I po wyjeździe

Długi week­end w tym roku oka­zał się być krótki nad wyraz i skoń­czył się, zanim się na dobre zaczął. W czwar­tek wpa­ko­wa­li­śmy się do auto­busu PKS rela­cji Poznań — Jelenia Góra i ruszy­li­śmy w pię­cio­go­dzinną podróż do mojego macie­rzy­stego sie­dlisz­cza. O dziwo Majka podróż znio­sła zna­ko­mi­cie, nudziła się w sumie mało a na widok gór dostała takiego papla­nia, że ciężko było uciszyć.

Do Jeleniej jecha­li­śmy w jed­nym celu: spo­tka­nia się z rodzinką. Cel został zre­ali­zo­wany, rodzinka została spo­tkana. Brzoza na moment prze­stał być pre­ze­sem firmy, Ania (jego żona) impo­no­wała nam roz­mia­rami brzu­szy­ska w któ­rym sie­dzi kolejny ich poto­mek a poto­mek pierw­szy, czyli Alinka, oka­zała się być jesz­cze słod­sza, niż sądzi­li­śmy. Alinka RZĄDZI! Laska ma nie­spo­żytą ener­gię, cie­szy się pra­wie cały czas a robi to tak zaraź­li­wie, że nie idzie w spo­koju wysiedzieć :).

Posiedzieliśmy, poje­dli­śmy, popi­li­śmy, odwie­dzi­li­śmy zna­jo­mych, zdar­li­śmy z babci i rodzinki haracz (Brzoza poży­czył mnie Obliviona i Bad Company na PS3 — prze­pa­dłem!), wsie­dli­śmy w samo­chód i wró­ci­li­śmy wczo­raj wie­czo­rem do Poznania. I jecha­li­śmy długo — ruch na dro­gach spory a widok wjazdu do Głogowa nas roz­wa­lił: kilo­me­trami stały samo­chody cze­ka­jące na moż­li­wość prze­je­cha­nia przez to nie­brzyd­kie mia­steczko. Głogów potrze­buje obwod­nicy pronto.

Wróciliśmy do miesz­ka­nia, w któ­rym zasta­li­śmy kota, któ­rego wpa­dała odwie­dzić od czasu do czasu nasza opie­kunka ale w sumie tylko wpa­dała. Efekt? Każdy chyba kwia­tek w miesz­ka­niu wywa­lony, kot wyjący z chęci wyj­ścia na dwór, doma­ga­nia się piesz­czot i robie­nia nam wyrzu­tów jed­no­cze­śnie… Serio, dziś rano o mało dra­nia nie pobi­łem bo wciąż maru­dził, jęczał i łasił się jed­no­cze­śnie. Dziwny stwór…

Anyway, wró­ci­li­śmy. Właśnie segre­guję w pracy pocztę na pil­niej­szą i mogącą swoje odcze­kać. I wie­cie co? Z tydzień jesz­cze spo­koj­nie mógł­bym sobie w Jeleniej Górze pole­niu­cho­wać… Sam widok „muszę mieć!”, „na wczo­raj!”, „panie Kostku, gdzie są moje mate­riały?” dosłow­nie przy­mu­sza mnie do pój­ścia stąd w cho­lerę. Wakacje, przybywajcie!

,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

5 Komentarzy do “I po wyjeździe”

  1. Andrzej 04/05/2009 do 09:29 # Odpowiedz

    Dokładnie takie same odczu­cia mam po moim wypa­dzie do Jastrzębiej Góry. O wiele za krótko, ale mimo to relak­su­jąco po całości.

    Podobnie jak Ty testo­wa­łem tro­chę „w bojach” mojego Asusa eeePC i też spra­wo­wał się cud­nie. Netbooki to jed­nak wdzięczne urządzonka ;)

    Powrotna droga nato­miast to pan­de­mo­nium. Ja doma­gam się dwu­pa­smówki z Wawy do Trójmiasta na całej długości :)

  2. ciotka's eleni 04/05/2009 do 13:50 # Odpowiedz

    Rodzina domaga sie dokumentow(fotek) z waszego rodzin­nego zjazdu, prze­ciez cos takiego nie zda­rza sie codzien­nie a na Brzoze nie mozemy liczyc.

  3. CoSTa 04/05/2009 do 16:48 # Odpowiedz

    Andrzej
    Ano, net­bo­oki są wdzięczne acz ten mój Dell ma kilka punk­tów zapal­nych, o któ­rych nie­ba­wem napi­szę. A sam week­end minął po pro­stu pie­roń­sko prędko. Nie mam poję­cia jak czas to robi, że tak potrafi się kur­czyć i rozciągać :)

    ciotka’s eleni
    Spoko ciotka, będa fotki i fil­miki. Sporo tego, niech to wstęp­nie obro­bię i przy­go­tuję dla Was oraz na stronkę… Jak nie dziś to jutro pokażę Alinkę w peł­nej krasie :)

  4. krzychu 05/05/2009 do 08:45 # Odpowiedz

    Łoo… jazda auto­biu­stem przez 5 h… nie­zły wyczyn dla całej rodzinki z dzieciakiem/dzieciakami. czemu nie koleją? Nie ma połączenia?

    • CoSTa 05/05/2009 do 08:54 # Odpowiedz

      Nie jest tak źle, PKSy nam się w mię­dzy­cza­sie popry­wa­ty­zo­wały i zaczęto o tabor dbać. 5 godzi­nek z prze­rwami w kli­ma­ty­zo­wa­nym, wygod­nym auto­ka­rze jest niczym przy kole­jo­wych prze­dzia­łach i bra­kach połą­czeń z Poznania do Jeleniej :)

Dodaj komentarz