Mac mini jako media center

Sobotę mia­łem wypeł­nioną kom­bi­no­wa­niem. Kombinowaniem robo­to­wym ale też i nieco innego kali­bru — zupeł­nie luzac­kim, zwią­za­nym z mają­cym nadejść nie­ba­wem prze­kwa­li­fi­ko­wa­niu jed­nego pokoju na skrzy­żo­wa­nie sypialni ze żłob­kiem i czymś jesz­cze jak znam życie. Ano, Doropha rośnie w obwo­dzie a to ozna­cza, że trzeba przy­go­to­wać jakieś zaciszne miej­sce, w któ­rym Alien mógłby sobie pod­chra­py­wać a żona wypo­czy­wać w tru­dach opieki nad małym czymś, co nadchodzi.

Mamy w domu taki sobie jeden pokój, który jak na razie wła­ści­wie niczemu poza trzy­ma­niem tam kom­pu­tera i zapa­so­wego łóżka na przy­jazdy róż­nych naszych krew­nych nie służy. Ot jest sobie pokój, w nim poskła­dane z odpa­dów po rodzi­cach biurko, wszystko to w pie­rony cięż­kie, miej­sca zaj­mu­jące i zbędne. Pokój bowiem sta­nie się ład­niu­sią sypial­nią z wyrem co się zowie, by robić w nim rze­czy co się zowie i by rze­czo­nego Aliena mieć od czasu do czasu gdzie wrzu­cić, gdy mu się na sen zbierze.

Problem? Co zro­bić z tym całym staf­fem, który teraz tam sobie jest. A jest owego staffu cał­kiem nie­mało — kom­pu­ter, moni­tor, wszyst­kie te zewnętrzne dyski, zbiory pły­tek, docków iPo­do­wych, dump dla gier z PS2 (a jest ich sporo), płyt z fil­mami (też nie­mało) i tak dalej… Słowem — trzeba to wszystko z pokoju wypie­przyć. Tylko jak i gdzie? Największy pro­blem to oczy­wi­ście kom­pu­ter. Nie da się ukryć — jest nam potrzebny bo w XXI wieku kom­pu­ter po pro­stu jest czę­ścią życia. Za jego pomocą się komu­ni­ku­jemy, spę­dzamy z nim sporo czasu (choć ja ostat­nio wła­ści­wie nie­wiele), służy roz­rywce, pracy i zaba­wie… Co prawda Mac mini jest sprzę­ci­kiem prze­cud­nej urody i gaba­ry­tów nie­wiel­kich (do dziś jestem zachwy­cony tą kon­struk­cją — ide­alny kom­pu­te­rek do domu, serio!) ale pod­pięty pod to sta­ro­dawny moni­tor z ponad dwu­dzie­stoma calami bańki wymaga solid­nego stołu i miej­sca od jasnej cho­lery i jesz­cze tro­chę na dokładkę. Masakra po pro­stu. Co w tej sytu­acji robić? Przecież nie usta­wię w salo­nie brzyd­kiego jak kupa moni­tora, pod który będę potrze­bo­wał osob­nego stołu… Metraż nam się zwięk­szył ale nie na tyle, by sza­stać miejscem.

Rozwiązanie pro­blemu: zmiana dotych­cza­so­wych zasto­so­wań sprzę­tów.

Wczorajszy dzień, prócz kli­ka­nia pra­co­wego, prze­zna­czy­łem też na mały test. Testowałem bowiem jak się Mac mini spra­wuje jako media cen­ter pod­łą­czony do naszego telewizora.

Mac mini jako media center

Sytuacja wyj­ściowa: mam kom­pu­ter Apple Mac mini 1.83 GHz (Intel Core Duo ze zin­te­gro­wa­nym GMA950 robią­cym ponoć gra­fikę) z dwoma giga­baj­tami ramu, sys­te­mem Mac OS X Leopard (acz ostat­nio wrzu­ci­łem sobie jako bac­ku­powy sys­tem Tiger i tyle uroku to już od dawna nie widzia­łem — fajny sys­tem i przy wyma­ga­niach Leoparda po pro­stu masa­krycz­nie szczu­pły w swo­ich wyma­ga­niach :)), wyj­ściem DVI i dwoma pod­pię­tymi twar­dzie­lami zewnętrz­nymi — jeden trzyma dane, drugi trzyma bac­kupy tych danych.

Sytuacja doce­lowa: to wszystko ma tra­fić do salonu gdzieś w oko­lice pod tele­wi­zo­rem, ma poda­wać filmy, pod­ca­sty i różne inne media elek­tro­niczne wprost na ekran tele­wi­zora oraz ma robić za ser­wer róż­nych przy­dat­nych rze­czy, które będę chciał na tym zain­sta­lo­wać. Ma toto sobie cho­dzić, ja mam o tym zapo­mnieć i to tyle w tema­cie ser­wera mediów. Do codzien­nego użytku kupimy sobie lap­topa bo to przede wszyst­kim nie wymaga jakichś potęż­nych ilo­ści miej­sca prze­zna­czo­nych na moni­tor i całą infra­struk­turę. Poza tym z kom­pu­tera głów­nie korzy­stamy do mailingu i komu­ni­ka­cji a spo­ra­dycz­nie do zro­bie­nia cze­goś z pracą zwią­za­nego, więc nie potrze­bu­jemy desk­topa z praw­dzi­wego zda­rze­nia. Znając jabłko po zapła­ce­niu gazy­liona zło­tych będziemy mogli kupić sobie jakąś przej­ściówkę Mini DisplayPort — HDMI i to zała­twi ewen­tu­alne potrzeby desk­to­powe za pomocą czter­dzie­stu cali telewizora.

Wczoraj jed­nak sia­dłem do testo­wa­nia, czy, jak i w ogóle po co to małe pudełko pod­łą­czyć do TV. W tym celu zana­by­łem w poznań­skim Starym Browarze w skle­pie Mega Avans odpo­wied­nią przej­ściówkę z DVI wprost do HDMI, wzią­łem kom­pu­te­rek w garść i zanio­słem wszystko do salonu, gdzie z miej­sca zabra­łem się do instalacji.

Całe moje doświad­cze­nie z pod­łą­cze­niem Maka mini do tele­wi­zora mogę stre­ścić mniej wię­cej tak:

  1. Włożenie przej­ściówki w odpo­wied­nie gniazda.
  2. Podłączenie kla­wia­tury i myszki (ku pamięci: warto zain­we­sto­wać w coś prze­no­śnego w tym tema­cie — sie­dze­nie z kablami przed TV nie jest naj­sen­sow­niej­szym spo­so­bem spę­dza­nia czasu ze swoim mini :)).
  3. Odpalenie kom­pu­terka.
  4. Stwierdzenie, że wszystko działa, roz­dziel­czość sama się ład­nie dopa­so­wała a kom­pu­ter roz­po­znał tele­wi­zor, dobrał jego pro­fil kolo­ry­styczny i w ogóle wszystko sam zrobił.
  5. Dopasowanie usta­wień tele­wi­zora (w opcjach obrazu w Bravii warto usta­wić “pokaż wszyst­kie pik­sele” zamiast wku­rzać się, że gdzieś poucie­kały końce ekranu i belka menu jest nie­wi­doczna), w tym lek­kie poba­wie­nie się kolo­ry­styką, inten­syw­no­ścią pod­świe­tla­nia i ostro­ścią obrazu tak, by dobrać odpo­wied­nie para­me­try i przy­bli­żyć wygląd tele­wi­zo­ro­wego ekranu do tego zna­nego z moni­tora. Panel tele­wi­zora to nie­stety nie moni­tor i to widać. Można efekt co naj­wy­żej posta­rać się jakoś zamaskować.
  6. Odpalenie FrontRow i zabawa mediami.

To mniej wię­cej wszystko w tym tema­cie. Serio. Sprzęt zadzia­łał sam i od kopa, niczego nie trzeba było usta­wiać, insta­lo­wać czy jakoś ina­czej grze­bać — się pod­łą­czyło, włą­czyło i w kilka minut (tro­chę z usta­wie­niami obrazu w tele­wi­zo­rze zabawy jed­nak mia­łem) można było oglą­dać co tam się chciało.

A powia­dam Wam — tra­ilery Harrego Pottera w 1080p pusz­czane na 40 calach robią FENOMENALNE wra­że­nie! Ogólnie jeśli cho­dzi o wydaj­ność wyświe­tla­nia mate­riału HD moje mini nie ma z tym ŻADNEGO pro­blemu. Stosunkowo czę­sto dostaję pyta­nia o wydaj­ność mini w tym tema­cie “bo kolega kupił sobie fajow­ski kom­pu­ter w Komputroniku ale filmy to mu się tną bar­dzo”. Dwuletnie mini nie ma żad­nego pro­blemu z odtwa­rza­niem mate­riału 720p czy 1080p. Śmiga wszystko aż miło patrzeć i to nie­za­leż­nie od kon­te­nera i uży­wa­nego kodeka. Testowałem DivXy i h.264 zaszyte w AVI, MOVach, MP4 i innych Matroskach — bez­pro­ble­mowo wszystko mi tu śmiga.

Pobawiłem się tro­chę PlexemBoxee (z kon­trolą via apli­ka­cja iPoda inc­lu­ded) i wszę­dzie było to samo: coraz bar­dziej rosnące prze­ko­na­nie o tym, że miej­sce mojego małego kom­pu­terka jest wła­śnie pod tele­wi­zo­rem. W kom­ple­cie z pro­stym pilo­tem, z któ­rym radę daje sobie i Doropha (Majka już dawno obcy­kała o co w tym całym cyrku loto) zro­biło się oto jedno urzą­dze­nie pod tele­wi­zo­rem wię­cej. Z tą róż­nicą, że można do tego wpiąć co się tam chce i czego uży­wamy najczęściej.

Teraz o samej jako­ści obrazu przy kli­ka­niu sobie po desk­to­pie. No więc pul­pit OSX po wykry­ciu tele­wi­zora sam wsko­czył w roz­dziel­czość 1920x1080 a obraz był sta­bilny. Niestety moja Bravia nie jest moni­to­rem i widać to dosyć wyraź­nie na ekra­nie. Efekt można ogra­ni­czyć przez zmniej­sze­nie mocy pod­świe­tla­nia ekranu, ścią­gnię­cie kon­tra­stu, ocie­ple­nie barw i zmniej­sze­nie satu­ra­cji. Do dłuż­szej pracy z tek­stem tak przy­go­to­wany ekran się nie nadaje ale do szyb­kiego wysła­nia maila czy przej­rze­nia stro­nek w zupeł­no­ści wystar­czy, choć powta­rzam — moja Bravia nie jest moni­to­rem więc nie ma nawet co marzyć o moni­to­ro­wym kom­for­cie obrazu. Być może pod­łą­cze­nie do wej­ścia D-Sub coś tu zmieni ale tę przej­ściówkę dopiero sobie kupię. Póki co tele­wi­zor na pewno nie zastąpi mi monitora.

Jednak jako media cen­ter mini będzie spra­wo­wało się dosko­nale. Dzięki Perianowi obsłu­guje toto wszystko, co trzeba w tema­cie wideo, ponadto daje dostęp do zdjęć, muzyki i — co naj­waż­niej­sze — tre­ści online. Podcasty HD, here I come! No i applow­skie tra­ilery w HD kopią tyłek… Tylko tych mega­bi­tów w łączu chcia­łoby się mieć wię­cej, by szyb­ciej te cukierki scho­dziły :). Przy oka­zji — pole­cam dar­mowy panel pre­fe­ren­cji o nazwie Front Row Trailers. Za pomocą tego dro­bia­zgu będzie­cie mogli sobie usta­wić we Front Row źró­dła tra­ile­rów HD, tak by te wszyst­kie cale tele­wi­zora HD były wyko­rzy­stane ku chwale jakości.

A na koniec mała dygre­sja na boku. Otóż szlag mnie wczo­raj po raz kolejny tra­fił a zwią­zany był z bra­kiem sen­sow­nych roz­wią­zań VODowych (Video On Demand — naj­pro­ściej rzecz ujmu­jąc: wypo­ży­czal­nie wideo via net) w naszym kraju. Ja naprawdę nie chcę ścią­gać tych wszyst­kich fil­mów i oglą­dać ich nie pła­cąc ni euro twór­com. Ale też z dru­giej strony nie mam ani czasu, ani zaso­bów tyle, by łazić do kina na więk­szość fil­mów, które chciał­bym zoba­czyć. O kup­nie płyt DVD tylko po to, by zoba­czyć film by do niego już wię­cej nie wró­cić w ogóle nie może być mowy. Nie oszu­kujmy się, jakieś 90% fil­mów ogląda się raz i już wię­cej do nich nie wraca. A jeśli chce się do nich wra­cać to kupuje się płytę i ma się w zbio­rach to, na czym czło­wie­kowi zależy. Zostają więc wypo­ży­czal­nie DVD/Blu-ray ale tu też opór mate­rii jest straszny. Mam po dro­dze jedną wypo­ży­czal­nię, w któ­rej nie­stety fil­mów do wypo­ży­cze­nia jest mniej, niż mam płyt w swoim posia­da­niu. W oko­licy mojego miesz­ka­nia jest też druga wypo­ży­czal­nia ale bieda jej oferty prze­bija chyba biedę tej pierw­szej. W oko­licy nieco dal­szej mam Beverly Hills (przy poznań­skiej Plazie), w któ­rym jest gdzie i za czym szpe­rać ale by tam doje­chać i wró­cić, musiał­bym (nie mając jak na razie samo­chodu) spo­koj­nie zdrowo godzinkę wygo­spo­da­ro­wać. A to nie wcho­dzi w rachubę.

Idealnym dla mnie roz­wią­za­niem byłby więc VOD. Problem? Oczywiście: dostawca tele­wi­zji kablo­wej, z któ­rego usług korzy­stam, od jakie­goś roku (jak nie dalej) o VOD prze­bą­kuje ale jak na razie nic w tym tema­cie nie sły­chać. Owszem, mógł­bym sobie pew­nie wziąć jakąś tele­wi­zję cyfrową i cie­szyć się z moż­li­wo­ści wypo­ży­cza­nia tych kilku fil­mów, które ofe­ruje ale w pakie­cie z kablówką mam też cał­kiem dobry inter­net i ogól­nie roz­bi­ja­nie tych usług kosz­to­wa­łoby mnie o wiele wię­cej, niż kosz­tuje teraz. No i tu wra­cam do punktu wyj­ścia, czyli do tra­fia­ją­cego mnie szlaku, bo zamiast prze­bie­rać w kon­ku­ren­cyj­nych ofer­tach wyda­nia moich pie­nię­dzy na VODowy con­tent (mamy XXI wiek do cho­lery i cyfry­za­cję wszyst­kiego, co się da), ja muszę doko­ny­wać trud­nych wybo­rów o wymier­nym cię­ża­rze finan­so­wym (abo­na­menty, te sprawy… jakoś tego nie lubię). O ile hame­rykę uwa­żam za kraj co naj­mniej dziwny, o tyle zazdrosz­czę bar­dzo hame­ry­ka­nom ich Netflixa (kaman, płytki pocztą do domu i z kopertą zwrotną by po obej­rze­niu je ode­słać — no po pro­stu ogień!), Hulu czy innych iTu­nes Storów. Człowiek ma w czym wybie­rać, może sobie pozwo­lić na bycie legal­nym (koszt wypo­ży­cze­nia filmu przy tam­tej­szych zarob­kach jest sto­sun­kowo nie­wy­soki — mnie nie­dawno chciano za wypo­ży­cze­nie Blu-raya ska­so­wać na 14 zło­tych :)) no i ma to z dostawą pod nos, samo w ręce się pcha­jące. TAK robi się w XXI wieku pie­nią­dze dro­dzy dostawcy tre­ści!!! Kurczę, jakiś klon Netflixa w tym kraju zrobi kolo­salne pie­nią­dze… Może by tak popró­bo­wać sił w takim przed­się­wzię­ciu? Najpierw lokal­nie, w Poznaniu a póź­niej roz­sze­rzyć dzia­łal­ność na cały kraj?

OK, wpi­sane do ToDosów…

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

18 Komentarzy do “Mac mini jako media center”

  1. Paweł Wolak 19/04/2009 do 11:51 # Odpowiedz

    Mile mnie zasko­czy­łeś co do obsługi Full HD przez stare Mini — nie spo­dzie­wa­łem się. A tak pomy­ślę i jak będę kupo­wał sobie mały serwer/MC, to jeśli Maczek będzie opła­calny w sto­sunku do Iona Nvidii (czy jak ta plat­forma się nazywa), to wylą­duje i u mnie.

    Naprawdę tak świet­nie działa jako MC? Jakoś scep­tyczny do takiego roz­wią­za­nia jestem, bo ciężko mi wyobra­zić sobie sprzęt, któ­rym mógł­bym zarzą­dzać bez wycho­dze­nia z Pleksa czy innego MediaPortal, a koniecz­ność tako­wego grze­ba­nia dość ostro mnie znie­chęca (bo pilo­tem tego nie zrobię).

    I zga­dzam się do co braku VOD — też mnie to drażni nie­ziem­sko, niech w końcu Unia zmusi Apple’a do taniego i wygod­nego iTu­nes w Polsce (taaa…).

    • CoSTa 19/04/2009 do 12:10 # Odpowiedz

      Oj działa bar­dzo zacnie. Dodatkowe grze­ba­nie w tym wypadku spro­wa­dza się do zain­sta­lo­wa­nia wspo­mnia­nego Periana, co zała­twi więk­szość spraw zwią­za­nych z obsługą wideo. Reszta to już odpa­le­nie Plexa czy Front Row i kli­ka­nie pilo­tem (swego czasu dawali razem ze sprzę­tem ale jabłko się rozbisurmaniło).

      A co do zarzą­dza­nia samym kom­pu­te­rem — jako że sta­nie toto gdzieś w szafce i będzie zamknięte na amen, będę tym zarzą­dzał zdal­nie przez Remote Desktop czy jak to się w OSX zwie. Nawet nie mam zamiaru do tego pod­łą­czać kla­wia­tury czy innych wypu­stek. Zastosowanie minia­cza zmieni się na typowo ser­we­rowe a uptajmy będą (mam nadzieję :)) wielkie.

  2. byte 19/04/2009 do 12:16 # Odpowiedz

    14 zł za BR? U mnie na pro­win­cji 7, tyle co DVD. Chyba się wła­ści­cie­lowi w dupie poprzewracało.

    • CoSTa 19/04/2009 do 19:18 # Odpowiedz

      Niestety Bycik, takie są mię­dzy innymi przy­jem­no­ści życia w nieco więk­szym mie­ście — zaraz cwa­niacy myślą, że się tu wię­cej zara­bia i można z ludzi doić wię­cej. Tak, w dupie się komuś przewróciło :/

  3. golem14 19/04/2009 do 19:55 # Odpowiedz

    Jakoś mnie to nie dziwi… bo kiedy się już ode­chciewa GRANIA NA KOMPUTERZE (np. w „Crysis Warhead”) to chce się mieć coś co po pro­stu działa.
    To też na mar­gi­ne­sie arty­kułu:
    http://www.idg.pl/news/343937/Posiadacze.komputerow.Apple.najbardziej.zadowoleni.Po.pietach.depcza.im.wlasciciele.sprzetu.Gateway.html
    i mojego udziału w dys­ku­sji:
    http://www.idg.pl/ocena/dzial.asp?dzial=news&id=343937&akcja=pokazkomentarze&strona=5&sort=data

  4. pk5 19/04/2009 do 19:56 # Odpowiedz

    Świetna sprawa z miniaczkiem:)

    Ja iden­tycz­nie zamie­rzam wszystko podłączyć:)

    Co do VOD to owszem bieda, wielka bieda.. ale zauważ, zę nawet jeśli będziemy mieli roz­wią­za­nia takowe w rodzi­mej Polszcze to naj­now­szych epów seriali czy fil­mów nie uświad­czysz. cze­kaj Ty aż łaska­wie udo­stęp­nią poza stany;)

    A lap­to­pik oczy­wi­scie Applowy? :)

    • CoSTa 21/04/2009 do 08:39 # Odpowiedz

      Wiesz, jeśli kon­cerny nie chcą swo­ich pro­duk­cji sprze­da­wać miesz­kań­com innych kra­jów, tym gorzej dla kon­cer­nów. Nie mam żad­nych opo­rów w takich przy­pad­kach. Mamy XXI wiek, mogę z Polski wejść na tę samą stronę, co hame­ry­ka­nin. Jeśli ktoś tam nie potrafi z tego zro­bić pie­nię­dzy, to już jego problem.

      A lapek oczy­wi­ście jabł­kowy będzie. Ten droż­szy model MacBooka będzie idealny.

  5. Andrzej 20/04/2009 do 10:06 # Odpowiedz

    Super sprawa, tylko pozaz­dro­ścić tego oglą­da­nia fil­mów na takich calach bez­po­śred­nio z kom­pu­tera.
    Co do sta­rych moni­to­rów to trzeba się tych „mebli” jak naj­szyb­ciej pozbyć. Przesiadka w domu na lap­topa to wielka wygoda, bo miej­sca wię­cej, a poza tym nie jesteś przy­wią­zany do jed­nego biurka tylko możesz się roz­siąść z kom­pu­te­rem w kuchni, na kana­pie w pokoju… gdzie tylko zechcesz. A jak skoń­czysz, cho­wasz lap­topa do szu­flady i śladu po sprzę­cie nie ma.
    Na iTu­nes Store też cze­kam z utę­sk­nie­niem… musi to być sza­le­nie wygodne. Ale pew­nie jesz­cze tro­chę pocze­kamy niestety.

    • CoSTa 21/04/2009 do 08:42 # Odpowiedz

      Otóż to, pozby­cie się dwu­dzie­sto­ki­lo­wej bańki to będzie ulga :). Problem w tym, że to gówno trzeba na czymś posta­wić a to ozna­cza kolejne metry kwa­dra­towe zajęte li tylko na moni­tor. Lapek wygodniejszy…

      iTS jest wygodne. W cho­lerę wygodne, serio. Klik i ssie ci się wypo­ży­czony film, który przy dobrym łączu możesz oglą­dać prak­tycz­nie natych­miast. I ceny jak na ich­nie warunki mniej wię­cej sen­sowne (choć nie jest tanio). No ale ta wygoda prze­bija wszystko…

  6. zx 20/04/2009 do 19:06 # Odpowiedz

    A gdzie to się w Bravii usta­wia te wszyst­kie pik­sele, bo zna­leźć nie mogę a mi z lewej srony jakieś 50 ucina?

    I w ogóle to ja też ostat­nio mam prze­boje z tele­wi­zo­rem. Jedynym roz­wią­za­niem póki co jest prze­no­sze­nie mojego PC do pokoju z tele­wi­zo­rem (bo w końcu jakoś ten con­tent w HD się chce obej­rzeć, a koszty Blu-Ray prze­kra­czają moje moż­li­wo­ści). Laptop byłby faj­nym udo­god­nie­nem, ale ostat­nio sobie myślę, że może czas się zain­te­re­so­wać tym czymś, to co się teraz dum­nie nazywa HTPC.

    • CoSTa 21/04/2009 do 08:43 # Odpowiedz

      W usta­wie­niach obrazu w jakichś zaawan­so­wa­nych opcjach. Wrócę do domu to podam dokładną ścieżkę jak się do tego dobrać.

      • zx 25/04/2009 do 00:21 # Odpowiedz

        Ok, się udało. W moim modelu nie ma takiej opcji, ale pousta­wia­łem wszystko korzy­stajc z ‘pixel size’ i ‘hori­zon­tal posi­tion’ i traz jest idealnie.

  7. Bechlegor 18/05/2009 do 18:37 # Odpowiedz

    Trochę odgrzeję temat bo cały czas się zasta­na­wiam nad Mini pod TV. Napisałeś „Włożenie przej­ściówki w odpo­wied­nie gniazda.” — czyli „odpo­wied­nią przej­ściówkę z DVI wprost do HDMI”? Pytanie co z dźwię­kiem? Bo Mini chyba nie prze­syła dźwięku przez DVI, więc czy pod­łą­cza­łeś jakimś osob­nym kablem dźwięk do TV, czy do jakie­goś sprzętu audio (ampli­tu­ner), jeżeli tak to jakim kabel­kiem (mały jack-HDMI)?

    • CoSTa 19/05/2009 do 08:00 # Odpowiedz

      Tak, DVI wprost do HDMI. Dźwięk w DVI nie idzie więc pusz­czam go osobno ale nie tele­wi­zo­rem tylko pod­pi­nam małego jacka do kom­pu­tera i pro­wa­dzę to do wieży. doro­phowy Technics wyciąga z tak poda­nego dźwięku cał­kiem nowe dozna­nia :). Jako że nie mam zestawu 5.1, póki co dźwięk leci w ste­reo. Z cza­sem, gdy być może doro­bię się jakie­goś kon­kret­nego zestawu gło­śni­ków, pode­pnę to cyfrowo do jakie­goś ampli­tu­nera. Anyway, póki co nie narze­kam. Aha, kabe­lek, któ­rym pod­łą­czam dźwięk do wieży to mały jack-chinch.

      • Bechlegor 19/05/2009 do 09:44 # Odpowiedz

        Dzięki za info. Pozdrawiam.

  8. lolo 04/05/2010 do 19:26 # Odpowiedz

    A jakiego masz tego maca? Bo jestem na kup­nie mini jako media-center i nie wiem czy wystar­czy tani G4 czy lepiej isc od razu w Core (Duo)? No i jak z ramem?

    • CoSTa 05/05/2010 do 05:17 # Odpowiedz

      Bierz naj­moc­niej­sze, co możesz wziąć jeśli chcesz grać mate­riał HD. I mini­mum 2 giga­bajty ramu. Wtedy Leopard będzie śmi­gał aż miło patrzeć.

  9. lolo 05/05/2010 do 08:53 # Odpowiedz

    Wlasciwie to chyba zamiast leoparda wrzuce tam linuksa. Wtedy powinno to szyb­ciej cho­dzic. Ale w takim razie poszu­kam juz cze­gos z Core Duo a nie z G4. Pozdrawiam

Dodaj komentarz