Menu serwera

Same dobre wieści :)

Mija nam powoli poszpitalny szok a z Majką coraz lepiej. Na tyle dobrze, że wieczorami mam totalnie przechlapane i zamiast pykać sobie w Killzone 2 czy skończyć wreszcie Rainbow Six Vegas 2, muszę trzaskać się z córką na miecze świetlne w Star Wars na PS2. PlayStation 2 przeżywa u nas drugą swoją młodość a to za sprawą Majki, która po prostu wielbi tę konsolkę i gry na nią. PS3 to jednak trochę za duża liga i jeden, podstawowy brak: na tę konsolę nie ma gier dla dzieci!!! Sony, co to ma być??? Dla samego Viva Piniata chyba kupię Xboxa (noooo, dla całej fury innych zajebistych tytułów także :)) bo mała zostaje w poprzedniej erze konsol tylko dlatego, że kilku matołom z Sony nie chciało się lekcji w temacie „co sprzedaje konsole” odrobić. Streszczę im to: konsole sprzedają GRY!

Anyway – drodzy rodzice, jeśli chcecie dziecku kupić jakąś elektroniczną zabawkę, to zainwestujcie w PlayStation 2. Tania, kupa gier na to wyszła i do wzięcia za grosze z Allegro, podłączona do 40 cali wizji nadal wygląda nieźle a miejscami wręcz zaskakuje jakością obrazu (serio, God of War mnie rozwalił – ta gra wygląda nadal bardzo dobrze!).

Doropha rośnie. Ale jakoś inaczej niż w pierwszej ciąży. W ciąży z Majką żonka mi tyła i robiła się coraz bardziej puszysta a teraz widzę tylko rosnący brzuchol (no i cycki – to jest fajny aspekt ciąży ;)) a reszta jakoś pozostaje bez zmian. Żona wygląda mi coraz lepiej choć przez szpitalne damajkowe jazdy jakby za dużo stresu ostatnio po mieszkaniu nam lata. Niech Majka dojdzie do siebie to trza będzie kilka weekendów na łonie natury spędzić, kilka jakichś fajnych spacerów odbyć i ogólnie wyluzować się nieco.

Ja niestety ostatnio też rosnę :/. Całe moje odchudzanie szlag trafił a złożyły się na to różne przyczyny. Tu tydzień chorowania, tam tydzień niełażenia na treningi, poluzowania żywieniowej dyscypliny i od razu mam wagowe efekty. Cholera, znów trzeba wszystko zaczynać od nowa… No niestety, w narzucaniu sobie reżimu kalorycznego jestem bardzo kiepski. O ile z paleniem poszło bez problemów, o tyle z nadwagą mam przerąbane. Ale też nie jestem taka ostatnia dupa – który z asów strzela co rano 50 pompeczek? Nie widzę, dziękuję. Inna sprawa, że do robionych swego czasu 120 to mi jeszcze nieco brakuje :).

Mam też inny powód do radości – w kwietniu wystartował w Japonii Dragonball Kai, który jak nic pojawi się na Blu-rayu a to już sobie z Amazona ściągnę. Jednak dla fanów stylu Dragonballa (czyli dialogów trwających po trzy odcinki i walk trwających po odcinków dziesięć tylko po to, by za chwilę po przemianie popizgać się kolejnych dwadzieścia odcinków, w tym pięć na krzyczenie do współpizgatorów „poczyniłeś wielkie postępy”) stuodcinkowy skrót to oczywista skaza pierwowzoru. Dlatego robię redownload całej zetki i GT z serwerów AnimeHQ oraz przerabiam całość na hardsuby z main językiem japońskim i w formacie iPhonolubnym. Zachowuję rozmiary oryginału ale format robię jakiś dzisiejszy i obsługiwany przez różne urządzenia (w tym PS3). Tym sposobem za jakiś kwartał będę miał wszystkie 291 odcinków na twardym, w dodatku gotowych w każdej chwili na mobilne i stacjonarne wciąganie.

Jak widać – same dobre wieści. No sami zobaczcie, czyż posiadanie już za kwartał dziesiątek godzin czegoś w poniższym stylu nie jest dobrą wieścią? :)

, , , , , ,

7 odpowiedzi do Same dobre wieści :)

  1. zx Kwiecień 8, 2009 o 10:08 #

    Ano, ja ostatnio wciągłem wszystkie odcinki i ten serial dalej jest genialny. :D To był jeden z pierwszych motywatorów moich do rozpoczęcia trenowania czegokolwiek.

    Teraz na dysku zalega mi kilkanaście pełnometrażowych filmów, tyle, że część bez dubbingu (postanowiłem oglądać po angielsku – tego się choć podszkolę, a japońskiego i tak nie zrozumiem), a póki co nie wiem jak wpakować napisy dla iPhone bez uciekania się do metod wstawiania tegoż na sztywno.

    • CoSTa Kwiecień 8, 2009 o 10:17 #

      W ostatnim Moim jabłuszku opisałem jak to zrobić. Softsuby działają choć sporo wysiłku trzeba w ich wrzucenie włożyć. Ale jak najbardziej się da, także kilka ścieżek napisów. W sumie fajna rzecz tyle że takie na ten przykład PS3 już tego nie obsługuje. Eeeech, robią standardy a później każdy obsługuje je jak chce :/

      • zx Kwiecień 8, 2009 o 10:34 #

        Moje jabłuszko siedzi na liście ‚do przeczytania’ na którejśtam pozycji. Przejrzę, fajnie, że w końcu się znalazł poradnik. ^_^

  2. Paweł Wolak Kwiecień 8, 2009 o 13:28 #

    „Japonii Dragonball Kai, który jak nic pojawi się na Blu-rayu a to już sobie z Amazona ściągnę.”

    Serce już mnie strasznie kłuje na poziomie portfela. Naskrob coś, jak się tylko pojawi :)

  3. Marcin W Kwiecień 8, 2009 o 13:32 #

    Super, że już wszystko zaczyna się prostować – oby tak dalej! Idzie wiosna i od razu jakoś tak optymistyczniej :)

    Za Dragonballem nie przepadam. Nigdy mi ta kreskówka nie przypadła do gustu. Apropo, był tam ktoś taki jak szatan serduszko? To jakieś marne tłumaczenie czy tak miało być? Zawsze mnie to bawiło. :P

  4. Łukasz Horodecki Kwiecień 8, 2009 o 14:46 #

    50 pompek co rano? Ja chyba przez całe życie tyle nie zrobiłem…

  5. CoSTa Kwiecień 8, 2009 o 16:19 #

    Paweł Wolak
    Znając Amazona i tak będzie tańsze, niż u nas. Za Firefly dałem jakieś śmieszne pieniądze z dowozem pod sam nos (plus osobna płytka ze ścieżką dźwiękową). Fakt, że złotówa inaczej wtedy stała ale mimo wszystko i tak pewnie wyjdzie to całkiem sensownie. Niech tylko dżapsi zrobią wersję z ludzkimi napisami i nie widzę problemu :).

    Marcin W
    Ano, prostuje się. Powoli ale stale. I to cieszy.

    Winszuję pamięci! Tak, to tam był Szatan serduszko. Kolesiowi, który tak przetłumaczył szlachetne miano Piccolo powinno się dupę urwać :)

    da.killa
    Ano, co rano koniecznie. To mus na sensowne dobudzenie :)

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podcast 008 – Brzozowe USG

Wpis i podcast typowo rodzinny, można śmiało pominąć. Wszelkie ciocie i babcie jednak BACZNOŚĆ! Brzozik podesłał i ku uciesze rodziny...

Zamknij