Kilka świeżych foteczek

No i chwilka prze­rwy w zaga­nia­nym żywo­cie moim nastała. Ano — święta. Z tym że ta chwilka prze­rwy na pewno nie zosta­nie poświę­cona na Zadumę, Kontemplację czy inne kościelne buz­zwordy (serio, w tym kraju NIE MA kościel­nych weso­łych świąt). Zostanie prze­zna­czona na zaję­cie się kil­koma rze­czami, do któ­rych nie mia­łem kiedy siąść ostat­nimi tygo­dniami. Under the hood robię więc nieco porząd­ków w obej­ściu a jed­nym z obja­wów porząd­ko­wa­nia róż­nych rze­czy są na ten przy­kład naresz­cie zro­bione albumy z fot­kami. Podzielę się dwoma.

Najpierw Majka i Łajza… Doropha dorwała apa­rat, by strze­lić kilka fotek Majce męczą­cej kota (czy na odwrót), co miało miej­sce jakoś zaraz po powro­cie ze szpi­tala. Kot chyba dobrze wpływa na samo­po­czu­cie Majki i nie­spe­cjal­nie prze­szka­dza­li­śmy mu w łasze­niu się i kom­bi­no­wa­niu, jak by tu liza lizaka od da Majka wycią­gnąć. Te dwie pokraki (czyli moja córka i kot) chyba się lubią.

Obejrzyj zdję­cia

Drugi albu­mik strze­lił się wczo­raj pod­czas naszego wyj­ścia w stronę kościoła, by nieco pokro­pić naszą strawę. Ponoć od tego jest smacz­niej­sza czy jakoś tak… Nie wyznaję się zbyt­nio na tych kwe­stiach i chyba zro­bi­łem coś źle, bo się na mnie żona zde­ner­wo­wała i zaka­zała mi robić zdjęć i fil­mów ludziom, któ­rzy wokół nas stali i mówili od czasu do czasu „mrum­rumru”, co chyba miało być frag­men­tami jakiejś modli­twy. Nie wiem, chyba się wsty­dzą modlić. Zwyczajowo więc nic z tych kościel­nych obrzę­dów nie sku­ma­łem ale za to kilka fotek coraz zdrow­szej Majce zro­bi­łem. I to jest wartość :).

Obejrzyj zdję­cia

, , , ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

3 Komentarzy do “Kilka świeżych foteczek”

  1. Mama Wula 14/04/2009 do 11:11 # Odpowiedz

    Niech ktoś zaprzeczy,ze mam śliczną i mądrą wnu­się i nie mniej śliczną i kochaną synową do któ­rej w pory­wach unie­sie­nia mówię córeczko i nie wiem dla­czego ją to śmieszy.Syna na szczę­ście nie widać bo cho­ciaż kochany ale drań.Tu sko­men­tuje tam pod­gry­zie słowem,a jesz­cze gdzieś podgryzie.Kostuś zdję­cia śliczne Mama Wula

    • CoSTa 14/04/2009 do 22:20 # Odpowiedz

      Mua „drań”???
      Matko, jak­żeś ty mnie wychowała…

      :)

  2. krzychu 15/04/2009 do 08:13 # Odpowiedz

    Córa to chyba ‘cała mama’! ;)

Dodaj komentarz