Opis komputera Dell Inspiron mini 1210

Nie tak dawno pisa­łem tu sobie rado­śnie, że naby­łem drogą wyko­rzy­sta­nia swo­jego brac­kiego kom­pu­ter o wdzięcz­nej nazwie Dell Inspiron mini 1210. Dopiero co wró­ci­łem z dłu­go­week­en­do­wego wyjazdu, na któ­rym kom­pu­te­rek prze­szedł swój test bojowy i jestem wstęp­nie gotowy do spi­sa­nia kilku pierw­szych wra­żeń z uży­wa­nia note­bo­oka. Nie jestem jakimś fachow­cem, nie znam się na tech­ni­ka­liach, piszę o tym, jak mi się z kom­pu­tera korzy­stało. Po tech­niczne testy odsy­łam więc gdzie indziej a lud­ków cie­ka­wych jak toto się w boju spra­wuje — zapra­szam do lektury.

DELL Inspiron Mini 1210

DELL Inspiron Mini 1210

Komputerek nie miał i w zamie­rze­niach nie ma bóg raczy wie­dzieć jakich zadań do speł­nie­nia. Ma toto być miej­scem zrzu­ca­nia fotek i fil­mi­ków pod­czas waka­cyj­nych wyjaz­dów a po wyjaz­dach ma słu­żyć Dorophie (i mnie do czasu kupna MacBooka) do prze­glą­da­nia netu, odbie­ra­nia maili i popi­sa­nia na blogu. To wszystko. Nie będziemy na tym mon­to­wać fil­mów, grać czy co tam innego robić. Zadania ma kom­pu­te­rek jasno zde­fi­nio­wane i o tym jak się w ich wypeł­nia­niu spra­wo­wał będę pisał. Skupiam się tu na aspek­tach użyt­ko­wych a nie na tech­ni­ka­liach. Te może­cie obej­rzeć sobie na stro­nach Komputronika chociażby.

1. Opakowanie
Komputer doje­chał do mojej pracy via kurier. Komputronik spi­sał się na medal i szyb­ciutko wysłał zamó­wiony sprzęt. Dell spa­ko­wał kom­pu­te­rek w nie­wiel­kie kar­to­nowe pudło, w któ­rym zna­la­zły się jesz­cze poza samym kom­pu­te­rem zasi­lacz i płytki z softem. I to wła­ści­wie wszystko, co się w opa­ko­wa­niu znaj­duje. Nie ma pokrow­ców, toreb i innych baje­rów (a szkoda). Na płyt­kach znaj­dują się jakieś del­lowe wyna­lazki (soft do dia­gno­styki i takie tam pier­doły) i instalka Windows XP Home. Całość zapa­ko­wana jest solid­nie, nic nie lata a prze­syłka kurier­ska była pancerna :).

2. Wymiary i waga
30 cen­ty­me­trów sze­ro­ko­ści, 22,5 głę­bo­ko­ści i 2,5 wyso­ko­ści w naj­grub­szym miej­scu. Brzmi groź­nie ale wcale tak nie wygląda. Komputerek spra­wia wra­że­nie mniej­szego niż jest w rze­czy­wi­sto­ści i jest sto­sun­kowo lekki. Mógłby jed­nak być lżej­szy zwa­żyw­szy na to, że w środku prak­tycz­nie nic nie ma — brak napędu, brak jakichś wycze­sa­nych pod­ze­spo­łów, nie­zbyt pojemna bate­ria i wszech­obecny pla­stik powinny skut­ko­wać jesz­cze mniej­szą wagą. Ale nie jest to jakiś wielki cię­żar i w porów­na­niu do nor­mal­nych note­bo­oków nie jest źle. W torebce mojej żony jest jedna cięż­sza na pewno rzecz — jej port­fel, więc chyba nie jest źle pod wzglę­dem wagowym :).

3. Pierwsze uru­cho­mie­nie
Komputer dostar­czany jest wraz z zain­sta­lo­wa­nym opro­gra­mo­wa­niem i jest gotowy do uży­cia prak­tycz­nie zaraz po wyję­ciu z pudelka. Oczywiście wcze­śniej trzeba nieco dra­nia pokon­fi­gu­ro­wać… I tu prze­ży­łem drobne zasko­cze­nie — kom­pu­ter dostar­czany jest z sys­te­mem Windows XP Home 2002 z Service Packiem 3. Podczas pierw­szego uru­cha­mia­nia zro­bi­łem coś, czego nigdy wcze­śniej nie robi­łem — od razu zde­fi­nio­wa­łem trzy konta dla naszej rodzin­nej trójki. Jakież było moje zdzi­wie­nie, gdy po odpa­le­niu sys­temu oka­zało się, że wszyst­kie konta są kon­tami admi­ni­stra­cyj­nymi! Lata obco­wa­nia z Unixem wywarły swoje piętno — kom­plet­nie nie wyobra­żam sobie, jak w ogóle można mówić o bez­pie­czeń­stwie w takich warun­kach — trzy konta i każde z defaulta admi­ni­stra­cyjne. Jakaś abstrakcja…

Po uru­cho­mie­niu cało­ści zapu­ści­łem update sys­temu. MS zadbał w mię­dzy­cza­sie o swój już nie­wspie­rany sys­tem i łat prze­róż­nych powy­cho­dziło od groma. Instalacja wszyst­kiego zaj­muje sporo czasu a ja pole­cam zain­sta­lo­wa­nie micro­so­fto­wego pakietu Windows Live — dostaje się fajny pakiet narzę­dzi umoż­li­wia­ją­cych nawet blo­go­wa­nie w wygodny spo­sób (cio­teczko Christino, coś dla Ciebie! Apple, ucz się mada­faka!). Mnie bar­dzo przy­padł do gustu zawarty w pakie­cie klient e-mal — pomy­ślany został na wzór linuk­so­wego Evolution (acz nie jest tak roz­bu­do­wany) i dosko­nale spraw­dza się w note­bo­oko­wych warun­kach (ładny poziomy układ wyświe­tla­nia listy wia­do­mo­ści i samych wia­do­mo­ści pozwala na opty­malne wyko­rzy­sta­nie ekranu).

Pierwsze uru­cho­mie­nie obej­mu­jące wstępną kon­fi­gu­ra­cję oraz łata­nie sys­temu trwa dłu­uuugo… Trzeba to zro­bić bo w końcu po to pro­du­cent te łaty wypusz­cza, by luki w sys­te­mie zała­tać ale i tak trwa to naprawdę długo i wymaga kil­ku­krot­nego restartu kom­pu­tera. Windows działa tu po swo­jemu i bar­dzo jest przy Ubuntu czy OS X pod tym wzglę­dem odmienny. Trzeba przy­wyk­nąć. O dziwo — można. Windows po pro­stu wymaga spo­rej cierpliwości.

4. Windows XP Home vs. Mac OS X Leopard
Widać lata dzie­lące te dwa sys­temy i zmiany w samym pro­jek­to­wa­niu takich cho­ciażby zadań jak uak­tu­al­nia­nie. Jeśli naj­now­szy Windows 7 został pod tym wzglę­dem z sen­sem prze­pro­jek­to­wany, może się oka­zać, że egzo­tycz­ność Windows wresz­cie odej­dzie w nie­byt i będzie można ten sys­tem roz­wa­żać jako nie­złą alter­na­tywę dla domo­wego użyt­ko­wa­nia. Windows XP Home przy Leopardzie jest nie­stety bole­śnie star­szym roz­wią­za­niem. Do pew­nych rze­czy już przy­wy­kłem i trak­tuję je jako oczy­wi­stość — sys­tem powi­nien być gotowy do uży­cia zaraz po uru­cho­mie­niu kom­pu­tera, wstępna kon­fi­gu­ra­cja XP nie zaj­muje może dużo czasu ale zro­biona jest nie­faj­nie i śred­nio intu­icyj­nie, patent z admi­ni­stra­to­rem dla każ­dego konta zało­żo­nego pod­czas pierw­szego uru­cho­mie­nia mnie roz­wa­lił i świad­czy o bar­dzo nie­fra­so­bli­wym podej­ściu do kwe­stii bezpieczeństwa.

Osobną sprawą jest insta­la­cja wszel­kiego rodzaju nie­zbęd­nego opro­gra­mo­wa­nia. Kupując kom­pu­ter z Windows dostaje się prak­tycz­nie goły sys­tem, który pozwala na nie­zbyt wiele. Kudosy dla Apple za iLife i moż­li­wość pracy prak­tycz­nie od raz po uru­cho­mie­niu kom­pu­tera. Ja męczę się już któ­ryś dzień wybie­ra­jąc i insta­lu­jąc anty­wi­rusy, Picasy i tym podobne nie­zbędne narzę­dzia. Serio, czasu zżera to nie­sa­mo­wite ilo­ści a ja odwy­kłem od tego pro­ce­deru już kom­plet­nie. Znane z Linuksa repo­zy­to­ria z opro­gra­mo­wa­niem i insta­la­cja pole­ga­jąca po pro­stu na wybra­niu pro­gramu z listy dostęp­nych i klik­nię­cie “insta­luj” jest abso­lut­nym wzo­rem tego, jak powinna być sprawa insta­la­cji opro­gra­mo­wa­nia rozwiązana.

5. Preinstalowane opro­gra­mo­wa­nie
Pakiet opro­gra­mo­wa­nia dostar­czany razem z sys­te­mem — o czym już wspo­mnia­łem — nie­stety nie jest zbyt bogaty. Dostaje się sys­tem, pre­in­sta­lo­wany pro­gram do obsługi wbu­do­wa­nej kamery, soft do obsługi układu dźwię­ko­wego i pakiet Microsoft Works. I to w sumie wszystko, co się otrzy­muje. OK, Dell dorzuca jesz­cze jakąś swoją usługę trzy­ma­nia pli­ków online ale bez softu umoż­li­wia­ją­cego sen­sowne wrzu­ca­nie więk­szej ilo­ści pli­ków (coś w stylu np. Dropboxa) wię­cej z tym jest pie­prze­nia się, niż to warte zachodu. Jasne, aplet Javy do wpy­cha­nia pli­ków działa jak trzeba ale to nie jest to. Dropboxa nic nie przebije.

Miło za to zasko­czył mnie pakiet Microsoft Works. Zamiast sys­te­mo­wego Notepada dostaje się bar­dzo uprosz­czoną wer­sję Worda, Excela, micro­so­fto­wej bazy danych i kalen­da­rza. Działa to wszystko cał­kiem spraw­nie i od kopa pozwala na popra­co­wa­nie z doku­men­tami Office. To bar­dzo uprosz­czone wer­sje narzę­dzi z Office ale dzia­łają jak trzeba a ja mogę sobie wygod­nie pisać choćby ten tekst. Niestety zabo­lało mnie szcze­gól­nie małe otwar­cie narzę­dzi MS na świat — do kalen­da­rza nie idzie pod­piąć kalen­da­rzy Google, import pli­ków ics nie działa jak powi­nien (kalen­darz Google bez­pro­ble­mowo mi dane z takich pli­ków impor­tuje więc zwa­lam winę na kulawy pro­dukt MS), sys­te­mowa książka adre­sowa pier­ni­czyła mi import danych wyeks­por­to­wa­nych z mako­wej Książki adre­so­wej… O dziwo te same dane syn­chro­ni­zo­wane via iPod poszły już bez więk­szych pro­ble­mów (nie zaim­por­to­wały się fotki kon­tak­tów — why?). Nie mia­łem i nie mam takich pro­ble­mów z impor­tem danych z innych pro­gra­mów korzy­sta­jąc z mako­wych narzę­dzi — biu­rowa potęga Microsoftu powinna o takie rze­czy zadbać z defi­ni­cji. Niestety drobne schody i schodki to w użyt­ko­wa­niu dołą­czo­nego i zassa­nego od MS opro­gra­mo­wa­nia codzien­ność. Nie insta­lo­wa­łem jesz­cze pakietu OpenOffice a to dla­tego, że chyba kupię via Allegro jakiś star­szy pakiet MS Office (chyba że ktoś to czy­ta­jący ma do odstą­pie­nia licen­cję za jakieś sen­sowne pie­nią­dze — w takim przy­padku pro­szę o kontakt).

6. Wrażenia z użyt­ko­wa­nia
Poniżej spi­szę kilka wra­żeń z użyt­ko­wa­nia kom­pu­tera, jakie się mi zebrały przez te kilka dni.

6.1. Plastik! Plastik widzę!
Komputerek zro­biony jest z pla­stiku. OK, tak jak więk­szość pew­nie kom­pu­te­rów. Problem w tym, że pla­stik nie jest naj­wyż­szej jako­ści i w dotyku jest wła­śnie taki bar­dzo pla­sti­kowy. Acz trzeba przy­znać, że poskła­dany jest kom­pu­te­rek solid­nie, spa­so­wany jak trzeba i bogu niech będą dzięki nie śmier­doli toto pla­sti­kiem ani zbyt­nio się toto nie wygina. Szczerze mówiąc to kon­struk­cja jest cał­kiem zwarta i nie trzesz­czy ani nie odkształca się nawet przy moc­nym dzia­ła­niu na obu­dowę. Gdyby tylko użyty pla­stik był nieco lep­szej jako­ści… Niestety wra­że­nie tanio­chy aż wali po zmy­słach przy dotyku.

6.2. Największy minus — kla­wia­tura
Plastikowa jest też kla­wia­tura, która nie­stety jest sła­bej jako­ści. Co prawda nie ma z nią jakichś więk­szych pro­ble­mów ale nie dotyka się tego zbyt kom­for­towo, skok kla­wi­szy jest nie­zbyt odpo­wiedni, kla­wi­sze są lekko nie­spa­so­wane a pozo­sta­wie­nie zaślepki obok kla­wi­szy kie­runku tylko świad­czy o kom­plet­nym braku pomy­ślunku przy pro­jek­to­wa­niu. Rozstawienie kla­wi­szy kropki i prze­cinka jest złe, oby­dwa kla­wi­sze są za małe i zbyt bli­sko sie­bie — pro­ble­mów spra­wia to sporo. Jasne, to kwe­stia przy­zwy­cza­je­nia ale także prawy alt jest nieco za mały i nieco zbyt bli­sko spa­cji. Klawiatura w ogól­no­ści śmier­dzi nie­stety tan­detą co bar­dzo boli gdy na codzień korzy­sta się z alu­mi­nio­wej kla­wia­tury Apple. Serio, kla­wia­tura jest tan­detna. Trzeba jej jed­nak oddać, że jak na razie działa :).

6.3. Matryca
1280x800 — to widać i czuć — kom­pu­ter kupi­łem głów­nie ze względu na tę roz­dziel­czość. Pracuje się cał­kiem wygod­nie w takiej roz­dziel­czo­ści, jakichś wiel­kich wyrze­czeń czy kom­pro­mi­sów tutaj czy­nić nie muszę a w sto­sunku do mojego domo­wego moni­tora wycią­ga­ją­cego rap­tem 1280x960 jest wręcz dosko­nale. Moja stara Iiyama wymaga szyb­kiego wywa­le­nia. Matryca nie jest zła — kolory są w miarę żywe ale czer­nie skrę­cają w jakieś nie­bie­skie rejony i o głę­biach to raczej nie ma co marzyć. Na pewno nie jest to narzę­dzie dla gra­fika. Ogólnie zaś nie mam nawet zamiaru narze­kać na obraz — jest sta­bil­nie, kąty widze­nia są bar­dzo w porządku, zdję­cia wyglą­dają dobrze.

Praca z matrycą w świe­tle dnia nie jest pro­ble­mem. Obraz nie jest może jakiś super wyraźny ale nawet bez zbyt­niego pod­krę­ca­nia jasno­ści spo­koj­nie da się z doku­men­tem tek­sto­wym pra­co­wać i to mimo sło­neczka świę­cą­cego pięk­nie aż miło patrzeć. Wiem, że modne jest maru­dze­nie na odbla­skowe ekrany ale tu nie ma co maru­dzić — owszem, nie będę uda­wał, że oto­cze­nie się nie odbija ale też nie jest to jakimś więk­szym pro­ble­mem. Piszę wła­śnie ten tekst, słońce świeci a jakoś nie­zbyt to przeszkadza.

6.4. Głośniki
Są. Działają. Są do dupy i ciche. Film obej­rzeć się na nich da, o słu­cha­niu muzyki można zapo­mnieć. Systemowe “bing” odtwo­rzą ale nie­wiele więcej.

6.5. Temperatura
Komputerek jakoś spe­cjal­nie się nie grzeje. Ot po pro­stu bywa cie­plej­szy w jed­nym miej­scu ale poza tym nie ma mowy o jakimś spo­rym cie­ple. Leciały już na tym filmy, pra­co­wał w świe­tle dnia i panuje tu totalny tem­pe­ra­tu­rowy spo­kój. Świetna sprawa choć też po praw­dzie to nie ma zbyt­nio co się tu grzać :)

6.6. Głośność
Komputerek jest abso­lut­nie cichy. Nie wydaje żad­nych dźwię­ków. Nie stre­so­wa­łem go jakoś strasz­li­wie ale też nie­zbyt oszczę­dza­łem i mam wra­że­nie, że tam w ogóle żad­nych wia­tracz­ków nie ma. Po przy­ło­że­niu ucha do wlo­tów powie­trza sły­chać lekki szmer ale w środku nocy i cichut­kim miesz­ka­niu kom­pu­tera po pro­stu nie ma. Świetna sprawa, oba­wia­łem się, że będzie toto buczało ale nic z tego.

6.7. Bateria
Tak po praw­dzie naj­więk­szym chyba jak na razie minu­sem jest sto­sun­kowo krót­kie dzia­ła­nie na bate­riach. Po kilku cyklach roz­ła­do­wa­nia i nała­do­wa­nia bate­rii, nieco ponad dwie godziny to mało jak na ponoć net­bo­oka. Jak na razie mi to nie prze­szka­dza ale gdy­bym potrze­bo­wał tego kom­pu­tera do pracy, mocno roz­wa­żył­bym kupno lep­szej bate­rii (jeśli ist­nieje, muszę to spraw­dzić) albo w ogóle cze­goś innego, bar­dziej ener­ge­tycz­nie wydaj­nego. Bardzo słaby wynik, który pew­nie można polep­szyć wyłą­cza­jąc połowę funk­cji ale nie po to sobie kupuję i tak już okro­jony kom­pu­ter, by okra­jać go z funk­cjo­nal­no­ści jesz­cze bar­dziej. Bateria jest słaba i zaraz po kiep­skiej kla­wia­tu­rze jest to moje dru­gie naj­więk­sze zastrze­że­nie do komputera.

6.7. Współpraca z urzą­dze­niami
Notebook ma mi słu­żyć na naj­bliż­szych waka­cjach jako urzą­dze­nie do zgry­wa­nia i trzy­ma­nia fotek i fil­mi­ków. Miło mi oznaj­mić, że wbu­do­wany czyt­nik kart spi­suje się zna­ko­mi­cie, fil­miki zgry­wane z mojego Sony DSC-W50 śmi­gają bez potrzeby insta­lo­wa­nia cze­go­kol­wiek a Galeria z pakietu Windows Live fotki i fil­miki razem pozbiera i w sumie nie­wiele wię­cej pozwoli z nimi zro­bić. A więc główny cel zakupu note­bo­oka został osiągnięty.

Problemem jest brak opro­gra­mo­wa­nia. Aby jakoś fotki obro­bić trzeba zain­sta­lo­wać coś, co to umoż­liwi. W moim przy­padku Picasa 3 posłuży do wstęp­nej obróbki fotek. Wspomniana Galeria umoż­li­wia ponoć pobra­nie jakichś dodat­ko­wych narzę­dzi do obróbki foto­gra­fii. Czemu nie insta­luje ich od razu — zabij­cie mnie, nie mam poję­cia. Ot widać tak musi być — dostar­cza się opro­gra­mo­wa­nie nie­kom­pletne i wyma­ga­jące dodat­ko­wych zabie­gów. O, spraw­dzi­łem przed chwilą — te “narzę­dzia” to po pro­stu ode­sła­nie do pro­duk­tów firm trze­cich. Żenu­jące, żad­nej tu kon­ku­ren­cji dla applow­skiego iLive. Z punktu widze­nia jabł­ka­rza dosta­łem sprzęt z prak­tycz­nie gołym sys­te­mem i który przez ostat­nie kilka dni wciąż kon­fi­gu­ruję i w któ­rym wciąż coś insta­luję. A wszyst­kie te pro­gramy oczy­wi­ście ze sobą nie współ­pra­cują… Serio, dopiero teraz poczu­łem co ozna­cza wygoda iLife. Jabłka są dro­gie ale trzeba się dokład­nie przyj­rzeć, co się za tymi pie­niędzmi kryje. To będzie mój któ­ryś z kolei dzień grze­ba­nia przy sys­te­mie, by jakoś zapew­nić sobie pod­sta­wową funk­cjo­nal­ność. Masakra.

Sporo mam pro­ble­mów z przy­mu­sze­niem kom­pu­tera do wyko­rzy­sty­wa­nia mojego tele­fonu komór­ko­wego jako modemu via Bluetooth. Pobrane ze stron Sony Ericcsson opro­gra­mo­wa­nie nie obsłu­guje mojego k750i (z k800 nie było pro­ble­mów) i nie­stety nie mam dostępu do sieci sie­dząc u moich rodzi­ców. No pro­szę, k750i naj­wi­docz­niej już jest za sta­rym mode­lem dla pro­du­centa, by warto było dla niego pisać soft. Głupie Sony zosta­wiło star­szą wer­sję opro­gra­mo­wa­nia dla modelu k750i ale jak się oka­zuje, paro­wa­nie jakoś idzie ale nic wię­cej z tym się nie wiąże. Soniaczowe PC Suite nie widzi, że tele­fon jest do kom­pu­tera pod­łą­czony. Ot niby wszystko jest jak trzeba, tyle że nie działa. Głupie Sony!

Za to sys­tem bez­pro­ble­mowo różne funk­cje Bluetooth w tele­fo­nie roz­po­znaje i udo­stęp­nia. Wymiana pli­ków czy udo­stęp­nie­nie tele­fonu jako słu­chawki dla Skype nie jest jakimś pro­ble­mem. Bardzo mi się to spodo­bało i zadzia­łało od przy­sło­wio­wego kopa. Telefon prze­pro­wa­dził jakąś syn­chro­ni­za­cję ale nie zauwa­ży­łem jej efek­tów w sys­te­mie — w kalen­da­rzach nic nie przy­było (choć w tele­fo­nie mam zde­fi­nio­wa­nych ich kilka i nieco zda­rzeń tam się zna­la­zło) a i kon­takty jakoś się spe­cjal­nie nie zmie­niły (a nie, sorry, zmie­niły się — w tele­fo­nie mam teraz wszyst­kie kon­takty podwój­nie wpi­sane :/). Powalczę z tym jesz­cze bo lubię mieć wszyst­kie swoje urzą­dze­nia zsyn­chro­ni­zo­wane ale widzę, że będzie to ciężki bój…

Podłączyłem też do kom­pu­tera iPoda — bez­pro­ble­mowo z iTu­nes to wszystko działa, dane wymie­nia i jedyny jak na razie ból to opie­sza­łość Apple we wpro­wa­dza­niu obsługi pro­gra­mów z pakietu Windows Live. Konta z Outlooka Express mogę z iPo­dem syn­chro­ni­zo­wać ale Poczta usługi Windows Live już jest dla iTu­nes nie­wi­doczna. Szkoda, wiele by to uła­twiło i przyspieszyło.

Samo iTu­nes cho­dzi na kom­pu­te­rze cał­kiem żwawo acz sys­te­mowy Player śmiga znacz­nie, znacz­nie lepiej. Niestety inter­fejs w sys­te­mo­wym Playerze total­nie mi nie pasuje i jest pokrę­cony jak słoik dżemu. Wiem, że to kwe­stia przy­zwy­cza­je­nia ale trzy­ma­nie swo­jej biblio­teki muzyki w sys­te­mo­wym Playerze uwa­żam za formę maso­chi­zmu :). Warto jesz­cze wspo­mnieć, że dosko­nale działa udo­stęp­nia­nie biblio­tek w iTu­nes na note­bo­oku i w moim mini — się toto w opcjach pro­gramu jed­nego i dru­giego włą­cza, się odpala, się korzy­sta. Żad­nego kom­bi­no­wa­nia i dostęp do całej mojej muzyki z note­bo­oka mam (nie wiem po co bo na gów­nia­nych note­bo­oko­wych gło­śnicz­kach i tak niczego nie usły­szę). Ciekawe, czy da się filmy sen­sow­nie stre­amo­wać bo jeśli tak, to może się oka­zać, że w końcu będę mógł w miarę wygod­nie wcią­gać filmy na tarasie :).

6.8. Sieć
Wykrywanie sieci bez­prze­wo­do­wych — bez­pro­ble­mowo. Podłączenie do mojego domo­wego routera — bez­pro­ble­mowo. Podłączenie do sieci udo­stęp­nia­nej przez mojego pra­co­wego iMaca via AirPort — działa tylko po zdję­ciu zabez­pie­czeń. Nie mam poję­cia dla­czego tak się dzieje, jestem na to naj­wi­docz­niej za głupi. Mój iPod jakoś sobie z tym całym szy­fro­wa­niem radzi, Windows XP naj­wi­docz­niej już nie.
Mieliśmy z bra­tem potworne pro­blemy przy pró­bie jakie­goś zlin­ko­wa­nia swo­ich lap­to­pów. Ot chcie­li­śmy się pli­kami powy­mie­niać w cywi­li­zo­wany spo­sób ale za dia­bła Windows Vista Business i Windows XP Home nie chciały się doga­dać. Robiliśmy takie samy nazwy grup robo­czych, byli­śmy w jed­nej sieci i w ogóle robi­li­śmy to, co nam dzie­siątki kre­ato­rów naka­zy­wały. Dupa.

Notebook bez­pro­ble­mowo widzi udziały na moim Maku mini i może sobie bie­gać po tym, co Mak udo­stęp­nia. Mak lap­topa widzi ale wszel­kie próby zalo­go­wa­nia się na lapku speł­zły póki co na niczym. Nie mam poję­cia w czym pro­blem — kom­pu­ter jest widoczny, wystar­czy tylko się zalo­go­wać, wpi­suję użyt­kow­nika i hasło i nie docho­dzi do połą­cze­nia. Firewall spraw­dza­łem, różne takie inne też. Póki co wycho­dzi na to, że z włą­cze­niem kom­pu­tera do domo­wej sieci nieco się pomę­czę. Pewnie coś robię nie tak ale za dia­bła póki co nie wiem w czym może być pro­blem. Się zoba­czy z czasem :).

6.9. Wydajność
Wydajność jest sła­biutka, oj bar­dzo sła­biutka… Nie insta­lo­wa­łem jesz­cze żad­nej gry ale już widzę, że soku ten kom­pu­te­rek ma za mało. Do niczego wię­cej niż pisa­nie tek­stów, prze­glą­da­nie maili i sur­fo­wa­nie po necie raczej się ten kom­pu­ter nie nadaje. Liczyłem się z tym ale skła­mię kiedy nie przy­znam się do tego, że liczy­łem na nieco wię­cej. Puszczałem testowo filmy prze­kon­wer­to­wane do MP4 (for­mat i para­me­try iPo­do­lubne) i dzia­łało toto jak trzeba. DivXów jesz­cze nie testo­wa­łem, ot nie było kiedy. Takoż z mate­ria­łem HD prób nie robi­łem ale czy­ta­łem w sieci, że radzi sobie z tym kom­pu­ter śred­nio choć tu wiele zależy od spo­sobu kom­pre­sji. No nic, zoba­czymy w boju z cza­sem. Tak więc zasad­ni­czo filmy oglą­dać się da bez więk­szych pro­ble­mów. Ale testowe mon­to­wa­nie fil­mi­ków w win­dow­so­wym Movie Makerze (swoja drogą — cał­kiem sym­pa­tyczny soft) potra­fiło już lekko kom­pu­ter zatkać.

7. Koniec
To póki co tyle w tema­cie uży­wa­nia mojego nowego nabytku. Wiem, że nie­zbyt to może kon­kretne ale ja kom­pu­te­rów uży­wam a nie je testuję. W zasto­so­wa­niach, dla któ­rych kom­pu­ter prze­zna­czy­łem spraw­dza się toto cał­kiem sym­pa­tycz­nie. Niestety soków ma toto nieco za mało na coś wię­cej niż prace biu­rowe i oglą­da­nie fil­mów ale od tego są solid­niej­sze lap­topy. Bardzo kiep­ska kla­wia­tura, sła­biutka bate­ria i ogólne spore wra­że­nie pla­sti­ko­wej tan­dety — to główne minusy tego urzą­dze­nia. Wynagradza to nie­zła matryca, abso­lutna cisza, brak grza­nia i ogólna poręcz­ność kom­pu­tera. No i spodo­bał się sprzę­cik Dorocie, a to tak po praw­dzie jest naj­waż­niej­sze, bo to do niej trafi doce­lowo kom­pu­te­rek. Da Majek czeka na zain­sta­lo­wa­nie kilku gier i też pew­nie coś od sie­bie dorzuci do opisu.

Czy pole­cam? Za tę cenę można pew­nie wybrać coś lepiej wyko­na­nego i z lep­szymi bebe­chami. Ale jeśli ważna jest dla cie­bie roz­dziel­czość pozwa­la­jąca na sen­sowną pracę — warto się nad tym mode­lem zasta­no­wić. Minusów jest sporo, z cza­sem spraw­dzę, czy da się jakoś choć nie­które z nich zni­we­lo­wać. Stay tuned, będzie o kom­pu­terku na pewno więcej…

, ,

Kilka słów o CoSTa

Mąż, ojciec i w przyszłosci być może właściciel knajpy, w której będzie serwowana tylko wódka, tylko zimna i tylko na butelki.

Socjal

Jeszcze Ci mało? Śledź nas w sieciach społecznościowych...

26 Komentarzy do “Opis komputera Dell Inspiron mini 1210”

  1. Pawouek 05/05/2009 do 10:25 # Odpowiedz

    AD K750 jako modem.
    Costa wypier­nicz ten soft od Sony i po pro­stu spa­ruj tele­fon po blu­eto­oth (z zazna­cze­niem opcji DialUp Networking — gdzie to dokład­nie i pod jaką nazwą, to nie­stety zależne od softu obsłu­gu­ją­cego BT). Potem użyj zwy­kłego kre­atora połą­czeń w XPeku , wybierz modem ten co się poja­wił w kroku powy­żej, wpisz usera i hasło jak Ci ope­ra­tor GSM naka­zuje, jako numer tele­fonu *99# i będzie dzia­łać.
    Jakby jakieś pro­blemy były, daj głos, to pomogę to konfigurnąć :)

  2. Igo 05/05/2009 do 11:47 # Odpowiedz

    Do win­dows xp trzeba ścią­gnąć poprawkę, żeby z vistą mógł się popraw­nie komu­ni­ko­wać w sieci.
    Tu jest ta łatka http://www.microsoft.com/downloads/details.aspx?familyid=4F01A31D-EE46-481E-BA11-37F485FA34EA&displaylang=pl
    ale z tego co się orien­tuje, znowu będzie trzeba pokom­bi­no­wać ;), bo łatka jest chyba tylko do Sp2

  3. Ktos 05/05/2009 do 12:35 # Odpowiedz

    Żeby XP mógł pra­co­wać w sie­ciach Wi-Fi z szy­fro­wa­niem WPA2 musisz mieć albo SP3 albo odpo­wied­nią poprawkę, nie koja­rzę teraz numeru.

    A udo­stęp­nia­nie pli­ków z Vistą — nie wiem, u mnie działa „samo”, nic chyba spe­cjal­nie nie konfigurowałem.

  4. SpeX 05/05/2009 do 13:24 # Odpowiedz

    Na tym nie ma żąd­nego CD/DVD? To jak tym potem zain­sta­lo­wać np Win Vistę/7?

  5. golem14 05/05/2009 do 16:02 # Odpowiedz

    Udostępnianie pli­ków w sieci lokal­nej via XP to kolejny IMO kosz­mar. Standardowo to nie wiem kto i gdzie będzie widział te fol­dery i jakie będzie miał upraw­nie­nia. Świeżo dopiero co ze szwa­grem żeśmy się połą­czyli na kablu i teraz muszę się wgryźć w to jak mu udo­stęp­nić coś, żeby tego nie mógł użysz­kod­ni­ko­wać ktoś z Katmandu czy innego Buenos Aires. Oj nie jest to User Friendly

  6. CoSTa 05/05/2009 do 17:46 # Odpowiedz

    Pawouek
    Oooo, dzięki za tipsa. Będę musiał wypró­bo­wać bo to jed­nak zawsze jakiś dostęp do netu zapewni.

    Igo
    Kaman, bez jaj — sys­temy ope­ra­cyjne tej samej firmy nie będą dobrze współ­pra­co­wały bez dodat­ków? Tę łatę trza ręcz­nie czy się ssa przy aktu­ali­za­cjach sama? Brzoza ma Vistę aktu­alną, ja swo­jego XP też, jeśli to wymaga ręcz­nej roboty, to ktoś w MS coś pomylił :)

    Ktos
    Kurczę, to jakiś grub­szy pro­blem. Pobrane mam wszyst­kie aktu­ali­za­cje a kom­pu­ter nie chce się wciąż łączyć z iMa­kiem. WPA czy WEP — nie idzie i koniec. Cholera, nie mam poję­cia w czym może być problem :/

    SpeX
    Nie ma napędu i bar­dzo dobrze, nie czuję potrzeby posia­da­nia tako­wego. Jak insta­lo­wać? Najprościej chyba z napędu zewnętrz­nego. Można też z USB (ostat­nio tak sobie puści­łem testowo Ubuntu — live śmiga z USB cał­kiem szparko :)) i pew­nie w jakiś jesz­cze inny sposób.

    golem14
    Heeee… Normalnie mam podob­nie :). W OSX jakos z sen­sem jest to zro­bione — jest fol­der do udo­stęp­nia­nia, jest fol­der do wrzu­ca­nia i tyle. W Windows widzę można wię­cej ale kosz­tem jasno­ści całego pro­cesu dla użyt­kow­nika. Nie jest to jakieś wiel­kie wyzwa­nie ale ot kolejny do kolek­cji drobny błąd pro­jek­towy ska­zu­jący użyt­kow­nika na dłuż­sze niż trzeba sie­dze­nie przy kompie.

  7. s@ntee 05/05/2009 do 18:45 # Odpowiedz

    Ostatnie MJ — prze­rob go sobie na Maka ;-)
    W niczym to samemu sys­te­mowi nie zaszko­dzi, a bedziesz pra­co­wal w taki spo­sob, do jakiego sie przyzwyczailes.

    Windows Live zastapi Ci spo­koj­nie iLife, Photo ma cal­kiem przy­zwo­ite wtyczki do eks­portu na rozne serwery.

    Hyhhhy, powo­dze­nia ;-)

  8. rafael.met 05/05/2009 do 19:37 # Odpowiedz

    Co do stre­amo­wa­nia fil­mów to nie mam poję­cia po co. Łączysz się z lapka do mina­cza, znaj­du­jesz film, dwu­klik i wcią­gasz sobie fil­mik na tara­sie. „Nka” powinna to ucią­gnąć bez pro­blemu. U mnie w miesz­ka­niu tak wszy­scy robimy bez babra­nia się streamami.

    Jedyne gdzie widzę sens stre­amo­wa­nia to w przy­padku EyeTv — nie chce mi się cią­gnąć kabla ante­no­wego przez całe miesz­ka­nie. Problem w tym, że nie wiem jak się do tego zabrać. Ktoś ma jakieś pomysły?

  9. Igo 05/05/2009 do 20:20 # Odpowiedz

    Tak, tak pod win­dow­sem konieczne są te nie­usta­jące kom­bi­na­cje ;) Z tego co się orien­tuję, to SP3 nie ma tej poprawki i w aktu­ali­za­cjach jej nie dodają. Każdy musi sobie zassać i zain­sta­lo­wać łatkę na wła­sną rękę.

    • HEMik 07/05/2009 do 08:22 # Odpowiedz

      SP3 do XPka ma zarówno poprawki do WiFi z WPA2 oraz do dźwięku HD. Nie ma żad­nych pro­ble­mów z WiFi, łączy się aż miło :-)

  10. aprii 05/05/2009 do 20:35 # Odpowiedz

    Fajnie się czyta opis kogoś, kto zaczyna dopiero zabawę z Windowsem XP. Niestety ma kilka wad (no może kil­ka­dzie­siąt), ale da się przy­zwy­czaić. Powodzenia

  11. marta 06/05/2009 do 01:46 # Odpowiedz

    Komputerek jak na moje kobiece oko cał­kiem sym­pa­tyczny. A że z pla­stiku — tak one już mają, dobrze, że nie z pla­ste­liny… Miłego użyt­ko­wa­nia życzę!

  12. CoSTa 06/05/2009 do 15:06 # Odpowiedz

    s@ntee
    Niezły pomysł z tym prze­ro­bie­niem ale wolę jed­nak MacBooka ;).

    rafael.met
    Potestowałem — na b/g idzie wszystko aż miło patrzeć. Problem jest jedy­nie z odwa­rza­czami — QuickTime zgła­sza errory przy pró­bie gra­nia zdal­nego pliku. Ot głupi pro­gram… Media Player nie ma żad­nych pro­ble­mów i DivXy grają super.

    Igo
    Dzięki za info. Trza będzie o tym pamię­tać gdy z bra­tem posta­no­wimy znów się zsieciować.

    april
    Kompletnie odzwy­cza­iłem się od Windows :). Przyzwyczajenie powoli wraca ale gdy się dłu­żej posie­dzi na innych sys­te­mach, widać że z jed­nej strony Win ma mnó­stwo nie­prze­my­śla­nych roz­wią­zań ale z dru­giej strony doce­nia się ogrom pracy wło­żony w sprawne dzia­ła­nie sys­temu i uży­teczne dro­bia­zgi. Ot choćby to, że WinXP Home jest dla mojego PS3 ser­we­rem mediów. Tak sam z sie­bie. Kurczę, ile się nakom­bi­no­wa­łem z tym pod OSX a tu pro­szę bar­dzo — samo się dzieje. Świetna sprawa…

    marta
    Od kiedy poma­ca­łem alu­mi­nio­wego MacBooka i Aira po pro­stu boli mnie pla­stik w lap­to­pach. Szczególnie gdy jest to jakaś pośled­nia robota i gatu­nek do rzyci. Tu jest aż zbyt pla­sti­kowo ale żyć się daje. Dorocie się podoba, a to najważniejsze :)

    • rafaelmet 06/05/2009 do 15:16 # Odpowiedz

      QT w wer­sji dla Billa G. jest do .…… Macowski działa cał­kiem nie­źlie. VLC pró­bo­wa­łeś? Jest na wszyst­kie sys­temy i nie trzeba się męczyć z insta­la­cją kodeków.

      • CoSTa 06/05/2009 do 15:20 # Odpowiedz

        Razem z K-Lite zain­sta­lo­wał mnie się ten ligh­towy Media Player i robi dosko­nałą robotę jak na razie. Suby ład­nie wyświe­tla i w ogóle jestem coraz bar­dziej zadowolony :)

  13. Paweł Wolak 06/05/2009 do 18:41 # Odpowiedz

    Wow. Aż muszę powie­dzieć, że nie wiedziałem,że stary dobry XP jest taki sexy, jak o tym sma­ru­jesz, a Windows Live zde­cy­do­wa­nie nie doceniałem. :)

  14. Pyoter 06/05/2009 do 20:31 # Odpowiedz

    Byłem bar­dzo cie­kaw i wie­dzia­łem, że w końcu coś takiego napi­szesz. i się nie zawio­dłem :)
    Bardzo mi się podoba ten net/notbook, zwłasz­cza, że jest więk­szy od net­bo­oków (zwłasz­cza cho­dzi o wiel­kość i rodziel­czość matrycy) i mniej­szy i lżej­szy o kloc­ków 15-calowych.
    Bateria to fak­tycz­nie porażka. Jednak widzia­łem gdzieś „na zacho­dzie” model z 2xwiększą, jed­nak wystaje poza obrys notka.
    W takich sytu­acjach czło­wiek zaczyna doce­niać apli­ka­cje wie­lo­plat­for­mowe. Do fil­mów też pole­cam VLC lub SMPlayer. A Media Player Classic też bar­dzo ład­nie spra­wuje.
    Notek nawet z HD powi­nien dać sobie radę ale raczej z 720, z 1080 może być gorzej.
    Obudowa może (mam nadzieję, że jed­nak nie) zacząć skrzy­pieć za kilka tygo­dni, mie­sięcy. Też tak mam z pla­sti­kową 13-tką MSI. Dziwi mnie strasz­nie poli­tyka pro­du­cen­tów tego sprzętu. Jakby innych mate­ria­łów niż PCV nie było na tym świe­cie. Tutaj plus dla Apple’a.

  15. Ender 07/05/2009 do 00:24 # Odpowiedz

    do fil­mow pole­cam mplay­era zna­nego z linu­xow + gui (http://mpf.dzm.hu/) odtwa­rza wszystko popraw­nie, nic nie mie­sza w sys­te­mie — kie­dys na to tra­fi­lem jak wal­czy­lem z wyj­ciem tv i chcia­lem by na dru­gim ekranie/tv dobrze sie filmy odtwarzaly :)

    btw po tym tek­scie, zre­zy­gno­wa­lem ze zmiany lap­topa. inwe­stuje kase w nowa kla­wia­ture , ram i dysk do della 710m. bate­ria ma 3 lata i star­cza nadal na ok. 3h pracy. lap­top prze­zyl rzu­ca­nie, zalew­nie piwem, sluzy jako pod­stawka pod jedze­nie. Chyba nie chce nowego :)

  16. anonim 16/05/2009 do 08:31 # Odpowiedz

    napisz jaka masz bate­rie 3/4/6 cell ?
    fak­tycz­nie strasz­nie krotko trzyma. a juz mysla­lem, ze to bedzie alter­na­tywa dla poja­wia­ja­cych sie jak grzyby po desz­czu asu­sow, sam­sun­gow i msi.

    • CoSTa 16/05/2009 do 12:23 # Odpowiedz

      Bateria trzy­ogni­wowa, taką dają w stan­dar­dzie. To mało nie­stety. Dla moich mało mobil­nych potrzeb wystar­czy ale z cza­sem dorzucę pew­nie ramu i zmie­nię też bate­rię. Poza tym kom­pu­te­rek po dłu­uuugim kon­fi­gu­ro­wa­niu jakoś nawet chodzi.

      Klient poczty z MS Live to potwór — cze­goś tak dłu­uuugo się uru­cha­mia­ją­cego jesz­cze nie widziałem.

  17. cez@r 16/03/2010 do 22:04 # Odpowiedz

    Oprócz kom­pu­tera sta­cjo­nar­nego posia­dam jesz­cze HP mini note jed­nak zawsze uwa­ża­łem, że DELL to lep­sza marka (takie jest moje zda­nie). Zdecydowałem się na HP, bo bra­łem go razem z blueconnect‘em i aku­rat był w faj­nej pro­mo­cji. Gdyby nie to pew­nie zaku­pił­bym DELL‘a

    Porównałem sobie powyż­szy opis DELL‘a z HP jaki posia­dam i wtrącę tutaj kilka słów.

    Obudowa:
    Z pew­no­ścią lep­sza jest obu­dowa meta­lowa niż pla­sti­kowa. HP mini ma ładną, meta­lową obu­dowę. Porównując do innych net­bo­oków i lap­to­pów, z jakimi mia­łem do czy­nie­nia róż­nica jest zauwa­żalna i odczu­walna. Jak chyba ze wszyst­kim są wady i zalety takiej obu­dowy. Laptop z meta­lową obu­dową bar­dziej się nagrzewa (pew­nie dla­tego, że dłu­żej trzyma cie­pło), jed­nak jest bar­dziej wytrzy­mały i wizu­al­nie lepiej się prezentuje.

    Głośniki:
    W HP mini jest podob­nie jak w opi­sy­wa­neym powy­żej DELLu. Głośniki nie są rewe­la­cyjne. Wprawdzie są dość spore to jed­nak jakość dźwięku pozo­sta­wia wiele do życze­nia. Jak chce­cie słu­chać muzyki na takim sprzę­cie to pole­cam zakup zewnętrz­nych głośników.

    Bateria:
    W HP mini rów­nież nie zachwyca cza­sem pracy. Podobnie jak w wyżej opi­sy­wa­nym modelu jest to dwie godziny w zależ­no­ści od tego, co robimy.

Trackbacki/Pingbacki

  1. Dell Insipiron mini 1210 + Linux = FAIL! | CoSTa's Family Page - 19/06/2009

    […] Kupiłem sobie tego Della z prze­zna­cze­niem bycia ligh­tową i prze­no­śną maszynką do wygod­nego odbie­ra­nia maili, prze­glą­da­nia stro­nek i może wcią­gnię­cia jakie­goś fil­miku na tara­sie, a wszystko to ma być i tak ciast­kiem dla żony, pod­czas gdy ja zapo­luję na solid­nego MacBookowego torta. Założenie nawet się speł­nia, kom­pu­te­rek działa i to cał­kiem nie­źle choć wymaga to prak­tycz­nie cią­głego grze­ba­nia w Windows bo bez mała każdy zain­sta­lo­wany pro­gram coś wrzuca do auto­startu, coś chce przy logo­wa­niu uru­cha­miać a to net­bo­oka zabija po dłuż­szym cza­sie. Tym spo­so­bem od naby­cia sprzętu zdą­ży­łem w miarę sen­sow­nie skon­fi­gu­ro­wać tylko swoje konto a konto Dorophy to pokaz wol­nego i mozol­nego łado­wa­nia wszel­kiego śmie­cia, jakie pro­gra­mi­ści piszący pod Windows lubią fun­do­wać użytkownikom. […]

  2. Elektronika – moje the best i the worst | CoSTa's Family Page - 16/03/2010

    […] Dell mini 1210 Dell mini 1210 […]

  3. Jolicloud Linux – sensowny Linuks dla netbooków | CoSTa's Family Page - 07/05/2010

    […] kiedy kupi­łem mojego Della mini 1210 czyli takiego lowen­do­wego net­bo­oka z sen­sowną matrycą, nie mogłem prze­stać narze­kać na […]

  4. Jolicloud 1.0 – wrażenia | CoSTa's Family Page - 06/08/2010

    […] Jolicloud. Pisałem już o tym, że o dziwo u mnie działa i to działa bar­dzo dobrze a na moim Dellu Inspiron 1210 bije wydaj­no­ściowo pre­in­sta­lo­wa­nego Windowsa XP na […]

  5. Mac OS X vs. Windows 7 | CoSTa's Family Page - 29/07/2011

    […] na hob­by­styczne ker­ne­lo­wa­nie com­pila w Linuksie. Doszedłem do takiej win­dow­so­wej alie­na­cji, że po zaku­pie net­bo­oka z WinXP na pokła­dzie, mia­łem przez dłuż­szy czas spore pro­blemy z poła­pa­niem się co i jak a […]

Dodaj komentarz