­wisy infor­ma­cyjne, kul­turę i roz­rywkę a pro­du­cenci fil­mowi i dys­try­bu­to­rzy dojdą do zdro­wego wnio­sku, że lepiej jest sprze­dać pro­dukt za nie­wiel­kie pie­nią­dze i umoż­li­wić legalne jego pobra­nie, niż patrzeć bez­rad­nie na nie­le­gal­nie pobie­rane w potęż­nych ilo­ściach filmy. Ale aby to się stało, wpierw potrzeba zmiany myśle­nia i podej­ścia do widza/klienta. A to nastąpi dopiero wraz ze zmianą poko­le­niową na kor­po­ra­cyj­nych stoł­kach. Póki co rewo­lu­cja tele­wi­zji for­muje się tam, gdzie zazwy­czaj for­mują się wszel­kie rewo­lu­cje — w nieco gara­żo­wych warun­kach i z nie­wielką ilo­ścią pie­nię­dzy na kon­cie. Dlatego jestem prze­ko­nany, że przy­szłość tele­wi­zji będzie wyglą­dała mniej wię­cej w ten spo­sób. Jak bowiem uczy histo­ria, garaż ma potężną MOC :)

PS. Kurczę, dwie trze­cie tego wpisu powstało w trak­cie drogi do pracy na iPo­dzie. To drań­stwo po przy­zwy­cza­je­niu się do kla­wia­tury staje się cał­kiem wydaj­nym narzę­dziem do kle­pa­nia. Jeszcze niech to cho­lerne copy-paste głu­pie jabłko wpro­wa­dzi i będzie super. Tak czy ina­czej — nabie­ram sza­cunku dla tego małego komputerka.

EDIT: A tak mnie przy­szło do głowy spraw­dzić, jak to z pod­ca­stami u mnie się ma. A ma się tak, że w pracy, gdzie ścią­gam kilka pod­ca­stów by mieć co posłu­chać i kilka do wrzu­ce­nia do zaso­bów domo­wych, mam zawsze kilkanaście/kilkadziesiąt godzin dar­mo­wych i cał­kiem sym­pa­tycz­nych tre­ści do wcią­gnię­cia. Reklam przy tym malutko, zawar­tość mery­to­ryczna cał­kiem nie­zła a roz­rzut od pod­ca­stów z pokrę­coną etniczną muzą fun­do­waną przez Magnatune aż po wypa­trzone gdzieś w iTu­nes fil­miki z maste­rem Aikido. Tak po praw­dzie naj­bar­dziej bra­kuje mi jakie­goś dobrego pol­skiego (anglo­ję­zycz­nych jest kupa i na naprawdę dobrym pozio­mie) pod­ca­stu publi­cy­stycz­nego i infor­ma­cyj­nego. Wszelkie typy chęt­nie przyjmę. Zarówno audio jak i wideo mile widziane.

Kilka subskrybowanych przeze mnie podcastów

Kilka sub­skry­bo­wa­nych przeze mnie podcastów

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

20 Komentarzy do “Śmierć telewizji?”

  1. pawouek 03/03/2009 do 10:11 # Odpowiedz

    TVP wbrew powszech­nej opi­nii już zaczyna coś tam racz­ko­wać z publi­ko­wa­niem swo­ich mate­ria­łów w sieci.
    Zgadzam się, że do BBC jesz­cze się nie umywa, ale może się roz­kręci.
    Sam bar­dzo czę­sto oglą­dam Cejrowskiego-podróżnika wła­śnie z sieci (http://www.tvp.pl/styl-zycia/podroze/boso-przez-swiat)
    Gdy coś Ci umknie w tv — to powstała śmieszna ini­cja­tywa: http://www.tvp.pl/strony/przegapiles-w-tv-zobacz-w-internecie (tylko 7 dni, ale zawsze).
    A tutaj lista tego co w mniej­szym lub więk­szym stop­niu można zin­ter­ne­cić :)
    http://www.tvp.pl/katalog-programow

  2. btd 03/03/2009 do 10:21 # Odpowiedz

    Ja już dawno mam VOD. Wiesz jak wygląda? Komp pod tv, ubuntu+xbmc+rtorrent. Działa wyśmienicie.

  3. byte 03/03/2009 do 10:37 # Odpowiedz

    Telewizji nie oglą­dam prak­tycz­nie w ogóle, wszystko mam w inter­ne­cie, na wła­snych warun­kach. Co wię­cej, moje dzieci w momen­cie kiedy prze­jęły lap­topa na wła­snośc z tele­wi­zora korzy­stają tylko wtedy, gdy chcą obej­rzec jedną ze swo­ich ulu­bio­nych bajek na DVD (Wall-E oglą­damy codzien­nie prak­tycz­nie). MiniMini i Cartoon Network dawno ode­szły w niebyt.

    I dobrze, i nie narze­kamy. A jakie oszczęd­no­ści na prądzie!

  4. R. Gierwiało 03/03/2009 do 11:15 # Odpowiedz

    Ja po prze­pro­wadzce do aka­de­mika odzwy­cza­iłem się od oglą­da­nia TV. Jakież było moje zasko­cze­nie gdy po wizy­cie w święta w domu zauwa­ży­łem, że wszy­scy zdzi­wie­niem na mnie patrzyli, że nie oglą­dam tele­wi­zji. a wszystko wiem. (to aku­rat zasługa codzien­nej pRaSSówki :))

    A w aka­de­miku? Wszystko co chcę znajdę w aka­de­mic­kiej sieci gdzie trans­fery są 5 — 10 MB/s :)

  5. Andrzej 03/03/2009 do 11:32 # Odpowiedz

    Wydaje mi się że tele­wi­zja jako taka nie umrze wcale, ale cze­kają ją wiel­kie zmiany, które już trwają: tele­wi­zja cyfrowa, VOD, kanały tema­tyczne itp. Telewizja w obec­nym kształ­cie stała się mało atrak­cyjna i mam wra­że­nie że ogląda się ją z przy­zwy­cza­je­nia. Nasze poko­le­nie z tego co zauwa­ży­łem wśród zna­jo­mych coraz mniej ogląda tv lub wręcz wcale. U mnie tele­wi­zor w pokoju głów­nie zbiera kurz, a włą­czany jest „od wiel­kiego święta” — wszyst­kie infor­ma­cje jakie potrze­buję do życia mam w radiu i internecie.

  6. Marcin W 03/03/2009 do 12:20 # Odpowiedz

    Ja też się od tele­wi­zji odzwy­cza­iłem total­nie. Wczoraj jed­nak poja­wił się w moim pokoju tele­wi­zor. Jak na razie naj­waż­niej­sze było pod­łą­cze­nie do niego lap­topa coby oglą­dać filmy na jakiejś więk­szej powierzchni.

    Kiedy usta­wia­łem sobie kanały według wła­snego widzi­mi­sie wpa­da­łem co chwila na MTV, Vivę czy inne 4fun TV. Powoli prze­staję się dzi­wić dla­czego mło­dzi ludzie są coraz bar­dziej puści. To co się tam poka­zuje to jakaś kom­pletna pomyłka. Np. Jola Rutowicz opo­wia­da­jąca na TV4 jaka to jest zaje­bi­sta i jak to ludzie sikają na jej widok. Albo też różne reality show na MTV gdzie kilku face­tów stara się wyrwać jakąś laskę (czy jakoś tak, widzia­łem tylko frag­ment). Kurcze, prze­cież ja jesz­cze 5 lat sam temu byłem w gim­na­zjum i wyglą­dało to zupeł­nie ina­czej niż dziś. Ludzie byli jacyś tacy bar­dziej roz­gar­nięci i posia­da­jący jakieś wła­sne opi­nie i gusta nie narzu­cone przez ame­ry­kań­ską wizję świata poda­waną w róż­niej maści pro­gra­mach typu MTV. Smutne, ale praw­dziwe.
    Alem się roz­pi­sał :D

  7. Paweł (dRaiser) 03/03/2009 do 16:18 # Odpowiedz

    Zdecydowanie się zga­dzam z Twoim zda­niem, CoSTa. Sam tele­wi­zję oglą­dam prak­tycz­nie od święta, za to wsze­la­kiego fil­mo­wego, seria­lo­wego etc syfu cał­kiem sporo — oczy­wi­ście wszystko na kom­pie (dam­nit, przyj­dzie sobie spra­wić więk­szy i bar­dziej przy­sto­so­wany do filmów/TV ekra­nik niż 22″ i będzie już naprawdę rewe­la­cyj­nie). Z ogra­ni­cze­niem spo­rym, bo z ‘ęgli­szem’ słu­cho­wym u mnie śred­nio i przez to znaczna część con­tentu mnie omija, ale jed­nak też jestem zda­nia, że zmiany, o któ­rych piszesz, są nieuknione.

    Swoją drogą, jest tyle rze­czy w kon­tek­ście mediów wsze­la­kich do zro­bie­nia (na czele z muzą i ZAIKSem przede wszyst­kim jak dla mnie) — tylko dla­czego, bru­tal­nie mówiąc, trzeba cze­kać, aż tamci „wymrą”? :/

  8. waltharius 03/03/2009 do 18:58 # Odpowiedz

    Problem TV jaką znamy teraz jest jej dar­mo­wość. Nie oszu­kujmy się, kto dzi­siaj płaci abo­na­ment? Chyba tylko eme­ryci i ren­ci­ści (uogól­niam, wiem :) ). Natomiast nie każ­demu się będzie chciało zapła­cić nawet nie­wiel­kie pie­nią­dze za infor­ma­cję, która w ciągu kilku godzin, dni czy tygo­dni straci swoją war­tość. Ja myślę, że doj­dzie do jesz­cze więk­szej rekla­mi­za­cji :D

    P.S.
    oj coś masz mie­siąc uogól­nia­nia CoSTa. A może to już ten wiek? ;-) hehe

  9. CoSTa 03/03/2009 do 19:34 # Odpowiedz

    pawo­uek
    Faktycznie, nie­po­radne to strasz­nie dzia­ła­nia. Kurczę, na samą myśl, że star­czy­łoby kilka pre­mii pre­ze­sow­skich, by roz­bu­jać solidny ser­wis z pobie­ral­nym i moż­li­wym do kupie­nia contentem…

    btd
    No ja nie­ba­wem zmon­tuję swo­jego :). Ale kur­czę na tor­ren­tach też wszyst­kiego nie ma. Ja naprawdę mam ogromną chętkę na kilka sta­roci z naszej TV. Kupię, niech tylko mam gdzie je kupić.

    byte
    Kup kon­solę. Zobaczysz jak inwe­sty­cja w TV szybko się zwraca :)

    Gierwiało
    No ale mnie nie do końca o takie pobie­ra­nie cho­dzi :). Po pro­stu chciał­bym wresz­cie ode­rwać się od usta­lo­nego z góry pro­gramu i godzin­nej roz­pi­ski co i kiedy mogę wciągać.

    Andrzej
    Otóż to, słusz­nie pra­wisz — zmiana dotych­cza­so­wej formy funk­cjo­no­wa­nia. Pytanie jak szybko się nasze media do tego przekonają.

    Marcin W
    Wiesz, dla mnie kole­sie w twoim wieku wyglą­dali swego czasu jak kozy totalne :). Widać tak to już działa — wcze­śniej­sze poko­le­nia mają nie­zbyt dobre zda­nie o następ­nych. Taka widać pra­wi­dło­wość ale w końcu prze­cież się dorasta.

    Paweł
    Oj tak, więk­szy for­mat wska­zany. Już się odzwy­cza­iłem od oglą­da­nia fil­mów na kom­pu­te­rze. Wolę pocze­kać, skon­wer­to­wać do jakie­goś for­matu ipo­do­lub­nego, dorzu­cić napisy i całość przez kon­solę lub ipoda na tv wrzu­cić. Jest znacz­nie, znacz­nie wygod­niej choć nie­stety zaczyna na więk­szym for­ma­cie boleć kompresja :)

    No i zga­dzam się co do ZAIKSu i całej tej reszty — musi nastą­pić zmiana poko­le­niowa u decy­den­tów i może coś się wresz­cie ruszy i ktoś raczy zauwa­żyć, że dziś nieco ina­czej kon­su­mu­jemy kul­turę i infor­ma­cję, niż kilka jesz­cze lat temu.

    Walth
    Wiesz, za oglą­da­nie TV płacę mie­sięcz­nie pra­wie 50 zło­ci­szy w for­mie abo­na­mentu dla kablo­dawcy. Kablodawca zaś płaci wedle zawar­tych umów swoim dostar­czy­cie­lom tre­ści. Problem w tym, że te opłaty nie pokry­wają kosz­tów dzia­ła­nia tele­wi­zji i jeste­śmy — tak jak piszesz — ponie­kąd ska­zani na reklamy w dotych­cza­so­wym modelu funk­cjo­no­wa­nia TV. Ale uwierz, są ludzie, któ­rzy mogą i chcą pła­cić nie­wiel­kie pie­nią­dze za dostęp do tre­ści na ich warun­kach (nie­zła jakość, mery­to­ryka na wyso­kim pozio­mie). Jeszcze więk­sza ilość reklam poskut­kuje tym, czym już skut­kuje tylko bar­dziej :) — odej­ściem od telewizji.

    „oj coś masz mie­siąc uogól­nia­nia CoSTa„
    ??? A co, mam pisać o każ­dym pro­gra­mie z osobna ??? Jak mam prze­pra­szam ina­czej pisać o zja­wi­sku zwa­nym „telewizja”???

    • SpeX 03/03/2009 do 19:59 # Odpowiedz

      „Walth
      Wiesz, za oglą­da­nie TV płacę mie­sięcz­nie pra­wie 50 zło­ci­szy w for­mie abo­na­mentu dla kablo­dawcy. Kablodawca zaś płaci wedle zawar­tych umów swoim dostar­czy­cie­lom tre­ści. Problem w tym, że te opłaty nie pokry­wają kosz­tów dzia­ła­nia tele­wi­zji i jeste­śmy — tak jak piszesz — ponie­kąd ska­zani na reklamy w dotych­cza­so­wym modelu funk­cjo­no­wa­nia TV. Ale uwierz, są ludzie, któ­rzy mogą i chcą pła­cić nie­wiel­kie pie­nią­dze za dostęp do tre­ści na ich warun­kach (nie­zła jakość, mery­to­ryka na wyso­kim pozio­mie). Jeszcze więk­sza ilość reklam poskut­kuje tym, czym już skut­kuje tylko bar­dziej :) — odej­ściem od tele­wi­zji.„
      Ale z tego co się orię­tuję to kablówki płacą za np TVN 24 sta­cją, ale już np TVP1 prze­sy­łają za darmo.

    • waltharius 03/03/2009 do 20:07 # Odpowiedz

      CoSTa, to moje P.S. to trzeba było z przy­mru­że­niem oka brać a nie na poważnie.

  10. SpeX 03/03/2009 do 19:56 # Odpowiedz

    @TV; Prawda jest taka iż fak­tycz­nie teraz spo­koj­nie można obyć się bez TV. Akurat ok tydzień temu stary TV się po raz nty spa­lił. A że mi się go już nie chciało napra­wiać, trwają teraz poszu­ki­wa­nia jakie­goś taniego LCD 32″.

    I wła­śnie z tej tygo­dnio­wej per­spek­tywy widzę iż TV u mnie był to tylko zapychać :/

    @Paweł (dRa­iser): Powiem ci iż jed­nak seriale w wer­sji eVOD jed­nak coś dają z języ­kiem. Jak ja jestem też nogą z języ­kami, to już powoli zaczy­nam oglą­dać bez napi­sów. A jak z to tylko z „mar­ko­wymi” napi­sami, bo ina­czej co chwilę coś w nich popra­wiam.
    Tylko po jest stan który mnie kosz­to­wał „1 mon­ths, 1 weeks, 4 days, 8 hours, 50 minu­tes” oglą­da­nia seriali na kom­pie, i licz­nik dalej bije :D

    PS.
    Czy ktoś wie czy DVB-T u nas będzie na MPEG2 czy MPEG4(czy jaki to tam był kodek). Oraz jak wy ostat­nio kupo­wa­li­ście jakiś TV to kupo­wa­li­ście go z tune­rem DVB pod kątek przy­szłej cyfro­wej TV naziemnej?

    PSS
    Chyba naj­dłuż­szy mój komen­tarz u ciebie:D

    • Pawouek 04/03/2009 do 10:04 # Odpowiedz

      @SpeX
      Te pro­gramy w DVB, które są nada­wane ze Skrzycznego są w MPEG2 (inne zresztą też)
      Tu masz takie małe cuś o dzia­ła­ją­cych nadaj­ni­kach DVB:
      http://www.dvbt.ovh.org/zasieg.html

      • SpeX 04/03/2009 do 14:01 # Odpowiedz

        W Polsce przy­ję­tym stan­dar­dem dla naziem­nej tele­wi­zji cyfro­wej jest MPEG4. Może się teraz zda­rzyć iż nie­które nadaj­niki w try­bie testo­wym nadają teraz w 2ce, ale to się zmieni.

  11. stabbb 03/03/2009 do 20:55 # Odpowiedz

    Dobra publi­cy­styka? Swego czasu słu­cha­łem „Za a nawet prze­ciw” radio­wej trójki. Cowon D2 miał funk­cję nagry­wa­nia o okre­ślo­nej porze z radia także „pod­cast” docie­rał do mnie regu­lar­nie ;). I to bez wifi ;). Ale po wymia­nie na iPoda stra­ci­łem tę moż­li­wość. Polskie Radio przez pewien czas emi­to­wało tę audy­cję w for­mie pod­ca­stu ale z począt­kiem tego roku naj­wi­docz­niej im się odwi­działo.. Ale jest świetny następca — Radio Tok FM. Podcastów mnó­óś­two. Czysta publi­cy­styka, zero reklam.

    http://www.tok.fm/TOKFM/0,89193.html

    Niestety z RSSami jest lekka kiszka. Mamy np pro­gram doty­czący inter­netu itp „W sieci sieci” (http://www.tok.fm/TOKFM/0,89523.html). Niestety strona dot. pod­ca­stów jest moim skrom­nym zda­niem śred­nio przy­ja­zna. Pisząc ten post udało mi się np zna­leźć RSS do pro­gramu „W sieci sieci” (wcze­śniej korzy­sta­łem z linku do wszyst­kich audy­cji wie­czor­nych :P). Może nie jest to BBC ale jest naprawdę nieźle.

  12. CoSTa 04/03/2009 do 08:33 # Odpowiedz

    SpeX
    A nie wiem, czy przez przy­pa­dek nie mają takiego obo­wiązku, by któ­reś z kana­łów tele­wi­zji publicz­nej prze­sy­łać. Tu jestem noga i trza by się jakie­goś speca spytać.

    Co do deko­dera w TV — korzy­stam co prawda z kablówki ale mój Sony ma deko­der wbu­do­wany i jedzie na MPEG4 — zasad­ni­czo u nas MPEG4 powi­nien funk­cjo­no­wać z kodo­wa­niem h.264. Tak czy ina­czej — gada­łem ostat­nio z Voytassem, który tro­chę w tych tema­tach sie­dzi i mówił mi, że pote­sto­wali w kablówce nieco tele­wi­zo­rów pod kątem zgod­no­ści z ich stan­dar­dem nada­wa­nia. Okazało się, że efekty bywają prze­różne. Ten sam pro­gram potrafi byc na jed­nym tele­wi­zo­rze deko­do­wany ślicz­nie, na innym elek­tro­nika nie daje rady i zaczy­nają poja­wiać się arte­fakty i tym podobne rze­czy. Tak więc chcesz czy nie — i tak kupisz kota w worku :)

    Walth
    Yeah, masz rację — sorry za napa­stliwy ton. Wróciłem wczo­raj z roboty i mam w domu laza­ret. Stan ogól­nego pod­kur­wie­nia oce­niam na 8 w dzie­się­cio­stop­nio­wej skali. No i się wymska cholera :/

    stabb
    Dzięki za namiary!

    • waltharius 04/03/2009 do 10:12 # Odpowiedz

      CoSTa — luz :) Ja tam się na tv nie wyznaję. Cyfrowe for­maty prze­sy­ła­nia rucho­mych obra­zów są dla mnie czarną magią :D Będzie pro­blemy przy wybo­rze dobrego tele­wi­zora HD czy co tam wtedy już będzie.
      A żeby nie było tak total­nie nie na temat, to oczy­wi­ście zga­dza, się, że jest cał­kiem sporo osób, które będą chciały pła­cić za pod­ca­sta z jaki­miś mate­ria­łami, jed­nak nie liczył­bym w tej mate­rii na takie zarobki jakie dają rekla­mo­dawcy. To zupeł­nie inna liga. Żeby firma w któ­rej pra­cuję się utrzy­mała bez wyświe­tla­nia reklam w swoim zaje***istym komu­ni­ka­to­rze to „nume­rek” musiałby mie­sięcz­nie kosz­to­wać kilkanaście/kilkadziesiąt zło­tych :) Wiem, że to nie to samo, ale jed­nak od reklam nie uciek­niesz jesz­cze długo. O ile w ogóle kiedykolwiek…

    • SpeX 04/03/2009 do 14:00 # Odpowiedz

      Masz na myśli na TV z tune­rem DVB-C w cyfro­wej TV kablowej?

      • CoSTa 04/03/2009 do 14:57 # Odpowiedz

        Litości :)
        W moim tele­wi­zo­rze Sony wsa­dziło taki deko­der ale nie mam poję­cia jak to działa — sygnał do TV dostar­cza mi urzą­dze­nie od kablówki. A w czym i jak toto działa — nie mam poję­cia bladego.

        • SpeX 04/03/2009 do 20:36 #

          Czyli masz zewnętrzny tuner DVB-C, coś ala tuner do sate­lity. Ale dobra dość tego techno bełkotu.

          Zamiast gadać o oglą­da­niu trzeba coś ogląd­nąć, a że jesteś chory to też może znaj­dziesz chwilę.

          Ja dzi­siaj mam mega zajawkę na Taking Chance, któ­rego zapo­wiedź umie­ści­łem u siebie.

Dodaj komentarz