Menu serwera

We are Linux

Za: Cynikiem

Z opisu do filmu (copy-paste):

Video made for the „We are Linux” contest. The hole thing was made in 5 days, everything was created using Pixelmateor, After Effects and Soundbooth for audio mixing.

Świetne wideo ale niech ktoś w końcu zacznie pisać profesjonalne oprogramowanie dla Linuksa bo to zaczyna wyglądać groteskowo – promocja systemu powstaje mocą narzędzi na tym systemie nie występujących.

,

15 odpowiedzi do We are Linux

  1. byte Kwiecień 12, 2009 o 19:49 #

    „Profesjonalne” oprogramowanie jest, nie ma tylko „oprogramowania środka”. Jest albo coś prostego (GIMP), albo specjalizowane, potwornie drogie narzędzia używane przez Pixara czy inne Dreamworks.

    Chociaż akurat np. Blendera też można okiełznać, filmy Blender Foundation najlepszym dowodem. Nie ma po prostu oprogramowania od Adobe, a to na etapie montażu/postprodukcji faktycznie standard.

    • CoSTa Kwiecień 12, 2009 o 20:37 #

      Blendera można okiełznać ale powiem ci, że to diabelnie trudne… Nie, źle powiedziane – to diabelnie niestandardowe narzędzie, które by w ogóle rozpocząć prace wymaga sporego wysiłku. A im dalej w las, tym więcej wymagań. Próbowałem kilka razy przysiąść się do tego softu i nic. Maxa zmęczyłem, Mayę swego czasu też, w Modo po pierwszych dwóch przysiadach też można już coś klecić. Tylko Blender – mimo szczerych chęci bo to przecież darmowe i solidne narzędzie – zmęczył mnie na tyle, że ostatecznie rzucałem ręcznik. Mam wrażenie, że nie tędy droga w rozwoju Blendera.

      A co do specjalizowanych narzędzi pisanych na zamówienie – taki właśnie z nimi problem. Są pewnie doskonałe, tyle że nieosiągalne.

      Soft Adobe jest standardem, to prawda. Ale jest też kilka innych programów do montażu wideo (o Final Cut nie wspominam, bo tego jabłko na inne systemy nie przeniesie z oczywistych względów), które są popularne, dobre i mogłyby być wreszcie na Linuksa przeniesione. Nie wiem w czym problem – rynek za mały? A ileż tego się pod Win sprzedaje?

    • specnaz Kwiecień 14, 2009 o 02:09 #

      haha podobno Gimp nie jest wcale prosty – ma szalony interfejs :D
      Ale przeslanie jest git:
      nasze systemy sa naj, ale jesli chcesz zrobic cos fajnego to idz do konkurencji

  2. Paweł Wolak Kwiecień 12, 2009 o 20:02 #

    Już teraz Linux to świetny system pod serwery, modeling 3D (tutaj Adobe nie ma monopolu) i jako desktop dla mniej wymagających użytkowników (nie chcę tutaj wywoływać flame’u – do tego jest świetny, dla wymagających więcej nie jest już imo tak łatwo).

    I w przede wszystkim tym pierwszym kierunku jest rozwijany – niestety w innych sprawach jest z kolei totalnie olewany. A z wideo reklamowych najbardziej podobało mi się to wyróżnione z pingwinem na sali operacyjnej. :)

    • CoSTa Kwiecień 12, 2009 o 20:46 #

      Zgadzam się – Linux na desktopa domowego nadaje się całkiem nieźle (o ile nie myśli się o graniu na komputerze). Do firm małych także. Do większych już imo nie za bardzo (tu dominacja rozwiązań od MS aż przytłacza). Tylko brakuje mi softu potrafiącego coś więcej, niż darmowe narzędzia. Jednak potrafi zabraknąć choćby czegoś takiego, jak Photoshop Elements. Stosunkowo niedrogie a kopie odwłok… Wiem, są zamienniki ale to nie to, niestety to nie to.

  3. golem14 Kwiecień 12, 2009 o 23:04 #

    „Świetne wideo ale niech ktoś w końcu zacznie pisać profesjonalne oprogramowanie dla Linuksa bo to zaczyna wyglądać groteskowo”
    Święte słowa, święte słowa. Podpisuje się „oboma ręcyma”. Trochę to jak odpalanie MS Explorera do ściągnięcia Firefoxa, tylko gorzej, bardziej groteskowo – jak strzał w stopę. Bo przecież można…, bo jest potencjał – ale nikt się nie poczuwa – zaś w Dragoni próbują mi sprzedać, że do robienia płyty DVD ze zdjęciami doskonale nadaje się Dvd-slideshow, całe w czarnej jak rozpacz konsoli.
    Fakt – oprogramowanie do „wideokreacji” w Linuksie leży, kwiczy i robi pod siebie.

    PS. Groteskowy nie tylko oznacza śmieszny ale również przerażający, jak łaskaw był to zauważyć Holmes (bądź Watson) w którymś z opowiadań Conan Doyla.

    • btd Kwiecień 13, 2009 o 18:23 #

      Trochę OT, ale:
      „Święte słowa, święte słowa. Podpisuje się “oboma ręcyma”. Trochę to jak odpalanie MS Explorera do ściągnięcia Firefoxa”

      ja tylko do tego używam IE :D

      • SpeX Kwiecień 13, 2009 o 23:19 #

        Jeszcze pozostaje sprawa ręcznej aktualizacji systemu

  4. kklimonda Kwiecień 14, 2009 o 18:16 #

    Rynek jest niewielki ale też pisanie zamkniętych programów pod linuksa nie należy do najprzyjemniejszych zajęć, trudno jest nadążać za zmianami w „środowisku” (wystarczy spojrzeć jak na przestrzeni lat zmieniała się koncepcja dostępu do urządzeń dźwiękowych). Do tego jeszcze potrafią się pojawić ludzie którzy twój projekt wyśmieją bo zamknięty (a może to trojan?), bo nie używa jedynego słusznego rozwiązania etc.
    Jeszcze problem z rozprowadzaniem binarek (pisać własny instalator/deinstalator a może skorzystać z paczek?).
    No a jeśli program wymaga własnego modułu do kernela to już padaczka.
    Chociaż z drugiej strony muszę przyznać, że VMWare 6.5 ma bardzo ładny instalator (napisany w GTK+), graficzny kompilator modułów i graficzny ustawiacz sieci. Ale zajeło im to ładnych parę lat a dźwięk dalej z pulseaudio nie działa (zresztą to ciągle OSS jest..)

    • CoSTa Kwiecień 14, 2009 o 22:27 #

      Ano właśnie, to mnie zawsze zastanawiało – przy całej tej mnogości linuksowych rozwiązań, czy to aby nie jest miejscami aż nadmiar. Kurczę, tak piszesz o tych problemach i dociera do mnie, że „nadmiar” to nie jest dobre słowo. To raczej przekleństwo nadmiaru. W pewnym momencie chyba trzeba nieskrępowanej wolności powiedzieć „stop”, dać jej hasać gdzie indziej i skupić się na rozwoju jednego, spójnego systemu. Właśnie w trosce o deweloperów i ich wymagania oraz potrzeby. Chyba właśnie dlatego tak mnie urzekło Ubuntu – wzięto sprawy „za twarz” i próbuje się je jakoś uporządkować…

      • golem14 Kwiecień 15, 2009 o 12:09 #

        Tak, nadmiar to przekleństwo rozwiązań Open Source, który z reguły oznacza tracenie czasu. Ostatnio w GIMP-ie znalazłem opcję „Użyj GEGL-a”. Patrze co to: „Generic Graphics Library – biblioteka graficzna wykorzystywana do przetwarzania grafiki w programach komputerowych. W 2000 zaplanowano, że biblioteka GEGL będzie wykorzystywana w GIMP-ie. GIMP od wersji 2.6 (po włączeniu odpowiedniej opcji) może z niej korzystać do niektórych operacji” (Wikipedia). Fajnie, a potem ktoś mówi o konkurencji dla…
        Wiele problemów rozwiązywanych jest tak: kilka równorzędnych pomysłów, kilka zespołów i się problem w niemocy rozmywa. Tam się pokłócą, tam ktoś nie chce, nie może i projekt leży kilka lat. Świat idzie do przodu i nagle wszyscy chcą czegoś, więc na siłę naśladują OSX lub Vistę. Weźmy taki Beryl/Compiz zaczynali razem, pokłócili się i rozeszli, na szczęście zmądrzeli i znowu działają razem, bo bez tego Compiz nie byłby tak rozwinięty. Śmieszy mnie zresztą, że tak wielu deweloperów bawi się w wodotryski, a do np. takiego Dvd-slideshow nikt pożądnego frontendu nie zrobi.
        I jeszcze o nadmiarze: Kklimonda mówi, że Vmware ciągle na OSS działa, ale działa i na co komu Pulseaudio? Miałem na Ubuntu skonfigurowaną Alsę do dźwięku 5+1 (po wielkich bojach), pojawiło się Pulse, z którym 5+1 nie działa, co gorsza nie ma to żadnego Managera (sic!).
        PS. O nadmiarze wolności traktuje ten ciekawy artykuł:
        http://webhosting.pl/Czy.to.wladze.powinny.uregulowac.internetowe.standardy

  5. Max Kwiecień 15, 2009 o 07:47 #

    Zgadzam się z CoSTą, jest katastrofalny nadmiar rozwiązań wolności i totalnego rozpasania.
    Objąć to wszystko, wybrać coś z tego, to istny koszmar. Imho Linux, a raczej wszystko to co jest obok idzie w złym kierunku. Brak standaryzacji, jakiejkolwiek, zabije ten system a juz na pewno chęć wielu użytkowników do jego wspiernia.
    Ale równie dobrze może go zabic coś innego, mianowicie zbyt duży nacisk pewnych grup na komercjalizację, nie popartą odpowiednimi staraniami developerów (czytaj brak profesjonalnych aplikacji, gier).

    • eloy Kwiecień 15, 2009 o 22:14 #

      … i tak zabija zabija zabija zabija od kilkunastu lat. I jakoś zabić nie może.

      • nsq Kwiecień 16, 2009 o 00:27 #

        …i tak od kilkunastu lat nie jest w stanie przekroczyć tego magicznego jednego procenta

        • eloy Kwiecień 16, 2009 o 19:26 #

          pytanie czy musi, mnie nie np. nie zależy

Dodaj komentarz

Przeczytaj poprzedni wpis:
Podcast 009 – Co to jest Wielkanoc?

Wykład da Majka o tym, co to właściwie jest ta cała Wielkanoc. No niestety, strasznie wychodzą tu braki w kościelnej...

Zamknij