Menu serwera

Reforma szkolna a’la Platforma Obywatelska

Ostrzeżenie: w tym wpisie lekko rzucam mięsem. Wrażliwi niech zamkną oczy.

Swego czasu pisałem na blogu o radośnie nas obejmującej reformie szkolnej i raczej byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu. Szczerze mówiąc byłem nastawiony kompletnie na NIE bo znając nasz kraj spodziewałem się ogólnej rozpierduchy i zwyczajowego o-ja-pierdolę-to-nie-działa.

Nie myliłem się.

Małe wprowadzenie do sytuacji: otóż zanim Majka zapadła na zdrowiu znacznie i zanim umówiliśmy się na wszelkie zabiegi z lekarzami, przedszkole kazało nam się określić, czy zerówkę będziemy odbębniali u nich, czy też w szkole. Odsyłam do linkowanego wcześniej wpisu, w którym miałem kilka pytań o ową reformę, na które można sobie było już wtedy odpowiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa. Wiedząc, jak będzie w szkołach, chcieliśmy Majkę jeszcze w przedszkolu zostawić na ten zerówkowy rok. Odpowiednią deklarację zostawiliśmy i poszliśmy w cholerę na chorobowe. Minęły te trzy miesiące (jak nie więcej) i dziś zaliczyliśmy drugi dzień pójścia do przedszkola po majkowych zabiegach.

Jakież było nasze zdziwienie, kiedy z rana pani przedszkolanka zadała niewinnie pytanie, czy aby wszystkie formalności z puszczeniem Majki do szkolnej zerówki załatwiliśmy. Gały zrobiły mnie się wielkie a tylko kompletny karp nie pozwolił mi chyba na dosyć stanowcze darcie mordy w temacie „ale jak to kurwa tak, to my się deklarujemy a teraz się okazuje, że przedszkole zerówki nie robi???”. Dosłownie trzy tygodnie wcześniej szkoła, do której regionu Majka należy, prosiła o kontakt w sprawie zerówki i grzecznie zeznałem, że Maja zerówkę spędzi w przedszkolu, co pozwoliło pani w szkole na wykreślenie Majki ze szkolnych list. Tym sposobem rano wyszliśmy z przedszkola nieco oszołomieni i ze stresem potężnym, że nie mamy gdzie dziecka na najbliższy rok wsadzić.

W pracy popytałem nieco i się okazuje, że jak Poznań długi i szeroki ludzie dostają na twarz podobne newsy z ich przedszkoli. Zazwyczaj podczas wspólnego siedzenia z innymi rodzicami na placach zabaw podczas doglądania swoich pociech. Ponoć tyle kurew w powietrzu nie latało już od bardzo dawna. I to na owych placach zabaw…

Moja teoria: rodzice pokazali stanowczego wała kompletnie popieprzonej reformie tego pożal się boże rządu. Szczególnie po tym, jak co dwa tygodnie dowiadywali się że a to żadnej reformy nie będzie, bo nie ma kasy, a to że będzie, bo kasa się znalazła, a to że nie będzie, bo w sumie to od samych rodziców zależy gdzie chcą dziecko trzymać a w kompletnie do tego nieprzygotowanych szkołach chyba nie chcą… Pewnie jakaś jaśnie pani kurator czy inny organ tego idiotycznego rządu zechciał się wykazać, że reforma jak najbardziej w Wielkopolsce się dzieje, że to sukces i że 99,9% ludności posłało swe pociechy do zerówkowych szkół. Bardzo to ładnie będzie w papierach i propagandowo wyglądało. I na pewno będzie pochwała od premiera, i liczbę etatów zwiększą, i się rodzinę zatrudni… I wystarczyło tylko przedszkolom ładną kartkę napisać: „nie organizować klas zerowych w przedszkolach, w szkołach są miejsca, za to brakuje miejsc dla trzylatków”. Skurwysyny pozamykały swego czasu przedszkola i teraz „brakuje”… Przecież mnie zaraz jasny szlag trafi!

Mamy znajomą, która swoje dziecko miała słać do szkoły, do której poślemy Majkę. Z jej relacji wiemy, że jest dokładnie tak, jak w swoim wcześniej linkowanym wpisie przewidywałem: sala będzie jedna wydzielona i będą tam bodajże cztery godziny lekcyjne na dwie zmiany. Co wcześniej/później z dzieckiem zrobić łażąc do pracy? A kogo to obchodzi? Przecież nikt nie zbuduje świetlicy (nie ma takowej), stołówki (też nie ma), a kto zapłaci za ewentualnych dodatkowych wychowawców i przecież po co, do jasnego członka, w pieprznym katolickim kraju, w którym ponoć się prowadzi jakieś polityki prorodzinne, ma się zachęcać ludzi do posiadania dzieci rzucając im co chwila pod nogi kłody rządowych niekompetencji???

Popieprzony kraj, rządzony przez kompletnych głupków. Jeśli kiedyś stąd wyjadę, to nie za chlebem ale w poszukiwaniu normalności…

Jutro odbędzie się w szkole spotkanie z dyrekcją. Szkoła jest mała, niezbyt majętna ale ponoć bardzo się starająca no i przede wszystkim pięć minut na piechotę od nas (i nawet nie musi Majka przez żadne ulice przechodzić). Chcemy, by Majka tam poszła do szkoły. Ale wobec rządu, który eksperymentuje na mojej sześcioletniej córce mam tylko jedno uczucie: czystą, niepohamowaną, wielką nienawiść. Rząd PiSu demokrację deptał ale to pozwalało tej demokracji plusy zauważyć. Rząd PO robi coś o wiele gorszego – on tę demokrację zohydza. I najgorsze, że kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy.

Wydzwoniłem dziś sprawę Majki i trafi mała do szkolnej zerówki. Zupełnie na jej przyjęcie nieprzygotowanej. Witaj reformo a’la Platforma Obywatelska!

, , ,

5 odpowiedzi do Reforma szkolna a’la Platforma Obywatelska

  1. btd Kwiecień 28, 2009 o 22:36 #

    „Rząd PiSu demokrację deptał ale to pozwalało tej demokracji plusy zauważyć. Rząd PO robi coś o wiele gorszego – on tę demokrację zohydza. I najgorsze, że kompletnie nie zdaje sobie z tego sprawy.”

    A alternatywa pod przykrywką ładnych socjalnych hasełek wydupczy cię bez mydła i ukradnie tyle kasy ile będzie można.

    Tylko strzelać.

  2. vermin Kwiecień 28, 2009 o 23:03 #

    ;<niecenzuralne;>
    Na dodatek te leśne jebaki wymyśliły, że nie ma wyjątków – czyli dziecko z końca roku pójdzie sobie do wspaniale przygotowanej szkoły w wieku lat 5.
    ;</niecenzuralne;>
    Ja rozumiem, że pani minister to kobieta po przejściach – ale to leczą ponoć w miejscu odosobnienia a nie w ministerstwie.
    A panu z lewej strony o gładkiej mordzie dzięki któremu to coś przeszło przez sejm to aż mnie korci osobiście podziękować, ale dopóki jest (p)osłem to po naruszeniu nietykalności cielesnej można mieć poważniejsze problemy niż po normalnej „wymianie poglądów”.

  3. CoSTa Kwiecień 29, 2009 o 07:57 #

    Oj Vermin, doskonale Cię rozumiem… Sam miałem wczoraj podobne ciśnienie by pojechać z bazooką pod Sejm i zrobić porządek. Czasem metody btd aż same się narzucają jako jedyne sensowne rozwiązanie :/.

  4. miner Kwiecień 30, 2009 o 07:42 #

    Żal dziecka, żal wszystkich dzieci… Bo one ponoszą karę za glupote dorosłych.
    A dorośli sie denerwują. Ale na co? Na to, że wybierając w ostatnich wyborach partie która miała do zaoferowania jedynie to ze nie jest PiSem – dostała w efekcie decyzje które charakteryzuje tylko to ze są inne niż pisowskie. Skoro niedobre pisiory były przeciw wcześniejszej edukacji wbrew rodzicom to nowoczesna i liberalną platforma weźmie ich za pysk i zmusi do skierowania dzieci do szkół.
    I TYLKO TYLE – nic więcej, bo nic więcej nie obiecywali.

  5. sprae Kwiecień 30, 2009 o 11:43 #

    Myślę, że polityka prorodzinna ma z katolicyzmem tyle wspólnego, co świnka morska ze świńską grypą.
    W głównej mierze chodzi o to, żeby „małpy” (obywatele) robili dzieci, które potem będą sumiennie płacili długi tego rządu i pracowali do 70, żeby zabulić długi zusu. To tylko na celu mają te reformy.
    Polityka ciągłego deficytu budżetowego zakładała, że obywateli będzie coraz więcej, jednak gdy to się posypało trzeba było coś wymyślić, by za 20 lat nie stać się nową Argentyną czy innym Zimbabwe.

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Se kupiłem – DELL Inspiron Mini 1210

Pewnego pięknego dnia dotarło do mnie takie małe coś: CoSTa, wyjeżdżasz już niebawem do dalekiej Grecji, która krajem jest dzikim,...

Zamknij