Se kupiłem — DELL Inspiron Mini 1210

Pewnego pięk­nego dnia dotarło do mnie takie małe coś: CoSTa, wyjeż­dżasz już nie­ba­wem do dale­kiej Grecji, która kra­jem jest dzi­kim, wred­nym a coś takiego jak kom­pu­te­ry­za­cja, infor­ma­ty­za­cja i sie­cio­wa­cja tam nie ist­nieje. Oni tam wszy­scy tylko frappe piją a przez to wciąż jesz­cze tkwią w poprzed­nim wieku jak nie dalej. Ot szczę­śliwcy, któ­rzy nie muszą się bić z dzi­siej­szą tech­no­lo­gią. Ale co z tobą, nieboże???

Tak wła­śnie sobie myśla­łem i ręce coraz bar­dziej zała­my­wa­łem. Dwa tygo­dnie odcię­cia od sieci, ekranu i — przede wszyst­kim — nie mie­cia gdzie fotek i fil­mi­ków zrzu­ca­nia. Poczułem gwał­towną potrzebę cze­goś prze­no­śnego, do czego będę mógł apa­rat pod­łą­czyć i owe fotki i fil­miki zrzu­cić. I co pozwoli mi na ewen­tu­alny szybki sur­fing po sieci, jeśli gdzieś w tym leni­wym kraju hot-spota znajdę. Słowem — poczu­łem potrzebę posia­da­nia note­bo­oka. Czyli trza se było takie coś kupić. To coś miało speł­niać nastę­pu­jące wytyczne:

  • Miało być sto­sun­kowo nie­dro­gie — na MacBooka przyj­dzie czas gdy pokaże się Snow Leopard a przede wszyst­kim muszę na to cacko uzbie­rać i pozbyć się jed­nego kredytu.
  • Miało być w miarę nie­wiel­kie, by nie zawa­dzało zbyt­nio na grec­kiej plaży.
  • Miało mieć w miarę sen­sowny wyświe­tlacz, cobym nie musiał oczu mru­żyć by jakieś drob­niut­kie literki zobaczyć.
  • Teraz poje­dzie toto do Grecji ale po powro­cie ma to być maszynka dla Dorophy, coby sobie mogła swo­bod­nie mailiki ode­brać, doku­ment przy­tar­gany z pracy obro­bić, nowe ciu­chy na stron­kach pooglą­dać a wszystko to naj­le­piej pół­le­żąc na tarasie.
  • Niekoniecznie musiało cho­dzić stu­le­cie na jed­nym łado­wa­niu. Aż takiej mobil­no­ści nie potrzebuję.
  • To miał być Dell — Ender mnie zara­ził tą firmą i tak już zostało :).

Z szyb­kiej kwe­rendy po stro­nach Komputronika wysko­czyło mnie coś takiego:
DELL Inspiron Mini 1210
Tak sobie nagle wysko­czyło i już zostało. Rozdziałkę ma toto dla mnie inte­re­su­jącą, jest Dellem, bez VATu kosz­tuje cał­kiem OK, sys­tem w porządku, dysk wolny ale przy­naj­mniej zmie­ści się tam wię­cej, niż w apa­ra­cie, pamiątki mogłoby być wię­cej. Dell Inspiron Mini 1210 mnie odpowiedział.

Pewnie można było lepiej, głę­biej, wydaj­niej, moc­niej, pokaź­niej, od tyłu i z języcz­kiem. Szczerze mówiąc śred­nio mnie to obcho­dzi — wpa­dło mi w oko (Enderowi zresztą chyba też :)) i po tele­fo­nie do Brzozy kwe­stią było już tylko kiedy przy­je­dzie. Mam nadzieję, że Komputronik się sprawi i po dzi­siej­szej infor­ma­cji o wysyłce, jutro dostanę co trzeba do pracy. Przetestowałoby się wtedy kom­pu­te­rek na wyjeź­dzie do Jeleniej Góry, do któ­rej na długi (też mi długi) week­end spadamy.

Kurczę, to pierw­szy mój note­book. Sam nie wiem, czego się po tym spodziewać…

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

18 Komentarzy do “Se kupiłem — DELL Inspiron Mini 1210”

  1. nbw 28/04/2009 do 18:57 # Odpowiedz

    I nie­źle. Też mi cho­dzi po głowie…

  2. Hadret 28/04/2009 do 18:58 # Odpowiedz

    Gratki z oka­zji nowego przy­bytku. Niech Ci służy (:

  3. pk5 28/04/2009 do 19:02 # Odpowiedz

    To będziesz miał nowe doświad­cze­nie :) note­book, poważna sprawa:)

  4. btd 28/04/2009 do 19:06 # Odpowiedz

    Ja mam xps 1330 i uwa­żam że mac­book (przy­naj­mniej biały) nie dora­sta mu do pięt.

    Dla mnie dobry wybór.

  5. ciastek 28/04/2009 do 19:18 # Odpowiedz

    Wygląda na to, że net­book ma sens… :)

  6. Ender 28/04/2009 do 20:28 # Odpowiedz

    eeee, mi wpadl w oko jakis czas temu. Ale faj­nie ze wezmiesz to a nie Mini 9 czy 10 czy co tam chcia­les. Przynajmniej sobie na zywo obej­rze to cudo.

  7. Marcin W 28/04/2009 do 20:52 # Odpowiedz

    O, fajny :) A cóż to za cudo ten pro­ce­sor Intel Atom?

  8. CoSTa 28/04/2009 do 20:55 # Odpowiedz

    Dzięki za życzonka miłego uży­wa­nia — to raczej do mał­żonki poleci bo to u niej doce­lowo wylą­duje. Ot by mi mojego przy­szłego MacBooka szminką nie malowała :)

    pk5
    A tam poważna — ot sprawka :)

    btd
    Mam dokład­nie podobne odczu­cia — biały MacBook może Dellowi sko­czyć. Ale ten alu­mi­niowy to już insza inszość. Oj, sma­ko­wity kąsek elektroniki…

    ender
    Ano, mini 9 to się pod­py­ty­wa­łem ale toto takoż mi w oko wpa­dło. I zostało jak widzisz :). Dam poma­cać ale tylko trochę :)

    • btd 28/04/2009 do 21:08 # Odpowiedz

      Dobrze że nie bra­łeś 9. Stary jesteś, musiał­byś oku­lary nosić ;-)

  9. eloy 28/04/2009 do 21:34 # Odpowiedz

    sprzęt w porządku, mój jedyny zarzut to Intel Atom.

  10. Pyoter 28/04/2009 do 23:32 # Odpowiedz

    Fajniutki ten lapek. Fakt, że z Atomem to bestią nie zosta­nie, ale małe, lek­kie i z matrycą 12″ to już miłe narzę­dzie mobil­nej pracy i roz­rywki.
    Jak Ty CoSTa wysie­dzisz na tym systemie? ;)

  11. Paweł Wolak 29/04/2009 do 00:06 # Odpowiedz

    Całkiem, cał­kiem :)

  12. CoSTa 29/04/2009 do 07:54 # Odpowiedz

    btd
    Już od dawna noszę — bez nich z kom­pem raczej nie popracuję :)

    eloy
    Aż taki zły ten Atom? Fakt, że nie­zbyt wydajny ale przy moich zasto­so­wa­niach chyba da radę. No i ponoć oszczęd­niej­sze toto ener­ge­tycz­nie, tyle przy­naj­mniej pro­pa­ganda Intela twierdzi…

    Pyoter
    System jest OK, nie mam nic do Windows kiedy nie muszę na tym sys­te­mie sie­dzieć ;). To do żony trafi a i tak pew­nie się nie oprę i jakieś Ubuntu na tym wyląduje…

    Paweł
    W rze­czy samej chyba — szału nie ma ale powinno dzia­łać jak trzeba. Się zoba­czy, for­tuny toto nie kosz­tuje więc można eksperymentować :)

  13. ciotka's eleni 29/04/2009 do 11:23 # Odpowiedz

    Z not­bo­okiem na plaze? Bedziesz chyba mial lep­sze zajecia.Chyba ze po plazy.

  14. fraDiavolo 01/05/2009 do 22:24 # Odpowiedz

    Eh, mało z krze­sła nie spa­dłem. To coś ma być lep­sze od Macbooka? Niby w czym? Mój 2,5-roczny (a więc już zabyt­kowy) white mb jest szyb­szy i moc­niej­szy niż to coś. Że już o now­szych mode­lach nie wspo­mnę. A poza tym ma OS X na pokła­dzie, a nie zabyt­kowe XP. Nie mam nic do Della, ale bez prze­sady w tych porównaniach.

  15. grabek 02/05/2009 do 12:08 # Odpowiedz

    Dell to naj­lep­sza firma. Ale mini… kur­cze, co za mało to niezdrowo!

  16. Ender 02/05/2009 do 23:27 # Odpowiedz

    fra­Dia­volo: mia­les kie­dys jakis inny lap­top niz mac­book? bo ja nie­stety tak. biale mac­bo­oki z tam­tych cza­sow z kto­rymi mia­lem doczy­nie­nia — zali­czyly wszyst­kie mozliwe awa­rie. dodat­kowo mac­book jest ciezki, nie­wy­godny, strasz­nie sie grzeje i bate­ria slabo trzyma. Wolalem pra­co­wac na winxp na dellu inspi­ron 710m niz na mac­bo­oku ktory jest lad­niej­szy, szyb­szy, ma lep­szy sys­tem, (tylko nie daje sie go kom­for­towo uzywac).

  17. fraDiavolo 03/05/2009 do 00:04 # Odpowiedz

    @Ender
    Używałem Toshiby i HP — bez rewe­la­cji, co do mocy, bate­rii, wytrzy­ma­ło­ści. Nie piszę, że MB jest bez wad, bo wia­domo, że począt­kowo miał ich nie­mało. Ale to doty­czy pra­wie każ­dego nowego sprzętu od Apple: czę­sto oka­zuje się nie­do­pra­co­wany. Obecnie MB nie jest już tak awa­ryjny, jak na początku, ani tak drogi. Ale nadal to jest sprzęt o przy­zwo­itych moż­li­wo­ściach — no i z Mac OS. Co do prze­grze­wa­nia i bate­rii — zupeł­nie się nie zga­dzam. MB White grzeje się nie bar­dziej niż inne pla­sti­kowe lapki z Intelem (alu­mi­niowe bar­dziej!), a bate­ria u mnie po 2,5 roku ma 98 % pier­wot­nej mocy. :)

Dodaj komentarz