Menu serwera

Mac mini jako media center

Sobotę miałem wypełnioną kombinowaniem. Kombinowaniem robotowym ale też i nieco innego kalibru – zupełnie luzackim, związanym z mającym nadejść niebawem przekwalifikowaniu jednego pokoju na skrzyżowanie sypialni ze żłobkiem i czymś jeszcze jak znam życie. Ano, Doropha rośnie w obwodzie a to oznacza, że trzeba przygotować jakieś zaciszne miejsce, w którym Alien mógłby sobie podchrapywać a żona wypoczywać w trudach opieki nad małym czymś, co nadchodzi.

Mamy w domu taki sobie jeden pokój, który jak na razie właściwie niczemu poza trzymaniem tam komputera i zapasowego łóżka na przyjazdy różnych naszych krewnych nie służy. Ot jest sobie pokój, w nim poskładane z odpadów po rodzicach biurko, wszystko to w pierony ciężkie, miejsca zajmujące i zbędne. Pokój bowiem stanie się ładniusią sypialnią z wyrem co się zowie, by robić w nim rzeczy co się zowie i by rzeczonego Aliena mieć od czasu do czasu gdzie wrzucić, gdy mu się na sen zbierze.

Problem? Co zrobić z tym całym staffem, który teraz tam sobie jest. A jest owego staffu całkiem niemało – komputer, monitor, wszystkie te zewnętrzne dyski, zbiory płytek, docków iPodowych, dump dla gier z PS2 (a jest ich sporo), płyt z filmami (też niemało) i tak dalej… Słowem – trzeba to wszystko z pokoju wypieprzyć. Tylko jak i gdzie? Największy problem to oczywiście komputer. Nie da się ukryć – jest nam potrzebny bo w XXI wieku komputer po prostu jest częścią życia. Za jego pomocą się komunikujemy, spędzamy z nim sporo czasu (choć ja ostatnio właściwie niewiele), służy rozrywce, pracy i zabawie… Co prawda Mac mini jest sprzęcikiem przecudnej urody i gabarytów niewielkich (do dziś jestem zachwycony tą konstrukcją – idealny komputerek do domu, serio!) ale podpięty pod to starodawny monitor z ponad dwudziestoma calami bańki wymaga solidnego stołu i miejsca od jasnej cholery i jeszcze trochę na dokładkę. Masakra po prostu. Co w tej sytuacji robić? Przecież nie ustawię w salonie brzydkiego jak kupa monitora, pod który będę potrzebował osobnego stołu… Metraż nam się zwiększył ale nie na tyle, by szastać miejscem.

Rozwiązanie problemu: zmiana dotychczasowych zastosowań sprzętów.

Wczorajszy dzień, prócz klikania pracowego, przeznaczyłem też na mały test. Testowałem bowiem jak się Mac mini sprawuje jako media center podłączony do naszego telewizora.

Mac mini jako media center

Sytuacja wyjściowa: mam komputer Apple Mac mini 1.83 GHz (Intel Core Duo ze zintegrowanym GMA950 robiącym ponoć grafikę) z dwoma gigabajtami ramu, systemem Mac OS X Leopard (acz ostatnio wrzuciłem sobie jako backupowy system Tiger i tyle uroku to już od dawna nie widziałem – fajny system i przy wymaganiach Leoparda po prostu masakrycznie szczupły w swoich wymaganiach :)), wyjściem DVI i dwoma podpiętymi twardzielami zewnętrznymi – jeden trzyma dane, drugi trzyma backupy tych danych.

Sytuacja docelowa: to wszystko ma trafić do salonu gdzieś w okolice pod telewizorem, ma podawać filmy, podcasty i różne inne media elektroniczne wprost na ekran telewizora oraz ma robić za serwer różnych przydatnych rzeczy, które będę chciał na tym zainstalować. Ma toto sobie chodzić, ja mam o tym zapomnieć i to tyle w temacie serwera mediów. Do codziennego użytku kupimy sobie laptopa bo to przede wszystkim nie wymaga jakichś potężnych ilości miejsca przeznaczonych na monitor i całą infrastrukturę. Poza tym z komputera głównie korzystamy do mailingu i komunikacji a sporadycznie do zrobienia czegoś z pracą związanego, więc nie potrzebujemy desktopa z prawdziwego zdarzenia. Znając jabłko po zapłaceniu gazyliona złotych będziemy mogli kupić sobie jakąś przejściówkę Mini DisplayPort – HDMI i to załatwi ewentualne potrzeby desktopowe za pomocą czterdziestu cali telewizora.

Wczoraj jednak siadłem do testowania, czy, jak i w ogóle po co to małe pudełko podłączyć do TV. W tym celu zanabyłem w poznańskim Starym Browarze w sklepie Mega Avans odpowiednią przejściówkę z DVI wprost do HDMI, wziąłem komputerek w garść i zaniosłem wszystko do salonu, gdzie z miejsca zabrałem się do instalacji.

Całe moje doświadczenie z podłączeniem Maka mini do telewizora mogę streścić mniej więcej tak:

  1. Włożenie przejściówki w odpowiednie gniazda.
  2. Podłączenie klawiatury i myszki (ku pamięci: warto zainwestować w coś przenośnego w tym temacie – siedzenie z kablami przed TV nie jest najsensowniejszym sposobem spędzania czasu ze swoim mini :)).
  3. Odpalenie komputerka.
  4. Stwierdzenie, że wszystko działa, rozdzielczość sama się ładnie dopasowała a komputer rozpoznał telewizor, dobrał jego profil kolorystyczny i w ogóle wszystko sam zrobił.
  5. Dopasowanie ustawień telewizora (w opcjach obrazu w Bravii warto ustawić “pokaż wszystkie piksele” zamiast wkurzać się, że gdzieś pouciekały końce ekranu i belka menu jest niewidoczna), w tym lekkie pobawienie się kolorystyką, intensywnością podświetlania i ostrością obrazu tak, by dobrać odpowiednie parametry i przybliżyć wygląd telewizorowego ekranu do tego znanego z monitora. Panel telewizora to niestety nie monitor i to widać. Można efekt co najwyżej postarać się jakoś zamaskować.
  6. Odpalenie FrontRow i zabawa mediami.

To mniej więcej wszystko w tym temacie. Serio. Sprzęt zadziałał sam i od kopa, niczego nie trzeba było ustawiać, instalować czy jakoś inaczej grzebać – się podłączyło, włączyło i w kilka minut (trochę z ustawieniami obrazu w telewizorze zabawy jednak miałem) można było oglądać co tam się chciało.

A powiadam Wam – trailery Harrego Pottera w 1080p puszczane na 40 calach robią FENOMENALNE wrażenie! Ogólnie jeśli chodzi o wydajność wyświetlania materiału HD moje mini nie ma z tym ŻADNEGO problemu. Stosunkowo często dostaję pytania o wydajność mini w tym temacie “bo kolega kupił sobie fajowski komputer w Komputroniku ale filmy to mu się tną bardzo”. Dwuletnie mini nie ma żadnego problemu z odtwarzaniem materiału 720p czy 1080p. Śmiga wszystko aż miło patrzeć i to niezależnie od kontenera i używanego kodeka. Testowałem DivXy i h.264 zaszyte w AVI, MOVach, MP4 i innych Matroskach – bezproblemowo wszystko mi tu śmiga.

Pobawiłem się trochę Plexem i Boxee (z kontrolą via aplikacja iPoda included) i wszędzie było to samo: coraz bardziej rosnące przekonanie o tym, że miejsce mojego małego komputerka jest właśnie pod telewizorem. W komplecie z prostym pilotem, z którym radę daje sobie i Doropha (Majka już dawno obcykała o co w tym całym cyrku loto) zrobiło się oto jedno urządzenie pod telewizorem więcej. Z tą różnicą, że można do tego wpiąć co się tam chce i czego używamy najczęściej.

Teraz o samej jakości obrazu przy klikaniu sobie po desktopie. No więc pulpit OSX po wykryciu telewizora sam wskoczył w rozdzielczość 1920×1080 a obraz był stabilny. Niestety moja Bravia nie jest monitorem i widać to dosyć wyraźnie na ekranie. Efekt można ograniczyć przez zmniejszenie mocy podświetlania ekranu, ściągnięcie kontrastu, ocieplenie barw i zmniejszenie saturacji. Do dłuższej pracy z tekstem tak przygotowany ekran się nie nadaje ale do szybkiego wysłania maila czy przejrzenia stronek w zupełności wystarczy, choć powtarzam – moja Bravia nie jest monitorem więc nie ma nawet co marzyć o monitorowym komforcie obrazu. Być może podłączenie do wejścia D-Sub coś tu zmieni ale tę przejściówkę dopiero sobie kupię. Póki co telewizor na pewno nie zastąpi mi monitora.

Jednak jako media center mini będzie sprawowało się doskonale. Dzięki Perianowi obsługuje toto wszystko, co trzeba w temacie wideo, ponadto daje dostęp do zdjęć, muzyki i – co najważniejsze – treści online. Podcasty HD, here I come! No i applowskie trailery w HD kopią tyłek… Tylko tych megabitów w łączu chciałoby się mieć więcej, by szybciej te cukierki schodziły :). Przy okazji – polecam darmowy panel preferencji o nazwie Front Row Trailers. Za pomocą tego drobiazgu będziecie mogli sobie ustawić we Front Row źródła trailerów HD, tak by te wszystkie cale telewizora HD były wykorzystane ku chwale jakości.

A na koniec mała dygresja na boku. Otóż szlag mnie wczoraj po raz kolejny trafił a związany był z brakiem sensownych rozwiązań VODowych (Video On Demand – najprościej rzecz ujmując: wypożyczalnie wideo via net) w naszym kraju. Ja naprawdę nie chcę ściągać tych wszystkich filmów i oglądać ich nie płacąc ni euro twórcom. Ale też z drugiej strony nie mam ani czasu, ani zasobów tyle, by łazić do kina na większość filmów, które chciałbym zobaczyć. O kupnie płyt DVD tylko po to, by zobaczyć film by do niego już więcej nie wrócić w ogóle nie może być mowy. Nie oszukujmy się, jakieś 90% filmów ogląda się raz i już więcej do nich nie wraca. A jeśli chce się do nich wracać to kupuje się płytę i ma się w zbiorach to, na czym człowiekowi zależy. Zostają więc wypożyczalnie DVD/Blu-ray ale tu też opór materii jest straszny. Mam po drodze jedną wypożyczalnię, w której niestety filmów do wypożyczenia jest mniej, niż mam płyt w swoim posiadaniu. W okolicy mojego mieszkania jest też druga wypożyczalnia ale bieda jej oferty przebija chyba biedę tej pierwszej. W okolicy nieco dalszej mam Beverly Hills (przy poznańskiej Plazie), w którym jest gdzie i za czym szperać ale by tam dojechać i wrócić, musiałbym (nie mając jak na razie samochodu) spokojnie zdrowo godzinkę wygospodarować. A to nie wchodzi w rachubę.

Idealnym dla mnie rozwiązaniem byłby więc VOD. Problem? Oczywiście: dostawca telewizji kablowej, z którego usług korzystam, od jakiegoś roku (jak nie dalej) o VOD przebąkuje ale jak na razie nic w tym temacie nie słychać. Owszem, mógłbym sobie pewnie wziąć jakąś telewizję cyfrową i cieszyć się z możliwości wypożyczania tych kilku filmów, które oferuje ale w pakiecie z kablówką mam też całkiem dobry internet i ogólnie rozbijanie tych usług kosztowałoby mnie o wiele więcej, niż kosztuje teraz. No i tu wracam do punktu wyjścia, czyli do trafiającego mnie szlaku, bo zamiast przebierać w konkurencyjnych ofertach wydania moich pieniędzy na VODowy content (mamy XXI wiek do cholery i cyfryzację wszystkiego, co się da), ja muszę dokonywać trudnych wyborów o wymiernym ciężarze finansowym (abonamenty, te sprawy… jakoś tego nie lubię). O ile hamerykę uważam za kraj co najmniej dziwny, o tyle zazdroszczę bardzo hamerykanom ich Netflixa (kaman, płytki pocztą do domu i z kopertą zwrotną by po obejrzeniu je odesłać – no po prostu ogień!), Hulu czy innych iTunes Storów. Człowiek ma w czym wybierać, może sobie pozwolić na bycie legalnym (koszt wypożyczenia filmu przy tamtejszych zarobkach jest stosunkowo niewysoki – mnie niedawno chciano za wypożyczenie Blu-raya skasować na 14 złotych :)) no i ma to z dostawą pod nos, samo w ręce się pchające. TAK robi się w XXI wieku pieniądze drodzy dostawcy treści!!! Kurczę, jakiś klon Netflixa w tym kraju zrobi kolosalne pieniądze… Może by tak popróbować sił w takim przedsięwzięciu? Najpierw lokalnie, w Poznaniu a później rozszerzyć działalność na cały kraj?

OK, wpisane do ToDosów…

,

18 odpowiedzi do Mac mini jako media center

  1. Paweł Wolak Kwiecień 19, 2009 o 11:51 #

    Mile mnie zaskoczyłeś co do obsługi Full HD przez stare Mini – nie spodziewałem się. A tak pomyślę i jak będę kupował sobie mały serwer/MC, to jeśli Maczek będzie opłacalny w stosunku do Iona Nvidii (czy jak ta platforma się nazywa), to wyląduje i u mnie.

    Naprawdę tak świetnie działa jako MC? Jakoś sceptyczny do takiego rozwiązania jestem, bo ciężko mi wyobrazić sobie sprzęt, którym mógłbym zarządzać bez wychodzenia z Pleksa czy innego MediaPortal, a konieczność takowego grzebania dość ostro mnie zniechęca (bo pilotem tego nie zrobię).

    I zgadzam się do co braku VOD – też mnie to drażni nieziemsko, niech w końcu Unia zmusi Apple’a do taniego i wygodnego iTunes w Polsce (taaa…).

    • CoSTa Kwiecień 19, 2009 o 12:10 #

      Oj działa bardzo zacnie. Dodatkowe grzebanie w tym wypadku sprowadza się do zainstalowania wspomnianego Periana, co załatwi większość spraw związanych z obsługą wideo. Reszta to już odpalenie Plexa czy Front Row i klikanie pilotem (swego czasu dawali razem ze sprzętem ale jabłko się rozbisurmaniło).

      A co do zarządzania samym komputerem – jako że stanie toto gdzieś w szafce i będzie zamknięte na amen, będę tym zarządzał zdalnie przez Remote Desktop czy jak to się w OSX zwie. Nawet nie mam zamiaru do tego podłączać klawiatury czy innych wypustek. Zastosowanie miniacza zmieni się na typowo serwerowe a uptajmy będą (mam nadzieję :)) wielkie.

  2. byte Kwiecień 19, 2009 o 12:16 #

    14 zł za BR? U mnie na prowincji 7, tyle co DVD. Chyba się właścicielowi w dupie poprzewracało.

    • CoSTa Kwiecień 19, 2009 o 19:18 #

      Niestety Bycik, takie są między innymi przyjemności życia w nieco większym mieście – zaraz cwaniacy myślą, że się tu więcej zarabia i można z ludzi doić więcej. Tak, w dupie się komuś przewróciło :/

  3. golem14 Kwiecień 19, 2009 o 19:55 #

    Jakoś mnie to nie dziwi… bo kiedy się już odechciewa GRANIA NA KOMPUTERZE (np. w „Crysis Warhead”) to chce się mieć coś co po prostu działa.
    To też na marginesie artykułu:
    http://www.idg.pl/news/343937/Posiadacze.komputerow.Apple.najbardziej.zadowoleni.Po.pietach.depcza.im.wlasciciele.sprzetu.Gateway.html
    i mojego udziału w dyskusji:
    http://www.idg.pl/ocena/dzial.asp?dzial=news&id=343937&akcja=pokazkomentarze&strona=5&sort=data

  4. pk5 Kwiecień 19, 2009 o 19:56 #

    Świetna sprawa z miniaczkiem:)

    Ja identycznie zamierzam wszystko podłączyć:)

    Co do VOD to owszem bieda, wielka bieda.. ale zauważ, zę nawet jeśli będziemy mieli rozwiązania takowe w rodzimej Polszcze to najnowszych epów seriali czy filmów nie uświadczysz. czekaj Ty aż łaskawie udostępnią poza stany;)

    A laptopik oczywiscie Applowy? :)

    • CoSTa Kwiecień 21, 2009 o 08:39 #

      Wiesz, jeśli koncerny nie chcą swoich produkcji sprzedawać mieszkańcom innych krajów, tym gorzej dla koncernów. Nie mam żadnych oporów w takich przypadkach. Mamy XXI wiek, mogę z Polski wejść na tę samą stronę, co hamerykanin. Jeśli ktoś tam nie potrafi z tego zrobić pieniędzy, to już jego problem.

      A lapek oczywiście jabłkowy będzie. Ten droższy model MacBooka będzie idealny.

  5. Andrzej Kwiecień 20, 2009 o 10:06 #

    Super sprawa, tylko pozazdrościć tego oglądania filmów na takich calach bezpośrednio z komputera.
    Co do starych monitorów to trzeba się tych „mebli” jak najszybciej pozbyć. Przesiadka w domu na laptopa to wielka wygoda, bo miejsca więcej, a poza tym nie jesteś przywiązany do jednego biurka tylko możesz się rozsiąść z komputerem w kuchni, na kanapie w pokoju… gdzie tylko zechcesz. A jak skończysz, chowasz laptopa do szuflady i śladu po sprzęcie nie ma.
    Na iTunes Store też czekam z utęsknieniem… musi to być szalenie wygodne. Ale pewnie jeszcze trochę poczekamy niestety.

    • CoSTa Kwiecień 21, 2009 o 08:42 #

      Otóż to, pozbycie się dwudziestokilowej bańki to będzie ulga :). Problem w tym, że to gówno trzeba na czymś postawić a to oznacza kolejne metry kwadratowe zajęte li tylko na monitor. Lapek wygodniejszy…

      iTS jest wygodne. W cholerę wygodne, serio. Klik i ssie ci się wypożyczony film, który przy dobrym łączu możesz oglądać praktycznie natychmiast. I ceny jak na ichnie warunki mniej więcej sensowne (choć nie jest tanio). No ale ta wygoda przebija wszystko…

  6. zx Kwiecień 20, 2009 o 19:06 #

    A gdzie to się w Bravii ustawia te wszystkie piksele, bo znaleźć nie mogę a mi z lewej srony jakieś 50 ucina?

    I w ogóle to ja też ostatnio mam przeboje z telewizorem. Jedynym rozwiązaniem póki co jest przenoszenie mojego PC do pokoju z telewizorem (bo w końcu jakoś ten content w HD się chce obejrzeć, a koszty Blu-Ray przekraczają moje możliwości). Laptop byłby fajnym udogodnienem, ale ostatnio sobie myślę, że może czas się zainteresować tym czymś, to co się teraz dumnie nazywa HTPC.

    • CoSTa Kwiecień 21, 2009 o 08:43 #

      W ustawieniach obrazu w jakichś zaawansowanych opcjach. Wrócę do domu to podam dokładną ścieżkę jak się do tego dobrać.

      • zx Kwiecień 25, 2009 o 00:21 #

        Ok, się udało. W moim modelu nie ma takiej opcji, ale poustawiałem wszystko korzystajc z ‚pixel size’ i ‚horizontal position’ i traz jest idealnie.

  7. Bechlegor Maj 18, 2009 o 18:37 #

    Trochę odgrzeję temat bo cały czas się zastanawiam nad Mini pod TV. Napisałeś „Włożenie przejściówki w odpowiednie gniazda.” – czyli „odpowiednią przejściówkę z DVI wprost do HDMI”? Pytanie co z dźwiękiem? Bo Mini chyba nie przesyła dźwięku przez DVI, więc czy podłączałeś jakimś osobnym kablem dźwięk do TV, czy do jakiegoś sprzętu audio (amplituner), jeżeli tak to jakim kabelkiem (mały jack-HDMI)?

    • CoSTa Maj 19, 2009 o 08:00 #

      Tak, DVI wprost do HDMI. Dźwięk w DVI nie idzie więc puszczam go osobno ale nie telewizorem tylko podpinam małego jacka do komputera i prowadzę to do wieży. dorophowy Technics wyciąga z tak podanego dźwięku całkiem nowe doznania :). Jako że nie mam zestawu 5.1, póki co dźwięk leci w stereo. Z czasem, gdy być może dorobię się jakiegoś konkretnego zestawu głośników, podepnę to cyfrowo do jakiegoś amplitunera. Anyway, póki co nie narzekam. Aha, kabelek, którym podłączam dźwięk do wieży to mały jack-chinch.

      • Bechlegor Maj 19, 2009 o 09:44 #

        Dzięki za info. Pozdrawiam.

  8. lolo Maj 4, 2010 o 19:26 #

    A jakiego masz tego maca? Bo jestem na kupnie mini jako media-center i nie wiem czy wystarczy tani G4 czy lepiej isc od razu w Core (Duo)? No i jak z ramem?

    • CoSTa Maj 5, 2010 o 05:17 #

      Bierz najmocniejsze, co możesz wziąć jeśli chcesz grać materiał HD. I minimum 2 gigabajty ramu. Wtedy Leopard będzie śmigał aż miło patrzeć.

  9. lolo Maj 5, 2010 o 08:53 #

    Wlasciwie to chyba zamiast leoparda wrzuce tam linuksa. Wtedy powinno to szybciej chodzic. Ale w takim razie poszukam juz czegos z Core Duo a nie z G4. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
OMG – ta brzoza jest STARA! :)

Brzoza (Betula L.) - rodzaj drzew i krzewów należący do rodziny brzozowatych. Obejmuje około 35-60 gatunków - różnica w ocenie...

Zamknij